.

Blog > Komentarze do wpisu

Tego nie wziąłbyś do ust, czyli najdziwniejsze potrawy świata


Witajcie. Na wstępie chciałabym Wam serdecznie podziękować za te wszystkie miłe komentarze pod ostatnim artykułem. Na prawdę nie spodziewałam się z tak miłym i pozytywnym przyjęciem mojego pomysłu. Dlatego też za Waszą radą postanowiłam kontynuować cykl. Oczywiście wszystkie pomysły i propozycje na artykuły są mile widziane, także jakbyście chcieli się o czymś szczególnie dowiedzieć napiszcie o tym w komentarzu a ja w ramach swoich możliwości postaram się o tym napisać.

 Ostatnio w swojej pracy przedstawiłam ranking 10 najdziwniejszych fobii kulinarnych świata, dzisiaj będzie to 10 najdziwniejszych potraw świata. Po raz pierwszy taką listę opublikował pod koniec 2009 roku na swoich stronach internetowych The Times. Kiedy go czytamy może nam się wydawać, że zostało pomiętych kilka istotnych specjałów świata takich jak zgniłego sera casu marzu nadziewanego larwami insektów czy zupy z jaskółczego gniazda o korzennym aromacie bardzo popularnej w Chinach. Jednak i tutaj na pewno znajdzie się kilka propozycji, które u przeciętnego Europejczyka mogą budzić niemałe obrzydzenie. Pamiętajmy jednak, że tak na prawdę to wszytko jest kwestią przystosowania i społeczeństwa w którym dorastamy i które kształtuje nie tylko nasze zwyczaje, język czy gesty, ale również upodobania kulinarne. To co dla jednego jest arcydziełem kulinarnym innego może przyprawić o mdłości. Żywy homar, larwy owadów, krowie wymiona czy aligator na słodko to tylko niektóre z kontrowersyjnych dań jakimi zajadają się m.in. Polinezyjczycy, Szwedzi, Włosi, Chińczycy… oraz Polacy. Pisząc ten artykuł postanowiłam go nieco rozszerzyć niż to o czym pisał magazyn The Times i poszperałam trochę w internecie. Zawarłam w nim te dania, które pominął magazyn, dlatego też nie będzie to ranking 10 najdziwniejszych potraw tylko 14. A i ich kolejność będzie przypadkowa.

1. Sernik z aligatorem (USA)
Na świecie jest nie wiele potraw, które łączyły by w bardziej zaskakujący sposób mięso a tym bardziej aligatora ze słodkim sernikiem. Taki "przysmak" jest dodatkowo podawany z krewetkami i można go zjeść w w Nowym Orleanie (Luizjana), w Jacque-Imo’s Café. Ten deser spokojnie i bez obaw możemy nazwać paradoksalnym bo jak inaczej można określić słodki, soczysty sernik, którego głównym składnikiem jest śmiertelnie niebezpieczny aligator?

2. Momordica charantia czyli Gorzki melon (Afryka/Azja)
Wygląda jak ogórek lecz smakiem zupełnie go nie przypomina. Jest gorzki dzięki zawartości charantyny, substancji wykorzystywanej w lekach dla cukrzyków (reguluje poziom cukru we krwi). Jednak i ten smak można zgubić przez blanszowanie lub moczenie go w słonek wodzie. Bardzo często jest wykorzystywany do łagodzenia infekcji występujących u nosicieli HIV, spowalniania rozwoju nowotworów, obniżania poziomu cukru we krwi i usprawniania pracy trzustki. W kuchni zazwyczaj mieszany jest z innymi warzywami lub mięsem a suszone plasterki owoców służą do parzenia herbatek. Jeśli komuś przeszkadza goryczka może namoczyć pokrojone plastry gorzkiego melona w wodzie z solą i po kilku godzinach odcisnąć warzywo, które w ten sposób gubi swój gorzki smak. W Pakistanie podaje się go z jagnięciną i całą górą przypraw. Potrawa nazywa się karela gosht.

3. Zupa z jaskółczych gniazd (Chiny)
Jedna z najdroższych potraw świata jest obecna w chińskiej kuchni od ponad 400 lat. Choć powszechnie panuje opinia, że gotuje się ją na gniazdach jaskółczych, tak naprawdę zupę przyrządza się z gniazd jerzyków (ptaków podobnych do jaskółek) na bazie żelatynowej substancji, w której skład wchodzą algi, mchy oraz trawy zmieszane ze śliną salangan (ptaków z rodziny jerzykowatych, z rodzaju Aerodramus oraz Collocalia). Jest to danie o korzennym aromacie, które które Chińczycy uważają za wyjątkowe, luksusowe i silny afrodyzjak.
Według legendy gościła nawet na stołach cesarskiego dworu. Sproszkowane ptasie gniazdo głównie składa się z białka zawartego w ślinie ptaków. Gniazda białe dobrze wpływają na cerę, a czerwone, dużo cenniejsze i rzadsze – podnoszą libido. Zupę przyprawia się na słodko lub na słono.

4. Salceson ozorowy - Blut zungenwurst (Niemcy)
Już sama jego nazwa może u niektórych wywołać porządne mdłości a tym bardziej u tych, którzy nie jedzą i nie lubią mięsa. Przyrządzany jest mieszanki krwi wieprzowej, łoju, bułki tartej, płatków owsianych i kawałków marynowanego wołowego języka a następnie a następnie przyprawiony na ostro, ugotowany i wystudzony. W przekroju poprzecznym  tego "rarytasu" dokładnie widać wszystkie języki z jakich go zrobiono. W Niemczech skąd pochodzi uważany jest za doskonały dodatek do świeżej, chrupiącej bułki.

5. Kolanka z kurczaków (Chiny)
Kolanka z kurczaka wydają się być jednym z tych dań, przy których jest bardzo dużo pracy dla dość mizernego efektu - bo ile może być mięsa na drobnej kostce? Potrawa ta podawana jest bez kości i składa się z samej chrząstki, mięsa, skóry i tłuszczu. Kolanka smaży się na głębokim tłuszczu i podaje ułożone w stosiki na talerzach z  masłem czosnkowym. Z kolei Japończycy mają swoją - grillowaną wersję tego dania.

6. Żywy homar (Azja)
Według The Times jest to idealne danie dla osób, które mają obsesję na punkcie świeżego jedzenia. Sashimi z homara jest tak świeże, że rusza się na talerzu, dlatego też kucharz musi bardzo szybko wydłubać mięso znajdujące się w ogonie, pokroić je w plastry charakterystyczne dla sashimi i z powrotem umieścić w ogonie. Charakterystyczną cechą tej potrawy jest to, że po podaniu na stół homar wciąż żyje i jak pisze magazyn The Times jest skazany na obserwowanie swojej powolnej śmierci. „See-food, indeed” (gra słów: seafood – owoce morza, see – widzieć).

7. Sannakji (Korea Południowa)
Kolejne danie z tych żyjących i uciekających z talerza, czyli żywa ośmiornica podawana w Korei Południowej. Tamtejsze restauracje serwują  niewielkie ośmiornice, których macki wciąż skręcają się na talerzu podczas konsumpcji, a potem zdają się dzięki aktywnym przystawkom wciąż żyć własnym życiem w żołądku.
Podstawą tego dania jest niewielka ośmiorniczka, w języku koreańskim nazywana nakji, którą jeszcze żywą z reguły tnie się na małe kawałki (czasami jednak serwowana jest w całości). Następnie mięso delikatnie oprósza się ziarnami sezamu i polewa olejem sezamowym. Tak przygotowany posiłek należy natychmiast spożyć.Taki posiłek to nie tylko wyzwanie dla zdrowych zmysłów ale też trudna i niebezpieczna sprawa.Niedokładne pogryzienie ramion może spowodować przyssanie się tej części do przełyku i śmiertelne zadławienie! Z drugiej strony, wprawieni w jedzeniu Sannakji podkreślają to niezwykłe uczucie, jakie powodują przesuwające się w przełyku macki! .

8. Haggis (Szkocja)
Haggis, czyli mieszanka zmielonych owczych podrobów (serca, wątroby i płuc) z cebulką i mąką owsianą, którą nadziewa się owczy żołądek i podaje z  ziemniakami i rzepą. Tradycyjnie spożywa się go 25 stycznia, w rocznicę urodzin szkockiego poety Roberta Burnsa, który w  1787 roku napisał nawet wiersz na cześć haggisu – Address to a Haggis. Potrawę tą można również kupić w szkockich supermarketach. Najwyżej cenione są te przyrządzane przez najstarszych przedstawicieli poszczególnych klanów.

9. Natto (Japonia)
Natto to nic innego jak sfermentowana soja.Ta klejąca, odstraszająca zapachem, obślizgła potrawa powstaje po ugotowaniu soi i dodaniu do niej pożytecznych bakterii Bacillus Natto. Soję gotuje się przez przez sześć godzin. Po dodaniu bakterii fermentuje ona w ciągu doby by następnie dojrzewać przez kolejny tydzień. Pomimo iż efekt wizualny jest mało zachęcający do delektowania się nietypowym smakiem potrawy, warto ją jeść, gdyż jest bardzo zdrowa. Natto nie tylko pomaga w trawieniu pokarmów, leczy osteoporozę ale i również wspiera prawidłowe funkcjonowanie układu krążenia i rozpuszcza skrzepy. I czego to ludzie nie zrobią dla zdrowia ? ^_^

10. Casu Marzu - ser z larwami much (Sardynia)
Seromaniacy zapomnijcie o serze pleśniowym, delikatnym rozpływającym się w ustach Brie czy Camembercie. Casu Marzu jest to zgniły, cierpki w smaku ser nafaszerowany larwami insektów, dzięki którym to, powstaje niezwykle delikatny smak sera. Larwy te rozbijają tłuszcze zawarte z serze i tworzą sączący się płyn zwany „lagrima”. Niektórzy przed zjedzeniem sera wydłubują małe, białe robaczki, lecz wielu uważa, że to właśnie one nadają ten niezwykły smak i pałaszują ser z jego gospodarzami. Należy pamiętać, że owe robaczki pomimo zjedzenia dalej żyją w naszych jelitach i mogą powodować przewlekłe infekcje. 

11. Larwy owadów (Australia)
Przysmak ten jest dowodem na to, że jedzenie można znaleźć wszędzie, jeśli się rozejrzy dookoła i ma się ochotę na coś soczystego, tłustego i ...wijącego się. Larwy bogate w proteiny stanowią element diety Aborygenów. Można je jeść na surowo lub przysmażyć w gorącym popiele. Podobno mają smak migdałów, ich smażona skóra przypomina skórę kurczaka, a wnętrze po obróbce termicznej wygląda jak jajko. Jak pewnie wiecie z innych źródeł są bogatym choć obrzydliwym źródłem białka. Podobno w jednej takiej dużej i tłustej larwie jest zapotrzebowanie białka dla naszego organizmu na cały tydzień. Całe szczęście że żyjemy na kontynencie, gdzie nie jesteśmy zmuszeni do tak krańcowych i ostatecznych sposobów zdobywania tego składnika. 

12.Escamoles (Meksyk)
Niech Was nie zmyli apetyczny wygląd tej potrawy bo to nic innego jak smażone jaja lub larwy mrówek. W Meksyku jest to bardzo popularne danie lub dodatek to innych potraw np. farszu tortilli. Często podaje się je z tacos i sosem guacamole. W smaku escamoles mają kremową, delikatną konsystencję. Dodatkowo są wyjątkowo bogate w składniki odżywcze i nazywane czasami "kawiorem z insektów".

13. Balut, czyli upiorne jajko z niespodzianką (Filipiny i Narodowa potrawa Filipin przypomina trochę ukochane przez dzieci jajko z niespodzianką, tyle że w środku zamiast zabawki siedzi embrion kurzy lub kaczy. Ma od 17 do 21 dni w zależności od preferencji (starsze mają już ukształtowane kości i łapki i są nieco opierzone). Ptasie embriony gotowane są żywcem w skorupkach, w wywarze z przypraw i octu lub soku cytrynowego, zależnie do lokalnych obyczajów. Często też stanowią dodatek do potraw a spożywa się je w całości. W Azji uważany jest za prawdziwy rarytas o właściwościach afrodyzjaku. 
Tak dla ciekawostki powiem Wam, że podczas jednej ze swoich podróży Martyna Wojciechowska miała możliwość spróbowania owego dania, jednak kiedy oderwała trochę skorupki i zobaczyła wewnątrz żółtą kaczuszkę aż łzy pojawiły się jej w oczach. Powiedziała, że to cała, mała kaczuszka i że nie jest w stanie tego zjeść. 

14. Opuncja drobnokolczasta (Meksyk)
To nic innego jak kaktusy, które wpisane w krajobraz wielu suchych obszarów obu Ameryk. W meksykańskiej kuchni używany jest on od niepamiętnych czasów. Po usunięciu kolców może być jedzony na surowo, z grilla, gotowany, smażony, dodawany jako składnik do różnych dań, czy nawet jedzony jak lody. Zawiera wiele minerałów i witamin i ma subtelny smak.

15. Krowie wymiona (Toksania - Włochy)
Danie charakterystyczne dla biedniejszych Włochów z regionu Toskanii. Podczas gdy bogaci delektowali się smakiem bardziej wykwintnych fragmentów krowy, ubogim pozostawało szukanie sposobów na przyrządzanie resztek. Tak więc wszechobecna opinia, że jedynym produktem żywnościowym z krowich wymion jest mleko mylne, gdyż wybierając się do Toksanii będziemy mogli spróbować ich duszonych czy też smażonych.

16. Penis, czyli przekąska na dobrą miłość (Pekin)
Brzmi obrzydliwie? Na pewno, ale w pekińskiej restauracji Goulizhuang zwierzęce penisy podawane na rozmaite sposoby uznawane są za danie popisowe. Zamawiają je mężczyźni którzy chcą wzmocnić swoją potencje, kobiety dbające o cerę oraz wszyscy odważni smakosze, którzy pragną spróbować tej kontrowersyjnej potrawy. A jest w czym wybierać bo resturacja w swojej ofercie ma genitalia jeleni, jaków, koni, fok, kaczek czy psów. Jednak aby przekąsić ten afrodyzjak, należy być przygotowanym na sporą sumę na rachunku. To dzięki niemu restauracja okryła się niezłą sławą w kraju i na świecie. Jednak klienci, którzy przypadkiem dotra do osławionej restauracji i nie mają ochoty na takie "dziwactwa" i nowości, powinni pamiętać, by nie zamawiać jedzenia na chybił-trafił. Penisy i jądra w Goulizhuang posiadają urocze i poetyckie nazwy jak „Kwiat jaśminu” (penis osła) czy „Skarb pustyni” (baranie jądra).

17. Bycze jadra, ogon i uszy wołowe (Hiszpania)
Hiszpańska kuchnia to nie tylko paella czy tortilla. Na talerzu w głównej roli mogą wystąpić np. bycze jądra (prawdziwy przysmak tamtejszej kuchni) lub ogon byka (najlepiej świeżo zabitego podczas corridy). Z kolei na przystawkę często serwowane są uszy wołowe smażone na głębokim tłuszczu.
Smażone jądra byka znane są również w niektórych częściach USA i Kanady, gdzie hoduje się bydło i podawane pod piękną nazwą Ostrygi z Rocky Mountain. Jądra są obierane, krojone, gotowane, obtaczane w mące, smażone i  zazwyczaj ładnie podawane z sosem koktajlowym lub innym. Wyglądają jak nuggetsy, jednak lepiej jest ich nie oglądać przed obróbką.

18. Kanapka z mózgiem
Na długo przed chorobą wściekłych krów, kanapki z mózgiem cieląt pokrojonym w plasterki, były stałym punktem w menu restauracji St Louis, w stanie Missouri w USA. Kanapka ta nadal jest popularna w Dolinie Rzeki Ohio, gdzie mózgi są serwowane w hamburgerowych bułeczkach. Z kolei w Meksyku i Salwadorze spożywa się mózgi wołowe, które często są składnikiem tacos i burritos. Wygląda to całkiem nieźle, dopóki nie wie się, co jest w środku.

19. Nadziewany wielbłąd
Aby nie było wątpliwości i nieporozumień chodzi tu o całego około 2-metrowego wielbłąda którego nadzienie stanowi cała owca oraz dwadzieścia kurczaków. Według księgi rekordów Guinnessa jest to największa na świecie pozycja w menu. Jednak księga nie podaje skąd dokładnie danie pochodzi. Podobno jest to tradycyjna potrawa Beduinów, którą przygotowuje się w sposób przypominający rosyjską matrioszkę. Wielbłąda nadziewa się owcą, owcę kurczakami, a kurczaki jajkami i ryżem.

20. Camel humps czyli wielbłądzie pośladki (Azja)
Był już nadziewany wielbłąd a teraz nadeszła pora na wielbłądzie pośladki, które stają się coraz bardziej popularne w całej Azji. Smakują podobnie jak wołowina z tą różnicą, że mięso jest od niej bardziej twarde. Istnieje wiele receptur na ich przygotowanie. Jedna z nich mówi, że powinno spożywać się je na surowo i najlepiej zaraz po uboju zwierzęcia, gdyż wówczas smakują najlepiej. Z kolei inna (mająca już ponad 1,500 lat )iż najlepiej jest je spiec - są wtedy bardzo chrupiące. Jednak zazwyczaj podaje się je podgotowane.

21. Świnki morskie (Peru)
Ten widok może być naprawdę przykry, zwłaszcza dla tych, którzy w dzieciństwie na swojego pupila wybrali właśnie świnkę morską. W Peru mięso tego małego gryzonia jest prawdziwym przysmakiem. Najlepsze, najdelikatniejsze mięso uzyskuje się od sześcio- do dziewięciomiesięcznego zwierzaka. Najczęściej pieczoną świnkę serwuje się w całości, wraz z głową, kończynami i podrobami. Podobno smakuje jak kurczak.

22. Kwaszony śledź (Szwecja)
Dla wszystkich smakoszy kwaszonych ogórków czy kapusty Szwedzi mają bardzo ciekawą propozycję, która jest dumą i narodowym przysmakiem ich kraju - surströmming czyli zwyczajnie mówiąc sfermentowany śledź. Smakołyk ten przechowywany jest w puszkach, których wypukłe wieczko gwarantuje oryginalny smak bałtyckiego śledzia. Charakterystyczną cechą surströmming jest jego uderzający zapach, z powodu którego często spożywa się go na świeżym powietrzu. Innym sposobem na uniknięcie brzydkiego zapachu jest otwieranie puszki pod wodą.

Jak zauważyliście lista jest dość długa i byłaby jeszcze dłuższa. Tak na prawdę jest cała masa potraw (szczególnie w Japonii i Chinach), które zaskakują a czasem i szokują składnikami z jakich są wykonane a tym samym i połączeniem. Najczęściej potrawy te są związane z kulturą, tradycją i warunkami w jakich przyszło żyć ich mieszkańcom a czasami (jak to jest w przypadku zwierzęcych penisów spożywanych w pekińskiej restauracji) zwyczajny wymysł kucharza.


Źródło informacji: http://urodaizdrowie.pl/10-najdziwniejszych-potraw-swiata
http://podroze.gazeta.pl/
http://kuchnia.wp.pl/fototematy/244/1/1/tego-nigdy-bys-nie-zjadl-.html
i jeszcze kilka różnych stron

środa, 16 stycznia 2013, ervisha
Tagi: artykuł

Komentarze
2013/01/16 11:19:54
Jezu! To okropne! Fuuuuuuuuuuuuuj :D Jednak najbardziej szkoda mi tych zwierzątek które są smażone/gotowane żywcem...
-
2013/01/16 11:44:21
Zgadzam się. Ja bym nie mogla tego zjeść, ale co kraj to obyczaj. Niektóre potrawy są wplecione w kulturę danego narodu i nic na to nie poradzimy
-
Gość: , 77-254-188-4.adsl.inetia.pl
2013/01/16 11:53:23
21!! A za moimi placami siedzi sobie taki niewinny świniak ;(
-
2013/01/16 12:03:24
"jajko z niespodzianką" mnie przeraziło :( i zasmuciło jednocześnie,o świnkach morskich słyszalam:( cos strasznego.ale cóż co kraj to obyczaj...
-
2013/01/16 12:38:30
o kurcze, nie byłam świadoma,że można jadać takie rzeczy..
niezbyt miło mi na żołądku.. :D
-
2013/01/16 12:40:09
oblecha :P
program 90 dni do eko nie jest mi znany, więc raczej nie pomogę ;)
-
2013/01/16 13:06:23
To nici tak dziękuję :)
-
2013/01/16 13:26:44
Świetny artykuł :) Większość rzeczy jest przerażająca, ale muszę wspomnieć, że jadłam byczy ogon w Hiszpanii i był wyśmienity! To tak naprawdę mięciutkie, pyszne mięsko, które w tamtejszej restauracji gotowało się ponad 2 dni. No i oczywiście nie był to prawdziwy ogon na talerzu o dziwnym kształcie tylko górka soczystego, pysznego mięska w kawałeczkach :)
-
Gość: Ervisha, 212.160.111.6*
2013/01/16 13:34:21
Jagoda , Czyli przygodę z obca i jak dla niektórych dziwną kuchnią miałaś :D
-
2013/01/16 14:30:09
Wierz mi, albo nie, ale do teraz mam ciarki na ciele. Spotkałam się kiedyś z artykułem o zupie z płody ludzkiego, były nawet zamieszczone zdjęcia. Coś paskudnego.

