.

poniedziałek, 19 lutego 2018


 Trzej muszkieterowie to najsłynniejsza obok Hrabiego Monte Christo powieść historyczna francuskiego pisarza Aleksandra Dumasa (ojca). Moje pierwsze spotkanie z jej treścią miało miejsce we wczesnym dzieciństwie za sprawą ekranizacji w reżyserii  Richarda Lestera z 1973 roku. Widziałam również pozostałe ekranizacje tej powieści, które powstawały w późniejszych latach, ale żadna z nich nich nie przypadła mi tak bardzo do gustu jak ta pierwsza.
 Jednak przygody muszkieterów to przede wszystkim powieść, która została przetłumaczona na wiele języków. Przeróżne wydawnictwa proponują własne wydania tejże powieści. Ostatnio w księgarniach w ramach serii Kolorowa Klasyka pojawił się egzemplarz wydawnictwa GREG w w przekładzie na podstawie wydania z 1927 roku.

 Moja siła jest w mej słabości

 Nie będę zbytnio wchodzić w szczegóły powieści. Wydaje mi się, że w mniejszym, bądź większym stopniu zna ją większość - jeśli nie z książki to z którejś z ponad dwudziestu filmowych adaptacji. Bo kto by nie słyszał o trzech muszkieterach? To już chyba legenda krążąca po świecie.
 Akcja powieści osadzona jest w pierwszej połowie VII wieku we Francji i Anglii. Francją rządzi młody Ludwik XIII, jednak w rzeczywistości władzę sprawuję ambitny kardynał Richelieu. Osiemnastoletni Gaskończyk d'Artagnan opuszcza dom rodzinny aby wstąpić do elitarnej formacji muszkieterów królewskich. Przed wyjazdem otrzymuje od matki przepis na cygańską maść leczącą wszystkie rany, natomiast od ojca szpadę, list polecający do kapitana muszkieterów de Tréville'a a także radę by pojedynkował się z każdym, kto go obrazi. I to był błąd, bo chłopiec szybko wpada w tarapaty....
 Porywczy charakter chłopca sprawia, że traci zarówno szpadę jak i list. Mimo tego nadal marzy o tym aby zostać muszkieterem, pakując się przy tym w kolejne kłopoty. Jednak ma to również i swoje zalety, bowiem w całej tej przygodzie d'Artagnan odnajduje nie tylko prawdziwą przyjaźń

Ludzie w ogóle pytają o radę aby potem robić według swego widzimisię; a jeżeli przypadkiem zastosują się do czyjego zdania, to jedynie dlatego, aby potem mieć na kogo narzekać.

Książkę początkowo czytało mi się ciężko i powoli. Nudziły mnie te wszystkie opisy, wyjaśnienie polityki itp. Autor postanowił dokładnie o wszystkim poinformować czytelnika, dlatego minęło trochę czasu nim na dobre "wgryzłam" się w powieść i wzbudziła ona we mnie większe zainteresowanie. Mimo tego potem powieść rozkręciła się - nie brakowało w niej przygód, intryg, oszustw, bójek, kłamstw... może trochę infantylnych i monotonnych, ale należy brać pod uwagę czas w którym powstała powieść. Zdaję sobie sprawę z tego, że dwieście lat temu pisało się inaczej.

Kto stchórzy na jedną sekundę, na zawsze wymyka mu się los, jaki zsyła fortuna.

 Ważnym aspektem tej powieści jest główny wątek o którym opowiada. To nie polityka, spiski, władza, oszustwa, czy też miłość a prawdziwa przyjaźń. I nie jest to taka "oszukana przyjaźń", która z czasem wygasa, tylko ta, która trwa i trwa....  Wszyscy za jednego, jeden za wszystkich. [Tous pour un, un pour tous.] Te chyba wszystkim znane słowa, najlepiej opisują tę więź i przyjaźń...

 Milczenie jest ostatnią rozkoszą nieszczęśliwych.

Mimo rozwlekłych opisów, lekkiej przewidywalności i monotonii nie mogę powiedzieć, że powieść jest zła. To dość przyjemne, gawędziarskie czytadło, chociaż muszę przyznać, że trochę przy niej przysypiałam. Czegoś mi w niej brakowało.... jakiś większych przygód, akcji, zagadek, pojedynków.... Mimo tego nie żałuję poświęconego czasu - warto sięgać po klasykę.

Nie znam człowieka, który by godnym był, aby go drugi żałował przez całe życie! 

 A jeśli już o klasyce mowa... Wydawnictwo GREG w ramach serii Kolorowa Klasyka wydaje przeróżne powieści. "Trzech muszkieterów" można dostać w twardej bądź miękkiej oprawie. I w jednym i w drugim znajdziemy   kolorowych ilustracji, których autorem jest  Łukasz Ciaciuch - okładkę zaprojektowała Małgorzata Pasterczyk.

 Jeśli chodzi o jakość papieru, to nie wiem jaki wykorzystano do "produkcji" egzemplarzy w miękkiej oprawie, ale ten w twardej jest średniej grubości. Dużym atutem książki jest fakt iż nie jest klejona a szyta, co zapewni jej trwałość na długie lata. Dodatkowo czcionka, która jest czytelna (a nie drobny maczek) co nie utrudnia czytania.

 Książka została wydana bardzo starannie - wizualnie z pewnością nie zniechęca do zajrzenia do środka. Według mnie tak powinny być wydawane lektury szkolne.. to zachęciłoby uczniów do ich czytania (być może byłoby odwrotnie).

piątek, 16 lutego 2018

 Są takie książki po które w swoim życiu sięgamy kilkukrotnie i za każdym razem po przeczytaniu kilku lub kilkunastu stron z powrotem odkładamy na półkę, gdyż nie możemy "wejść" w fabułę. W moim przypadku było tak miedzy innymi z powieścią "Podróże Guliwera" Jonathana Swifta. Po wielu latach postanowiłam choćby nie wiem co przeczytać powieść w całości.

 Powieść została napisana w 1726 roku, i jest najbardziej znaną powieścią Swifta, uznawaną za klasykę literatury angielskiej. Pełny tytuł to "Travels into Several Remote Nations of the World. In Four parts. By Lemuel Gulliver, First a Surgeon, and then a Captain of Several Ships", czyli "Podróże do wielu odległych narodów świata, w 4 częściach, opisane przez Lemuela Guliwera, najpierw lekarza okrętowego, później kapitana kilku statków".

 Bohaterem powieści jest Lemuel Guliwer, początkowo lekarz pokładowy, później kapitan kilku statków”, który podróżując za każdym razem trafia do innej niesamowitej krainy. To on jest narratorem tej historii, to on ją opowiada - można powiedzieć, że powieść stanowi swego rodzaju dziennik jego podróży, tego co zobaczył i czego doświadczył.

 Do pierwszej krainy nasz bohater trafia jako rozbitek wyrzucony przez morze na brzeg. Budzi się więziony przez ludzi bardzo niskiego wzrostu (15 cm), prowadzących odwieczną wojnę sąsiadujących ze sobą królestw: Liliputów i Blefuscu. Po zapewnieniu o swoich pokojowych zamiarach, staje się członkiem społeczności Liliputów, gdzie obserwuje królewski dwór, komentując to co się tam dzieje a także starając się wprowadzić jakieś zmiany (na własnych zasdach).
 Kolejną krainą jest Brobdingnag - świat olbrzymów, gdzie Guliwer przeżywa wiele niekoniecznie dla siebie przyjemnych przygód.
 Następnie trafia na latającą wyspę Laputa - królestwa muzykantów i matematyków. Jej mieszkańcy całkowicie oddają się swojej pasji - nauce, jednak swojej wiedzy i umiejętności nawet w najmniejszym stopniu nie potrafią zastosować w praktyce.
 Ostatnia wyprawa zabiera Guliwera do Houyhnhnmy - krainy rządzonej przez mądre konie w której ludzie zwani Yahoosami, zostali zdegradowani do roli dzikich i trudnych do okiełznania zwierząt.

 Każda z tych przygód jest inna - stanowi inną historię, porusza inne "głębsze" tematy i jest innym doświadczeniem a także nauką dla naszego bohatera. Opisuje inne środowisko, inne zasady, reguły i politykę, które tam panują. Mówi o wadach, przywarach społeczeństwa, pozwala spojrzeć na rzeczywistość z zupełnie innej perspektywy.
 Ponadto silnie oddziałuje na wyobraźnię czytelnika. Autor z najmniejszymi szczegółami i dokładnością opisuje pobyt Guliwera w kolejnych miejscach: opisuje nie tylko wygląd danej krainy ale również jej mieszkańców, panujące w niej zwyczaje, sytuacje a także wydarzenia, które są udziałem podróżnika. Wadą tego wszystkiego jest fakt, że te wszystkie opisy mogą solidnie znudzić a nawet zniechęcić do dalszej lektury w szczególności tych, którzy od książek oczekują szybszego przebiegu akcji.

 Wydawać by się mogło, że "Podróże Guliwera" to typowa powieść podróżnicza, jednak można dostrzec w niej drugie dno. Na jej kartach autor odważnie krytykuje ówczesny świat konfliktów, panujących zasad politycznych i zachowań ludzi a także sądownictwo. Atakuje i kpi z ludziach wad takich jak: pycha, lenistwo, głupota, donosicielstwo, kłamstwo, oszustwo, chciwość, chęć posiadania władzy czy oddawanie się uciechom ciała.

 Cieszę się, że w końcu zawzięłam się w sobie przeczytałam tę powieść do końca - w końcu to klasyka. Nie ukrywam jednak, że jej lektura sprawiła mi trochę trudności. Język powieści jest nieco przestarzały i ciężki w odbiorze, ponadto miejscami bardzo mi się dłużyła, przez co czytałam ją dość długo (jak dla mnie). Miejscami zamiast odczuwać przyjemność z obcowania ze słowem pisanym i "pasjonującej" książki, czułam... lekkie znużenie? Jednak czasu z tą powieścią nie mogę uznać za stracony. Jakby nie patrzeć porusza ona wiele ważnych i ciągle aktualnych wątków - takich, które można ustosunkować do każdych czasów, lat... Ta książka uczy i poucza. A ja? Nadal uważam, że warto sięgać po klasykę... za jakiś czas wrócę do tej powieści.

 Pisząc o tej powieści nie sposób nie wspomnieć o samym wydaniu. Książka, którą przeczytałam została wydana w ramach serii Literatura Klasyczna przez wydawnictwo Zielona Sowa. Ilustracje do książki przygotowała Agata Łukasza, której styl jest dość charakterystyczny - prace przypominają mi cienie, co dodaje powieści klimatu i nieco tajemniczości. Jeśli ten styl się spodoba to cieszy oko, dzięki czemu lektura siłą rzeczy staje się przyjemniejsza. ;)


wtorek, 13 lutego 2018

Dzisiaj mam dla Was kolejny z przepis tych banalnie prostych i w moich oczach nieciekawych, ale być może  taki, który zaciekawi kogoś z Was. Przepis, który niektórym być może skojarzy się z bułkami faszerowanymi pieczarkami sprzedawanymi w budce o których czytałam w internecie... chlebek pita faszerowany pieczarkami. Do tego oczywiście miseczka ulubionej surówki/ sałatki, bo przecież warzyw nigdy za wiele :) Przepraszam za brzydkie zdjęcie ;/

Składniki
chlebek pita (u mnie domowy z czarnuszką)
pieczarki
cebula lub kilka plasterków pora
przyprawy

dodatkowo: polecam szczypiorek - niestety nie miałam

Na patelni rozgrzałam olej, wrzuciłam drobno posiekanego pora i pieczarki pokrojone w półplasterki. Smażyłam na dość wysokim ogniu aż pieczarki przyrumieniły się, ale nie puściły soku. Doprawiłam do smaku.
Chlebek pita przekroiłam. Kieszonki wypełniłam farszem pieczarkowym. Całość podpiekłam w opiekaczu do kanapek.

Kanapkownia

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 272


Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl

nazwa alternatywna
Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Tu kupisz ksiażki tekst alternatywny