.

Blog > Komentarze do wpisu

50 faktów o mnie


Cześć
Dzisiejszy post jest z całkiem innej beczki. Zainspirowana wpisem i listą która jakiś czas temu pojawił się na blogu u Iwonki, postanowiłam stworzyć własną Listę 50 przypadkowych faktów o mnie. Ku mojemu zdziwieniu poszło na prawdę szybko i sprawnie. Nie obrażę się jeśli nie wytrwacie do końca :)

1. Od najmłodszych lat kochałam książki. Z opowieści mamy wiem, że kiedy płakałam lub byłam niespokojna, uspokajałam się dopiero wtedy kiedy dostawałam do przeglądania książki lub komiksy "Kajko i Kokosz" mojego brata. Przewracałam kartki z ogromnym zainteresowaniem, ale niestety jednocześnie i siłą - w rezultacie niektóre kartki były potem ponadrywane. Owa miłość do książek pozostała po dzień dzisiejszy.

2. Tak jak w dzieciństwie nie miałam w dłoniach wyczucia i z siłą przewracałam kartki, tak po latach staram się je tak odwracać aby nie było śladu, że książka była otwierana. Denerwuję się kiedy na nowej książce widzę wyraźnie ślady użytkowania, to, że ktoś o nią nie dba.

3. Pierwszą książką, którą usiłowałam czytać byli "Chłopi" a potem Krzyżacy oraz "Pan Tadeusz". W związku z tym, że jako 7-letnia dziewczynka nic nie rozumiałam z dawnego języka, wielokrotnie odkładałam ją na półkę i wracałam po pewnym czasie :)

4. Słowem, które nauczyłam się jako ostatnie był pies. Wcześnie umiałam bardzo ładnie i płynnie mówić, jednak z tym jednym słowem miałam kłopot. Mama opowiadała mi, że zawsze kiedy słyszałam jego szczekanie, przykładałam palec do ust i mówiłam "Cicho!!! Waś szczeka" - robiłam przy tym bardzo poważną minę, tak jakby było to dla mnie coś ważnego. Rodzice oraz rodzeństwo musieli powstrzymywać się aby nie wybuchnąć śmiechem ;)

5. Pierwszą zabawką jaką dostałam był żółty samochodzik z wywrotką, którym woziłam klocki ze słowami "brum, brum" a potem czerwony traktorek. Bardzo lubiłam również bajki wyświetlane z kliszy, natomiast nie lubiłam bawić się lalkami. Samochodzika oraz traktorka już nie mam, ale klisze z bajkami oraz czarny projektor ANIA do ich wyświetlania ciągle znajdują się schowane wysoko w szafce pod sufitem - są jeszcze na chodzie ;)
Źródło zdjęcia
6. Z opowieści mamy wiem, że w dzieciństwie, kiedy jeszcze dobrze nie nauczyłam się chodzić "dźwigałam" przed sobą drewniane stołki. Podobno wyglądało to zabawnie, gdyż byłam niewiele większa od stołka z nad którego wystawała tylko moja głowa (w skrócie - od stołka byłam wyższa tylko o głowę). Oczywiście rodzicie zabierali mi je aby nie stała mi się krzywda, ale ja byłam na tyle uparta i tak bardzo chciałam udoskonalić umiejętność chodzenia, że zaraz brałam drugi. Rodzice toczyli ze mną walkę zastanawiając się skąd w tak małym szkrabie tyle siły. Obecnie jestem niska i drobna ale siłę w rękach nadal mam :)

7. Mimo iż nigdy nie ćwiczyłam i nie ćwiczę mam dość sporo siły w ręce a czasem zero wyczucia. Podobno będąc małym szkrabem, spędzając wakacje u babci z miłości zbyt bardzo ścisnęłam małego kurczaczka (chciałam go tylko pogłaskać, przytulić). Całe szczęście nie zrobiłam mu większej krzywdy - kiedy moja mama zobaczyła, że "na wierzch wyszły mu oczy", szybko mi go zabrała. Jedyne obrażenia to chyba szok psychiczny jak doznał.

8. Kiedyś moi dziadkowie na wsi trzymali krowy (jedna czarno-biała a dwie pozostałe czerwono-białe), byki, świnki, kaczki, kury... Każde z nich miało swoje imię, które po dokładnym przemyśleniu razem z młodszą siostrą nadawałam danemu zwierzakowi. Jedyne, które zapamiętałam to prosiaczek Pigi, Chrum, Ogonek (prosiaczek schował się pod słomą przy ściance ogrodzenia w którym mieszkam - spomiędzy słomy i bramki wystawał tylko jego zakręcony ogonek), młode jałówki - siostry najprawdopodobniej rasy simentale mleczne z których jedna nazywała się Księżniczka.
Źródło zdjęcia
9. Odnośnie punktu 8 - jakieś cztery lata temu z siostrą dowiedziałyśmy się, że dwie biało-rude jałówki, które mieszkały w oborze dziadka wcale nie były jałówkami, tylko bykami :P Kiedy spytałam taty dlaczego wcześniej nas o tym nie poinformował, odpowiedział, że widział jak bardzo je lubimy, z jaką czułością mówimy do nich po imieniu (żeńskim), że nie miał serca wyjawić nam prawdy - nie chciał nas rozczarować.

10. Kiedy byłam mała dziadek uczył mnie i moją siostrę łapać kury (od czasu do czasu chciałyśmy je pogłaskać). Moja siostra od razu nauczyła się tej umiejętności a ja nigdy. Lubiłyśmy również głaskać prosiaczki, krówki - byków bardzo się bałyśmy i dziadek nie pozwalał nam się do nich zbliżać.

11. W wakacje przez wszystkie lata kiedy żył mój dziadek (ze strony taty), razem z Nim i moją młodszą siostrą, zawsze siadaliśmy pod starym orzechem rosnącym za domem i z wielkim zainteresowaniem a także pasją słuchaliśmy przeróżnych opowieści Dziadzia. Nie przeszkadzał nam fakt, że nie znałyśmy większości... praktycznie wszystkich bohaterów jego opowiadań oraz to, że wraz z upływem lat te opowiadania się powtarzały - ten czas był bardzo przyjemny, najwspanialszy.
Teraz kiedy od kilku lat mój Dziadzio nie żyje bardzo brakuje mi Tych chwil i kiedy o nich pomyślę mam w oczach łzy. Oddałabym wiele aby po raz setny a może tysięczny usłyszeć te same opowiadania.

12. W dzieciństwie lubiłam oglądać takie seriale jak: "Dr. Quinn", "Zorro", "Zaginiony Świat" oraz "W świecie mitów".

13. Moimi ulubionymi dobranockami były Gumisie, Smurfy, Baśnie Braci Grimm a potem również Tabaluga, Przygody Dudusia Wesołka.

14. Od najmłodszych lat kiedy w telewizji miałam do wyboru bajkę a program dokumentalny o starożytnym Egipcie, Grecji, Mezopotamii itp. bez zastanowienia wybierałam ten drugi. Już w dzieciństwie bardzo mnie to interesowało - owe "uwielbienie" pozostało do dziś.

15. Mam trójkę rodzeństwa - 12 lat starszego brata i dwie siostry: jedną 10 lat starszą a drugą o 2 lata młodszą.

16. Od kiedy pamiętam ludzie mówili i nadal mówią mi, że jestem zbyt poważna i dojrzała jak na swój wiek.

17. Od najmłodszych lat lepiej porozumiewałam się z osobami starszymi ode mnie niż rówieśnikami - to ze starszymi miałam o czym porozmawiać.

18. Zawsze byłam i nadal jestem nieśmiała.
Źródło zdjęcia
19. Od kiedy sięgam pamięcią byłam i jestem bardzo wrażliwa - płaczę na niektórych filmach, reportażach mówiących o złym traktowaniu zwierząt, reklamach a nawet teledyskach. Rodzice i znajomi mówią, mi że jestem nadwrażliwa.

20. W dzieciństwie oglądając film "Mały niedźwiadek", kiedy mama tytułowego bohatera zginęła, płacząc wyłączyłam telewizor i poprzysięgłam sobie, że już nigdy w życiu nie obejrzę tego, ani każdego innego filmu o podobnej tematyce. Przez te wiele lat dotrzymałam słowa.

21. W I klasie szkoły podstawowej napisałam kilka krótkich wierszyków (np.o Pudelku czy mojej mamie), piosenek oraz bajek. Potem w szkole podstawowej oraz gimnazjum powstało jeszcze kilka moich tworów. Wszystkie posiadam zapisane w jednym cienkim (ze szkoły podstawowej) i jednym grubszym zeszycie, jednak nikomu ich nie pokazuję - uważam je za beznadziejne.

22. W dzieciństwie nigdy nie przejawiałam i nadal nie przejawiam żadnych zdolności plastycznych, tanecznych, muzycznych - nie umiem śpiewać, tańczyć ani grać na żadnym instrumencie. Zastanawiam się, czy w ogóle mam jakiś talent chociaż kilka razy już usłyszałam, że powinnam zostać psychologiem.

23. Uwielbiam zapach niemalowanego drewna i nowych książek - mam to po mamie.

24. Uwielbiam deszcz i zapach powietrza po deszczu. Latem kiedy pada otwieram okno w pokoju albo wychodzę na schody i stojąc pod daszkiem oddycham ozonem. 

25. Nigdy nie zapaliłam nawet jednego papierosa i nie zamierzam tego zrobić.

26. Nie piję alkoholu i nie zamierzam - piwo, wino, szampan uważam za obrzydliwe w smaku (wystarczyło tylko spróbować by to stwierdzić).

27. Nie znoszę załatwiać spraw przez telefon - krepuję się, czuję nieswojo, brakuje mi słów. Wolę i lubię rozmawiać albo w cztery oczy, kiedy widzę mojego rozmówcę, albo poprzez wymianę korespondencji - taka forma konwersacji wychodzi mi o wiele lepiej ;)

28. Od kiedy pamiętam chciałam być honorowym dawcą krwi (nie dla czekolady a z chęci pomagania) - ze względów zdrowotnych nie mogę.

29. Zdecydowanie wolę dawać i obdarowywać kogoś prezentami niż sama je dostawać.

30. Po raz pierwszy w życiu na wakacje pojechałam mając 16 lat. Jakoś udało się namówić tatę a brat obiecał zająć się obowiązkami na wsi i razem z rodzicami, młodszą siostrą oraz starszą siostrą i szwagrem pojechaliśmy do Nałęczowa. W związku z tym, że siostra ze szwagrem już tam wcześniej byli, to Oni oprowadzali nas po tym mieście. Pamiętam, że nie byłam zadowolona z tego wyjazdu bo strasznie się nudziłam a przy tym i zmęczyłam. Co może być ciekawego w łażeniu po parku, gapieniu się na łabędzie i pluskaniu się w basenie? To co było do zwiedzania (było tego niewiele) zobaczyliśmy pierwszego dnia a pozostałe pięć były strasznie monotonne. Nie tylko ja byłam zmęczona tym wyjazdem, ale również moi rodzice - w rezultacie razem z nimi wcześniej wróciłam do domu a moja młodsza siostra została jeszcze na trochę ze starszą siostrą i szwagrem.

31. W 2004 roku razem z siostrą kupiłyśmy sobie króliczka, którego nazwałyśmy Tuptuś. Tuptuś dożył sędziwego wieku 9 lat - zmarł w 2013 roku i został pochowany w czarnym pudełku w naszym ogrodzie. Był to wspaniały, mądry i całuśny króliczek (rozumiał co się do niego mówi i bardzo lubił lizać) - bardzo mi go brakuje :(
Mój mały skarb ♥
32. Tuptuś miał żonę Trusię i dwa razy po piątce "dzieciaków", które rodzice sprzedali do sklepu zoologicznego.

33. Nienawidzę chodzić po sklepach z ubraniami, butami itp. Kiedy muszę sobie kupić bluzkę lub spodnie robi mi się gorąco i zawsze odkładam to na ostatnią chwilę.

34. Zawsze lubiłam i nadal uwielbiam chodzić do księgarni. Nie muszę nic kupować - sama obecność i zapach nowych książek mnie odstresowuje i poprawia humor.

35. Źle znoszę bardzo wysokie temperatury, zwłaszcza w nocy. Najlepiej czuję się i najlepiej mi się śpi, kiedy w moim pokoju jest chłodno.

36. Uwielbiam widokówki, pocztówki a także kartki okolicznościowe. Urodzinowe, imieninowe, walentynkowe, świąteczne, z podróży, czy zwyczajnie - bez okazji. Lubię je dostawać, sama dawać (koniecznie z datą) a kiedy jakaś mi się spodoba sama sobie kupować. Kolekcjonuje je mniej więcej od gimnazjum i mam już sporą kolekcję, którą przeglądam z wielką przyjemnością (najbardziej lubię widokówki oraz te ze zwierzętami :P).

37. Nie umiem długo gniewać się na kogoś i bardzo szybko wybaczam. Uważam, że nie warto żyć w gniewie. W każdej chwili my albo osoba z którą się pokłóciliśmy lub która nas zraniła może odejść. Nie chciałabym w takiej sytuacji by między nami były jakieś nieporozumienia. Poza tym nikt nie jest idealny i każdy popełnia jakieś błędy a my powinniśmy nauczyć się wybaczać.

38. Lubię ciszę i spokój. Bardzo źle czuję się w przeludnionych, hałaśliwych pomieszczeniach oraz miejscach i nie ma to związku z klaustrofobią, ponieważ jej nie mam.

39. Większą przyjemność sprawia mi podarowanie jakiegoś prezentu niż dostanie. Nic tak nie poprawia mi humor jak sprawianie komuś radości, uśmiech na twarzy drugiej osoby.

40. Jestem minimalistką i potrafię długo cieszyć się z drobnych rzeczy. Przykład? W grudniu od mojej mamy dostałam dwie łyżeczki do kawy - po dzień dzisiejszy sprawiają mi ogromną przyjemność a kiedy na nie patrzę na twarzy mam uśmiech od ucha do ucha :)

41. Kiedy patrzę na to co dzieje się z dzisiejszą młodzieżą załamuję ręce. Kto to widział aby już  13-nastolatki ćwiczyły z Ewą Chodakowską, Mel B. Lewandowską? Skalpel, trening siłowy, cardio... Przecież w tym wieku ciało się rozwija, kształtuje, zmienia... To ma być fit? To jest katowanie swojego organizmu. A gdzie czas na dzieciństwo, gdzie czasy kiedy dzieciaki bawiły się na podwórku? Przykro na to patrzeć :(

42. Wiele razy zawiodłam się na ludziach i zostałam przez nich wykorzystana (moja dobroć również), dlatego ciężko jest mi komuś zaufać - jestem ostrożna.
Źródło zdjęcia
43. Nigdy nie miałam, nie mam i nie zapowiada się abym miała chłopaka. Nigdy się nie zakochałam, nigdy nie spodobałam się żadnemu chłopakowi - chyba życie przewidziało dla mnie zostanie starą panną.

44. Nigdy się nie malowałam i nadal się nie maluję (a tym samym nie umiem tego robić). Nie uważam się za ładną, jednak nie widzę sensu w poprawianiu swojej urody kosmetykami, które potrafią zniszczyć cerę.

45. Wegetarianką chciałam zostać w szkole podstawowej, jednak moja mama stanowczo tego mi zabroniła.

46. Mając 15-16 lat wbrew sprzeciwom mojej mamy przeszłam na pescowegetarianizm a ukończywszy 18 lat wegetarianizm - w związku z moim wyborem przeszłam nie jedną batalię z mamą.

47. Od kiedy zostałam wegetarianką nie dopada mnie grypa, katar, przeziębienie... bywa, że raz w roku złapie mnie jelitówka, która przechodzi po dniu, góra dwóch.

48. Od kilku miesięcy częściej jem wegańsko - tak sama z siebie.

49. Moją pierwszą porażką kulinarną był pieczony w IV klasie szkoły podstawowej biszkopt do którego zapomniałam dodać mąki (a piekłam go nie pierwszy raz). Na usprawiedliwienie mam to, że mnie zagadano, rozproszono a mój tato zrzędził mi nad uchem:P

50. Nie lubię czerwonej papryki po obróbce cieplnej - według mnie jest okropna w smaku. Dla mnie papryka musi być jędrna, twardawa i chrupiąca ;)

Tym, którzy przeczytali do końca gratuluję wytrwałości :)

piątek, 10 czerwca 2016, ervisha
Tagi: podsumowanie
Komentarze
Gość: Ola, 89.163.131.*
2016/06/10 10:46:54
Napracowałaś się przy tym poście :) Fajnie, że dowiedziałam się o Tobie czegoś więcej ;)
-
2016/06/10 10:49:10
"Dr. Quinn" serial mojego dzieciństwa - ponadczasowy klasyk ;)
-
Gość: happy_little_cookie, 95.154.230.*
2016/06/10 10:53:47
Waś... nigdy bym nie odgadła o co chodzi :P
-
Gość: , *.onlinehome-server.info
2016/06/10 10:59:00
Trochę nas łaczy ;)
-
Gość: Ginarella, *.aboo.pl
2016/06/10 11:09:20
Ile faktów ;) Zabieram się za czytanie ;)
-
Gość: Ewa, *.gizlenin.com
2016/06/10 11:22:35
Ja z kolei nie lubię surowej papryki :)
-
Gość: Kasia, *.gazeta.pl
2016/06/10 11:42:00
Sporo można się dowiedzieć :)
-
Gość: Iwona S, 85.17.141.*
2016/06/10 12:13:20
Wielu rzeczy o Tobie nie wiedziałam :)
-
Gość: Matrix-http: smaksieliczy.blogspot.com, *.gazeta.pl
2016/06/10 12:39:18
Czekałem na tą notkę i wiele nas łączy widzę. Ale klawiatury i palców nie szczędziłaś :P
-
2016/06/10 12:40:22
Iwona , To już trochę wiesz :)
-
2016/06/10 12:43:51
Matirx , A co za dużo napisałam? Klawiatura nie ucierpiała - piszę szybko, więc nie miała kiedy się zmęczyć... podobnie z palcami :P
-
2016/06/10 12:45:30
Jesteś bardzo podobna do mnie! :)