Dziękuję, to naprawdę miłe, co piszesz :) Oj tak, też zawsze pomagałam mamie lepić pierogi :)
-
2013/01/16 15:16:19
Też słyszałam o tej zupie. Początkowo nie mogłam uwierzyć. Dla mnie to było i jest coś okropnego :(

Co do kuchni to prawda jest taka, ze podobnie jak Ty jestem samoukiem. Mama mówiła,ze nie nerwów tłumaczyć, więc przyglądałam się jej a potem korzystałam z przepisów z internetu. Obecnie najszczelniej sama improwizuje, albo wykonuje przepisy z zeszytu mamy (ze sowimi zmianami) :D

A dziękowac możesz tylko z grzeczności bo to co napisałam o Tobie to sama prawda :)
-
2013/01/16 16:04:21
To ja jednak pozostanę przy naszej kuchni :-) Czekoladowe muffinki lub kruche ciasteczka, jednak bez jakichkolwiek mózgów czy pośladków :-D
-
2013/01/16 16:32:58
Fuuuujjj ośmiornice!
-
2013/01/16 18:58:41
Muszę przyznać, że dania iście jak z horroru... I chyba raczej w całej mojej ciągłej chęci do odkrywania czegoś nowego raczej nie odważyłabym się wziąć większości z nich do ust...
-
2013/01/16 22:13:50
boze! okropienstwo! najgorsze swinki morskie, male ptaszki i zywe zwierzeta!
-
2013/01/17 08:43:39
uwielbiam takie zestawienia :) zdecydowanie nie wzięłabym większości z tych potraw do ust :P
-
2013/01/17 09:46:51
o matko jedyna. Co za obrzydlistwa! Nie wiem czy byłabym w stanie z tej listy wybrać tylko 1 potrawę, której bym nie zjadła.
-
2013/01/17 20:21:37
Zupę z jaskółczych gniazd jadłam raz i wystarczy...reszty nie miałam okazji :)
-
2013/01/17 20:36:40
Taka nie dobra ? :)
-
2013/01/17 21:16:20
Przepis na placek marchewkowy jest na moim drugim blogu, zapraszam :) chiliandsugar.blogspot.com/2013/01/razowy-placek-marchewkowo-cynamonowy.html
-
2013/01/17 23:30:39
Wow, co za lista, dość kontrowersyjna :) Będąc na Filipinach kusiło mnie, żeby spróbować baluta, wszyscy zachwycali, jednak nie dałam rady.
-
2013/01/18 12:51:43
Na tle tych wszystkich frykasów salceson wygląda jak niewiniątko :))
-
2013/01/18 13:40:20
Katarzyno Masz całkowita rację:)
-
2013/01/25 23:09:43
Prawie sama paskudztwa. Ja bym w życiu nie zjadła smażonych pszczół bo panicznie boje sie os, pszczół i innych takich brzęczących...
Natomiast salceson lubię:)

Zapraszam do mnie:)
-
Gość: , 89-69-185-28.dynamic.chello.pl
2013/01/31 17:02:27
niektore sa wysmienite
-
2013/10/08 11:59:45
A jadłeś/aś coś z tego? :)
-
2013/11/21 14:34:22
Haggis jest bardzo dobry, szczegolnuie z sosem z whisky ;)



nazwa alternatywna

nazwa alternatywna


Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi
ChocoTelegram_120x600
Nie wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa. Zanim kupiłam sobie niedawno aparat niektóre z nich robiła dla mnie moja siostra, inne pochodzą z portali:/ http://foodgawker.com
Jednak teraz zdjęcia będą pojawiać się moje.