.

Blog > Komentarze do wpisu

W Tajemniczym Ogrodzie... Wegański burger warzywny

W sumie nie wiem jak nazwać tę kanapkę i czy może ona nosić miano "burgera" To był taki lunch na szybko z wykorzystania resztek z lodówki i zamrażarki w której znalazłam domowe pieczywo. Kanapkę podałam w towarzystwie surówki ze świeżych warzyw. Wyszło szybko, smacznie i prosto :)

Składniki
kawałek lasagne z selera (KLIK KLIK KLIK KLIK)
bułka
sałata plus inne warzywa

Wersja pierwsza:
Bułkę kroimy na pół. Każdą połówkę podpiekamy na suchej i mocno rozgrzanej patelni, w opiekaczu do kanapek lub w piekarniku (najlepiej sprawdza się piekarnik). Na podpieczone spody bułek układamy sałatę, następnie podgrzany kawałek warzywnej zapiekanki i ulubiona warzywa. Przykrywamy drugą przypieczoną połówką bułki, ewentualnie wbijamy patyczek do szaszłyków aby łatwiej było jeść i zjadamy ze smakiem.

Wersja druga:
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Bułkę kroimy na pół, umieszczamy na blaszce lub kratce i lekko podgrzewamy (bułka ma się zagrzać). Następnie wyjmujemy bułkę z piekarnika, na ciepłym spodzie układamy kawałek wcześniej podgrzanej warzywnej zapiekanki i przykrywamy górą bułki. Całość podpiekamy przez ok. 3-5 minut aż bułka stanie się chrupiąca. Kanapkę wyjmujemy z piekarnika, do środka wkładamy sałatę, świeże warzywa i zamykamy.


Lato.... kwitną kwiaty, słońce uśmiecha się do nas z nieba. A ja? Nadal robię to co lubię: spaceruję, jeżdżę rowerem, spędzam czas na świeżym powietrzu i czytam. Wybór lektur jest różny. Jedne są lżejsze a inne cięższe - wszystko zależy od tego na co mam ochotę. Jednocześnie pamiętam o swoim postanowieniu i powrocie do książek a także lektur szkolnych sprzed lat.
Czytam w różnych miejscach: w domu, na balkonie a czasem w ogrodzie. W tym ostatnim miejscu jest mi najtrudniej, gdyż rozprasza mnie przepiękny śpiew ptaków, ptaszek, który usiadł koło mnie na brzegu ławki, mama, która krzątając się po ogródku i pielęgnując go co do mnie powie. Uwielbiam ten ogród - moja mama również. Każdego roku, każdej wiosny i każdego lata jest inny, przepiękny - jeśli nie coraz piękniejszy. Jest w nim coś wyjątkowego i magicznego - ten klimat, nastrój... Prawdziwa magia. 



A jeśli już mowa o ogrodach, magii i tajemnicy... w ramach powrotu do klasyki literatury, postanowiłam sięgnąć po lekką lekturę w tym klimacie a mianowicie "Tajemniczy ogród" autorstwa brytyjskiej pisarki Frances Hodgson Burnett. Nie była to jedna z moich lektur szkolnych.  Jej treść znałam - z filmu, który co jakiś czas emitowali w telewizji a także samej książki, którą przeczytałam raz w życiu. Jednak było dość dawno, dlatego korzystając z wakacji i uroków "maminego" ogrodu postanowiłam odświeżyć jej treść. Chyba nie ma lepszego miejsca na czytanie niż łono natury - przyroda, śpiew ptaków, szum listków, książka i ja.... nic więcej. I chociaż czasem ciężko jest się skupić, bo to ptaszek zaśpiewa, to osa przeleci koło nosa lub inny owad usiądzie na ramieniu, to takie miejsce odpręża i relaksuje.

Nie będę streszczać książki. Wydaje mi się fabułę, przynajmniej w ogólnym zarysie, zna niemal każdy - jeśli nie z książki to tak jak ja z ekranizacji. Nie miało by to sensu. To dość lekka lektura, która nie wymaga większego skupienia - w sam raz na leniwe popołudnie, kiedy chcemy odpocząć. Książka należy do literatury klasyki dziecięcej w związku z czym można w niej znaleźć ukryte prawdy i naukę, które każdy sam musi odkryć :)
Egzemplarz, który czytałam ukazał się w ramach serii Kolorowa Klaska wyd. GREG. Już wcześniej wspominałam, że książki z tej zostały wydane z dbałością o każdy szczegół. Twarda bądź miękka kolorowa okładka i dobrej jakości papier zszywany białymi nićmi - to daje pewność, że książka przetrwa lata i nie rozleci się po pierwszym bądź drugim przeczytaniu. Dodatkowo mamy wyraźną czcionkę, która ułatwia czytanie a całość zdobią barwne ilustracje Zuzanny Orlińskiej. Tutaj szczerze przyznam, że trafiły się dwie (były rysunki postaci), które nie przypadły mi do gustu, jednak pozostałe prezentują się bardzo dobrze. Wszystkie w moim odczuciu sprawiają wrażenie jakby były rysowane ołówkową kredką. Nie są przekoloryzowane i przesycone kształtami, dzięki czemu nie rażą a cieszą oko. W takiej formie przyjemnie czyta się tę powieść a sama książka będzie ładnie prezentować się na półce. Według mnie to dobry egzemplarz dla młodszej siostry lub kuzynki, aby zachęcić ją do czytania - jednak po ładnie wydane książki sięga się częściej ^_^


najładniejsza :)
Na koniec mam dla Was małą ciekawostkę. Kiedy rozpoczynam "przygodę" z książką wcześniej lubię dowiedzieć się o niej czegoś więcej: kiedy dana powieść powstała, co było inspiracją do jej powstania itp. Buszując trochę po internecie w poszukiwaniu informacji o "Tajemniczym Ogrodzie", znalazłam wpisy mówiące o różnicach pojawiających się w polskim tłumaczeniu tej powieści. Co ciekawe pojawiających w książkach w których wykorzystano przekład tego samego tłumacza, tylko spod innego wydawnictwa (w skrócie - ten sam przekład ale inne wydawnictwo). Nie mam tutaj na myśli korekt stylistycznych, ale postać pewnego małego, skrzydlatego bohatera. W oryginale (niestety nie w tym wydaniu) jest to rudzik (robin - rudzik), natomiast w wielu poprzednich wydaniach (np. w przekładzie Jadwigi Włodarkiewiczowej i niektórych innych polskich opracowaniach) został on przekształcony w gila. Powrót do pierwotnej, zgodnej z oryginałem wersji zawdzięczamy współczesnej korekcie. Szkoda, że w tej książce o to nie zadbano  - osobiście wolę czytać książki jak najbardziej zgodne z oryginałem, chociaż i gil ma swój urok :)
Rudzik :) zdjęcie z internetu

wtorek, 11 lipca 2017, ervisha
Komentarze
Gość: Ewa, 62.212.73.*
2017/07/11 09:16:36
Macie piękny ogród ;)
-
Gość: , 198.7.62.*
2017/07/11 09:21:42
Nie wpadłabym na to :P
-
Gość: Agnieszka, *.rev.poneytelecom.eu
2017/07/11 09:28:33
Ciekawy pomysł. Lubię domowe burgery :)
-
Gość: Justyna, *.ip-137-74-154.eu
2017/07/11 09:42:03
Smaczne i zdrowe jedzenie, przyroda i dobra książka - nic więcej do szczęścia nie jest potrzebne :)
-
Gość: Iza, *.zalmos.net
2017/07/11 10:01:34
Ślicznie jest w Waszym ogrodzie. To taki magiczny ogród. Z przyjemnością usiadłabym w nim na ławeczce i przeczytała jakąś książkę :)
-
Gość: Martyna, 51.254.104.*
2017/07/11 10:28:21
Pomysłowa kanapka ;)
-
2017/07/11 11:01:20
Jaki fajny ten burger :) Bardzo mi się podoba.
Ja obecnie więcej jadłam na mieście, ale planuję znów pobuszować w kuchni.
Gromadzę zatem inspirujące przepisy.
Widzę, że u Ciebie same pyszności.
Muszę się i ja przymierzyć do takiego burgerka.
Ptaszek na końcu wpisu - przeuroczy! :)
Pozdrowionka cieplutkie :)
-
Gość: Magda, *.rev.netart.pl
2017/07/11 11:13:35
Z chęcią zjadłabym takiego wegańskiego burgera ;)
-
2017/07/11 11:28:36
Ewo,Dziękuję. To zasługa mamy :)
-
2017/07/11 11:29:03
Ewo Pomysł przyszedł mi do głowy tak raptownie :)
-
2017/07/11 11:29:48
Agnieszko ,Dziękuję :) Ja od czasu do czasu również :)
-
2017/07/11 11:31:52
Justyno , Połączenie idealne, chociaż tego burgera nie jadłabym jednocześnie czytając książkę - bałabym się, że wybrudzę ją jedzeniem (kawałkami pomidorowo-warzywnej zapiekanki ze środka kanapki) :)
-
2017/07/11 11:34:35
Izo , Dziękuję. Mama kocha kwiaty, krzewi itp. i dużo czasu spędza na ich pielęgnowanie - "dopieszczanie" :)
Ławkę, krzesła i stolik mamy, jednak ławki są trochę niewygodne - po jakimś czasie tyłek zaczyna boleć od desek... dobrze jest mieć ze sobą poduszkę :P
-
2017/07/11 11:35:10
Martyno ,A tak przyszło mi do głowy :)
-
2017/07/11 11:39:37
Megly , Dziękuję - miło przeczytać taki komentarz :)
Wakacje, wypoczynek, zwiedzanie.... kto by tam tracił czas na siedzenie w kuchni i gotowanie. Poza tym będąc za granicą pasowałoby spróbować tamtejszych specjałów i przysmaków ;)
Jestem pewna, ze Twoja wersja burgera będzie przepyszna i kicze na to, że przepis pojawi się na blogu :)
Rzeczywiście ptaszek prześliczny :)
Dziękuję za odwiedziny i życzę miłego dnia :)
-
2017/07/11 11:41:37
Magdo W takim razie może takiego burgera przygotujesz w domu, ewentualnie wybierzesz się do ulubionego wegańskiego baru? :)
-
2017/07/11 11:52:12
Wow, robi wrażenie :)
-
2017/07/11 12:56:15
Magdo , Burger? :) Dziękuję :)
-
Gość: Fitionka, 85.17.141.*
2017/07/11 12:56:57
Najlepsze wegańskie burgery tylko Krowarzywa!
-
Gość: Abc, 89.163.130.*
2017/07/11 13:38:09
Ostatnio myślałam o wegańskich burgerach a teraz nabrałam na nie jeszcze większej ochoty ;)
-
2017/07/11 13:55:30
mogłabym się zgubić w takim ogrodzie:)
-
2017/07/11 13:56:06
Tajemniczy ogród kiedyś jakąś ekranizacje widziałam
-
2017/07/11 14:43:19
Cudowny ogród :) A burger wygląd pysznie taki napakowany smakołykami!
-
Gość: Ivie, 198.50.152.*
2017/07/11 16:05:59
Smaczne jedzenie w miłym otoczeniu :)
-
2017/07/11 17:17:40
zawsze lubiłam tą bajkę
-
2017/07/11 17:37:59
Bardzo fajne zdjęcia :) Taki ogród mi się marzy :)
-
2017/07/11 17:39:35
Ale burger na wypasie <3
-
2017/07/11 17:41:49
Fitionka , Słyszałam o nich dużo dobrego, ale nigdy nie jadłam ;)
-
2017/07/11 17:42:28
Abc ,Jeśli ta "ochota" trwa od jakiegoś czasu, to nie jest to chwilowa zachcianka :)
-
2017/07/11 17:44:10
Magdaleno , Szybko odnalazłabyś drogę :) Gdybyś skryła się między krzakami i kwiatami, to ktoś inny miałby problem aby Ciebie dostrzec :)
-
2017/07/11 17:44:52
czerwonafilizanka, ,Ja również :)
-
2017/07/11 17:48:14
judik1119 , Mama prosiła abym przekazała podziękowania - dziękuję :)
Dziękuję również za miłe słowa odnośnie burgera :) Może w środku mało jest świeżych warzyw, ale za to uzupełniłam to surówką ;)
-
2017/07/11 17:49:38
Ivie ,Wiosną i latem, kiedy jest ciepło lubię zjeść na świeżym powietrzu :)
-
2017/07/11 17:50:58
tacjana.1989 , Zarówno książka jak i film nie są bajką, ale rozumiem co masz na myśli :)
-
2017/07/11 17:53:02
Aniu , Marzenia zawsze warto spełniać i marzenia spełniają się :) Życzę Tobie aby Twoje marzenie odnośnie ogrodu nie było tylko marzeniem :)
-
2017/07/11 17:53:52
Natalie , Takie są najlepsze ;)
-
2017/07/11 18:36:00
Cudowny ogród i piękne kwiaty. Z przyjemnością oddałabym się tam lekturze jakiejś dobrej książki. A Tajemniczy ogród bardzo lubię. To jedna z moich ulubionych książek z dzieciństwa :)
-
2017/07/11 18:47:43
Panno Malwino , Dziękuję w imieniu mojej mamy - ucieszyła się :) Czytanie w takim otoczeniu to przyjemność, chociaż czasem coś rozproszy i odwróci uwagę od książki :)
-
Gość: , *.toya.net.pl
2017/07/11 19:35:58
dostojna kanapka;D
-
2017/07/11 19:47:21
Wypełniona :D
-
2017/07/11 19:56:59
Burger wygląda bardzo pożywnie, na pewno można się nim dobrze najeść, tylko jak go ugryźć? :D Lubię domowe burgery, ale rzadko je robię, a w wersji wegańskiej jeszcze nie jadłam. Do tej pory zawsze jakieś mięsko musiało być :)
Ogród przepiękny :) Rzeczywiście jest w nim coś magicznego i latem, w piękną pogodę miło się w nim zaszyć i poleniuchować :) Lektura wpisuje się w ten klimat, a ja przyznam szczerze, że nigdy nie czytałam tej książki. Również nie była to moja szkolna lektura i jakoś nigdy nie miałam okazji sięgnąć po tę pozycje. Kilka lat temu widziałam film, choć już niewiele pamiętam. Zwykle wolę najpierw przeczytać książkę a później obejrzeć ekranizację, więc pewnie też dlatego nie kusiło mnie by później ją przeczytać :)
-
Gość: Marzena, *.dynamic.chello.pl
2017/07/11 20:15:22
Ojoj ale pysznie wygląda :-)
-
2017/07/11 20:15:40
Lonna, Dziękuję :) To taki recyklingowy burger :D Jak go ugryźć? Tak jak gryzie się wszystkie inne burgery... ewentualnie można wyjąć rzodkiewki i zjeść je osobno xD
Nie wyobrażasz sobie burgera bez mięsa? Może jednak pomyślisz o takim wegańskim burgerze i podzielisz się przepisem na blogu? A jeśli nie wegański, to może przy najbliższej okazji przepisem na takiego jakiego zazwyczaj jesz - z pewnością będą zainteresowane osoby. Z drugiej strony warto spróbować czegoś nowego i może jednak wege? :)
Dziękuję w imieniu mamy - to tylko kawałek tego co mamy (ogród nie jest za wielki) :) Mama co rusz powtarza, że kocha kwiaty, że to ją odpręża i relaksuje :) Tato czasem powie, że tych kwiatów, krzewów i krzaków jest za dużo, że mama powinna część powyrywać, jednak ze starszą siostrą mówimy "Nie". Nam i mamie podoba się tak jak jest a i sąsiadki czasem zawieszą oko xD
Ja z filmu również niewiele zapamiętałam. Jakoś specjalnie nie utkwił mi w pamięci - zresztą tak jak i sama książka, którą przeczytałam jakieś dwa lata temu. Po książce "Człowiek o 24 twarzach" dla odmiany chciałam sięgnąć po lekką lekturę i akurat ta książka trafiła w moje ręce (chyba zwróciłam na nią uwagę ze względu na ładne wydanie xD) :)
-
2017/07/11 20:17:10
Wygląda jak burger, więc spokojnie kanapkę możesz tak nazwać :)
-
2017/07/11 20:17:21
Jak to ugryźć? Szczęka by mi pękła ;P
Co robi ślimak na iglaku? ;D
-
2017/07/11 20:32:56
Marzeno , Dziękuję :)
-
2017/07/11 20:45:51
Moje IDEALIA ,Uf... dobrze zatytułowałam post :P To taki burger ale bez kotleta ;)
-
2017/07/11 20:46:24
Marto ,Tak samo jak gryzie się tradycyjnego burgera - ścisnąć i wbić zęby (chociaż mięsnego tylko raz spróbowałam, kiedy byłam mniejsza - bo brat przyniósł, ale smaku nie pamiętam) :P Aby było łatwiej ze środka można wyjąć rzodkiewki i zjeść osobo :D
A o to spytaj ślimaka :D Do groma jest ich w ogrodzie (w malinach, truskawkach, w porzeczkach) i nie tylko... czasem spacerują sobie po bramie od garażu :D
-
2017/07/11 20:55:04
Mięsnego takiego szerokiego nie widziałam ;D
To możesz szaleć z kuchnią francuską ;)
-
2017/07/11 21:03:16
Marto ,W Polsce może nie ale chyba w Niemczech w pewnym barze, gdzie wszystko podają w wersji XXL, burger jest wysoki, szeroki i waży kilka kilogramów :P Kossakowski był i jadł - zamówił jeszcze giga sznycla z dodatkami :P
Wegańskie burgery chyba są takie "wypełnione", ale jak ścisnąć to się nieco "kurczą", tylko wówczas farsz zaczyna trochę wypadać - dobrze jest mieć jakąś "osłonkę" na tego burgera. Można też zaczynać wyjadanie od środka - skoro i tak po ściśnięciu farsz się wysuwa :P
Ja podziękuję, ale jeśli Ty jesteś chętna to zapraszam na zbiory :P
(swoją drogą kiedyś ciocia mi opowiadała, że do jej sąsiadki przyjechała córka, która wróciła z Francji i oni tam ślimaki żywcem wrzucają na wrzątek - biedne "piszczą" z bólu ;/)
-
2017/07/11 22:04:47
Wygląda bardzo bogato :D Takie "wypchane" kanapki czy burgery zawsze mi się podobają i mam ochotę je ugryźć na jeden raz, ale zwykle kończy się na tym, że wszystko wypada :D
Wyobrażam sobie burgery bez mięsa, jak najbardziej, tylko jeszcze nigdy nie jadłam takiego warzywnego :) Chętnie bym sobie takiego zrobiła, ale ostatnio prawie w ogóle nie jem pieczywa ;)
Pamiętam, że nasze mamy mają podobne podejście jeśli chodzi o kwiaty i ogród. Tylko im pozazdrościć takiej pasji, bo mnie nie ciągnie do uprawy ogródka, ale przesiadywać w nim uwielbiam. Mój tata też się lubi relaksować wśród kwiatów, tylko zdarza się, że ma problemy żeby wyminąć niektóre krzewy podczas koszenia trawnika a i czasem jakąś roślinkę przez przypadek wykosi i wtedy mama nie jest zadowolona ;)
Nie słyszałam wcześniej o książce "Człowiek o 24 twarzach", ale już sobie ją wyszukałam i opis bardzo mnie zaciekawił, więc kolejny tytuł trafia na moją listę książek do przeczytania ;)
-
2017/07/12 08:19:17
Lonna ,Czymś trzeba się najeść xD A aby było jeszcze zdrowiej obowiązkowo porcja surówki - warzyw nigdy za wiele :D Rzeczywiście, kiedy ściśnie się bułkę to farsz wysuwa się na zewnątrz, dlatego dobrze jest mieć jakąś "osłonkę", która mniej więcej trzymałaby to w całości (takie co podają w barach). Jedząc też takiego burgera można spróbować zacząć od zjedzenia części środka (skoro i tak się wysuwa) a potem już jedzenia całości razem :)
Nie jesz pieczywa bo nie masz ochoty, czy źle się czujesz przez gluten? :) U mnie jest podobnie. Praktycznie w ogóle nie jem pieczywa (pojawia się ono sporadycznie - organizm sam je wyeliminował). Nie mam na nie ochoty, jednak tym razem naszła mnie ochota na takiego domowego burgera a nawet burgery po za jakiś czas zjadłam kolejnego :) (pieczywa mi wystarczy na bardzo długi czas :P)
Prace w ogródku również nie są czymś co lubię, ale będę musiała się tym zainteresować - trzeba nauczyć się plewić, wysiewać itp. W przyszłości będzie to przydatne aby wysiać własną marchewkę, pomidory, czy przesadzić truskawki :D
Mój tato tak samo - z tą różnicą, że on chyba nawet nie zwraca większej uwagi, dlatego teraz to mama kosi trawnik. Kiedyś tato schodził z czereśni i wskoczył prosto w lilie mamy, chociaż mógł obok. Połamał jeszcze mówił, że po co mama te lilie zasadziła. Kiedyś jak wyjeżdżał samochodem z podwórka to też mu jakieś kwiatki rosnące przy płocie przeszkadzały bo "rysują mu samochód", podczas gdy nie musiał jechać tak blisko płotku :P
Jestem ciekawa, czy książka Ci się spodoba :) Jeśli o mnie chodzi to mnie trochę wynudziła - nie wiem, czy to nie był ten czas na taką książkę, czy chodzi o styl ale jakoś mi "nie podeszła". Z przyjemnością poznam Twoją opinię o tej książce :)
-
2017/07/12 09:24:38
Fajnie wygląda burger, zamiast zwykłej kanapki idealny!
-
2017/07/12 10:02:22
mikimama , Dziękuję :) Zwykła kanapka również nie musi być nudna :)
-
2017/07/12 11:06:01
Och, jaki pyszny burger! Moja mama też lubi robić takie warzywne, ale dodaje jeszcze kotlecika :) Jest mega smaczny, a przy tym zdrowy! Masa surówek i innych warzywek.
Piękny ogród! Kwiaty są śliczne : ) Ja najbardziej lubię je podziwiać wiosną, gdy wszystko budzi się do życia.
Kiedyś, bodajże w podstawówce czytałam tę książkę, ale szczerze mówiąc mało, co z niej pamiętam :(
-
2017/07/12 12:23:21
Adrasteja, Twoja mama przygotowuje burgery? Często, czy jest to "specjalne" danie na "wyjątkowe" okazje? ;)
Dziękuję w imieniu mamy, bo to Jej ogród i to Ona go pielęgnuje :)
Wiosna to przepiękna pora roku. Kiedy tak jak wspomniałaś przyroda budzi się do życia i rośliny powoli rozkwitają, cały świat wygląda magicznie.... przepięknie :) Jednak i latem kwiaty oraz rośliny mają swój niepowtarzalny urok i czar. Wiosną kwitną inne kwiaty (moje ukochane żonkile i tulipany ^_^) a latem inne - wszystkie są przepiękne :)
Może nie była wystarczająco ciekawa a może to zbyt długi okres czasu? Miałabyś ochotę przypomnieć sobie jej treść? :)
-
2017/07/12 12:43:02
O matko! Już od dawna chodzi za mną wegański burger (jeszcze nigdy nie miałam okazji go skosztować), a teraz podwoiłaś moją ochotę!
-
2017/07/12 12:53:52
Lubi eksperymentować w kuchni. Na pewno raz w miesiącu (a nawet częściej) można zjeść na obiad albo kolacje :) Nie są to może wegańskie burgery, ale za to bardzo smaczne i pożywne :)
Naprawdę kawał dobrej roboty :)
Tak to prawda. Zwłaszcza, gdy dochodzą do tego małe zwierzaczki :3 Zgadzam się. Też uwielbiam żonkile i tulipany! Ja latem wolę oglądać zbiory w ogródkach w postaci świeżych warzyw :)
Wydaję mi się, że w podstawówce nie przyciągałam jeszcze tak wielkiej uwagi do takiego typu literatury. W sumie to z przyjemnością :)
-
2017/07/12 13:20:19
Dobry pomysł na zdrowy posiłek:) Książkę oczywiście znam i wspominam z sentymentem. Może kiedyś jeszcze do niej wrócę bo czasem dla relaksu lubię czytać książki z dzieciństwa:)
-
2017/07/12 14:26:49
Wybieram wersję pierwsza burgera. :D Nie rozumiem do końca mody na weganizm, choć szanuję diety innych. Fakt faktem, że taki styl odżywiania jest ciekawy, inn i smaczny. Najlepiej jeść, łączyć to, co się lubi.
Czyżbyś przeszła na weganizm?
Tajemniczy ogród? Bardzo podobała mi się ta książka w podstawówce. Ładne te ilustracje w niej.
Rób dalej to co lubisz. Dla tego warto żyć.
-
2017/07/12 17:23:36
dishdogz, W takim razie jak najszybciej powinnaś coś z tym zrobić - coś mi się wydaje, że ta ochota Ci nie przejdzie xD
-
2017/07/12 17:30:06
Adrasteja , Taki Wasz domowy szef kuchni :) W to, że są smaczne to nie wątpię - nie od dziś wiadomo, że najlepszymi kucharkami są babcie a zaraz po nich mamy :) Jeśli Twoja mama lubi eksperymentować w kuchni, to może niech spróbuje z takimi wegetariańskimi lub wegańskimi kotlecikami? :)
Małe zwierzaczki? Masz na myśli pszczółki, motylki itp? :)
Zastanawiam się, czy jest ktoś kto tego nie lubi, ale zamiast podziwiać najlepiej i najprzyjemniej jest to jeść :D
Miałaś inne - lepsze zajęcia? :) Jeśli się już zdecydujesz i przeczytasz z przyjemnością poznam Twoją opinię ;)
-
2017/07/12 17:31:21
KreoVita , Miło, że tak uważasz. Dziękuję :)
Ja również - wówczas wracają miłe wspomnienia a my sami w takiej lekturze możemy odkryć zupełnie co innego :)
-
2017/07/12 18:03:48
Rebel ,Pierwsza wersja jest szybsza :D
"Mody"... rzeczywiście weganizm dla niektórych jest "modą", jednak ja uważam, że to przede wszystkim styl życia, nasze poglądy, to co czujemy. Ludzie powinni przechodzić na weganizm nie dlatego, że to jest teraz "modne" (bo inni przechodzą), ale ze względu na własne poglądy, przekonania, problemy zdrowotne. Tak jak napisałaś człowiek powinien słuchać swojego organizmu i tak komponować posiłki aby czuć się dobrze. Weganizm nie każdemu może służyć :) Z drugiej strony to, że ktoś próbuje wegańskich potraw i produktów nie oznacza, że jest weganinem - prawda? ;)
Od dziecka marzyłam o wegetarianizmie i kiedy podrosłam, to marzenie udało mi się zrealizować. Czy przeszłam na weganizm? Nigdy o tym nie myślałam i nie przypuszczałam, że mogę zostać weganką, jednak mój organizm sam całkowicie odstawił nabiał: twarogi, sery, jogurty, jajka (jajka w pierwszej kolejności a mleko od dawna mi szkodziło). Nie tylko przestałam mieć na nie ochotę, ale również zaczęły mi nie smakować a kiedy je odstawiłam zauważyłam, że czuje się o wiele lepiej (zniknęła ciężkość a czasem również pieczenie z lewej strony brzucha, czerwone plamki, które czasem wyskakiwały na dłoniach, co jakiś czas wyskakujące na twarzy krostki itp.). Nie czuje potrzeby aby ponownie miały pojawić się w mojej diecie. Mojemu organizmowi to służy, jednak nie mówię, że przeszłam na weganizm. Nie jadłam tych produktów przez kilkanaście miesięcy, ale niedawno na talerzu zagościła rzodkiewka z jogurtem naturalnym i szczypiorkiem - miałam ochotę :)
Dla wielu rzeczy i chwil warto żyć :) Mam nadzieję, że Ty również robisz to co lubisz i jesteś przy tym szczęśliwa ;)
-
2017/07/12 19:09:38
Burger prezentuje się znakomicie :)
-
2017/07/12 19:15:09
My Chcemy Jeść, , Dziękuję :)
-
2017/07/12 19:23:18
Warzyw nigdy dość to bardzo dobre hasło, a już zwłaszcza w lecie :D Trzeba się najeść póki są świeże i pyszne :) Zimą to już nie to samo ;)
Na razie odstawiłam jakoś tak nieświadomie i lepiej się czuję. Czasem po chlebie mi ciężkawo, a i ostatnio unikam w sumie glutenu, więc mnie do pieczywa nie ciągnie. Teraz kiedy jest dużo warzyw i owoców to mi go nie brakuje, bo jest mnóstwo alternatyw w postaci omletów, naleśników czy różnych sałatek :) I dojadam sobie troszkę waflami ryżowymi :) Ale na pewno nie zrezygnowałam na stałe, pewnie jak mnie najdzie ochota, albo organizm się będzie domagał to sobie przygotuje właśnie jakąś wypasioną kanapkę, albo burgera :D
Warzywa z własnego ogródka to jednak nie mają porównania do tych sklepowych, więc rzeczywiście takie rolnicze umiejętności by się przydało podłapać :D
Tata się już teraz bardziej pilnuje i uważa, mama też przesadziła niektóre krzewy, żeby było łatwiej je ominąć :)
Wynudziła? A po opisie spodziewałabym się raczej trzymania w napięciu, ale jednak opisy to jednak czasem nie mają za dużo wspólnego z fabułą ;)
-
2017/07/12 19:25:14
Dzięki inspirowaniu się tą książką udało mi się wygrać dwa konkursy. Bardzo podoba mi się też film.
-
2017/07/12 19:44:43
Smaczny burger, pięknej urody ogród i książka z dzieciństwa - bardzo udany miks :)
-
2017/07/12 19:58:38
Widziałam, widziałam ;D Ja tam nie potrafię takich rzeczy jeść, bo jestem zaraz cała ufajdana.
Okropne :(
-
2017/07/12 20:01:37
Lonna Lato to taki warzywno-owocowy raj, jednak są takie warzywa i owoce, które jesienią i zimą jakoś smakują lepiej np. banany, buraczki, kiszona kapusta. A może tylko tak mi się wydaje? :)
Organizm sam odstawił - tak samo jak mój (tylko mój dodatkowo odrzucił jeszcze nabiał). Nie mamy ochoty, nie czujemy potrzeby aby je jeść, czyli organizm ich nie potrzebuje ;) Jednak z tego co piszesz to potrawy mączne w postaci naleśników pojawiają się w Twojej diecie.... mnie do nich nie ciągnie, ale ja za to z kolei jem kasze (warzywa i owoce swoją drogą). Najważniejsze aby żyć w zgodzie ze swoim organizmem i słuchać jego potrzeb :) Mamy takie samo podejście - mam ochotę, organizm się upomina, to jem :)
Już je podłapuje chyba trzeci rok. Latem mówię mamie, że chciałabym podpatrzeć jak to się robi i aby za rok jak będzie siać, plewić itp. mnie zawołała, ale mama zawsze zapomina - robi to po ciuchu, nawet nie wiem kiedy. W końcu będę musiała tego dopilnować :D
Mój tato to jakoś specjalnie na to nie zwracał uwagi, ale też kosić mu się nie chciało, więc może robił to tak na szybko, aby jak najszybciej skończyć i mieć z głowy :)
Opisy najczęściej są zachęcające i interesujące tak jak zwiastuny filmów - czasem rzeczywistość bywa inna :) Jednak nie zniechęcaj się - Tobie może się spodobać (w internecie opinie o tej książce również są różne) :)
-
2017/07/12 20:02:09
Iwono To było w dzieciństwie, czy dość niedawno :)
-
2017/07/12 20:03:01
Ewo Dziękuję - również w imieniu mamy, bo to Jej ogród i to Ona o niego dba :)
Jakoś tak udało mi się stworzyć taki udany miks :)
-
2017/07/12 20:07:33
Marto , Widziałaś Kossakowskiego jak to wszystko jadł? Oczywiście nie na żywo, tylko w programie.... no chyba, że jednak zobaczyłaś go na żywo :D
A może potrafisz, tylko nie chcesz? :D
Moja ciocia to słyszała bo akurat ta dziewczyna gotowała przy niej te ślimaki - ciocia nie wytrzymała i wyszła. Powiedziała, że nie może tego słuchać :( Homara przygotowuje się tak samo (wiem z MasterChefa) :(
-
2017/07/12 20:14:46
Widziałam w TV ;D Na żywo nie dane było mi go widzieć.
Też bym wyszła...
-
2017/07/12 20:24:06
Marto , Kto wie... może kiedyś będzie Ci dane? :D
Ja tak samo i przypuszczam, że nie jedna osoba by wyszła
-
2017/07/12 21:02:36
Na naszym IG też dodałyśmy niedawno burgera :D Chętnie byśmy się wymieniły z Twoim :D
-
2017/07/12 21:06:26
Candy Pandas , Widziałam i tak jak sporadycznie jem pieczywo, tak na Waszego burgera od razu nabrałam ochoty :D Taka wymiana zawsze mile widziana :D
-
2017/07/12 21:22:33
I jeszcze pomarańcze i mandarynki ! Ale jednak wolę te letnie warzywa i owoce ;) Banany w sumie goszczą w mojej kuchni przez cały rok, ale rzadko jem je na samo, zwykle są one głównym składnikiem moich wypieków :D
Ja już nabiał też prawie całkiem odstawiłam, ale czasem mnie ciągnie do jogurtów czy serków :) Wtedy sobie nie odmawiam, ale jednak uważam, żeby nie zjeść za dużo.
Moja mama to samo, a jak kiedyś jej chciałam coś pomóc to nie bo za wolno, ona to zrobi szybciej i nie ma czasu na tłumaczenie i "ślimaczenie się" ;D
Książka na pewno kiedyś trafi do mojej biblioteczki ;)
-
2017/07/12 21:33:58
Lonna, No tak.. jak mogłam zapomnieć :D A do tego ogórki kiszone :)
Myślałam, że mówimy o owocach i warzywach jedzonych na surowo... chociaż z drugiej strony, latem banany w diecie wielu wegan goszczą w postaci lodów :D A o tym, że uwielbiasz banany już zdążyłam się przekonać :D Jeden z Twoich ulubionych owoców? :)
Grunt to umiar - wszystko jedzone w nadmiarze może zaszkodzić :) Moja mama nigdy nie przepadała i nadal nie przepada za jogurtami naturalnymi, ale latem czasem zje z młodymi ziemniakami z koperkiem (zamiast zsiadłego mleka, czy kefiru). Kiedy jest gorąco organizm niektórych ludzi upomina się o takie produkty - podobno działają one chłodząco. Ja sama niedawno jadłam rzodkiewkę rzodkiewkę z jogurtem i szczypiorkiem - miałam ochotę :)
W moim przypadku jest "nie chce mi się tłumaczyć - nie lubię", ale to i tak ta sama kategoria :D Chyba już Ci kiedyś o tym wspominałam - czuję, że nasze mamy by się dogadały :D
Domowej biblioteczki? Myślisz nad jej zakupem? :)
-
2017/07/12 22:09:27
Banany przerobione na lody też jem, a teraz to w dużych ilościach :) Czy ulubiony owoc? Hmm, na pewno do wypieków, jako słodzik i do odpowiedniej wilgotność :) Z letnich owoców to chyba najbardziej lubię arbuzy, borówki i czereśnie :) Truskawki mi bardziej smakują jako dodatek do czegoś albo w plackach , podobnie maliny. A jakie są Twoje ulubione owoce? :)
A i zapomniałam wcześnie napisać, że jeśli chodzi o naleśniki to miałam na myśli pancakesy z mąki kokosowej ;D Ale ogólnie mąka pełnoziarnista czy owsiana w niewielkich ilościach np. w ciastach mi nie szkodzi :) A więc umiar i jest dobrze ;)
Mi właśnie jogurtów w diecie beznabiałowej najbardziej brakuje, ale idzie się bez nich obejść :)
Pewnie by się dogadały :D
Chodziło mi o półkę na książki :) Mam taką w domu, ale marzy mi się taka na całą ścianę :)
-
2017/07/12 23:27:59
Tak, dokładnie tak! :D Zgadzam się. W sumie, muszę jej to zaproponować. Może być naprawdę ciekawie, a w dodatku smacznie ;)
Też, ale bardziej chodziło mi o młode dziki, sarny itd. :)
Ktoś by się na pewno znalazł. Zawsze jest jakaś maruda, której się nigdy nic nie podoba ;p Oj tak, zdecydowanie! :D
Tak. Byłam zajęta graniem w siatkówkę. Co pochłaniało dużo mojego wolnego czasu. Miło mi to słyszeć ;)
-
2017/07/12 23:29:36
"Tajemniczy ogród" to jedna z tych magicznych książek z dzieciństwa, które zawsze wspomina się z sentymentem. Dostałam ją od mojej chrzestnej i teraz zajmuje honorowe miejsce na półce.
-
2017/07/13 06:27:16
Adrasteja, Wydaje mi się, że Twoja mama powinna przystać na tę propozycję, zwłaszcza jeśli lubi takie kuchenne eksperymenty a jeśli zaproponujesz Jej pomoc tym bardziej :) Obie będziecie świetnie się przy tym bawić :)
Widziałaś kiedyś? Ja będąc kiedyś w Pieninach, widziałam młodego liska co wyszedł na szlak w poszukiwaniu jedzenia ;)
Masz rację - po świecie chodzą tacy "wiecznie niezadowoleni", ale i oni kiedyś odkryją radość i piękno z życia. Potrzeba trochę czasu a niektórym trzeba pomóc ;)
Twoje hobby, czy chwilowa fascynacja? :)
-
2017/07/13 06:30:17
Lonna Dla niektórych banan to taki uniwersalny - całoroczny owoc :D
Jeśli lody, to chyba tylko te bananowe ;D Twoja rodzinka chociaż troszeczkę przekonała się do nich? :)
Trochę ciężko powiedzieć jakie są moje ulubione owoce, bo lubię większość owoców. Hm.... Tak najbardziej, że ciężko jest się oprzeć to: czereśnie, poziomki, jagody, borówki, kwaśne jabłka (kiedy ma się w ogródku jabłonkę i jabłka pachną z daleka, to nie sposób nie podejść i nie zerwać xD)... truskawki i jeżyny również bardzo lubię, ale gdybym miała do wyboru je a czereśnie, to wybrałabym czereśnie ;D Nie przepadam za arbuzem, bo to dla mnie taka słodka woda - od dziecka go nie lubię i nie mogę się w nim rozsmakować :P Do tego mango, khaki, ananas a banany to taki owoc, ze muszę mieć na niego ochotę aby go zjeść :)
Wolisz pancakes od naszych polskich naleśników? xD I chyba też lubisz kokos? Jeśli tak to polecam wcześniej recenzowaną mannę kokosową. Przepyszna i mówi to osoba, która nie przepada za kokosem xD
Jeśli brakuje Ci tych jogurtów, to może oznaczać, że organizm ich jednak potrzebuje. Jeśli po zjedzeniu jogurtu czujesz się źle, to może przez zawartą w nich laktozę? Próbowałaś jogurtów bez laktozy? ;)
Ja w domu mam taką gablotkę z drzwiczkami - od kompletu z meblościanki i tam trzymam część książek. Pozostałe trzymam w szafce - nie wypełniam półek po brzegi, bo boję się aby się nie zawaliły (kiedyś widziałam jak półka ugięła się pod ciężarem książek). Zauważyłam, że jak książki są w zamkniętym miejscu to się tak nie kurzą a co z tym idzie - nie niszczą. Muszę jednak przyznać, że jak czasem wejdę na instagram (przez komputer, bo innej możliwości nie mam) i widzę zdjęcia białych gablotek z książkami, to mi się one podobają :)
-
2017/07/13 06:31:40
Adrasteja ,Wydaje mi się, że Twoja mama powinna przystać na tę propozycję, zwłaszcza jeśli lubi takie kuchenne eksperymenty a jeśli zaproponujesz Jej pomoc tym bardziej :) Obie będziecie świetnie się przy tym bawić :)
Widziałaś kiedyś? Ja będąc kiedyś w Pieninach, widziałam młodego liska co wyszedł na szlak w poszukiwaniu jedzenia ;)
Masz rację - po świecie chodzą tacy "wiecznie niezadowoleni", ale i oni kiedyś odkryją radość i piękno z życia. Potrzeba trochę czasu a niektórym trzeba pomóc ;)
Twoje hobby, czy chwilowa fascynacja? :)
-
2017/07/13 06:32:43
Celiak w podróży, "Magicznych" tak jak magiczny był opisywany w niej ogród? ;) Taka książka to musi być przepiękna pamiątka i nie dziwię się, że zajmuje zaszczytne miejsce nie tylko na półce, ale również w Twoim sercu :) I jeszcze ten "stary" egzemplarz.... Jest tam może dedykacja? :)
-
2017/07/13 19:53:26
Bananowe mi smakują najbardziej :D Rodzice też lubią, tylko brat się nie dał przekonać i pozostał fanem tych sklepowych na śmietanie ;)
O, o czereśniach zapomniałam! Też bardzo lubię ;D Za to wiśnie w ogóle mnie nie przekonują, chyba że w ciastach :) Borówki również mi smakują i jesienne jabłka oczywiście też ;) Arbuz właśnie jako słodka woda jak dla mnie jest idealny na orzeźwienie w upały ;) Ale rozumiem, że Ci nie smakuję, mam koleżankę, która również za nim nie przepada :) Ja z kolei niezbyt lubię ananasa, zwłaszcza tego z puszki, jeszcze świeży może być, ale i tak raczej go unikam. Żeby zjeść banana tak na samo to też muszę mieć ochotę i to wielką. Nie pamiętam kiedy zjadłam go tak sobie, nieprzerobionego na dodatek do czegoś ;)
Jeśli chodzi o polskie naleśniki to tylko mojej babci, smak i ciasto nie do podrobienia. Mi w ogóle smażenie naleśników nie wychodzi, a jak się nie rozpadną, albo nie wyjdą zbyt suche to i tak smak nie ten ;) Rzadko teraz jem, bo te babcine jednak "troszkę" tłuszczem ociekają, ale jednak mało co może się z nimi równać ;)
Jogurty i nabiał odstawiłam, bo mają wpływ na moją cerę. Jak ich nie jem to przestałam mieć problemy z trądzikiem. Dawniej jadłam naprawdę ich mnóstwo, czasem ze 3 dziennie, a do tego jeszcze serki lub twarożki :) Niedługo zamierzam zjeść jakiś mały kubeczek jogurtu i przetestować jaki będzie miał wpływ na mój organizm :)
Ja mam dwie półki wypełnione po brzegi książkami, ale są one dość mocne i tak umiejscowione, że nie mają prawa spaść :) Też mi się podobają takie gablotki wypełnionych książkami :) Na zdjęciach zawsze są idealne wkomponowane w pomieszczenie ;)
-
2017/07/13 20:12:01
Lonna , A gdyby do tych bananowych dodać troszkę jogurtu greckiego lub śmietanki kremówki? Stałyby się bardziej kremowe, zyskały bardziej śmietankowego smaku i może wówczas posmakowałyby bratu? Nadal by były zdrowe, naturalne i domowe ;)
Czereśnie za kwaśne? Ja lubię a do ciast są idealne, zwłaszcza tych kakaowych i czekoladowych :) Moja mama zawsze robiła murzynka z wiśniami - nie lubiłam bo za ciężkie, ale takie kruche z wiśniami jest przepyszne :D
Próbowałam się przekonać do arbuza i nic z tego. Ananasa nie lubimy obie :D
Babcia ma swój sekret... może kiedyś Ci go zdradzi? :) Do smażenia naleśników na pewno nabierzesz wprawy - może jesteś za szybka? :) Babcia to pewnie dużo oleju daje - babcie nie żałują, ale i na takie naleśniki można sobie pozwolić... w szczególności, kiedy są tak pyszne i przygotowane z miłością :)
Ja po nabiale chodziłam wzdęta, czasem wyrzucało mi krostki na twarzy i czerwone plamki na dłoniach - odstawiłam i problem zniknął. Wydaje mi się, że po jednym kubeczku jogurtu nic Ci nie będzie :) Ciekawe, czy po takim domowym twarogu (jak to robili kiedyś z mleka od swojskiej krowy, która pasła się na łące) również byłyby takie dolegliwości.
Pochwal się kiedyś swoją półeczką - jestem ciekawa jakie książki się na niej znajdują :) Może od czasu do czasu zrobisz zdjęcie swojego przysmaku z książką w tle? :)
Ciekawe, czy one rzeczywiście są tak idealnie wkomponowane, czy to odpowiednie ujęcie :D
-
2017/07/13 22:52:16
Po dodaniu śmietanki może by mu bardziej smakowały :) Trzeba sprawdzić, raz zjadł te bananowe, powiedział, że ok, ale bez rewelacji ;) Więc raczej zostanie przy tych sklepowych, ma już swoje ulubione, ale nie ma tego złego - zawsze to więcej lodów bananowych dla mnie ;)
Na samo wiśnie są dla mnie zbyt kwaśne, ale w cieście czekoladowym czy jako dodatek do placka to już idealnie :D
Z tego co wiem to babcia smaży naleśniki na margarynie :D I ma jakąś taką swoją technikę, mama kiedyś próbowała podpatrzeć, ale też jej nie wyszły takie same ;) Tak to już jest, że jak się samemu zrobi to inaczej smakuje ;)
Cieszę się, że udało mi się tak ograniczyć nabiał, choć początkowo nie wyobrażałam sobie swojej diety bez mleka czy serków. Do wszystkiego da się jednak przyzwyczaić :)
Może kiedyś mi się uda uchwycić w tle moją półkę z książkami, choć akurat w tym pokoju nie ma dobrych warunków do robienia zdjęć ;)
Pewnie dużo jest zdjęć podrasowanych :)
-
2017/07/14 05:45:49
Lonna , Może dla niego są zbyt mało wyraziste? Może trzeba podrasować ich smak.. można dodać również trochę masła orzechowego, jakiś chrupki akcent :) Fajnie, że w ogóle chciał spróbować, że od razu nie nastawił się na nie - to miło z Jego strony :) A jeśli rzeczywiście nie przepada, to nie ma co namawiać - przecież nie każdy musi być miłośnikiem tego rodzaju "łakoci" ;) Zdrowy z niego chłopak :D "Więcej lodów dla Ciebie"? No nie wiem.... przecież masz jeszcze mamę, tatę, dziadków a im lody smakowały :D
Technikę smażenia? Może to ta sama technika co podsmażanie naleśników na maśle, tylko produkt do smażenia inny? :D Z pewnością babcie do swych potraw przygotowywanych dla wnucząt i rodziny, dodają więcej miłości i ciepła, niż gdyby przygotowywały je dla kogoś innego. Może w tym tkwi ten sekret? ;)
Czasem organizm sam odstawia pewne produkty, odrzuca je, bo nie są mu one potrzebne :) To mądra "maszyna" :)
Za ciemno? Skąd ja to znam... :D
-
2017/07/14 09:00:45
Burger wygląda bardzo apetycznie :) Co prawda jestem typowym mięsożercą ale wersję wegańską również bym spróbowała.
-
2017/07/14 18:54:41
Helen ,Dziękuję :) To fajnie, że mimo iż lubisz mięso, jesteś otwarta na wegańskie potrawy :)
-
2017/07/14 19:36:32
Brat ma odwrotnie niż ja i niezbyt lubi banana przerobionego na coś lub jako dodatek do ciasta :) Za to uwielbia na samo i może zjeść kilka na raz ;) Właśnie każdy ma swoje upodobania :)
Rodzice nie są aż tak wielkim fanami słodkości, więc jednak więcej dla mnie :D Od czasu do czasu się skuszą na takie lody :)
Być może tak jest :) Babcia uwielbia dokarmiać całą rodzinę i zawsze z wielką radością gotuje komuś jego ulubione potrawy :) Naleśników to zawsze nasmaży całą górę i bardzo szybko i sprawnie jej to idzie :D
Tak, niestety za ciemno ;)
-
2017/07/14 21:19:26
Lonna , Z tego co pamiętam to Twój brat to typ sportowca. Banan to węglowodany, taki szybki zastrzyk energii - kiedy gra się mecze to jest potrzebne... taka zdrowa, słodka przekąska :D Fajnie i dobrze, że lubi owoce :) A jak jest z warzywami? :D
Teraz nie można zaprzeczyć, że to gotowanie z miłości i miłością a do tego sprawia Jej to przyjemność :) Babcie to mają wprawę :D
To tak jak u mnie z tą różnicą, że w całym moim mieszkaniu jest za ciemno. Nie jest ponuro i czarni, ale zdjęcia wychodzą naświetlone :P Wiosną i latem zdjęcia staram na dworze - tylko wtedy wychodzą "normalne" ;)
-
2017/07/15 14:04:41
Bardzo ciekawy burgerek ;)
-
2017/07/15 16:41:25
Marto Dziękuję :)
-
2017/07/15 17:17:30
Tak, gra często w piłkę nożną, więc banany to u niego niezbędny produkt w diecie :D Co do warzyw to lubi na kanapce, ale za surówkami czy tradycyjnymi np. świątecznymi sałatkami warzywnymi nie przepada. I w zupach zawsze jakieś warzywa zje :)
Babcie to by tylko cały dzień karmiły, ale właśnie w tym jest ich urok :)
No tak, zimą trzeba się trochę nagimnastykować, żeby ładne zdjęcie zrobić :D Fotografie jedzenia w ogrodzie, wśród kwiatów rzeczywiście pięknie wychodzą :)
-
2017/07/15 18:43:02
Lonna , Banany - dieta sportowca :) To dobrze, że warzywa je bo u niektórych to z nimi ciężko :D A co do warzyw do, kiedy ostatnio byłam z mamą w Zamościu w barze którym jadłyśmy obiad miała miejsce ciekawa sytuacja ;) Do baru przyszła rodzina: mama, tato i synek (chłopczyk już potrafił sam jeść). Mama zamówiła dla synka marchewkę z groszkiem i podsunęła mu pod tak zwany nos. Tato zamówił zestaw surówek (na talerzyku 5 rodzai) i odszedł. Chłopczyk widelcem sięgał do talerzyka taty i zjadał mu surówki - chyba spodobał mu się, że na talerzu było tak kolorowo :D
Twoja babcia wiecznie by Ciebie karmiła? :D
Tobie zdjęcia zawsze wychodzą :D
-
2017/07/16 12:03:08
Smakowite burgery i piękny ogród :)
A Tajemniczy ogród bardzo lubiłam, wspaniała książka :)
-
2017/07/16 13:24:28
CzarrnaOdKuchni, , Dziękuję :)
Nigdy nie miałaś ochoty przypomnieć sobie treść książki? :)
-
2017/07/16 14:17:53
Rzeczywiście dzieci zwykle kręcą nosem na warzywa, a czasem w ogóle na jakiekolwiek jedzenie :) Super, że ten chłopczyk od małego tak się rozsmakowuje w warzywach. Kolorowe surówki i sałatki zawsze przyciągają wzrok :)
Babcia by dokarmiała całą rodziną, zawsze ma w domu dużo smakołyków i coś proponuje albo co chwila dopytuje, czy ktoś by czegoś nie zjadł :)
Dziękuję :) Twoje zdjęcia również zawsze miło się ogląda, teraz jak tylko wchodzę na bloga to ten apetyczny burger za każdym razem kusi :D
-
2017/07/16 17:34:43
Lonna ,Wydaje mi się, że to dzięki temu, że w jego domu je się warzywa i owoce. Świadczy o tym chociaż to, że mama zamówiła dla niego marchewkę z groszkiem (gotowane a to dla wrażliwego żołądka dziecka jest bezpieczniejsze). Tylko nie przewidziała tego, że chłopczyk wybierze to co bardziej kolorowe :D
Moja babcia ze strony mamy kiedy szykuje jedzenie na Święta, niedzielny obiad lub inne rodzinne spotkanie, to szykuje jedzenia jak na wesele :D Babcie chyba tak mają, że wolą podać więcej niż żeby miało zabraknąć :D
Dziękuję za miłe słowa. Cieszę się, że moje zdjęcia są w porządku, chociaż wiem, że nie są idealne i na prawdę wiele im brakuje a dodatkowo wśród nich są te na prawdę kiepskie.
Mówisz, ze kusi Ciebie burger? Hm... są trzy wyjścia: przygotujesz swoją wersję wegańskiego burgera (kiedy będziesz miała ochotę na pieczywo), ja pomyślę o kolejnym przepisie albo i to i to aby ten burger już Ciebie nie kusił :D
Z kolei, kiedy ja wchodzę na Twój blog, to za każdym razem mam ochotę te wszystkie wege smakołyki wyciągnąć przez monitor komputera (a wiem, że są smaczne bo piekłam już brownie i babkę) :) Jestem pewna, że nie tylko ja mam tak :D Na prawdę masz do tego talent a każde zdjęcie wychodzi coraz lepiej - nabierasz wprawy :) Nie mówię tego z grzeczności, czy aby Ci się "podlizać" - pisze szczerze, tak jak ja to widzę :)
-
2017/07/16 17:35:05
Kathy Leonia , Mam nadzieję, że w tym natłoku obowiązków znajdujesz czas dla siebie i odpoczynek.
-
2017/07/16 20:56:57
Oj tak, przy Świętach czy rodzinnych imprezach zawsze jest tyle jedzenia, że wychodzi się cięższym o kilka kilogramów a i tak się wszystkie nie da rady zjeść i później jeszcze dojada się tym przez kilka dni :D Ale wszystko jest zawsze pyszne :)
A moim zdaniem wszystkie Twoje zdjęcia robisz właśnie z dbałością o szczegóły i nie widzę żadnych niudanych ;D Fotografie jedzenie też zawsze są bardzo apetyczne :) Burgera wegańskiego na pewno zrobię jak tylko mnie weźmie ochota na pieczywo, na razie dalej ciągle jest coś innego do jedzenia i nie mam nawet kiedy nabrać apetytu na taką bułe ;) A ten burger może kusić, mi to nie przeszkadza, a nawet ciągle przypomina, że podobnego sobie kiedyś zrobię :D Choć kolejnego Twojego przepisu również jestem baardzo ciekawa :D
Bardzo dziękuję :) Cieszę się, że nie tylko zdjęcia się podobają, ale i wypieki smakują :D To zawsze dodaje motywacji do dalszego wymyślania nowych przepisów ;)
-
2017/07/16 21:21:46
Lonna , I jeszcze do domu zawsze coś się dostanie :) W Święta wszystko smakuje tak jakby lepiej, bo jest przygotowywane wspólnie z innymi, z większą porcją miłości i jest spożywane w gronie najbliższych.... chociaż w Święta nie o jedzenie chodzi :)
Mogłabym polemizować, ale wiem, że to i tak nie ma sensu (pierwsze zdjęcia są na prawdę bardzo słabe, ale też wtedy nie miałam na stałe aparatu) :) Dziękuję za miłe słowa - miło mi, że tak uważasz :) Bądź czujna bo taka ochota może przyjść w najmniej oczekiwanym momencie, zwłaszcza jeśli lubi się próbować czegoś nowego :D A burger może być i bez buły - widziałam zdjęcia, gdzie bułką były pieczarki portobello. Nigdy takiego burgera nie robiłam, ale według mnie to jednak nie to samo :) Przepis nowy będzie - najprawdopodobniej jutro :)
Przepis na brownie i babkę na stałe zagości u nas w domu - wypieki wszystkim posmakowały i jestem pewna, że tak samo będzie z muffinkami :) I cieszę się, że tego typu komentarze motywują Ciebie do dalszego eksperymentowania w kuchni, bo masz do tego talent ;) Lubię też czytać Twoje wstępy do postów - kiedyś wspominałaś, że średnio Ci to wychodzi a według mnie wychodzi bardzo dobrze :)
-
2017/07/16 22:17:19
Czyli jednak "praktyka czyni mistrza" czy chodzi o zdjęcia, gotowanie czy pisanie :) Jak się coś robi regularnie i do tego to lubi to z czasem jest coraz łatwiej i lepiej :D
Też widziałam przepisu na takie lżejsze burgery z pieczarek, kiedyś może też spróbuję sobie takiego zrobić, choć to taki oszukany burger :) Jednak też jak już mam ochotę, to wolę takiego z pieczywem :)
-
2017/07/17 06:11:31
Lonna , Tak jest we wszystkim - nawet w przesadzaniu roślin :D Grunt by się nie załamywać i robić swoje, dalej próbować, nawet jeśli nie wiąże się z tym przyszłości, bo taka umiejętność potem może się przydać :)
Może kiedyś i ja zrobię - jak będę miała ochotę :) Dobrze go nazwałaś "burger oszust". Dokładnie! Jak burger to tylko taki z chrupiącą bułką i bogatym wnętrzem pełnym warzyw :D
-
2017/07/19 13:23:49
Super wersja dla wegetarian, miło,że proponujesz 2 wersje... ;)
-
2017/07/19 16:16:53
Przepis na sok, , Tak na prawdę to ten sam burger, tylko sposób jego złożenia trochę się różni :)
-
2017/07/19 16:36:04
Też mi się tak wydaję, więc jak zdrówko pozwoli jej znów pichcić na pewno jej zaproponuję! :) Z przyjemnością pomogę, bo rzeczywiście może być dobra zabawa, a ja się wiele mogę nauczyć ;)
Tak, miałam okazję nie raz mimo, że mieszkam w mieście :) Liska widziałam, ale dużego. Musiał to być przeuroczy widok ;)
Mam taką nadzieję, bo też ile można narzekać ;)
Kiedyś hobby. Jednak treningi bardzo mnie wykańczały i moje zdrowie było, co raz gorsze, dlatego po trzech latach odpuściłam. Teraz mam czytanie książek i rysowanie :)
-
2017/07/19 18:31:14
Adrasteja, , Dużo zdrowia dla mamy - niech szybko wraca do pełni sił
Przyjemność przede wszystkim będzie sprawiać wspólne gotowanie z osobą, którą się kocha ;)
O zdrowie trzeba dbać a sport powinien sprawiać przyjemność i przynosić korzyści zdrowotne - nie można się przemęczać i ćwiczyć ponad siły ;) Czytanie i rysowanie to również świetne hobby a sport zawsze można uprawiać rekreacyjnie - znaleźć idealną formę dla siebie np. rower, spacery itp :)

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl



nazwa alternatywna

nazwa alternatywna

Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Tu kupisz ksiażki tekst alternatywny