Też zawsze płaczę na smutnych scenach w filmach. Kocham zwierzęta i mieszkałam na wsi! Kocham czytać książki i zapach w księgarni!
-
2016/06/10 12:50:37
Wow, ale dużo informacji ;)
Trochę rzeczy na pewno nas łączy, ale dzieli też sporo ;) W dzieciństwie nie lubiłam czytać, a Chłopów czy Krzyżaków to chyba nigdy nie przeczytałam wiem, że wstyd :P Krzyżaków pożyczyłam na kasecie od koleżanki, ale nawet obejrzeć nie byłam w stanie - tak mnie to nudziło. Dlatego wszyscy się dziwili, że z polskiego na koniec liceum (nie czytając prawie wcale lektur) miałam 4 (a w klasie były może ze trzy 4 i jedna 5 i to dziewczyny która doszła bardzo daleko w olimpiadzie :D), a z matury pisemnej miałam ponad 90% :)
8. Krowy mojego wujka też miały imiona, ale takie dziwne np. na jedną mówiliśmy "bodząca", na inną "kopiąca", a na jeszcze inną "Od Wioletki" :D
10. Łapanie kur babci szło mi bardzo sprawnie, choć sama nie wiem po co ja je w ogóle łapałam :)
13. Bardzo nie lubiłam oglądać dobranocek i choć chciałam to robić, to bardzo mnie wszystkie nudziły :/ Dopiero po jakimś czasie polubiłam Tabalugę ;)
14. Filmów tego rodzaju nigdy nie lubiłam
17. Też dobrze dogaduję się ze starszymi ode mnie, ale nie starszymi ogółem - z wieloma "babciami" nie umiem się dogadać :/
19. Ja nie umiem się rozpłakać na filmie - chyba jeszcze nigdy mi się to nie zdarzyło...
21. Wiersze pisałam w gimnazjum na matematyce - takie bardzo "mądre", że aż kolega z ławki z tyłu śmiał się na głos :P Ten "talent" odziedziczyłam po mamie, która pisała podobne dzieła i nawet jakiś czas temu pokazała mi jeden swój wiersz - bardzo śmieszny, ale rymy miał idealne :)
25. Ja tak samo - papierosy to zło.
26. Lubię piwo z sokiem, wino i szampana, ale nie mogę pić alkoholu i na szczęście nie czuję silnego zapotrzebowania na te trunki, choć czasem mi się zdarzy trochę wypić.
27. Kiedyś też nie lubiłam rozmawiać przez telefon, ale teraz już się przyzwyczaiłam, choć i tak wolę pisać smsy i wysyłam ich co dzień naprawdę dużo.
28. Też nie mogę oddawać krwi, a też bym chciała (kiedyś właśnie dla czekolady kokosowej :D)
29. Dawcą organów też raczej nie mogę zostać, ale gdybym mogła chętnie bym się podzieliła.
30. Nie pamiętam kiedy pierwszy raz wyjechałam gdzieś na wakacje, ale pamiętam jak pojechaliśmy w góry do Zakopanego (wtedy miałam z 5 lat). Nie chciało mi się zbytnio chodzić, ale teraz bardzo dobrze wspominam wszystkie nasze wyjazdy ;)
31. Też miałam króliczkę - miniaturkę rasy lew i miała na imię Wiktoria :)
33. Też nie lubię chodzić po sklepach ciuchowych, szybko mnie to nudzi, ale wchodzę do kilku ulubionych sklepów i zawsze coś wybiorę.
35. A ja uwielbiam upały :D
46. Nigdy nie pytałam mamy czy mogę być wegetarianką - mama raczej nie ingerowała nigdy w moje odżywianie, tylko czasem trochę pomarudzi.
47. Chyba jeszcze nigdy nie miałam jelitówki i w ogóle nigdy się niczym nie zatrułam i mam nadzieję, że już tak pozostanie...
-
2016/06/10 12:54:24
ksiezycowaroza, , Nie mieszkałam na wsi ale spędzałam tam całe wakacje ;) Cieszę się, że post przypadł Ci do gustu :)
-
2016/06/10 13:08:33
Aniu , Twój komentarz również zawiera wiele informacji o Tobie - dziękuję ;)
Ja Krzyżaków przeczytałam w gimnazjum - to była moja lektura szkolna... na początku przez "stary" język lektura szła mi opornie ale potem złapałam ten rytm i tak mnie wciągnęła, że przeczytałam w 4-5 dni i spodobała mi się ;) Gratuluję tak wysokiego wyniku na maturze pisemnej - ja nie pamiętam ile miałam :)

8. To bardzo ładne i fajne imiona - mi się bardzo podobają ;)
10. Może chciałaś je pogłaskać tak jak ja z siostrą? :P
13. Ja lubiłam niektóre i to chyba tylko dlatego, że wydłużało to godzinę pójścia do łóżka :P
17. Moi dziadkowie ze strony mamy są jak młodzieniaszki, tak samo ciocie (siostry mamy) - takie wyluzowane ale w granicy rozsądku :) Można pożartować, pośmiać się :) Mama mówi, że dziadzio z babcią takim wesołym usposobieniem "ukrywają" swój prawdziwy wiek :) Faktycznie niektórzy dziadkowie czasem zrzędzą ale to taki charakter i życie - niektórzy mimo iż przeżyli wiele potrafią się cieszyć i zartować a inni nie ;)
19. A co doprowadza Cię do łez?;)
21. Moja mama kiedyś również pisała wierszyki i piosenki - po dzień dzisiejszy mam jeden o psie Aza, którego kiedyś mieli rodzice (niestety zachował się tylko ten jeden wierszyk)
26. Nie możesz bo wątroba tak? I tak nic nie tracisz :)
28. A możesz powiedzieć dlaczego nie możesz być dawcą, czy to zbyt osobiste? Oddawanie krwi dla czekolady? Ile wtedy miałaś lat? ;)
29. W sumie ja nie wiem czy mogę - nie wiem czy nie przeszkadza w tym moja dolegliwość genetyczna
31. Ja miałam i królika i króliczycę (króliczkę?) i małe króliczki :P Na zdjęciu jest akurat mój Tuptuś
33. Mnie to denerwuje a jeszcze bardziej kupowanie butów bo z tym mam największy problem ;P
35. Zmarzluch z Ciebie ;P
46. Ja też nie pytałam ale wszelkie próby niezjedzenia mięsnego obiadu, unikanie mięsa kończyły się awanturą jak nie ze strony mamy to taty (tato bardziej się awanturował) ale to już dłuższa historia....
47. I tego życzę Tobie z całego serca
-
Gość: Madzik, 78.11.75.*
2016/06/10 14:16:00
Dowiedziałam się o Tobie wielu rzeczy :)
-
2016/06/10 14:58:09
A przed Chłopami itd. w podstawówce lekturami były np. Kubuś puchatek, Pinokio czy Ten Obcy.
-
2016/06/10 15:12:42
Grana , Te przeczytałam kiedy były lekturą :)
-
2016/06/10 15:55:26
Bardzo fajny pomysł na wpis :) Przy niektórych punktach naprawdę się uśmiałam :) Mój synek, który ledwie zaczął chodzić też pcha swoje krzesełko do karmienia przez cały pokój, więc widać małe szkraby tak mają :)
-
2016/06/10 16:22:30
Zuzia Zuza ja nie pchałam stołka, tylko je podnosiłam i niosłam :P Mama bała się, że dostanę przepukliny.... A które punkty Cię ubawiły? ;)
-
2016/06/10 18:10:35
My za to w ogóle nie czytałyśmy lektur :P Książki kochamy i jak wiesz jedna z nas wprost zaczytuje się w kryminałach i horrorach, więc takie szkolne lektury odpadają :P
Bajki z kliszy wyświetlał nam Dziadek <3 Ale to były czasy! Teraz jakby tak dzieciom puścić taką bajkę to po dwóch minutach odpaliły by tablet...
Z kolei my my zawsze siłę w rękach miałyśmy słabą i nawet ćwicząc intensywnie podnoszenie ciężarków daje marne efekty... Ale do za mocnego ściskania zwierzątek dużo dzieci ma predyspozycje :P
My wychowałyśmy się na wsi i szczególnie lubiłyśmy Tacie towarzyszyć przy obcinaniu prosiaczkom ząbków. Zawsze miał taki fajny czerwony lub niebieski sztyft, którym zaznaczał na grzbiecie prosiaczkom kreseczkę żeby mu się nie pomyliły :P
Serialu za to w dzieciństwie nie miałyśmy ulubionego, jedynie namiętnie oglądałyśmy Pokemony i może dlatego do dzisiaj przepadamy wręcz za anime :D
Baśni braci Grimm to bajki, których się bałyśmy... na nasze nieszczęście Babcia puszczała nam je na kasetach kiedy byłyśmy u niej na wakacjach... niby się bałyśmy ale nigdy nie powiedziałyśmy jej żeby nam ich nie włączała :P
My chyba za to jesteśmy za mało dojrzałe jak na swój wiek... wiesz, pandy i te sprawy... z takim zainteresowaniem trudno dorosnąć :D :D
Jej też mamy gdzieś pochowane nasze autorskie bajki, wierszyki i piosenki! Lepiej jednak do tego nie wracać xD
Za to jesteśmy podobno uzdolnione plastycznie (to po Mamie), zawsze występowałyśmy w chórkach a 7 lat należałyśmy do grupy tanecznej. Jednak naszym marzeniem zawsze było grać na jakimś instrumencie (najbardziej Monika na skrzypcach) ale rodziców nie było stać na taki wydatek.
Jednak aby być psychologiem to faktycznie trzeba mieć talent, bo bez tego można się uczyć i uczyć ale i tak nie zdobędzie się zaufania pacjentów.
My za to uwielbiamy zapach świeżej ściennej farby :P A kiedy jest deszcz to najchętniej byśmy siedziały na ganku i jarały się tym zapachem :D Szkoda jednak, że we Wrocławiu nawet po burzy tego nie czuć.
Co do papierosów mamy tak samo! Alkohol za to próbowałyśmy ale od końca gimnazjum do teraz w ogóle nas nie interesuje ;)
Ciekawe, że my też nie lubimy rozmawiać przez telefon. Zbyt bardzo nas to stresuje, również wolimy z kimś się spotkać. W liceum chciałyśmy oddać krew i dowiedziałyśmy się, że dopóki nie przekroczymy o kilka kg wagi 50 kg jest to niemożliwe :/ Cóż, póki co nie udało się nam to...
Co do 29 pkt też się zgadzamy i nasi rodzice jakoś to przyjęli :P
My za to ogromną miłością darzymy naszego psa Napiego, który towarzyszył nam już od naszych pierwszych kroków i zmarł jakieś 10 lat tamu ale nadal pamiętamy jak zawsze odprowadzał nas na przystanek autobusowy a jak wracałyśmy ze szkoły to już na nas tam czekał ;) Miał wyuczony nasz plan zawsze od nowa co semestr!
Musimy koniecznie zapamiętać, że kolekcjonujesz kartki okolicznościowe! To bardzo cenna wiedza na przyszłość :D
Również nie potrafimy długo chować urazy szczególnie jeżeli my się wzajemnie pokłócimy (wbrew pozorom nawet bliźniaki się kłócą) ale to tylko trwa max 15 minut. Potem rozmawiamy ze sobą jak gdyby nigdy nic :P Śmiejemy się z tego, że chyba mamy sprzeczki tylko tak dla rozrywki xD
Brawo, bo udało Ci się wywołać uśmiech na naszych twarzach już wiele razy ;)
A swoją miłość jeszcze na pewno spotkasz ;) My miałyśmy parę epizodów w naszym życiu ale już w liceum wyszłyśmy z założenia, że jednak to nauka póki co jest dla nas najważniejsza. No cóż, raczej nie zamierzamy być Pannami Młodymi przed 30 :P
A co do jedzenia już pisałyśmy o tym z Tobą nie raz, więc znasz naszą sytuację i zdanie na ten temat :D
A za papryką to jakoś w ogóle nie przepadamy. Zjemy od czasu do czasu w daniu ale i tak mamy wrażenie, że odbija nam się potem cały dzień :P
KONIEC
-
2016/06/10 19:12:53
Candy Pnadas , Ale się rozpisałyście ;)
Ja lektury czytałam ale w szkole podstawowej, gimnazjum i pierwszej LO a potem już nie miałam czasu - przestałam... musze przyznać, że niektóre mi się spodobały :)
Mi i mojej siostrze wyświetlała starsza siostra a potem same - nawet w podstawówce czasem sobie taką bajkę wyświetliłam - mają one czar i zawsze miały :)
Małe dzieci chyba nie mają wyczucia w rękach :P
Wasze rejony są piękne - chciałabym je kiedyś odwiedzić :) Wieś też ma swój urok, czar i chyba większość dzieci lubi zwierzęta ;) Ja z siostrą zawsze towarzyszyłam Dziadziowi przy jego codziennych obrządkach - nawet smrodek z obory nam nie przeszkadzał ;P
Pamiętam Pokemony - to już tak trochę starsze lata... :)
Bałyście się Baśni Braci Grimm? A co babcia puszczała Wam oryginalne wersje tych bajek? ;)
Co do dorastania - nie widzę w tym nic złego.. wiecie w każdym, nawet dorosłym jest odrobina dziecka. A wszyscy w tym ja kochają Was za to jakie jesteście - jesteście wspaniałe :) Takich pandek ze świecą szukać
To smutne kiedy rodzice nie mogą spełniać marzeń swoich dzieci - u nas było tak, że my chciałyśmy z siostrą gdzieś uczęszczać i pieniądze na pewno by się znalazły, ale tato akurat na takie sprawy nigdy nie miał :( A ja chciałabym kiedyś zobaczyć jak tańczycie i usłyszeć jak śpiewacie ;)
Zapach farby? Mnie boli głowa ale zapach burzy i deszczu jest wspaniały - zawsze otwieram okno :D
No właśnie stres i jeszcze nie widać czyjejś mimiki twarzy i można kogoś obrazić lub coś źle zrozumieć ;/ No i ta cisza jest bardzo niezręczna (cisza jak nie wie o czym gadać:P)
Z tą wagą to też słyszałam.... ja jestem niska i nigdy nie ważyłam 50kg i nie będę ważyć ale dawcą być nie mogę z innych powodów.
Przykro mi z powodu pieska :( Miał świetne imię i był kochanym psiakiem - to był kundelek, czy może rasowiec... na zawsze jest w Waszych sercach
NIe tylko okolicznościowe ale widokówki również :)
Nie ma co i nie ma sensu żyć w gniewie, złosci - to wyniszcza człowieka od środka... jest jak zaraza i nie rozumiem ludzi, którzy gniewają się na siebie latami :(
Z jedzeniem wiem i nadal czasami o tym piszemy :) Rozumiem, że nie lubicie papryki... a moja mama niedawno polubiła :)

Dziękuję za tak miły komentarz :)
-
2016/06/10 22:15:11
10. Raczej nie - łapałam je, żeby po chwili je odstawić...
13. Ja chyba nie miałam wyznaczonej godziny kładzenia się do łóżka - jak mi się zachciało spać to się kładłam :D
19. Teraz nic nie przychodzi mi do głowy...
21. Wierszyk mojej mamy jaki się zachował był o gwiazdach - każda gwiazda symbolizowała innego mieszkańca wsi na której mieszkała :)
26. Wątroba i krew :/ Czasem mam wrażenie, że trochę jednak tracę :(
28. Przez choroby moja krew się nie nadaje dla innych. A druga sprawa, że mam niedowagę. Jeszcze kilka lat temu tak myślałam, moja koleżanka ze studiów oddawała krew właśnie dla czekolad :D

-
2016/06/11 06:02:14
Aniu
10. Niektóre dzieci chyba to lubią - mój chrzestny również łapał kury i kaczki, mama tak samo :)
13. Mnie i siostrę to tato zawsze po 20 do domu ściągał "bo robi się ziemno" :P
21. Gwiazdach? Już brzmi ciekawie i pięknie i na pewno taki jest :)
26. Biedna - współczuję Ci Trzymaj się
28. Pandki mi napisały, że aby oddać krew trzeba ważyć ponad 50kg - ja tyle nigdy nie ważyłam i raczej nigdy nie będę ważyć - jestem niska, drobna i nie wiem ile i co musiałabym jeść by sie tak "roztyć" :P Jakby Twoja koleżanka nie mogła sobie czekolady kupić :P Aż tak je kocha i jest skąpa ew. oszczędna? :P :D
-
2016/06/11 09:00:52
26. Inni mają gorzej, nie mam co narzekać.
28. Mogła i kupowała dużo, ale te kokosowe ponoć były nie do kupienia...
-
2016/06/11 09:12:25
Aniu ,
26. No tak - zawsze mogło być gorzej... ale i tak trzymaj się i zdrowiej
28. Jakiś unikat? To co to był za producent? ;P
-
Gość: ania_naturalnakuchnia, *.adsl.inetia.pl
2016/06/11 11:45:12
Pisałam Ci kiedyś, że zdrowa to ja nigdy nie będę.
Nie mam pojęcia, ale w sklepach jej nie było...
-
2016/06/11 12:08:38
Aniu , Dlaczego myślisz aż tak negatywnie - trzeba mieć nadzieję i wiarę :) Będzie dobrze
-
2016/06/11 13:41:54
16,17,18,19,25,26,27,43,45,46,47,48 - absolutnie wszystko tak samo! :D
41 - tak samo mnie to przeraża. Zaczynają ćwiczyć dziewczynki, które nawet nie dostały miesiączki :O To jest straszne. Ja ćwiczę od 2 lat, ale już jestem bardziej ''ukształtowana''.
33 - JAK?! Przecież to czysta przyjemność :D
-
2016/06/11 13:57:20
Natalie Czyli mamy coś wspólnego ;)
41 - to jest na prawdę przerażające... co tu rzeźbić jeśli ciało jeszcze się kształtuje :(
33 - jak widać można :P
-
2016/06/11 16:46:38
Bardzo się cieszę, że również umieściłaś tutaj ten tag :) Jeszcze bardziej pokazał jak wiele nas łączy. Też nie cierpię załatwiać spraw przez telefon. Czasami wręcz piszę sobie wszystko na kartce a potem to czytam :D Dr Quinn uwielbiam i cieszę się, że obecnie transmitują powtórki :) To co nas jednam zdecydowanie różni to miłość do kosmetyków i makijażu :D
-
2016/06/11 17:37:02
Iwona Ja cieszę się, że Ty się cieszysz :) Dr. Quinn nadal oglądam - jak to kiedyś ktoś napisał "to jest ponadczasowy serial" :) Łączy nas więcej niż tylko to co napisałaś ? :) No a kosmetyków nie lubię i nigdy nie lubiłam - nie wydaje mi sie aby to się zmieniło ale nie każdy lubi to samo ;)
-
2016/06/11 19:15:05
Świetnie napisane, dużo się można o Tobie dowiedzieć, mamy sporo wspólnego:) Słodki króliś:)
-
2016/06/11 19:22:18
lekcjewkuchni , Cieszę się, ze wpis się spodobał :) W których punktach zgadzamy się ze sobą? ;)
-
2016/06/11 21:46:01
Super :-) bardzo miło mi dowiedzieć się czegoś więcej o tobie :-)
-
2016/06/12 06:14:02
Marzeno , Miło mi :) Cieszę się, że post przypadł Ci do gustu :)
-
2016/06/12 10:05:48
Nie myślę negatywnie, ale wiem, że dobrze nigdy nie będzie - to nie sprawa wiary, bo w swój organizm wierzę ;)
-
2016/06/12 11:12:27
Aniu, W takim razie oby tylko nei było gorzej
-
2016/06/12 11:31:30
Właściwie to z lektur same przeczytałyśmy tylko "Kamizelkę" i powiemy, że to była bardzo głęboka lektura choć nie długa :) To jednak zapadła nam w pamięci do dzisiaj :) Aaaaa no i "chłopców w placu broni" jeszcze czytałyśmy i jak jeden z nich umierał to aż płakałyśmy :P
Tak, nawet dzieciakom miastowym "zapachy" wsi nie przeszkadzają i tylko potem wszystkie mamusie wyzywają jak takie dzieci wracają do nich z ubraniami przesiąkniętymi tym smrodkiem :P
Te baśnie nie były może takie złe ale zawsze miały taki dla nas nieprzyjemny klimat...
Naszym marzeniem jest zobaczyć kiedyś na żywo małe pandy :D
Haha nawet kiedyś miałyśmy nagrania występów ale wiesz, to były czasy kiedy jakość nie była HD :P Któregoś dnia komputer nam padł i już nic się nie dało uratować z niego łącznie ze zdjęciami i filmami...
No właśnie te 50 kg takie jest trochę niemiarodajne ale co my się z nimi kłócić będziemy :/
Napi był zwykłym kundelkiem, którego przygarnął nasz brat, kiedy miał 4 latka czyli w momencie kiedy my się urodziłyśmy :) I to on był najbardziej z nim związany, bo to był JEGO i tylko jego pies (tak zawsze mówił) :) Dlatego jak umierał ze starości to właśnie brat przesiedział z nim z szopie na słomie prawie cały dzień głaszcząc go i podając wodę. To był naprawdę ciężki czas dla całej naszej rodziny.
To nie tak, że papryki nie lubimy ale zauważyłyśmy, że jest dla nas zbyt ciężko strawna i jedynie czasem pokusimy się ją dodawać do dań ale tylko ugotowaną na miękko.
-
2016/06/12 11:55:39
Dźwiganie większych przedmiotów niż się jest w dzieciństwie? Norma u większości dzieci. :)

Zostanie psychologiem nie nazwałabym tego żadnym talentem - wystarczy popatrzeć ile osób dzisiaj studiuje psychologię.

Wino nie jest obrzydliwe, tak samo cydr, wystarczy kupić dobre i wtedy jest pyszne. Apropo piwa się zgadzam.

Apropo zostania dawcą organów - lepiej się tym nie chwalić (zwłaszcza w sieci) tylko zrobić to bez niczyjej wiedzy i zgody.

Co więc stało się z Trusią?

Przypomnij mi swój adres to wyślę Ci jakieś widokówki z wakacji :)

Moim zdaniem aktywność fizyczna jest dobra w każdym wieku. Kiedyś po prostu jeździło się na rowerze, rolkach a dzisiaj ćwiczy się z Youtubem

Apropo chłopaka, może po prostu powinnaś bardziej otworzyć się na ludzi? Wyjść na jakiś koncert? Do klubu posiedzieć? Ewentualnie pojechać gdzieś samemu na wakacje? Miłość potrafi przyjść w najmniej spodziewanym momencie i miejscu.

Uwielbiam pieczoną czerwoną paprykę - jest dużo intensywniejsza w smaku i słodsza niż zwykła. z tym punktem nigdy się nie zgodzę.

Co do reszty to mamy kilka wspólnych punktów :)
-
2016/06/12 16:27:34
Angelika i Monika Chyba już samo słowo "lektura" Was odstraszało co? :)
Nieprzyjemny klimat??? Ja tam ich się nie bałam :P
A w jakimś zoo w Polsce nie ma? :) Ja również chciałabym zobaczyć takie Pandy i to nie tylko małe - duże również
E tam zaraz HD - bez HD też jest ładnie i fajnie... no i to pamiątka :) Szkoda, że wszystko przepadło - szkoda, że nie zdążyłyście zgrać na płytę :(
Tutaj chyba chodzi o bezpieczeństwo i stąd te 50kg - chociaż osobom, które ważą mniej mogliby pobrać mniej krwi.. chyba, że to również niebezpieczne ;/
Przykro mi i rozumiem :( Najgorzej kiedy ktoś do kogo się przywiążemy, kochamy go odchodzi :( Mój tato to miał trochę gorzej bo musiał zgodzić się na to aby uśpić jego owczarka aby się dłużej nie męczył - było mu ciężko ale musiał :(
Surowa również? Moja mama i siostra maja dolegliwości tylko po tej po obróbce cieplnej i marynowanej :(


-
2016/06/12 16:32:34
Cotakpachnie , Twoje dziewczynki też dźwigają? Moja mama mówiła, że tylko ja dźwigałam :P

Może mojej rodzinie chodzi o to, że potrafię dotrzeć do człowieka... skąd ja to mam wiedzieć :P Ja nie widzę w sobie żadnego talentu

Co do alkoholu to zależy kto co lubi - mi alkohol nie smakuje ;)

Pewnego dnia Trusia zniknęła z domu - tato bez mojej wiedzy ją komuś oddał :( Byłam na niego zła i to bardzo

Zgubiłaś? :) Nie ma sprawy przypomnę i dziękuję

Aktywność aktywnością ale nie ma co przesadzać ;) Wyobrażasz sobie aby Twoje córeczki majac 12 lat ćwiczyły z Ewką Chodakowską i rzeźbiły sobie ciało? ;)

Pieczona papryka nie tylko mi nie smakuje ale i szkodzi ;/
-
2016/06/12 20:09:34
moje dzieciaki wyglądają jak dżdżownice :D jesli będą miały przemianę materii po tacie to nie będa potrzebowały żadnych ćwiczeń :D

taaaak ja też słyszałam że powinnam zostać psychologiem, moim marzeniem było zostać psychiatrą dziecięceym (miałam bardzo dobre podejście do kolegi z klasy bardzo nadpobudliwego) ogolnie od malego potrafilam rozmawiac z kazdym.. ale sie podłamałam troche jak mój najlepszy przyjaciel popelnil samobojstwo
-
2016/06/12 22:10:26
Co tak pachnie , Tutaj nie chodzi o wygląd - niektóre dziewczyny chcą być "fit" i trochę przesadzają... mam nadzieję, że Twoje dziewczynki odziedziczyły rozum po rodzicach :)

Bardzo mi przykro z tego powodu :( To musiał być dla Ciebie szok - chyba nie jestem w stanie sobie wyobrazić co czułaś i chyba nikt nie jest w stanie kto sam tego nie przeszedł... ale podniosłaś się jakoś, chociaż trochę? Chociaż to było kiedyś bardzo chciałabym Cię teraz mocno, ciepło i serdecznie przytulić
-
Gość: Cotakpachnie?, *.ssp.dialog.net.pl
2016/06/13 22:30:35
Czy się podniosłam hm w marcu minęło 6 lat więc było to dosyć dawno, wtedy posypało mi się o wiele więcej rzeczy w życiu był najgorszy rok z możliwych, ale gdyby nie to wszystko to dzis nie byłabym w tym miejscu w ktorym jestem, nie poznalabym mojego męża, nie bylabym sobą. Nie wiem po co wgl o tym wspominalam jakos mi sie wyrwalo.. od pięciu lat z nikim o tym nie rozmawiałam..
-
2016/06/14 06:19:39
Cotakpachnie , Może to i dość dawno ale i tak zostawia ślad w sercu do końca życia... Przykro mi, że życie nie układało Ci się tak jak zamarzyłaś :( Niestety życie, Bóg mają wobec nas różne plany i nie każdemu się w nim układa, każdy ma swoją "swoją drogę krzyżową", swój "krzyż", który dźwiga (wiele osób ma w życiu ciężko i wielu osobom coś się sypie) Moja mama mówi, że to zostanie nam wynagrodzone... i jak sama napisałaś, gdyby nie to, to nie miałabyś tego co masz teraz - wspaniałego męża, córeczki, nie osiągnęłabyś tego wszystkiego co zdołałaś osiągnąć... musisz dalej żyć i być silną dla męża, córeczek i ja wierzę, że dasz radę Przepraszam, że w ogóle zaczęłam ciągnąć ten temat - już koniec. Napiszę tylko jedno... bądź silna i z dnia na dzień stawaj się coraz silniejsza - jesteś wspaniałą osobą
-
2016/06/14 16:00:12
Niestety pandy to tylko w Chinach trzeba szukać, bo ich za wiele żyjących nie ma :/
Jak widać każdy człowiek inaczej reaguje na te same produkty :P Ale papryka nigdy nie była naszym ulubionym warzywem, więc spoko :P
-
2016/06/14 16:39:45
Candy Pandas , Lepiej w Chinach niż w ogóle :)
Ja paprykę lubię ale nie szaleję - o wiele bardziej wolę pomidory, ogórki, rzodkiewkę... ale zimą ich nie uświadczę ;/
-
2016/06/14 20:48:25
Czasem czytam informacje o ludziach i wiem, że nadawalibyśmy na tych samych falach. Z Tobą jest zdecydowanie inaczej, jesteś niemal tak inna ode mnie, jak tylko się da. Poznałyśmy się w blogosferze i dzięki temu złapałyśmy kontakt (też nie jakoś szczególnie bliski - z kim uważasz, że się trzymasz w blogosferze naprawdę blisko?), w realu natomiast... hmm... ja jestem wybuchowa, szybka, nerwowa i energiczna, a w Tobie widzę dużo wycofania, zamknięcia, nieśmiałości, spokoju i powolnego tempa. Przez to, co piszesz (i przed wstawiane obrazki) widzę Cię przy wiejskim domu, otoczoną rodziną, z wiankiem na głowie. Bez chłopaka i makijażu, za to z wiankiem w głowie. Bez telewizora i komputera, za to ze starym radyjkiem i odziedziczoną po dziadkach książką z bajkami. Ty spokojnie żujesz źdźbło trawy, a ja zapieprzam wkurzona przez miasto, żeby zdążyć na autobus. Jak blisko tarczy padła moja strzała? :)
-
2016/06/15 06:26:45
Olga , Bardzo blisko :) Masz zadatki na psychologa i mogłabyś też pracować w policji - umiesz rozgryźć człowieka ;)
"w Tobie widzę dużo wycofania, zamknięcia, nieśmiałości, spokoju i powolnego tempa" - zgadłaś... czasem czuje się skrępowana, niepewnie, jestem nieśmiała (np. ciężko jest mi się otworzyć - trzeba pomóc mi się rozkręcić), spokojna, cicha, nie lubię hałasu... hałas, huk, szum mnie męczą. Może to życie tak mnie ukształtowało.
Widzisz mnie na wsi z wiankiem na głowie? :) Nie Ty pierwsza - już któryś raz słyszę te słowa, słyszałam również, że widzą mnie, gdzieś w górskiej wiosce, na łące, stroju ludowym, piekącą chleb w zaciszu domowym, w zgodzie z naturą.... :)
Mam się przez to czuć staro??? :P O wiele bardziej wyluzowana jest moja młodsza siostra - lubi się zabawić, wyjść na imprezę itp. :) Mimo tego, że tak bardzo się różnimy fajnie byłoby się kiedyś spotkać (nawet w większej grupie osób z blogosfery by było weselej) - kto wie... może dobrze byśmy się bawiły? Tutaj chodzi o umiejętność porozumiewania się z innymi a chyba tego nam nie brakuje ;)
-
2016/06/16 22:47:28
Olga zapomniałaś o kotach :(
-
2016/06/17 00:59:21
Nie, nie masz czuć się staro. Ja też nie imprezuję, w ogóle za dużo nie wychodzę z domu. Chodziło mi nie tyle o styl życia, ile o charakter i usposobienie. Ja jestem garnkiem kipiącego mleka albo wiecznie żywym wulkanem, a Ty delikatnie kiwającym się na lekkim wietrze źdźbłem trawy albo taflą spokojnego jeziora. Po prostu nasze częstotliwości radiowe się nie pokrywają :P
-
2016/06/17 06:13:32
Cotakpachnie Kotach? ;)
-
2016/06/17 06:18:52
Olga , Jesteś żywiołowa ale i wrażliwa - pięknie piszesz, umiesz dostrzec to co "siedzi" w duszy i sercu człowieka, rozpracować to.... tak pięknie porównałaś nasze charaktery, usposobienie :) Umiesz też słuchać a wiele osób żywiołowych z którymi się zetknęło nie posiadało tej cechy :) Może i nadajemy na różnych falach ale to nie oznacza, że w swoim towarzystwie nie mogłybyśmy się dobrze bawić - jak to mawiają "przeciwieństwa się przyciągają":) Różnorodność jest fajna - Ty byś mnie trochę rozkręciła a ja troszeczkę Ciebie stopowała gdybyś szalała zanadto :D
-
2016/06/17 18:46:48
no bo Do pełni obrazu Olgi Twojej osoby brakuje mi jeszcze kociaków, skoro masz być sama na wsi to koniecznie z kotami :)
-
2016/06/17 18:50:14
Cotakpachnie Krówki, kurki, kotki, pieski.... kocham wszystkie zwierzęta ale rzeczywiście koty kojarzą się ze wsią ;) I dlaczego zaraz sama? Jakich chłop może kiedyś się znajdzie a jak nie mój to sąsiedzi... poza tym będą ze mną zwierzaki a kot zawsze na wsi się znajdzie :D
-
2016/06/18 17:59:42
ja Ci tego broń Boże nie życzę! to Olga tak napisała swoją wizję i ja sobie wyobraziłam! :)
-
2016/06/18 18:29:55
Cotakpachnie Wiem, wiem :)


Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl

nazwa alternatywna
Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Tu kupisz ksiażki tekst alternatywny