.

Blog > Komentarze do wpisu

Kulinarnie i książkowo|Kotlety fasolowo-pieczarkowe|Tajemnica sekretarzyka... - Donata Dominik-Stawicka

Na sklepowych półkach można znaleźć wiele niewegańskich i wegańskich gotowców: kotletów, naleśników, pierogów, placków... Dla niektórych to wygodna opcja, kiedy nie mają czasu lub ochoty na przygotowanie ich samemu w domu, natomiast drudzy nie zwracają na nich uwagi. Nie kupuje gotowców. Przygotowanie własnych naleśników, czy kotletów nie jest skomplikowane i wymaga tyle czasu jak mogłoby się wydawać. Potrawy przygotowane przez nas samych nie tylko są zdrowsze ale również smakują lepiej. Lepiej przygotować więcej i pomrozić aby mieć na zapas niż potem głodować lub żywić się kiepskiej jakości gotowcami. Chociaż i te zjedzone od święta wielkiej krzywdy nam nie zrobią. Jednak ja chciałabym Wam pokazać, że przygotowanie wegańskich kotlecików nie jest skomplikowane, przy czym takie kotleciki mogą być na prawdę smaczne :)

Inspiracja
Składniki (ok. 12 kotlecików)
1-2 łyżki oleju
260g ugotowanej czerwonej fasolki lub puszka
500g pieczarek
2 cebule
1/2 pęczka natki pietruszki
1/3 szklanki prażonego sezamu
ew. 1-2 ząbki czosnku
łyżka mielonego siemienia lnianego
5 pełnych łyżek otrąb owsianych lub mąka do odpowiedniej konsystencji
ulubione przyprawy (pieprz czarny, ziołowy, cayenne i inne)

 Cebulę siekamy i przesmażamy na oleju. Gdy się zeszkli dodajemy wcześniej umyte, oczyszczone i drobno pokrojone pieczarki. Od razu solimy i dusimy aż pieczarki zmiękną, po czym odsączamy z nadmiaru wody, przekładamy do miski i studzimy.  Dodajemy odsączoną z zalewy fasolkę, posiekaną natkę pietruszki oraz ew. czosnek i blendujemy lub przepuszczamy przez maszynkę do mięsa.
 Sezam prażymy na suchej i rozgrzanej patelni po czym przekładamy do masy pieczarkowo-fasolowej. Doprawiamy do smaku, dodajemy mielone siemię lniane oraz otręby owsiane. Mieszamy (masa powinna wyraźnie zgęstnieć) i odstawiamy na ok. 30 minut.
 Kiedy masa odpocznie a otręby spęcznieją w dłoniach formujemy kotlety (moje były wielkości damskiej dłoni bez palców i lekko spłaszczone) lub burgery (wtedy będą idealnie pasować do bułki) i podsmażamy na małym ogniu z obu stron (zrobiłam to na tej samej patelni, na której przygotowałam pieczarki).

 Kotlety możemy również poukładać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i piec w temp. 200 stopni po 15 minut z każdej strony (wówczas do ciasta dodajemy jeszcze 2-3 łyżki oleju)

Książka o której dzisiaj opowiem zwróciła moją uwagę już jakiś czas temu. Chwytliwy i intrygujący tytuł, śliczna - klimatyczna okładka, która rzeczywiście na myśl przywołała mi stare pamiętniki do zobaczenia w muzeach a na końcu fragment znaleziony w internecie. To wszystko sprawiło, że od razu zaczęłam szukać jej w bibliotekach i księgarniach stacjonarnych.... Na próżno. Książki nie znalazłam, ale cały czas o niej pamiętałam - kilka razy w grupach czytelniczych wspomniałam o tej książce.
 Życie jednak lubi zaskakiwać i to nie koniecznie negatywnie. Pod koniec kwietnia książkę trzymałam w rękach a to wszystko dzięki uprzejmości wydawnictwa Skrzat, które zaproponowało, że książkę mi wyśle. To tylko i wyłącznie dzięki Pani Ewelinie miałam przyjemność najpierw powieść przeczytać a następnie zrecenzować ją na blogu. Serdecznie dziękuję :)

 Tajemnica sekretarzyka, czyli z Pamiętnika Poznanianki to fabularyzowana powieść historyczna w konwencji pamiętnikarskiej autorstwa Donaty Dominik-Stawickiej, która przenosi czytelnika do XIX-wiecznej Polski a dokładnie Poznania. Całą historię poznajemy oczami głównej bohaterki - Anny Miśkiewicz, która należy do wielkopolskiego rodu szlacheckiego. Jednak o tym za chwilę.
 Tak na prawdę akcja toczy się na dwóch płaszczyznach. Pierwsza bardzo krótka i okraszona pięknymi zdjęciami (przedstawiają one zabytki), to czasy współczesne. W 2001 roku młoda kobieta Anna oddaje stary sekretarzyk z wizerunkiem Napoleona do odnowienia. Przedmiot ten w jej rodzinie od pokoleń był przekazywany najstarszej z córek. Pewnego dnia stolarz, który specjalizował się w renowacji mebli, odnalazł w nim skrytkę wypełnioną prawdziwymi skarbami. Anna z fascynacją przegląda rodzinne pamiątki ukryte w sekretarzyku od pokoleń. Wśród nich były dokumenty, jakiś rękopis, biżuteria a także pamiętnik Anny Miśkiewicz (1815-1905), która jest główną narratorką powieści. Dzięki jej zapiskom zarówno Anna jak i czytelnik mają możliwość poznać XIX stulecie, kiedy Poznań był Wielkim Księstwem Poznańskim - to druga płaszczyzna powieści.

 Z jednej strony oczami Anny widzimy współczesny Poznań - spacerujemy po mieście podziwiając miejsca i zabytki minionej epoki (co podkreślają umieszczone w książce zdjęcia). Z drugiej poznajemy tło obyczajowe XIX stulecia, wydarzenia a także postacie historyczne z nim związane. Uczestniczymy między innymi w otwarciu Biblioteki Raczyńskich a także w powstaniach: listopadowym, styczniowym a także Wiośnie Ludów. Słuchamy koncertu Paganiniego, widzimy Fryderyka Chopina, poznajemy Edwarda Raczyńskiego, Emilię Szczaniecką, Juliusza Słowackiego... Widzimy jak zmieniał się Poznań, jak wyglądało życie codzienne, kultywowanie tradycji, wystrój mieszkań, przygotowania do świąt... Dowiadujemy się jak wygląda nauka na poznańskiej pensji dla panien Tekli Herwigowej przy ulicy Wodnej, w męskim Gimnazjum św. Marii Magdaleny a także jak w tamtejszych czasach wyglądała propozycja ślubu jak i sam dzień ślubu...

 Czytamy o tym jak w XIX - wiecznym Poznaniu rozwijały się nowe kierunki medyczne. Jest mowa o chorobach, sposobie ich leczenia a także działalności doktora Karola Marcinkowskiego, który, ratował życie uczestnikom powstań a także odniósł wielkie zasługi w dziedzinie medycyny i higieny, organizacji szpitalnictwa. Był również nauczycielem, u którego Anna marząc o tym aby zostać lekarzem, zgłębiała tajniki medycyny. Niestety w tamtych czasach kobietom zabroniono uczyć się i studiować. Kobieta lekarz to był absurd - co najwyżej mogła zostać pielęgniarką. Mimo tego to właśnie tutaj po raz pierwszy kobieta została lekarzem. Od tego czasu zaczęto zwracać większą uwagę na dbanie o higienę osobistą, stosować wyjazdy do uzdrowisk a nawet używać pierwszych szczoteczek do zębów.

 Nie brakuje również przeróżnych perypetii a także mniejszych i większych skandali w których Anna brała udział. Jednym z nich jest wcześniej wspomniany pomysł na pobieranie lekcji medycyny u doktora Karola Marcinowskiego - Anna robiła to w przebraniu szarytki (podjęła się wówczas pracy w szpitalu miejskim dla ubogich) a także jej ucieczka z domu aby opiekować się rannymi podczas powstania listopadowego. Anna nie zgadzała się ze wszystkimi "wymogami" epoki i swojej warstwy społecznej. Nie bała się wyłamać poza ustalone z góry normy. Miała swoje priorytety, postawione cele, które starała się realizować.

 Jak to bywa w powieściach historycznych, powieść łączy w sobie fakty z fikcją literacką, jednak nie ma w tym nic złego - ten duet sprawia, że całość czyta się na prawdę bardzo dobrze a co najważniejsze zostaje ukazana historia. Dzięki formie pamiętnika dodatkowo mamy możliwość zobaczyć jaki wpływ na Annę miały kolejne wydarzenia z jej życia  - to jak zmieniało się jej wnętrze i ona sama. Mamy czas na własną chwilę refleksji i zadumy, jednocześnie nie odczuwając znużenia.

 Powieść mimo iż strasznie krótka a czasem zbyt ogólnikowa, stanowi ciekawą i wciągającą lekturę. Autorka umiejętnie - w piękny i nostalgiczny sposób oddała klimat i realia IIX wiecznej Polski i to nie tylko za sprawą treści, ale również zamieszczonych w niej zdjęć. Nie są to przypadkowe zdjęcia - wszystkie pochodzą z rodzinnego albumu pisarki a wspomniane w książce pamiątki rodzinne autorka odziedziczyła po przodkach. Dodatkowo można tutaj znaleźć drzewa genealogiczna a także indeks postaci historycznych.
Zdecydowanie warto przeczytać.
 .

poniedziałek, 14 maja 2018, ervisha
Komentarze
Gość: Iza, *.zalmos.net
2018/05/14 09:11:20
Fajne kotlety :)
-
Gość: Agnieszka, *.rev.poneytelecom.eu
2018/05/14 09:26:23
Ciekawy przepis ;)
-
Gość: Iga, *.ip-158-69-248.net
2018/05/14 09:40:31
Zainteresowałaś mnie książką. Z chęcią przeczytam :)
-
Gość: Marzena, 50.7.9.*
2018/05/14 10:01:06
Świetny pomysł na kotleciki. W wolnej chwili chętnie wypróbuje :)
Książka ma piękną okładkę, tematyka również wydaje się ciekawa
-
2018/05/14 10:15:24
Te kotleciki wyglądają niesamowicie apetycznie. Moje smaki, tym bardziej, że w środku skrywają sporo natki pietruszki.
-
2018/05/14 10:21:10
Ciekawe czy przekonam moich męsożerców do kotletów bez mięsa :) Mam chęć wypróbować :)
-
2018/05/14 10:47:32
Izo, Dziękuję :)
-
2018/05/14 10:47:53
Agnieszko ,Miło, że tak uważasz. Dziękuję;)
-
2018/05/14 10:48:05
Igo,Miło mi :)
-
2018/05/14 10:52:02
Marzeno Mam nadzieję, że kotleciki posmakują ;)
Rzeczywiście okładka książki jest bardzo ładna ale treść według mnie jeszcze lepsza. Nie przepadam za książkami pisanymi w formie pamiętnika, ale ta wciągnęła mnie i zainteresowała. Poza tym to książka historyczna - fabularyzowana ale jednak historyczna a te czyta się inaczej niż np. "Pamiętnik księżniczki" (kiedyś próbowałam czytać-według mnie okropna :P). Według mnie "Tajemnica sekretarzyka..." to książka na którą jak najbardziej warto zwrócić uwagę ;)
-
2018/05/14 10:52:49
Malwino Dziękuję - miło z Twojej strony :)
Według mnie książka jest bardzo ciekawa ;)
-
2018/05/14 10:54:04
red_sonia Również jestem ciekawa. Jeśli zdecydujesz się spróbować daj znać jaki był efekt :)
PS Zawsze takie kotlety możesz doprawić tak samo jak doprawiasz mięso lub gotową przyprawą np. do kurczaka (efekt powinien być miesny, ale nie mam pewności - ja smaku mięsa nie lubię) ;)
-
Gość: Ania, *.ip-37-187-147.eu
2018/05/14 10:55:04
Świetny przepis :)
-
2018/05/14 11:22:57
Fajna taka opcja, bo zawsze można takich kotlecików zrobić więcej i zamrozić :)
-
Gość: Ivie, 198.50.152.*
2018/05/14 11:25:02
Zaciekawiłaś mnie tą książką. Muszę jej poszukać :)
-
Gość: Natalia, 23.226.237.*
2018/05/14 11:33:51
Tajna skrytka. Chciałabym taką odkryć. Jakie to musi być ekscytujące odkryć tajemnice przodków :)
-
2018/05/14 11:37:51
super, od czasu do czasu warto wprowadzić nieco nowości i przygotować chociażby takie kotleciki :)
-
2018/05/14 11:38:22
super, trzeba spróbować :)
-
2018/05/14 11:43:41
Aniu Dziękuję :)
-
2018/05/14 11:44:06
Candy Pandas Dokładnie. Zawsze tak robię :)
-
2018/05/14 11:44:27
Ivie ,Polecam :)
-
2018/05/14 11:48:21
Natalio Już we wczesnych latach dzieciństwa, kiedy czasem buszowałam z młodszą siostrą po mieszkaniu Babci, marzyłyśmy aby taką tajną skrytkę odkryć ;)
-
2018/05/14 11:49:34
Doroto , Masz rację, chociaż dla mnie takie wegańskie kotleciki nie są nowością a "czymś" zupełnie normalnym i na porządku dziennym (mimo iż nie jem ich codziennie) ;)
-
2018/05/14 11:49:53
jjjasmina,Będzie mi miło. Mam nadzieję, że kotleciki posmakują ;)
-
Gość: Fiona, 165.227.36.*
2018/05/14 12:07:28
Lubię wegańskie kotlety i dobre książki :)
-
2018/05/14 12:13:06
Nigdy w sumie nie jadłam wegańskich kotletów, muszę kiedyś zrobić - jestem ciekawa jak smakują:)
pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)
-
2018/05/14 12:20:36
Coś mi świtało, że gdzieś już coś takiego widziałam i rzeczywiście to ten sam przepis, który już u Ciebie był :) Wersja prosta i apetyczna :)
-
Gość: Ola, 198.7.62.*
2018/05/14 13:13:05
Przepis wydaje się bardzo prosty a książka ciekawa :)
-
2018/05/14 13:14:16
Jak przejemy mięso z komunii syna, na pewno przygotuję coś wege. Takie kotleciki to wspaniały pomysł!
-
2018/05/14 13:45:33
Fiona ,Połączenie idealne? :)
-
2018/05/14 13:45:58
Agnieszko ,Według mnie warto spróbować. Zachęcam :)
-
2018/05/14 13:47:27
Iwono ,Masz bardzo dobrą pamięć :)
Rzeczywiście przepis już pojawił się na blogu - postanowiłam go odświeżyć zwłaszcza, ze z bloga poznikała większość zdjęć :)
-
2018/05/14 13:48:14
Olu Twoje przeczucie Ciebie nie myli :)
-
2018/05/14 13:48:44
mikimama , Wszystkiego dobrego dla Syna :)
Mam nadzieję, że kotleciki Wam posmakują :)
-
2018/05/14 14:06:21
Świetna rzecz:)
-
2018/05/14 15:04:29
Zjadłabym takie kotlety. :D Wyglądają naprawdę apetycznie. Co do książki to kolejny raz po Twojej recenzji dopisuję do swojej czytelniczej listy następny tytuł. Nie wiem kiedy ja to wszystko przeczytam. :D
-
2018/05/14 15:58:17
andrzejxgorski ,Książka, czy wegańskie kotleciki? :)
-
2018/05/14 15:59:47
Karolajna, , Dziękuję. Miło z Twojej strony a jeszcze milej, że zainteresowałam Ciebie książką :) Kiedy przeczytasz? Całe życie przed Tobą xD :*
-
Gość: Martyna, 51.254.104.*
2018/05/14 16:23:59
Jeśli znajdę książkę w bibliotece zwrócę na nią uwagę :)
-
2018/05/14 16:55:23
Książkę kiedyś czytałam i mi się bardzo podobała. A kotleciki chyba zrobię jutro na obiad, bo nie miałam zupełnie pomysłu!
-
2018/05/14 17:20:52
fajne te kotleciki
-
2018/05/14 17:47:00
Cudowne te kotleciki! Coś w moich smakach :)
-
2018/05/14 17:47:51
Martyno ,Słusznie .Według mnie warto ;)
-
2018/05/14 17:49:00
PoprostuAleksandra, , Według mnie książka jest interesująca i wciągająca :) Po skończonej lekturze miałaś jakieś przemyślenia odnośnie treści? :)
Jeśli je przygotujesz, napisz czy smakowały :)
-
2018/05/14 17:49:16
Izo , Dziękuję :)
-
2018/05/14 17:49:49
Natalie , Dziękuję. Chętnie wysłałabym Ci kilka :*
A może je przygotujesz? :)
-
2018/05/14 17:58:57
Świetne kotlety, zapisuję do zrobienia w weekend :)
-
2018/05/14 18:24:26
Magdo ,Miło mi. Mam nadzieję, że będą smakować :)
-
Gość: marcepanowy kącik, *.adsl.inetia.pl
2018/05/14 18:35:49
Zaintrygowały mnie i kotleciki z fasoli i lektura :)
-
2018/05/14 18:47:54
marcepanowy kącik,, Na ile uczujesz się zaintrygowana? Na tyle aby spróbować wegańskich kotlecików i przeczytać książkę? ;)
-
Gość: Ania, 192.95.12.*
2018/05/14 18:50:14
Ciekawy przepis :)
-
2018/05/14 19:01:06
Ostatnio na blogu pojawia się bardzo dużo recenzji, w dość krótkich odstępach czasu, co nasunęło mi pytanie do Ciebie - jak często czytasz? Codziennie poświęcasz na to czas? :)
-
Gość: Truskaweczka, *.dynamic.mm.pl
2018/05/14 19:03:32
Ah, gdyby nie ta fasola :P
-
2018/05/14 19:07:07
Aniu Dziękuję :)
-
2018/05/14 19:11:12
orionio ,Zawsze dużo czytałam (chociaż miałam taki okres, że przez długi czas czytałam mało - brakowało mi weny). Książki kocham... w zasadzie od urodzenia. Codziennie czytam, ponieważ sprawia mi to ogromna przyjemność. Ostatnio polubiłam również pisać o książkach - to przychodzi mi samo :) A co za dużo tego? Za często pisze i publikuje?
-
2018/05/14 19:12:13
Truskaweczka , Może być ciecierzyca, chociaż to również roślina strączkowa a domyślam się, że za nimi nie przepadasz ;)
-
2018/05/14 19:51:42
A wiesz, że autorka tej książki mieszka w małej miejscowości tuż przy moim mieście i spotykam ją czasem spacerującą po mieście? :)
-
2018/05/14 19:54:25
Raczej nie kupuję gotowców... (czy mrożonka na zupę się do nich zalicza? W sumie to taki gotowiec, jakby nie patrzeć;)
Ale poważnie - gotowce, zdecydowanie nie. Nie ten smak, nie ten skład;)
A Twoje kotleciki wyglądają na prawdę smakowicie. Lubię różności na bazie pieczarek, w ogóle lubię pieczarki, wiec przepis jak najbardziej do mnie przemawia.
-
2018/05/14 19:57:43
Królowa KaroNie wiedziałam. Dziękuję za ciekawostkę :) Jakie to uczucie spotkać powieściopisarza? Rozmawiałaś z Nią, czy tylko widziałaś? Czytałaś jakąś z jej książek? :)
Gdybym miała taką możliwość przy następnym spacerze wzięłabym książkę ze sobą i jeśli los by pozwolił na spotkanie, skromnie poprosiła o autograf... chyba że moja nieśmiała natura wzięłaby górę i nie odważyłabym się podejść, odezwać... ;)
-
2018/05/14 20:01:43
Ewo , Osobiście mrożonek na zupy, czy mrożonych warzyw/owoców nie uważam za gotowce... albo inaczej - to gotowce z innej kategorii, takie dozwolone :)
Czuć w nich coś "dziwnego" - wystarczy też spojrzeć na datę ważności i już wiadomo, że coś jest nie tak, chociaż bywają gotowce z dobrym składem, jednak to nadal nie to. Już lepiej pójść np. do pierograni i kupić swojskie pierogi, niż takie z Biedronki ;)
Dziękuję :) Ja również lubię pieczarki - same w sobie świetnie smakują (np. jako farsz do warzyw) :)
-
Gość: Marta, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2018/05/14 20:53:13
Takich kotlecików jeszcze nie jadłam, świetny pomysł!!!
-
2018/05/14 21:00:45
Marto Dziękuję :) Chciałabyś ich spróbować? :)
-
2018/05/14 22:41:01
Ja też o niebo wolę przygotować własne i zamrozić niż kupić gotowce.. A Twoje kotleciki bajeranckie <3 Fasola i pieczarki to pyszne połączenie :> A książka też wydaje się ciekawa, w XIX-wiecznym Poznaniu jeszcze nie byłam :p
-
2018/05/15 00:08:43
mogłabym jeśc codziennie
-
2018/05/15 06:44:33
Ciekawa jestem jak zareagowałaby moja rodzinka?
Mała pewnie by zjadła , nawet ze smakiem, ale M ?
chyba jednak spróbuję:)
-
2018/05/15 07:05:50
aż zgłodniałam patrząc na te kotleciki :) bardzo fajnie się zapowiadają
-
2018/05/15 07:30:04
Ta ksiazka z pewnoscia przykulaby moja uwage :)
-
Gość: , *.toya.net.pl
2018/05/15 07:36:17
mogę na te kotleciki wpaść?:D
-
2018/05/15 08:07:13
pinkyy,Kiedy robię kotleciki, paszteciki i tym podobne zawsze w ilościach hurtowych i po ostygnięciu mrożę. Lubię mieć ich zapas na tak zwaną "czarną godzinę" - nigdy nie wiadomo kiedy mogą się przydać ;)
W takim razie sięgnij po książkę i udaj się na wycieczkę po takim Poznaniu :) :*
-
2018/05/15 08:07:35
kkornelia.kornelia , Kotleciki? :)
-
2018/05/15 08:08:45
Renato ,M? Małżonek? ;) Według mnie warto spróbować ale pamiętaj, że to fasola i nie wiem czy wskazana jest dzieciom i w jakim wieku.
-
2018/05/15 08:09:27
Zuza , Dziękuję. Miło mi :*
-
2018/05/15 08:10:16
Dookola Swiata , Według mnie jak najbardziej warto zwrócić na nią uwagę, zwłaszcza jeśli lubisz tego typu powieści :)
-
2018/05/15 08:11:16
Kathy Leonia, Aktualnie w zamrażarce mam tylko warzywne z soczewicą w wersji pikantnej a ugotowanej fasoli brak ;/ Zapraszam na weekend. Odpowiada? :)
-
2018/05/15 09:31:49
Ooo wegetariańskie kotlety to propozycja zdecydowanie dla mnie :) Niestety mąż chyba nie byłby już taki zadowolony :) ja uwielbiam!
-
2018/05/15 10:14:52
Anonimie Może jednak warto spróbować. Wiele razy słyszałam opinie osób, które mimo iż lubią mięso rozsmakowały się w wegańskich kotlecikach i potrawach :)
-
2018/05/15 12:11:16
moje ulubione :)
-
2018/05/15 12:44:26
Nie miałem przyjemności spróbować tej potrawy. Wygląda przepysznie. Koniecznie muszę wypróbować.
-
2018/05/15 14:52:35
honka90 , Często przygotowujesz takie kotleciki? :)
-
2018/05/15 14:54:45
blog lifestylowy ,Mam nadzieję, że posmakuje :)
-
2018/05/15 19:00:10
Jadłam bardzo podobne kotlety u teściowej :-) Bardzo mi smakowały:)
-
2018/05/15 19:07:18
Nie, po prostu jestem w szoku, że w tak szybkim tempie pochłaniasz taką ilość książek. :D Ja nad jedną spędzam kilka tygodni, ale czytam jedynie w weekendy.
-
2018/05/15 19:51:18
domowe-potrawy ,Może poprosisz o przepis i je odtworzysz? Z pewnością wielu czytelników bloga również będzie zainteresowana :)
-
2018/05/15 19:52:26
orionio A to nie jest tak, że brakuje Ci czasu lub masz inne "ciekawsze" zajęcia a książki to taka krótka odskocznia? :)
-
2018/05/15 20:03:51
moja siostra jest fanką fasolki, chętnie zrobię jej takie kotleciki ;)
-
2018/05/15 20:17:47
Lena , Będzie mi miło. Napisz, czy smakowały :)
A Ty nie chciałabyś spróbować? :)
-
2018/05/15 21:56:57
To prawda że lepiej zrobić samemu. Moja mama ma cukrzyce nie je słodyczy unika ich, kupiła krokiety z kapustą i grzybami, zjadła dwa była zaskoczona wynikiem pomiaru - cukier skoczył jak by słodyczy sie najadła.
-
2018/05/15 23:05:09
Lubię wegańskie kotlety, a tym bardziej jeszcze z pieczarkami :)
Książki historyczne to też coś zdecydowanie dla mnie. Tej jeszcze nie czytałam, ale widzę, że warto po nią sięgnąć :)
-
2018/05/15 23:55:17
Danie wygląda super:)
-
Gość: , *.toya.net.pl
2018/05/16 07:34:28
w weekend do torunia jadę;)
-
2018/05/16 08:27:59
czerwonafilizanka ,Kupując gotowce należy sprawdzać skład nie tylko ze względu na szkodliwe dla ludzi dodatki oraz wypełniacze ale również cukier itp. Warzywa i owoce (w tym kapusta) mają w sobie naturalny cukier ale ten biały - spożywczy jest dodawany do wszystkich gotowców, nawet tam gdzie byśmy się go nie spodziewali. W krokietach najprawdopodobniej był jednym ze składników ciasta oraz farszu (chociaż niektórzy sami go tam dodają, ale najprawdopodobniej nie w takich ilościach).
-
2018/05/16 08:31:01
Agnieszko Pieczarki potrafią dodać smaku. Często przygotowujesz takie wegańskie kotleciki? :)
Jeśli książka wzorowana na historyczną jest bardzo dobrze napisana potrafi wciągnąć do tego stopnia, że nie można się od niej oderwać :) 2-3 lata temu właśnie tak wciągnęła mnie "Ostatnia królowa" C.W.Gortner'a - książkę przeczytałam w niecałe dwa dni. Polecam :)
A Ty możesz polecić jakąś powieść historyczną? :)
-
2018/05/16 08:31:14
filip.ka ,Dziękuję :)
-
2018/05/16 08:31:47
Kathy Leonia Do Torunia? W takim razie życze udanej wycieczki :)
-
2018/05/17 14:33:20
kotleciki jadłam i potwierdzam że są bardzo smaczne :) jeśli chodzi o książkę to przyznam że uwielbiam wszelkie powieści osadzone w 19 w więc bardzo chętnie przeczytam przy nadarzającej się okazji ;)
-
2018/05/17 15:18:31
Catherine H., , Bardzo cieszę się, że kotleciki Ci posmakowały. Dziękuję za miłe słowa :)
Jakie inne fabularyzowane powieści historyczne osadzone w tym wieku czytałaś? Możesz polecić jakieś tytuły? Interesują Ciebie również inne powieści historyczne, czy tylko te osadzone w XIX wieku? :) Według mnie "Tajemnicę sekretarzyka..." jak najbardziej warto przeczytać. Mam nadzieję, że książka przypadnie Ci do gustu :)
-
2018/05/17 20:00:06
Super te kotleciki, dawno nie jadłam żadnych warzywnych, ale w sumie mięsnych też nie ;)
Książka przyciąga wzrok :)
-
2018/05/17 20:47:17
Lonna ,Dziękuję :) Nie masz ochoty na takie kotleciki, czy brakuje czasu aby je przygotować? ;)
Przyciąga wzrok a treść wciąga :)
-
2018/05/18 14:12:28
polecam ci ogromnie przemineło z wiatrem (czas wojny secesyjnej ) i wichrowe wzgórza Emily Bronte(przełom 18 i 19 w) - niby mówi się że cieżko wybrać ulubione książki ale te dwie są moimi numerami 1 spośród wszystkich ;)
oczywiscie inne powieści sióstr Bronte także są zachwycające, do tego Portret Doriana Graya (cudo cudo !), no i nie mogłoby tu zabraknąć powieści Jane Austen ;)
-
2018/05/18 15:16:19
Catherine H A to nie są romanse? Nie przepadam za romansami ale jeśli jest tu również historia to może warto dać szansę? Duzo dobrego o nich słyszałam - jesteś kolejną osobą, która poleca te powieści :) Chyba jednak wpisze je na listę :)
"Portret Doriana Graya" czytałam - długo czytałam i niestety nie podzielam zachwytu ale cieszy mnie Twój optymizm i to, ze Ciebie powieść zachwyciła :)
Dziękuję za polecenie :*
-
Gość: Catherine H., *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2018/05/18 17:26:59
Wichrowe wzgórza i przeminęło z wiatrem ciężko nazwać romansami oczywiście zawierają wątki romantyczne ale to zdecydowanie coś więcej. Przeminęło z wiatrem jest bardziej o wojnie i miłości do... Ziemi uprawnej, miejsca zamieszkania. Scarlett główna bohaterka jest jedną z najlepiej wykreowanych postaci wszech czasów (jej postać ewoluuje zmienia się ) przy tym ciężko o zachowanie spokoju bo Scarlett jest irytująca niesforna i egoistyczna. Wichrowe wzgórza są dość specyficzne i brutalne (świetnie widać to w nowym tłumaczeniu wydawnictwa MG) nie chce nic ci zdradzać ale to też nie jest typowy romans, zupełnie odmienny od reszty sielankowych utworów sióstr Bronte.
-
2018/05/18 22:16:55
Kotleciki wyglądają pięknie. Smakują jeszcze lepiej. Nawet mój partner, który je głównie mięso, był zachwycony tymi kotlecikami. Czuję, że zagoszczą na moim stole, na dłużej :)
-
2018/05/19 08:32:53
Catherine,Dziękuję za tak obszerny komentarz i opis bez spojlerów. W Twoich słowach czuć pasję i to, że powieści rzeczywiście bardzo Ci się spodobały. "Wichrowe wzgórza" i postać Scarlett kojarzę z serialu, który emitował TVP1 kiedy byłam małą dziewczynką - oglądałam razem z moją Mamą. Pamiętam jak kazała wychodzić mi z pokoju w nieco pikantniejszych scenach i na pocałunkach xD Dla Mamy tamte sceny były odrobinę "nieprzyzwoite" a co powiedzieć o współczesnych - gdyby porównywać to obecnie można nazwać by je porno :P Fajnie, że wydawnictwo MG postarało się nie tylko o ładny wygląd książek ale również tłumaczenie - niestety nie można powiedzieć tego o wszystkich książkach, które ukazały się jego nakładem ;/
A powieściami mnie zainteresowałaś :)
-
2018/05/19 08:33:59
marynanan ,Dziękuję za miłe słowa. ]Bardzo cieszę się, że kotleciki posmakowały nie tylko Tobie ale również partnerowi - przyjemnie czytać takie komentarze :)
-
Gość: Olga livingonmyown.pl, 78.9.142.*
2018/05/20 10:45:33
Oczywiście zgadzam się, że gotowe kotlety to duża wygoda, NATOMIAST nawet taki zagorzały przeciwnik zaawansowanego gotowania nie kupuje kotletów. Są po prostu paskudne - wizualnie i smakowo.
-
2018/05/20 11:13:06
Olga , Dokładnie. Nie wiem z czego oni je robią ale to nie jest to z czego powinny być zrobione. Kiedyś, kiedyś moja mama nie miała z czego i czasu przygotować kotletów na obiad i kupiła gotowe. NIEZJADLIWE (pominę fakt, że nigdy nie przepadałam za smakiem mięsa).
Jeśli już ktoś koniecznie chce kupić gotowca, to lepiej sprawdzonym w sklepie garmażeryjnym, gdzie sprzedają jedzenie przygotowywane przez gospodynie domowe lub barze mlecznym, który znamy.


AWARIA!
Z PRZYCZYN TECHNICZNYCH WCZEŚNIEJSZYCH ZDJĘĆ Z BLOGA NIESTETY NIE DA SIĘ ODZYSKAĆ! PRZEPRASZAM :(

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl

nazwa alternatywna
Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Znajdź książkę tekst alternatywny