.

środa, 27 stycznia 2016

                
Skład: miazga kakaowa, błonnik pokarmowy (dekstryna, inulina, oligofruktoza), naturalne substancje słodzące (erytrytol - pozyskiwany z kukurydzy oraz glikozydy stewiolowe - pozyskiwane ze stewii), masło kakaowe, emulgator: lecytyna sojowa (wolna od GMO), naturalny aromat waniliowy.
Masa kakaowa min. 80%.
Opakowanie - 85g/24 kostki

Wartość odżywcza w 100g:
Białko 5,3g Węglowodany 18,7g w tym cukry 3,2g Tłuszcz 33,3g kw. tł. nas 20,9g Błonnik 34,8 g Sód 0,02g

Opis producenta -  Głęboki smak belgijskiej czekolady. Ponętna jak mała czarna. Dzięki stewii ma o 100 kcal mniej niż czekolady słodzone cukrem.
 Deserowa: zawiera min. 85 % kakao. Dostarcza organizmowi antyoksydanty, magnez, żelazo, cynk i witaminy z grupy B.
 Słodzona stewią
Glikozydy stewiolowe pozyskiwane z liści stewii to naturalna substancja, słodsza od cukru a bez kalorii i o prawie zerowym indeksie glikemicznym. Czekolady Cavalier słodzone stewią mają mniej kalorii i dużo więcej błonnika niż czekolady słodzone cukrem. Słodycze bez cukru, odpowiednie dla cukrzyków

Opinia - Kiedy pewna miła osóbka (serdecznie pozdrawiam Sylwię) poinformowała mnie, że z przyjemnością prześlę mi tabliczkę tej czekolady, nie mogłam uwierzyć. Byłam zaskoczona, że ktoś właściwie mi obcy, chce mi coś bezinteresownie podarować ale też czułam się nieswojo przyjmować ten prezent. Jednak Sylwia uparła się i nie mogłam odmówić ;) 
TO NIE JEST SPIS SPONSOROWANY. OBIECAŁAM, ŻE NAPISZĘ PRAWDĘ I NAPISAŁAM PRAWDĘ

Skład - niby ok. ale nie wiem na co i po co błonnik w czekoladzie. Z tego co się orientuję ziarno kakaowca samo w sobie jest bogate w błonnik, więc po co dodatkowo dorzucać go do czekolady? Dla mnie to nie ma sensu i mija się z celem - dokładnie na tym się nie znam. Gdyby go pominąć czekolada składałaby się tylko i wyłącznie miazgi kakaowej, substancji słodzących, masła kakaowego i emulgatora. Bardzo fajnie, że nie uświadczymy w niej kakao (które źle wpływa zarówno na smak jak i jakość czekolady) ale szkoda, że znajdziemy lecytynę sojową, która ma za zadanie "maskować" złej jakości miazgę  kakaową i sprawiać, że czekolada nie rozwarstwia się no i ten błonnik.
Z czekoladami czy batonami słodzonymi słodzikami jeszcze nie miałam styczności, więc nie wiedziałam czego się spodziewać.

Czekolada jak na gorzką przystało ma ciemny kolor. Pachnie czekoladowo i jednocześnie delikatnie kakao, choć przez moment jej zapach przypominał mi ten który mają "puste" mikołaje z czekolady. Tabliczka nie jest ani cienka, ani twarda jak większość czekolad z wysoką zawartością kakao - jest standardowej wielkości i grubości. Łamie się raczej bez problemu, przy jej przełamywaniu słychać bardzo cichy, lecz przyjemny trzask a w miejscu przełamania jest gładka.

Kiedy włożyłam kostkę do ust w pierwszej chwili nie poczułam żadnego smaku - dosłownie nic... zero. Dopiero po pewnej chwili kiedy czekolada zaczęła rozpuszczać się na języku a ja nieco potarłam nią o podniebienie dało wyczuć się słodycz z bardzo przyjemną czekoladową nutą i "posmakiem czegoś" w tle. Nie wiem, czy każdy z Was to zauważy ale ja wyczułam coś jeszcze - ciężko jest mi opisać ten posmak (nie była to gorycz). Wydaje mi się, że to "coś" to była właśnie stewia albo błonnik ale mogę się mylić. Ponadto jak już kostka się rozpuściła przez chwilę miałam wrażenie, że poczułam tak jakby... olej? A może tylko mi się zdawało?

W przeciwieństwie do innych z czekolad z wysoką zawartością kakao (które miałam możliwość spróbować) ta rozpuszcza się dość szybko ale równomiernie - coś jak czekolada mleczna. Jest gładka, kremowa ale jednocześnie miękka, lekko plastelinowa i gliniasta w swojej konsystencji - troszeczkę jak wyrób czekoladopodobny. Przyznam, że to bardzo dziwne doświadczenie, jednak nie zaważył on na smaku.
Producent nie oszukał nas umieszczając z tyłu opakowania informację "czekolada deserowa". Dlaczego? Jak na dość wysoką zawartości kakao (miazga kakaowa to minimum 80%) jest słodka, nawet bardzo słodka - gorycz jest na prawdę bardzo mała. Gdyby ktoś zawiązał mi oczy i kazał zgadywać procent miazgi kakaowej, dałabym jej max 60%, nie więcej. Jest to jednak przyjemna słodycz i cukier nie gryzie tutaj w zęby. Ponadto jej smak utrzymuje się w ustach na bardzo, bardzo krótko - wystarczy popić i już jej nie czuć.

Sylwia przekonywała mnie, że czekolada jest przepyszna i nie zna osoby, której by nie smakowała. Potem o innych czekoladach Caliver przeczytałam niepochlebne recenzję i już nie wiedziałam co myśleć. Nie nastawiałam się jednak negatywnie (czasem jak myślimy, że coś jest "ble" i złe i niedobre to potem mózg tak nam nadaje mimo tego, że to nie jest prawdą) i podeszłam do recenzji czekolady bez żadnych emocji.
Całość jak dla mnie o wiele za słodka i za bardzo "miękka" - zdecydowanie wolę czekolady bardziej gorzkie i twardsze w swojej konsystencji.
Z kolei mój tato powiedział, że jest bardzo dobra i w skali 1-5 dał jej 5 :)
Tak na prawdę to miałam i mam problem z tym by ją ocenić i nie wiem ile dać jej punktów. Idealna nie jest - ma swoje wady (konsystencja i jak dla mnie jest za słodka) ale i też zalety (przyjemna czekoladowa nuta a nie chamski smak kakao "po przejściach").
Z jednej strony coś mi w niej nie pasuje ale z drugiej wypada lepiej od czekolady Lindt 85% cocoa. Tak czy owak uważam, że podobnie jak w przypadku czekolad Lindt cena jest "wzięta z kosmosu".

Jakby nie było jeszcze raz dziękuję Sylwio za możliwość spróbowania czekolady :)

Wartość energetyczna w 100g -
432 kcal
Ocena -
4/6
Cena - 
prezent cena ok 13zł (do kupienia TUTAJ)

piątek, 22 stycznia 2016

                    
Małe snacki chrupkie na zakwasie naturalnym z ziarnami
Skład: mąka pszenna, mąka pszenna graham, słonecznik 12%, siemię 9%, mąka żytnia razowa, sezam 9%, mąka słodowa jęczmienna, sól morska 2%, zakwas naturalny (mąka żytnia woda, zaczyn)
Pieczywo mieszane.
Produkt zawiera: zboża zawierające gluten (pszenica, żyto, jęczmień), nasiona sezamu.
Opakowanie: 100g/36 krakersików
Rodzaje: Chrupak Snack 3 ziarna, Chrupak Snack orkisz+słonecznik, Chrupak Snack pomidory+ser, Chrupak Snack dynia+ser, Chrupak Snack cebulka+ser

Wartość energetyczna w 100g:
Białko 15,8g/ Węglowodany 59,5g/ w tym cukry 1,2g/ Tłuszcz 14,9g/ kw.tł.nas. 1,7g/ Błonnik 5,8g/ Sól 1,75g

Wartość energetyczna w porcji 25g:
Białko 4g/ Węglowodany 14,9g/ w tym cukry 0,3g/ Tłuszcz 3,7g/ kw.tł.nas. 0,4g/ Błonnik 1,4g/ Sól 0,45g

Opis producenta - Zgrane trio: słonecznik, sezam i siemię lniane. Brzmi świetnie, smakuje jeszcze lepiej.

Opinia: Kolejne snacki z paczki, które otrzymałam w ramach współpracy z Piekarnią Galicyjską, tym razem 3 ziarna. Skład jest jak najbardziej naturalny. To tylko mąka (pszenna, pszenna graham, żytnia razowa, słodowa jęczmienna), słonecznik, sezam, siemię, sól oraz zakwas. Nie znajdziemy tu żadnych konserwantów, polepszaczy i innych "nieproszonych" gości. Wada? Szkoda, że chlebki w 100% lub w większości nie są wypiekane z mąki pełnoziarnistej lub graham a ich bazę stanowi zwykła mąka pszenna.

Chrupaki Snak tak jak pozostałe smaki wyglądem przypominają małe krakersy, są jednak od nich nieco twardsze, bardziej chrupiące i o wiele mniej tłuste... One w ogóle nie są tłuste i nie pozostawiają po sobie tłustych plam czy palców.

Chlebki pokryte są siemieniem lnianym, ziarnami sezamu oraz pestkami słonecznika. Na jednych snackach jest ich mniej a na innych więcej - sezam i siemię mają skłonność do odpadania. Nie zauważyłam by nasiona znacząco wpłynęły na zapach chlebków - bardzo, bardzo delikatnie czuć sezam i tyle.

Jeśli schodzi o smak to bardzo się zawiodłam. Spodziewałam się, że dzięki nasionkom snacki nabiorą jakiegoś smaku a jedyne co wyczułam to sól. To takie normalne chrupkie pieczywo typu Wasa, tylko z dodatkiem nasion i lekko słone. Jedzone samo w sobie nie specjalne, za to z twarożkiem, pastą kanapkową, hummusem całkiem dobre, ale nie aż tak sycące jak tradycyjne pieczywo.

Wartość energetyczna w 100g - 441 kcal
Wartość energetyczna w porcji (25g) - 110,5 kcal
Ocena - 4/6 (praktycznie bez smaku, jak dla mnie za słone)
Zakupione - otrzymane w ramach współpracy (Rossman ok. 3,89-4,29zł)

środa, 20 stycznia 2016


Skład: ciecierzyca gotowana 25%, woda, olej rzepakowy, pasta sezamowa tahini 12%, suszone pomidory 2%, błonnik roślinny (bambusowy), sól morska, cukier trzcinowy, koncentrat suszonej cytryny, przyprawy, regulator kwasowości: kwas cytrynowy; przeciwutleniacz: kwas L-askorbinowy, ekstrakty przypraw, aromaty naturalne, ekstrakt drożdżowy.
Informacje: Zawiera sezam. Może zawierać śladowe ilości: soi, glutenu, selera, białek mleka z laktozą i gorczycy.
Opakowanie: 125g
Rodzaje: naturalny, z oliwkami, z suszonymi pomidorami

Wartość odżywcza w 100g
Białko 5,7g/ Węglowodany 10g/ w tym cukry 1,3g/ Tłuszcz 29g/ kw. tł. nas. 2,7g/ Sól 1,3g/ Błonnik 5,3g

Wartość odżywcza w porcji (łyżeczka/15g)
Białko 0,9g/ Węglowodany 1,5g/ w tym cukry 0,2g/ Tłuszcz 29g/ kw. tł. nas. 0,4g/ Sól 0,19g/ Błonnik 0,78g

Opinia: Firma Sante jakiś czas temu wprowadziła do swojej oferty hummusy w trzech wariantach smakowych: naturalny, z oliwkami oraz z suszonymi pomidorami. Pomimo tego, że nie przepadam za tego typu gotowcami, gdyż zazwyczaj w ogóle mi nie smakują, byłam ciekawa hummusu z suszonymi pomidorami. Jednak jakoś nie śpieszyło mi się do jego zakupu tym bardziej, że cena jak za taką gramaturę była dość wysoka (4zł). Okazja nadarzyła się pod koniec września, kiedy hummusy razem z innymi produktami Sante pojawiły się w ofercie promocyjnej Lidla - kupiłam jedno pudełeczko.

Skład... Plusem zdecydowanie jest fakt, że na pierwszym miejscu mamy tutaj ciecierzycę a nie wodę. Jednak wcale nie jest tak pięknie bo woda występuje na drugim miejscu w składzie. Potem jest olej, tahini, śladowe ilości suszonych pomidorów (tylko 2%) i inne niepotrzebne i nie występujące w hummusie składniki (błonnik roślinny bambusowy, cukier trzcinowy, koncentrat suszonej cytryny, kwas cytrynowy; przeciwutleniacz: kwas L-askorbinowy oraz ekstrakt drożdżowy).
Tak się zastanawiam po jakiego w hummusie błonnik bambusowy, cukier i inne tego typu? W prawdzie nie występuje tutaj rakotwórczy benzen (benzoesan sodu+witamina C, czyli E300) ale i tak woła to o pomstę do nieba.

Hummus pachnie a właściwie śmierdzi tandetnym pasztetem sojowym z delikatną nutą sztucznych pomidorów. Przez chwilę zaczęłam zastanawiać się, czy zamiast hummusu przez przypadek nie wzięłam pasztetu sojowego tej samej firmy, który leżał obok. Po sprawdzeniu wieczka okazało się, że jednak nie - to był hummus.
W drugiej kolejności spojrzałam na skład w poszukiwaniu białka sojowego lub tekstury sojowej, która posiada ten charakterystyczny zapach, ale jej również nie znalazłam. Zamiast tego doszukałam się ekstraktów z przypraw, drożdżowego a także "naturalnych aromatów". Jeśli to mają być "naturalne aromaty" to ja jestem Królową Boną... wolne żarty...
Jednak nie tylko zapach wydał mi się okropny bo i wpadający w brąz kolorek przypominający kit szklarski, ew. kiełbaskę sojową również nie wyglądał zachęcająco. Jakoś odechciało mi się go jeść... jednak jak to mówią "do odważnych świat należy" i "raz kozie śmierć" - poza tym blog do czegoś zobowiązuje ;)

Patrząc na skład i widząc olej już na trzecim miejscu w składzie, przypuszczałam, że pasta będzie tłusta (jak wszystkie od Sante). Miałam rację - pierwsze co poczułam po degustacji to olej...tłusty, obrzydliwy olej a także uczucie tłustych ust, czego bardzo nie lubię. W dalszej kolejności czuć wodę potem minimalnie cieciorkę i posmak tekstury sojowej. Daremno szukać tutaj smaku tahini, czosnku oraz pomidorów a tym bardziej suszonych.

W prawdzie nigdy nie jadłam prawdziwego hummusu, ale według mnie propozycja od Sante nawet koło hummusu nie stała. Nie smakuje ani jak domowa pasta z ciecierzycy i suszonych pomidorów, ani nawet jak hummus od Primaeco o tym samym smaku, tylko jak jakaś badziewna pasta/pasztet do chleba. Smak cieciorki gubi się w sporej ilości wody i oleju, które nadają  gładkiej i kremowej konsystencji - niczym pasztet z puszki. Można go opisać jednym, dwoma słowami obrzydliwy i niezjadliwy (przynajmniej dla mnie). Nawet dodatek pieczywa lub gotowanych warzyw nie stłumił jego smaku - to on zabił smak warzyw.

Wartość energetyczna w 100g - 333 kcal
Wartość energetyczna w porcji (łyżeczka 15g) - 114 kcal
Cena - Lidl 2,69zł
Ocena - 1/6

 
1 , 2 , 3 , 4

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl



nazwa alternatywna

nazwa alternatywna

Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi