.

niedziela, 04 grudnia 2016


Skład: daktyle 54,9%, orzeszki ziemne 45%, sól 0,1%
Opakowanie: 50g
Rodzaje: Coconut & Cocoa, Caschef & Coffee, Apple & Cinnamon, Apricot & Caschef, Maracuja & Coconut, Cocoa & Cocoa beans, Peanuts & Dates

Wartość odżywcza w 100g:
Białko 12,2g Węglowodany 51,1g w tym cukry 36,9g Tłuszcz 22,g kw.tł.nas. 3,2g Błonnik 8g Sól 0,155g

Wartość energetyczna w porcji (50g)
Białko 6,1g Węglowodany 25,6g w tym cukry 18,5g Tłuszcz 11,4g kw.tł.nas. 1,6g Błonnik 4g Sól 0,078g

Opinia: Stosunkowo nowy baton od Bombus Natural Energy - peanut & dates, czyli orzeszki ziemne i daktyle... Wam również słowo "orzeszki ziemne" od razu kojarzy się z masłem orzechowym? Aromatycznym, kremowym, oblepiającym zęby i cudownym w smaku masłem orzechowym? A batonik o smaku masła orzechowego musi a przynajmniej powinien smakować tak samo. Miałam już możliwość próbowania dwóch bakaliowych batoników, które producent deklarował jako te "z masłem orzechowym", jednak żaden nie spełnił moich oczekiwań (jeden był za słodki i za mało w nim było masła orzechowego a drugi nie smakował masłem orzechowym a orzeszkami ziemnymi). Byłam bardzo ciekawa jak wypadł baton, którego producent nie nazwał batonem "z masłem orzechowym".

Skład jest prosty, krótki i naturalny - to tylko daktyle, orzeszki ziemne oraz sól. Warto zwrócić uwagę na fakt, że orzeszków ziemnych jest na prawdę imponująca ilość - 45% to więcej niż w Batonie Raw Protein Peanut Butter tego samego producenta, gdzie ich ilość wynosiła 35% i o wiele więcej niż w Batoniku Dobrej Kalorii (29%). To było zapowiedzią czegoś na prawdę dobrego, jednak nie nastawiałam się na fajerwerki aby w razie czego rozczarowanie nie bolało tak bardzo.

Po rozerwaniu papierka poczułam aromat orzeszków ziemnych ze słodkim akcentem daktyli - niczym w batonie Snickers. Batonik jest brązowy z widocznymi kawałkami fistaszków a do tego zwarty, jednak nie twardy i zbity - jego przekrojenie nie sprawia większego problemu, gdyż ulega pod naciskiem noża.
W smaku na pierwszy plan wysuwa się karmelowa słodycz daktyli. Orzeszki dochodzą do głosu dopiero po chwili, kiedy baton zacznie rozpuszczać się w ustach - ich smak jest intensywniejszy, kiedy zębami zmiażdżymy większy kawałek orzeszka. Nie da się ukryć, że czuć tutaj arachidy, jednak tak jak w przypadku batona Raw Protein Peanut Butter, nie jest to masło orzechowe. A więc co? Daktylowy baton z dodatkiem orzeszków ziemnych ;) Fistaszki są świeże, bez nawet najmniejszych oznak wietrzenia, ale miękkie -  tak jakby zostały w czymś namoczone lub złapały trochę wilgoci. Stanowią miłe urozmaicenie dla lekko gumowej i ciągliwej struktury batona - taki przyjemny akcent... tylko szkoda, że nie chrupią. Całość przyjemnie rozpuszcza się w ustach pozostawiając po sobie słodko-fistaszkowy posmak.

Całość jest słodka, jak dla mnie za trochę za słodka z delikatną nutą soli (jej dodatek nie wpłyną źle na smak całości). Nie byłam w stanie zjeść batona nawet do połowy: po 1/4 może 1/3 zrobiło mi się za słodko. Nie oznacza to, że batonik jest niesmaczny bo taki nie jest - najzwyczajniej w świecie niczego nie urywa :) Orzeszków mogłoby być w nim więcej, chociaż i tak ich smak jest wyraźniejszy niż w batonie Raw Protein Peanut Butter.

Wartość energetyczna w 100g - 442 kcal
Wartość energetyczna w porcji (50g) - 221 kcal
Zakupione - prezent (batony możecie kupić w m. in. w Tesco, L.Eclerku, Carrefourze)
Ocena - 4,5-5/6

 Batony dostępne są w sieciach Carrefour, Auchan, E.Leclerc, Tesco, Organic Farma Zdrowia a także mniejszych sklepach ekologicznych. Pozostałe możecie zakupić bezpośrednio u producenta TUTAJ jak i również stronie polskiego dystrybutora TUTAJ.

Recenzje batonów od Bombus Natural Energy znajdziecie TUTAJ
Bombus Natural Energy logo
Polski facebook BOMBUS ENERGY | POLSKA STRONA INTERNETOWA

piątek, 02 grudnia 2016

Dzisiejsza zapiekanka to taki misz-masz, wykorzystanie tych produktów, które miałam w lodówce. Jej przygotowanie nie jest ani skomplikowane, ani wymagające nakładu pracy, czy poświęcenia mu ogromnej ilości czasu ale efekt końcowy jest zadowalający. Zdjęcia fatalne ale ciężko jest pracować ze światłem zimą, kiedy tego światła brakuje ;/

Składniki (ok. 2 porcje)
puszka krojonych pomidorów
1 mała cebula
1/2 większej czerwonej papryki
1 szklanka ugotowanej ciecierzycy
*2 spore garście mrożonego groszku (ok. 1/2 szklanki)
pieprz czarny
pieprz ziołowy
ostra czerwona papryka

*zielony groszek możecie zastąpić kukurydzą

puree
2 spore ziemniaki (320-400g)
koperek
ew. łyżeczka masła

Na rozgrzanym oleju przesmażamy drobno posiekaną cebulę na złoty kolor. Dodajemy pomidory z puszki i dusimy do momentu aż zmięknął na tyle by dało się rozgnieść je widelcem. Pomidory rozgniatamy i podgrzewamy przez chwilę aż całość nieco zgęstnieje, jednak cały płyn nie odparuje. Dodajemy pokrojoną czerwoną paprykę, ugotowaną, ciecierzycę oraz mrożony groszek. Doprawiamy do smaku pieprzem ziołowym oraz czarnym i dusimy przez chwilę. Na końcu doprawiamy do smaku ostrą czerwona papryką.

Ziemniaki gotujemy do miękkości po czym rozgniatamy z kapką wody i koperkiem na puree.

Gulasz przekładamy do natłuszczonych naczynek do zapiekania, przykrywamy rozgniecionymi ziemniakami. Zapiekamy w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez 20-30 minut by wierzch się zrumienił.


środa, 30 listopada 2016


Źródło
O tej serii przypomniał mi wpis Ani z bloga Naturalna Kuchnia, która jakiś czas temu opublikowała swoją listę ulubieńców. Na szybko przygotowałam swoje zestawienie. Lista krótka ale i tak jestem zadowolona, że w ostatniej chwili coś udało mi się napisać :)

Wszystkie posty z tego cyklu znajdziecie TUTAJ

Orzechy włoskie

Orzechy zawsze będą kojarzyć mi się z jesienią, dlatego nie mogło zabraknąć ich w ulubieńcach miesiąca. Te włoskie nie należą do moich ulubionych ale mimo tego lubię je, zwłaszcza kiedy są młode i ściąga się z nich skórkę :) Ale jak tu nie lubić orzechów? Smaczne, zdrowe, przyjemnie chrupiące... z orzecha, który rośnie u nas na wsi.

Czerwone buraczki i zielony groszek

W listopadzie czerwone buraczki gościły na moim talerzu praktycznie codziennie - zielony groszek (koniecznie ten mrożony) codziennie ;) Bardzo smaczne dodatki do obiadu, kasz i nie tylko... buraczki rewelacyjnie sprawdzają się również jako składnik ciast. Sama nie wypiekałam niczego z dodatkiem puree z lub ugotowanego buraczka, jednak będę musiała spróbować :)

Baton Raw Protein Cocoa Beans

Ulubieniec zeszłego miesiąca i tego. To zdecydowanie mój faworyt jeśli chodzi o surowe przekąski :) Recenzja TUTAJ

Krem orzechowy miks 3 orzechy TERRASANA

Ten produkt z pewnością nie będzie dla Was zaskoczeniem - masło orzechowe musiało znaleźć się na liście ulubieńców osoby, która kremy orzechowe uwielbia. Przepyszne, naturalne, intensywnie pachnące orzechami...  W składzie orzechy nerkowca, orzechy laskowe i migdały. Masło kupiłam w sklepie Biogo.pl

Mandarynki

Sezon na mandarynki można uznać za rozpoczęty. Ich zapach zawsze kojarzył się, kojarzy i będzie kojarzył ze Świętami. W sklepach pojawiły się świąteczne ozdoby, w telewizji zaczynają lecieć świąteczne reklamy, śnieg za oknem już sypnął, więc klimt jako tako jest :) Nic tylko zajadać :)

Książki kucharskie

W tym miesiącu na liście ulubieńców pojawią się również trzy książki: "La Veganista. Superfood", "La Veganista. Wypieki" Nicole Just oraz "Kasza jaglana" Beaty Pawlikowskiej. Sporo w nich przepisów i inspiracji.

To by było na tyle. Jakie produkty urzekły Was w listopadzie? ;)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 223

Tu podaj tekst alternatywny

Kontakt
Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz:szyszula@poczta.onet.pl



nazwa alternatywna

nazwa alternatywna

Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi