.

środa, 24 stycznia 2018


Pamiętacie jak rok temu wspominałam o swoim wyzwaniu i czytaniu klasyki? Postanowiłam kontynuować swoje wyzwanie - wszakże według mnie klasykę warto a nawet trzeba czytać. Dzisiaj co nieco Wam o niej opowiem ^_^


Latarnik
to krótka nowela Henryka Sienkiewicza, którą pisarz napisał podczas swojego pobytu w Stanach.
 Jej bohaterem jest starszy mężczyzna, Polak - Skawiński, poszukujący spokojnej posady w miejscu, gdzie mógłby zamieszkać na stałe. Kiedy przybywa do Aspinwall i dowiaduje się o śmierci tamtejszego latarnika, postanawia przejąć jego funkcję i zamieszkać w latarni. Dni upływają mu w ciszy i samotności do czasu aż pewnego dnia otrzymuje paczkę z polskimi książkami. Jest wśród nich Pan Tadeusz A. Mickiewicza, podczas lektury którego czuje się znowu w swojej ojczyźnie, za którą tak bardzo tęsknił. Zapada w mocny sen o Polsce i wówczas dochodzi do tragedii...

 Treścią noweli jest los jednego z polskich emigrantów, którzy po powstaniu listopadowym byli zmuszeni opuścić swoją ojczyznę na zawsze.

  Katarynka Bolesława Prusa to krótka nowela która opublikowana została po raz pierwszy na łamach prasy – 1880 roku. Następnie wydano ją w tomie zatytułowanym „Szkice i obrazki”.
Opowiada ona o losach niewidomej dziewczynki i jej sąsiada pana Tomasza, który prowadzi spokojne, unormowane życie. Dziewczynka całe dnie spędza w domu co rzuca się w oczy mężczyźnie, który lubi ciszę i spokój. Gdy pewnego dnia słyszy głośny dźwięk katarynki chce jak najprędzej przepędzić kataryniarza z ulicy. Jednak nie robi tego... dostrzega w oknie że niewidoma dziewczynka nie jest już smutna...  Tańczy i uśmiecha się.... Jest szczęśliwa...

 Siłaczka jest nowelą Stefana Żeromskiego opublikowaną pierwszy raz 1895 roku. Jej bohaterami jest dwójka przedstawicieli inteligencji – lekarz, doktor Paweł Obarecki oraz nauczycielka Stanisława Brzozowska, którzy trafiają na prowincje, do miejscowości o symbolicznej nazwie Obrzydłówek. Tam podejmują  pracę u podstaw, podzielając wiarę pozytywistów w to że przyniesie ona szczęście, dobrobyt a także wysoki poziom rozwoju całego społeczeństwa.

 Każda z nowel została starannie i przepięknie wydana przez wydawnictwo GREG w ramach serii Kolorowa Klasyka. Już na pierwszy rzut oka można dostrzec dbałość o każdy, nawet najmniejszy szczegół.
 Okładka każdej z książek jest usztywniana a do tego z przepiękną ilustracją (autorstwa Aleksandry Zimoch) -  trudno nie zwrócić na nie uwagę... wzrok sam podąża w ich stronę. Papier jest gruby i z połyskiem a czcionka czytelna i wyraźna... dodatkowo treść wzbogacają świetne ilustracje, które mimo iż zostały stworzone przez różnych artystów, dodają publikacjom uroku i sprawiają, że na prawdę chce się je czytać.

 Zarówno w Siłaczce jak i Latarniku przypominają one stare fotografie lub widokówki z przed lat, które w niesamowity sposób oddają klimat "dawnych" czasów. W Katarynce mamy "obrazki" Eugene Ivanov oraz Shutterstock, które również dodają tego klimatu.

 Na stronie wydawnictwa widnieje informacja iż są one nowatorskie. Jak kto uważa....
 W moich oczach są niezwykłe i klimatyczne. Według mnie właśnie tak powinny być wydawane lektury szkolne, tak by uczeń chciał poznać ich treść a nie od razu zniechęcać się słowami "lektura szkolna", które w jego uszach mogą brzmieć przerażająco i "złowrogo". Lektury mogą być i są przyjemne a do tego mądre - przekazują ważne wartości i uczą. Wydawnictwo GREG swoją Kolorową Klasyką udowadnia, że wizualnie również może być bardzo przyjemnie.

poniedziałek, 22 stycznia 2018

 Z opowieści Mamy wiem, że kiedy byłam mniejsza z zup najchętniej jadłam pomidorową z ryżem oraz barszcz czerwony, jednak tak ogólnie to nie przepadałam za zupami. Jedynie za małego szkraba (2 latka) chętnie zjadałam tę pierwszą. Obecnie nie jem zup. Nie lubię a poza tym wolę treściwsze potrawy a z takich rzadszych leczo, chilli sin carne...  Jednak ostatnio po bardzo (nawet bardzo, bardzo długim) długim czasie, ku mojemu zdziwieniu naszła mnie ochota właśnie na zupę ale taką gęstą. Tak na prawdę to nie wiem, czy to jeszcze zupa, czy gulasz. Może pozostańmy jednak przy zupie :)

Składniki (2 średnie porcje)
średnia pietruszka
średnia marchew
kawałek selera korzeniowego
1/2 cebuli
1 drobno posiekany lub zmiażdżony ząbek czosnku
1/2 szklanki czerwonej soczewicy (100-120g)
liść laurowy
2 ziela angielskie
kilka ziarenek pieprzu
1-2 łyżeczki koncentratu pomidorowego (lub do smaku)
szczypta chili (lub więcej)
ok. 500-600 ml wrzątku

ew. sól, szczypta cynamonu, majeranku i jogurt naturalny do podania

Soczewicę płuczemy a warzywa myjemy. Marchew, pietruszkę i seler kroimy w w kostkę. Cebulę siekamy.
W garnku o grubym dnie szklimy cebulę, kiedy się zarumieni dodajemy czosnek i przesmażamy przez chwilkę.
Dodajemy liść, ziele oraz pieprz i mieszamy. Zalewamy wrzątkiem. Kiedy woda zacznie się gotować dodajemy pokrojone warzywa, soczewicę oraz ew. sól i gotujemy do miękkości (ok 20-30 minut). Doprawiamy do smaku koncentratem pomidorowym i gotujemy jeszcze przez chwilę. Na końcu ew. jeszcze dosalamy, dopieprzamy oraz dodajemy szczyptę chili oraz cynamonu.


poniedziałek, 15 stycznia 2018

Dzisiaj na blogu mial pojawić się nowy post - przepis. Niestety z przyczyn ode mnie nie zaleznych jestem zmuszona na jakiś czas zawiesić bloga. Wstępna data to środa-czwartek, jednak nie wiem kiedy uda mi się (a właściwie to specjalistom) uporać z problemem. Na kilka dni jestem odcięta od bloga i internetu za co bardzo Was przepraszam. Mam nadzieję, że mi wybaczycie. Bardzo proszę i dziękuję za wyrozumiałość. Do usłyszenia :)

12:40, ervisha
Link Komentarze (25) »
 
1 , 2


AWARIA!
Z PRZYCZYN TECHNICZNYCH WCZEŚNIEJSZYCH ZDJĘĆ Z BLOGA NIESTETY NIE DA SIĘ ODZYSKAĆ! PRZEPRASZAM :(

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl

nazwa alternatywna
nazwa alternatywna
Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Znajdź książkę
tekst alternatywny
tekst alternatywny