.

wtorek, 23 maja 2017


 Oho Idea Natura to polska marka zdrowych batonów na bazie tylko i wyłącznie naturalnych składników. Batonów do pewnego czasu tylko bakaliowych a dzisiaj również energetycznych, białkowych oraz bakaliowo-warzywnych.
Rok temu na moim blogu mogliście przeczytać recenzję dwóch z nich: batonów bakaliowych  MALAIKA oraz MAURO. Jakiś czas temu pojawiła się recenzja kolejnych: energetycznego TOTOBI oraz białkowegoPAKURI. Dzisiaj tak jak obiecałam chciałabym przedstawić Wam dwa ostatnie: warzywne NIKO oraz ARIA.
Przyznam, że nigdy wcześniej nie miałam styczności z tego typu batonami... batonami w których połączono by bakalie z warzywami, dlatego bardzo byłam ciekawa jak to może smakować. Jesteście ciekawi? ;)

Baton bakaliowo-warzywny NIKO

Skład:
morele, rodzynki, jabłka, słonecznik, marchew, burak, surowe ziarna kakao*, młody jęczmień.
* pochodzą z upraw ekologicznych
Opakowanie:
60g
Opis producenta:

Wartości odżywcza w 100g
Białko 8g Węglowodany 56g w tym cukry 44g Tłuszcz 14g kw.tł.nas 2,9g Błonnik 8,2g Sól 0,09g

Wartość energetyczna w batonie 60g
Białko
4,1g Węglowodany 33g w tym cukry 26g Tłuszcz 8,6 kw.tł.nas. 1,7g Błonnik 4,9g Sól 0,03g

Opinia:
Opakowanie batonika jest żywe, kolorowe w odcieniu jasnego fioletu z opalonym a do tego umięśnionym marynarzem (korsarzem). Sam baton jest mieszanką owoców (moreli, rodzynek i jabłek) i warzyw (marchew oraz burak), więc to najprawdopodobniej od nich nasz Bohater nabrał siły, kondycji i ładnej cery. Nie od dziś wiadomo, że burak "odżywia" naszą krew, dodaje siły i energii . Z kolei marchew jest źródłem beta-karotenu, który sprzyja pojawianiu się opalenizny i przepiękniej śniadej cery. ^_^. W składzie nie zabrakło również uwielbianych przeze mnie ziaren surowego kakao oraz słonecznika a także młodego jęczmienia z którym nigdy wcześniej nie miałam do czynienia.

Baton tak jak poprzednie jest prostokątny. Już po kolorze można domyślić się, że w składzie znajduje się burak, gdyż baton jest brązowo-buraczany. Jest lepki a do tego zwarty, nieco zbity, delikatnie delikatnie ulega pod naciskiem palców. Jednocześnie aby go przekroić należy użyć nieco siły i zrobić to z naciskiem. W bakaliowo-warzywnej masie można dostrzec całą masę mniejszych i nieco większych drobinek: skrawki rodzynek, białe plamki w postaci kawałeczków suszonych jabłek,pokruszone pestki słonecznika czy czarne kropki w postaci ziaren kakao.
Całość bardzo słodko i wyraźnie pachnie suszonymi owocami a w szczególności rodzynkami z domieszką suszonych jabłek (taka kwaskowata nuta) i delikatnym aromatem buraka w tle. 

Zarówno przekrojenie jak i wgryzienie się w baton nie sprawia nawet najmniejszego problemu. Ma on lekko gumową konsystencję - takiej "ciągutki", więc z łatwością ulega pod naciskiem noża czy też naporem zębów.
Po przeżuciu, kiedy baton nieco rozpuścił się w ustach poczułam słodycz moreli i rodzynek, do których po chwili doszła lekko kwaskowata nuta suszonych jabłek, która  W pierwszej chwili jest ona wyraźna, jednak w trakcie jedzenia batona nieco ustępuje słodyczy rodzynek oraz moreli - mimo tego przez cały czas jest wyczuwalna (nieco łagodząc słodycz batona). Poczułam również delikatną (nienachalną) nutę buraka a także lekko maślany posmak pestek słonecznika. Miejscami po zębami chrupią ziarna surowego kakao, których smak rewelacyjnie komponuje się z całością, jednak nie jest to smak intensywny. Kiedy baton całkowicie rozpuścił się w ustach na języku pozostaje przyjemna słodycz z lekką dozą kwasku a daleko na podniebieniu goryczka z ziaren kakao.

Według mnie całość jest przyjemnie słodka z delikatną kwaskowatą nutą z suszonych jabłek, która nieco równoważyła słodycz batona. Może dla mnie mógłby być odrobinkę mniej słodki (troszeczkę) a nuta kakao bardziej wyczuwalna (uwielbiam:P), ale i tak zjadłam go z przyjemnością. Zdecydowanie jest mniej słodki od swojego bakaliowo-warzywnego kolegi batona Aria (a może koleżanki?) i taki... powiedziałabym, że bardziej "soczysty" - wydaje mi się, że to zasługa suszonych jabłek. Zdecydowanie to udany baton i według mnie warto się na niego skusić. Osobiście wróciłabym do niego z przyjemnością :)

Wartość energetyczna w 100g - 395 kcal
Wartość energetyczna w 50g -
237 kcal
Ocena-
5,5/6

Baton bakaliowo-warzywny ARIA

Skład:
banany*, rodzynki, daktyle, słonecznik, dynia, pomidor, marchew, młody jęczmień.
Opakowanie: 60g
Opis producenta:

Wartości odżywcza w 100g
Białko
8,3g Węglowodany 58g w tym cukry 49g Tłuszcz 13g kw.tł.nas 1,8g Błonnik 5,5g Sól 0,09g

Wartość energetyczna w batonie 60g
Białko
5g Węglowodany 35g w tym cukry 29g Tłuszcz 7,7g kw.tł.nas. 1,1g Błonnik 3,3g Sól 0,05g

Opinia:
Kolejne piękne i żywe opakowanie w odcieniu pomarańczy z wojowniczą, ognistowłosą wojowniczką, dzierżącą w dłoniach pikę. Kolor pomarańczowy może sugerować, że to właśnie pomarańczowe warzywa będą tematem przewodnim batona. I słusznie, bowiem w składzie znajdziemy pomarańczową dynie i marchew. Jednak to nie one a banany dominują w składzie, zajmując jego pierwsze miejsce. Oprócz nich mamy również rodzynki, daktyle, słonecznik, pomidor i młody jęczmień, więc zapowiada się nie tylko zdrowo ale i dość słodko ;)

Po wyjęciu batonika z opakowania moim oczom ukazała się jasna, karmelowo-pomarańczowa sztabka z wyraźnie widocznymi ziarenkami słonecznika, startej/mielonej marchewki a także miejscami skrawkami suszonego banana.
Baton jest bardzo zwarty, twardawy i zbity (nieco mniej niż Pakuri) a do tego nie podatny na odkształcenia i delikatnie lepki.
 Podczas próby przekrojenia go nożem, stawiał opór, więc musiałam użyć nieco siły i zrobić to z naciskiem, jednak nie było to nie możliwe (można go również połamać na kawałki).
Całość pachnie trochę razowcem a trochę pomidorami z delikatną bananową nutą w tle. Na moje receptory zapachowe wyraźnie czuć tutaj pomidory. 

Mimo wcześniejszej twardości wgryzienie się w baton nie sprawiało większych problemów - okazał się on dość lepki i do dłuższego przeżuwania. Od razu poczułam smak suszonych bananów w połączeniu z słodko-kwaskowatą nutą rodzynek, która nieco nasila się po dłuższym życiu a zwłaszcza, kiedy kawałek batona całkowicie rozpuści się w ustach. Po chwili poczułam również pomidora i bardzo delikatnie marchew, jednak jest to delikatna nuta. Przede wszystkim to smak słodki a nawet bardzo słodki pochodzący z bakalii. 
Delikatnie pod zębami da się wyczuć ziarenka słonecznika, które przez to, że są rozdrobnione nie chrupią zbytnio, ale fajnie uzupełniają baton.

Baton jest wyraźnie słodki a nawet bardzo słodki. Dla mnie zdecydowanie za słodki przez co nie byłam w stanie zjeść go nawet do połowy. Jednak nie ma co się dziwić - głównym składnikiem batona są słodkie suszone banany. Do tego dochodzą słodkie rodzynki i daktyle, które skutecznie przyćmiły warzywa w postaci dyni, pomidorów i marchewki.
Podsumowując: jest w porządku, ale mnie osobiście nie zachwyca. Według mnie baton równie dobrze mógłby nazywać się bakaliowym bo warzyw zbytnio w nim nie uświadczy. Jest za to słodki od bakalii, więc jeśli ktoś lubi mocno słodkie batoniki, to powinien być zadowolony.
To nie jest mój smak i moja słodycz. Osobiście wybrałabym inne batoniki z serii: zdecydowanie Mauro i Pakuri a także Niko

Wartość energetyczna w 100g - 392 kcal
Wartość energetyczna w 50g -
235 kcal
Ocena -

Mój Ranking:
- 

 Batony można kupić bezpośrednio u producenta a także w sklepach stacjonarnych i internetowych wypisanych TUTAJ.
Ich cena wynosi ok. 5-6zł


piątek, 19 maja 2017


Mówi się "nie oceniaj książki po okładce". To prawda, ale nie oszukujmy się - często to właśnie ciekawa i w naszych oczach "atrakcyjna" okładka decyduje o tym, czy sięgniemy po daną lekturę, czy też nie. Czasem jest to trafny wybór, innym razem wręcz przeciwnie. Bywa też, że z pozoru nieciekawa szata graficzna zawiera fascynującą opowieść.
A jeśli już o okładach mowa... według mnie wydawnictwu GREG należą się słowa uznania. W ramach serii Kolorowa Klasyka jego nakładem ukazują się i będą ukazywać wszystkim dobrze znane "perły literatury", jednak w całkiem nowej odsłonie. Jedną z takich książek jest dramat Williama Szekspira "Romeo i Julia"

Historii Romea i Julii chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Lektura gimnazjum, wystawiana na deskach teatrów a nawet zekranizowana. Dwa skłócone ze sobą rody. Ona, on i nieszczęśliwa miłość, która tak na prawdę nie może trwać.
Historia kochanków, których połączyła dopiero śmierć, do dziś jest inspiracją do powstawania nowych dzieł. Jednych zachwyca i wzrusza, drugich odwrotnie - odstrasza, nudzi a nawet irytuje.
Pamiętam, że kiedy omawialiśmy ją w gimnazjum, nie urzekła mnie swoją treścią. Przeczytałam "bo musiałam" i odłożyłam na półkę przekonana, że już nigdy nie sięgnę po ten dramat. Do czasu...

Najnowsze wydanie "Romea i Julii", które wyszło nakładem wydawnictwa GREG w ramach serii Kolorowa Klasyka, urzekło mnie swoim wyglądem. Twarda, ciemna i jednocześnie błyszcząca okładka zdobiona różami z widniejącą młodą parą głęboko spoglądającą sobie w oczy i delikatnie trzymających się za ręce, przykuwa wzrok. Spodobał mi się jeszcze fakt iż widać, że są to jeszcze nastolatkowie, na dobrą sprawę jeszcze dzieci - wszakże Romeo i Julia mieli po 16-14 lat (Romeo 16 a Julia 14) a nie 20, czy 30. Przyznam, że nie podoba mi się tak modne "postarzanie" bohaterów dość często spotykane na ilustracjach, czy też w filmach. Nie wiem co to ma być. Wydoroślenie ich? Pokazanie jak nadzwyczaj są dojrzali jak na swój wiek? A może brak pomysłu?
Wróćmy jednak do książki a mianowicie tego wydania. Im głębiej w las tym według mnie jest jeszcze lepiej... gruby kredowy papier odporniejszy na zagniecenia niż tradycyjne kartki, wyraźna czcionka i kolorowe ilustracje. A to wszystko zszyte białymi nićmi, by książka posłużyła jak najdłużej. Cała książka wizualnie prezentuje się przepięknie.

Ilustracje do dramatu wykonała Paulina Wyrt. Nie rażą one w oczy "agresją" i przesyceniem kształtów a jednocześnie nie są matowe i niewyraźne. Podobno zostały wzorowane na styl barokowy. Czy ja wiem? Tak na prawdę to za bardzo nie znam się na tym i nie mnie to oceniać ;)
Dużych ilustracji (zajmujących całą stronę) jest dziesięć. Dodatkowo każda strona z tekstem z boku zdobiona jest splecionymi kwiatami, tworzącymi coś w rodzaju marginesu. Akty również zostały bardzo ładnie wyróżnione. To wszystko tworzy przepiękną całość i sprawia, że książkę chce się otworzyć - zajrzeć do środka.

Nie spodziewałam się, że jakiekolwiek wydanie "Romea i Julii" wzbudzi we mnie pozytywne emocje. To wydanie wizualnie mnie urzekło - przyjemna dla oka szata graficzna (okładka i ilustracje) oraz porządne i dokładne wykonanie. Tutaj mamy pewność, że książka nie rozleci się już po pierwszym a nawet dziesiątym przeczytaniu. Całość wizualnie prezentuje się bardzo dobrze.
A treść?
Jednych zachwyci, innych wręcz przeciwnie. Moje zdanie już znacie. To już kwestia gustu i upodobań a jak wszystkim wiadomo o gustach się nie dyskutuje (przynajmniej nie powinno) ^_^.
Jakby nie było według mnie ta książka jest warta uwagi wszystkich tych, którzy lubią twórczość Szekspira w tym historię Romea i Julii a kolekcjonując klasykę, szukają ładnie i jednocześnie starannie wydanych pozycji. A może ktoś zdecyduje się na jej zakup, tylko i wyłącznie ze względu na ładne wydanie? :)

Autor: William Szekspir | Tytuł: Romeo i Julia | Oprawa: Twarda | Liczba stron: 160 | Wydawnictwo: GREG 2017 |Ilustracje: Paulina Wyryt

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 364

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl



nazwa alternatywna

nazwa alternatywna

Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi