.

czwartek, 27 lutego 2014


 Z poniedziałku na wtorek udało mi się nawiązać współpracę z firmą Polsoja. Jak zapewne wiecie firma zajmuje się produkcją w 100% roślinnych produktów przeznaczonych nie tylko dla wegetarian oraz wegan, ale i osób z chorobami układu krążenia, wysokim poziomem cholesterolu, anemią, młodych osób, które rosną, i dla których prawidłowa podaż wapnia jest niezbędna do tego by kości były mocne, kobiet w wieku menopauzalnym gdyż wtedy z organizmu ucieka znacznie więcej wapnia, osób prowadzących siedzący tryb życia oraz dla osób z predyspozycjami rozwoju osteoporozy, które muszą dbać o mocne kości.
 W ich składzie nie znajdziecie: mięsa, tłuszczu zwierzęcego, żelatyny, jaj, mleka ani pochodnych tych surowców (są w 100% roślinne), konserwantów ani cholesterolu (są roślinne).
 Produkty te zawierają natomiast:
- białko sojowe wyprodukowane wyłącznie z soi niemodyfikowanej genetycznie,
- białko pszenne, czyli gluten
- skrobie z kukurydzy niemodyfikowanej genetycznie
- oleje roślinne (dzięki czemu wyroby Polsoji nie zawierają cholesterolu)
- roślinne substancje poprawiające strukturę i konsystencję: karagen, skrobia, metyloceluloza (rozpuszczalny błonnik pokarmowy)
- przyprawy, aromaty i dodatki wyłącznie pochodzenia roślinnego.
 Nie musicie też obawiać się o soję, gdyż wyroby firmy produkowane są z surowców niemodyfikowanych genetycznie, które są dokładnie atestowane przez dostawców. Dodatkowo niezależnym laboratoriom zalecane jest prowadzenie badań wszystkich produktów, których wyniki potwierdzają brak organizmów modyfikowanych genetycznie.
 Firma działa już od 1993r i jako pierwsza w Polsce rozpoczęła produkcję tofu a także była jednym z pierwszych popularyzatorów żywności sojowej. Od tamtej pory stale się rozwija a obecnie w swojej ofercie posiada ponad 20 produktów m.in. parówki i kiełbaski sojowe, wędliny sojowe, tofu, pasty i pasztety sojowe, tortellini.

 Rozmowa z Panią Katarzyną była bardzo przyjemna a ja dzień otrzymaniu informacji o wysłaniu paczki trzymałam ją w dłoniach (czyli już we wtorek). Bardzo się ucieszyłam kiedy znalazłam w niej większość produktów które wymieniłam, czyli:
- Kiełbaski sojowe
- Parówki sojowe chili
- Parówki sojowe śniadaniowe
- Parówki sojowe classic
- Wędlina sojowa drobiowa
- Wędlina sojowa salami
- Wędlina sojowa szynkowa
- Wędlina sojowa z żurawiną
- Wędlina sojowa ze śliwką
- Vege kiełbaski białe
- Vege kiełbaski curry
- Vege kiełbaski paprykowe
- Vege pasta francuska
- Vege pasta węgierska
- Pasztet sojowy tradycyjny
- Tortellini z wędzonym tofu
 Wkrótce na blogu możecie się spodziewać nie tylko recenzji, ale i przepisów z ich wykorzystaniem :)

 I tak dla wyjaśnienia: produkty Polsoji nazywają się wędliny, parówki, pasztety itp. dlatego, gdyż swoją nazwą mają sugerować użycie produktu do kanapek, zapiekanek, pizzy.  Aby produkty stały się ię bardziej przystępne, producenci nadali im nazwy kojarzące się ze znanymi, mięsnymi pierwowzorami. Tak na prawdę nie mają nic wspólnego z mięsem.

wtorek, 25 lutego 2014

 Jak już pewnie zdążyliście zauważyć bardzo lubię domowe pieczywo, a najbardziej takie w którym ziarenka, czy też nasionka chrupią pod zębami. Powiem Wam, że od 2012 roku napiekłam się ich tyle, że trudno byłoby mi je zliczyć i nie zamierzam przestać :)
 Ostatni wyszedł na prawdę świetny - aromatyczny, wypełniony orzechami i cudownie chrupiący. Z jego przygotowaniem nie ma żadnych problemów, jedyną wadą jest oczekiwanie na wyrośnięcie, ale na prawdę warto bo smak jest niezapomniany :)

Składniki:
220g mąki żytniej razowej typ 2000
280g mąki pszennej typ 650
10 g świeżych drożdży
1-2 łyżeczki soli
70g przekrojonych na pół orzechów laskowych
ok. 1 i 1/4 szklanki letniej wody (ok. 300ml)

 Mąki przesiewamy do miski, następnie z łyżki mąki, drożdży i odrobiny wody robimy rozczyn. Kiedy drożdże ruszą łączymy je z pozostałą mąką, solą, orzechami oraz wodą i zagniatamy gładkie, elastyczne ciasto do czasu aż zacznie odchodzić od rąk i miski (w razie potrzeby podsypujemy mąką pszenną).
 Tak przygotowanie ciasto odstawiamy w ciepłe miejsce do czasu aż podwoi swoją objętość. Kiedy narośnie przekładamy je to nasmarowanej masłem keksówki i odstawiamy na ok. 30 minut do podrośnięcia, po czym wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 190 stopni na ok. 40-50 minut (trzeba to sprawdzać, gdyż każdy piekarnik jest inny - ja zazwyczaj piekę w prodiżu do czasu aż chleb uzyska ciemnobrązową skórkę)
 Pieczemy do czasu aż chleb mocno zbrązowieje a wykałaczka po wsadzeniu jej w bochenek będzie sucha, bez śladów przyklejonego do niej ciasta. 
Chleb kroimy kiedy ostygnie inaczej zrobi się z niego zakalec!!!

UWAGI!
Jeśli orzechy są bardzo twarde wcześniej zalejcie je wrzątkiem, odstawcie na noc a następnie odcedźcie na sitku. Dzięki temu zabiegowi zmiękną co ułatwi krojenie

sobota, 22 lutego 2014

 Przepis na ten "bigos" już kilka miesięcy temu znalazłam na stronie www.puszka.pl, jednak dopiero teraz postanowiłam ją przygotować. Przyznam, że na początku pomimo wielu pozytywnych opinii, trochę obawiałam się, czy owe połączenie przypadnie moim kubkom smakowym, dlatego przygotowałam jedną porcję potrawy. Jak się potem okazało to był błąd, gdyż ten niby bigosik okazał się na prawdę bardzo smaczny.
 Kwaśny smak ogórków genialnie łączy się ze słodyczą marchewki i cebuli oraz z aromatem pieczarek.
 Przygotowanie bigosu trochę zmieniłam i na tarce starałam tylko marchewkę oraz ogórki a pieczarki pokroiłam w ćwiartki. Od siebie dodałam też trochę pieprzu ziołowego, gdyż bardzo lubię tę przyprawę. Wy jeśli chcecie możecie (tak jak to jest w oryginale) zetrzeć wszystkie warzywa lub tak jak zrobiła jedna Pani pokroić je w cienkie plasterki a nawet dodać suszone grzybki. Jak się potem przekonacie potrawa po przygotowaniu swoim wyglądem rzeczywiście przypomina "kapuścianą breję" ;P
 Tym czasem ja biegnę do kuchni i zabieram się za gotowanie gara "bigosu", tym razem z podwójnej porcji :). Będę go jeść przez parę dni a jeśli coś zostanie to to proponuję a następnie zawekuje. Potem kiedy najdzie mnie ogromna ochota na "bigos" lub nie będę mieć czasu ew. chęci na gotowanie, tylko otworze słoiczek, podgrzeje jego zawartość i będę mogła cieszyć się wyjątkowym smakiem :)

Składniki (ok 4 porcje)
40 dag pieczarek
40 dag marchwi
30-40 dag ogórków kiszonych
30 dag cebuli
ew. koncentrat pomidorowy (2 kopiaste łyżki lub więcej)
pieprz ziołowy
olej
ew. sól

 Cebulę obieramy a po przekrojeniu siekamy w cienkie paski.
 Marchewkę ścieramy na tarce o dużych oczkach a pieczarki (po oczyszczeniu) oraz ogórki kroimy w cienkie plasterki
 Na patelni rozgrzewamy odrobinę oleju i przesmażamy cebulkę na złoty kolor. Po chwili dodajemy pieczarki, po ok. 2-3 minutach marchew a po kolejnych 2 minutach ogórki. Całość dusimy do miękkości. Na końcu dodajemy koncentrat pomidorowy i doprawiamy do smaku. Gdyby bigos był za gęsty dolewamy wody.
 Podajemy z ziemniakami lub świeżym pieczywem

UWAGI
 Jeśli chcemy by potrawa bardziej przypominała "kapuścianą breję" na tarce ścieramy wszystkie warzywa lub tylko marchewkę oraz ogórki a pieczarki kroimy np. w ćwiartki. Natomiast gdy chcemy otrzymać konkretniejszą konsystencję kroimy wszystkie warzywa.


Wczoraj w ramach dalszej współpracy z firmą Skowrcu otrzymałam kolejną paczkę. Wybierając produkty kierowałam się tym by miały zastosowanie w mojej kuchni. Zdecydowałam się na:
- krem Dulce de Leche Chimbote (wkrótce recenzja)
- chipsy kokosowe
- ziarna kakaowca
- orzechy laskowe
- nerkowce
- migdały całe
- daktyle suszone
Niedługo pierwszy przepis z wykorzystaniem produktów :)

 
1 , 2 , 3



nazwa alternatywna

nazwa alternatywna

Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi