.

piątek, 27 lutego 2015

                           
Skład: miazga kakaowa (min. 74% kakao), cukier, tłuszcz kakaowy, ekstrakt waniliowy
Informacje dodatkowe: może zawierać orzechy, mleko łącznie z laktozą, soję
Rodzaje: Swiss Plane 85%, Ecuadorian 74%
Opakowanie: 100g/10 kostek

Wartość odżywcza w 100g:
Białko 8,0/ Węglowodany 35,8g/ w tym cukry 26,7g/ Tłuszcz 46,3g/ kw. tł. nas 23,3g/
Błonnik 9,9g/ Sól

Opinia: Na trzeci dzień po tym jak kupiłam czekoladę Swiss Plane 85% wybrałam się do Tesco po kolejną z tej serii - Ecuadorian (jest to czekolada Włoska). Podobnie jak przy wcześniejszej tak i tu mamy do czynienia z bardzo krótkim składem (miazga kakaowa, cukier, tłuszcz kakaowy, ekstrakt waniliowy). Różnica polega na ich kolejności oraz zawartości miazgi kakaowej, ale jest to powiązane ze sobą. I tak jak w czekoladzie Swiss Plane cukier występuje na trzecim miejscu w składzie a miazga kakaowa wynosi 85%, tak w Ecuadorian znajduje się on zaraz po miazdze kakaowej - 74%. Oba produkty wyróżnia również brak emulgatorów (E476, lecytyny sojowej czy słonecznikowej) a także mleka w proszku. Czekolady zdecydowanie należą do wykwintnych

Tabliczka tak jak i poprzednia jest nieco większa niż standardowa, cienka i została podzielona na 10 większych kostek. Wspaniale pachnie kakao, posiada jednolitą i gładką powierzchnię oraz ciemny (choć nieco jaśniejszy od wersji 85%) kolor. Tabliczka jest twarda (nie kruszy się ani nie wygina), przy jej przełamaniu (a nie jest to wcale takie proste) słyszymy przyjemny i charakterystyczny dla PRAWDZIWYCH gorzkich czekolad trzask a jej powierzchnia w miejscu jest gładka bez nalotu. Chciałabym tutaj zaznaczyć, że o wiele trudniej jest ją przełamać niż czekoladę o zawartości kakao 70% Magnetic z Biedronki czy 74% BELLAROOM z Lidla, poza tym w przeciwieństwie do tej drugiej nie czuć w niej tłuszczu.

Czekolada jest słodko gorzka i dosłownie rozpływa się w ustach, pozostawiając po sobie przyjemny kakaowy posmak z wyraźną nutką słodyczy - to ta delikatna słodycz wysuwa się na pierwszy plan. W żadnym wypadku nie wyczuwa się w niej tłuszczu ani aromatu - to po prostu "czysta" czekolada (jeśli pominąć cukier). Jest wyraźnie słodsza od Swiss Plane 85% ale wcale nie gorsza i taka... czekoladowa ;)
Mi smakowały obie wersje i tak na prawdę ciężko jest mi stwierdzić, która bardziej chociaż po głębszym zastanowieniu... bardziej skłaniam się do wersji bardziej gorzkiej bo ta była dla mnie ciut za słodka. Z kolei dla mojej mamy tamta była zbyt gorzka a ta okazała się idealna (wręcz była nią zachwycona, wiec prezent okazał się udany). Tak na prawdę każdy musi spróbować i ocenić to sam :)

Wiecie może co po polsku oznacza słowo finest? Najwspanialszy, najlepszy, najwyższej jakości... i te czekolady na prawdę takie są - są po prostu wspaniałe. Producent nas nie oszukuje (tak jak na przykład w przypadku wcześniej wspomnianej czekolady z Lidla). Tutaj mamy do czynienia z miazgą kakaową na prawdę dobrej jakości i świetnym wykonaniem. Tak na prawdę Wedel, Wawel, Goplana i tego typu wypadają bardzo słabo. Nie oszukujmy się - w smaku zdecydowanie czuć ogromną różnicę.

Wartość energetyczna w 100g - 585kcal
Wartość energetyczna w porcji (20g) - 117 kcal
Zakupione - Tesco (Cena promocyjna 3,49zł/ Tradycyjna 6,99zł)
Ocena - 5,5/6(dla mnie ciut za słodka)

wtorek, 24 lutego 2015

Latem zamroziłam jakieś 12-13 kg borówek amerykańskich (najpierw luzem poukładane w szufladzie, a po zamrożeniu spakowane do woreczka). Większość już zjadłam, z pół kilo poszło do jagodzianek ale spory zapas jeszcze został, który powoli, wyjadam dzień po dniu. Jedząc je raz z jogurtem i płatkami pomyślałam, że podobne połączenie tylko bez płatków mogłoby sprawdzić się na świeżej, domowej bułce w formie kanaki. Nie zastanawiając się długo postanowiłam upiec jedne z moich ulubionych bułek i przygotować wcześniej wspomniane kanapki.

Składniki:
ok. 125g borówek świeżych lub mrożonych
jogurt naturalny
prażone ziarna Ziarenkowo (u mnie końcówka, dlatego tylko na jednej kanapce)
ew. miód do smaku

Ulubiona bułka (u mnie jogurtowa)

Jeśli używamy mrożonych borówek należy je wcześniej rozmrozić, świeże dokładnie płuczemy pod zimną wodą. Następnie owoce mieszamy z jogurtem naturalnym i ew. dosładzamy miodem do smaku. Nie powiem dokładnie ile tego jogurtu - sama dawałam go z dużego opakowania. Chodzi o to aby pokrył on owoce. Mrożone borówki "puszczają" trochę soku a świeże nie zawsze, dlatego jeśli chcecie uzyskać taki efekt te drugie dodatkowo lekko rozgniecie widelcem.

Kolejny etap:
Bułkę kroimy na pół. Jeśli chcemy możemy podpiec w opiekaczu, ja jednak tego nie zrobiłam gdyż bułka była bardzo chrupiąca. Wykładamy na nią owoce w jogurcie, posypujemy ziarenkami lub orzechami i gotowe .


niedziela, 22 lutego 2015


Źródło zdjęcia
Minął kolejny tydzień, więc czas na kolejne podsumowanie. Jeśli cykl Was nudzi poinformujcie mnie o tym w komentarzu a go usunę.
A tak przy okazji jak minął Wam ten tydzień? Był spokojny? U mnie jak najbardziej a do tego i przyjemny :) W poniedziałek z rana spotkały mnie dwie miłe niespodzianki a mianowicie paczka od firmy Primavika oraz Britta.

Mam dla Was też ciekawostki. Wiedzieliście, że we wtorek w Anglii i innych krajach anglojęzycznych obchodzono "Shrove Tuesady" znany jako "Pancake Day" czy też "Pancake Tuesday" (naleśnikowy wtorek)? "Shrove Tuesady" czyli "Ostatki" to coś w rodzaju naszego "Tłustego Czwartku". W każdy wtorek poprzedzający Środę Popielcową, w tych krajach spożywa się ogromne ilości pancake'ów i naleśników. :)

Ale to nie wszystko... we wtorek 17 lutego swoje święto obchodziły wszystkie koty, kotki, kocurki, koteczki i kocury.. te małe, większe, całkiem duże...rude, czarne, białe, łaciate, cętkowane, pasiaste... te mniej i bardziej miłe a nawet łakome czy wredne. Dosłownie wszystkie kociaki, gdyż 17 lutego wypada Światowy Dzień Kota :) Nie zapomnieliście swoim kocim przyjaciołom dostarczyć porządnej dawki przytulasów, głaskania, pieszczot, zabaw i ulubionych smakołyków? Kota nie mam, ale gdybym miała z pewnością bym o to zadbała - nie tylko w ten dzień ale i każdy... no ale w jego święto szczególnie :)

Nie polecam Wam nowych filmów, ponieważ tak na prawdę ostatnio żaden nie zwrócił mojej uwagi. Dlatego chciałabym pokazać Wam filmy, które darzę ogromnym sentymentem i do których lubię wracać. Jednym z nich jest film "Ostatni smok" - według mnie to świetna produkcja, piękna i wzruszająca (na końcówce płakałam jak bóbr)

Książka wciągnęła mnie do tego stopnia, ze przeczytałam ją od deski do deski w jeden dzień. Opowiada o nastoletniej Amber, która wraz z matką i ukochanym psem (Bobby Big Boy w skrócie B3) mieszka w szkolnym autobusie (fakt ten ukrywa przed kolegami z klasy a także swoimi przyjaciółmi). Mimo tego, że jej życie nie należy do najłatwiejszych i w przeszła w nim wiele, Amber jest pełna nadziei i optymizmu. Optymizmu, którymi zaraża wszystkich wokół... Wiele z nas na miejscu Amber załamało by się, ale nie ona - dziewczyna pała pozytywną energią, jest życzliwie nastawiona do ludzi i wierzy, że jej los się jeszcze odmieni... Aż do czasu, gdy jej życie zostaje "przewrócone od góry nogami"...
Bezdomność, bieda i głód to główny, ale nie jedyny problem, z którym zmaga się nastolatka - bowiem w książce zostaje poruszonych wiele ważnych tematów.
Książka wzbudza wiele emocji, pokazuje, jak bardzo ważna w życiu jest przyjaźń, inni ludzie, nadzieja i to że mimo niepowodzeń nie można się załamywać i trzeba myśleć pozytywnie.
Odnajdziemy w niej również wiele mądrych i inspirujących cytatów, które warto sobie zapisać. Z pewnością zasługuję na uwagę i jest warta przeczytania. 

Oglądaliście Eurowizję 2014? Jeśli tak z pewnością mieliście swoich faworytów :) Chciałabym pokazać Wam piosenkę, która szybko i na bardzo długo wpadła mi w ucho :) Według mnie jest przyjemna, rytmiczna i ogólnie bardzo ładna. Tak w tajemnicy... po zakończeniu Eurowizji piosenka ta bardzo długo mnie "prześladowała" - bez przerwy jej słuchałam i nuciłam pod nosem :)



Prosty ale smaczny obiadek, czyli kasza jaglana (lub pieczone ziemniaki z ziołami) z olejem z suszonych pomidorów, kotleciki z fasoli i pieczarek (był trzy ale jeden został już zjedzony a drugi nadjedzony, więc schowałam go pod spód tego pierwszego ;P), warzywa na parze i surówka. Napiekłam dużo kotletów, więc zajadałam się nim przez kilka dni :)

Bardzo mądry, pouczający i dający do myślenia post Jak być złym weganinem. Polecam!

Coś o potędze efektów specjalnych: Jak wyglądały efektowne sceny ze znanych filmów przed i po obróbce? To naprawdę robi wrażenie!

28 ścieżek wyglądających jak z bajki. Coś pięknego :)

Kolejny Przykładowy Jadłospis Wegański

Masz problem z zasypianiem? Zielona pisze jak sobie z tym radzić

Mo podaje 14 sposobów na lepsze życie

 
1 , 2 , 3 , 4

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl



nazwa alternatywna

nazwa alternatywna

Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi