.

środa, 20 lutego 2019

  Książki dla młodszego czytelnika bywają różne - mogą uczyć, przekazywać pewne wartości, bawić a także stanowić furtkę do magicznego świata literatury. Znajdą się również takie, które w tak na prawdę są tylko opowiastkami nie wnoszącymi nic (czasem głupkowatymi) lub co gorsze przekazujące niewłaściwe treści. Tym samym to jakie książki wybieramy dla naszych pociech może mieć wpływ nie tylko na ich zachowanie (książki również w jakimś stopniu wychowują), ale również fakt, czy w przyszłości będą chciały zagłębiać się w świat książek, czy wręcz przeciwnie. Ładnie wyglądające książki przyciągają wzrok z półek w księgarniach to nie wszystko - liczy się przede wszystkim wnętrze. To treść jest najważniejsza.

  "W Jeżynowym Grodzie" to zbiór opowiadań napisanych i zilustrowanych przez brytyjską pisarkę, którą fascynowała przyroda, naturalność, wiejska tradycja i rzemiosło. Pewnego dnia wpadła na pomysł aby stworzyć opowiadania dla dzieci, których bohaterami będą myszki. Co ciekawe nim przystąpiła do pracy nad książką przez pięć lat obserwowała te gryzonie.

  Autorka stworzyła mysią społeczność, której życie upływa w zgodzie z zmieniającymi się porami roku i naturą. Każdy posiada przypisaną mu rolę: mama zajmuje się domem i wychowywaniem dzieci, tata ciężko pracuje aby utrzymać rodzinę, natomiast dzieci uczą się i pomagają w obowiązkach domowych. Być może współcześnie, kiedy coraz głośniej mówi się o równouprawnieniu i podziale obowiązków, niektórym wyda się to dziwne, jednak w latach, kiedy opowiadania powstawały (39 lat temu) takie zjawisko było normalne. Poza tym współcześnie opisany model rodziny nadal jest spotykany.

  Jednak praca to nie wszystko. Mimo iż nie brakuje tutaj codziennych obowiązków i zwyklej krzątaniny, jest też miejsce zabawę, wspólne celebrowanie świąt i spędzanie czasu. Myszki kochają się, troszczą i dbają o siebie, wspólnie gromadzą zapasy na zimę, wykorzystują dary natury, pomagają sobie w potrzebie, sprawiają niespodzianki, organizują pikniki, wycieczki, celebrują najzwyklejsze chwile a nawet odmawiają swoją mysią modlitwę dziękczynną („Obyśmy byli wdzięczni za dobre pożywienie z naszych zielonych pól”). To piękno codzienności - każdego dnia, zwykłych chwil i czynności. Pochwała tego co mamy na co dzień i nie dostrzegamy, że daje spokój oraz szczęście.

  W Jeżynowym Grodzie nie ma zła, rodzinnych dramatów, przemocy i czyhającego na każdym kroku niebezpieczeństwa. Nikt nie nikogo nie krzywdzi, nie obraża, nie gnębi i nie ma wrogów. Czasami przyroda spłata myszkom figle, jednak to zjawisko naturalne, związane z przyrodą a małe gryzonie w rezultacie zawsze dają sobie radę i wszystko kończy się dobrze. Wszyscy są szczęśliwi.
  I w żadnym wypadku nie uważam tego za wadę książki. Na co dzień zbyt często spotykamy się ze złem, agresją, złością i znieczulicą. Zbyt dużo tego. Oczywiście należy dziecko z tym wszystkim oswajać i uświadamiać, ale nie widzę potrzeby by robić to na każdym kroku i w każdej książce. Istnieje wiele przeróżnych publikacji poruszających taką i podobną tematykę, będących dobrym wyjściem do rozpoczynania tego typu rozmów. Nie taki był zamiar i przesłanie tej książki. Jej urok tkwi w zupełnie czymś innym.

  Jill Barklem stworzyła świat który daje poczucie bezpieczeństwa, ciepła i błogości. Świat z jednej strony zwyczajny i dobrze nam znany, a z drugiej "nierealny". Utopię o której gdzieś głęboko marzymy i w której chcielibyśmy się skryć niczym w ramionach rodziców lub pod ciepłym kocykiem, kiedy zrobi się groźnie. Uciec od zgiełku, problemów i nieszczęść współczesności w poszukiwaniu bezpieczeństwa i miłości.
  Po ciężkim dniu pracy lub w szkole, złości, zawiści, zazdrości i jadu, którymi jesteśmy zawalani z każdej strony. Po tylu książkach bazujących na ludzkich tragediach "Jeżynowy Gród" jest jak taki ciepły kocyk przynoszący ciepło, radość w sercu a także poczucie bezpieczeństwa.

  W Jeżynowym Grodzie znajdziemy 8 opowiadań. Cztery pierwsze, wydane w oryginale w 1980 r., poświęcone są każdej z pór roku - nazwałabym je wstępem do świata myszek w których poznamy ich charaktery, to jak żyją według upływającego czasu jak również celebrują ważne dla nich święta oraz chwile.
  Pozostałe cztery stworzone przez autorkę latach 1983-1994, opowiadają perypetie myszek (np. myszki odkrywają tajemnicze schody). W nich już więcej się dzieje, jednak tak na prawdę nie spodziewajcie się po nich brawurowej akcji, dramaturgii, codziennych rozterek, czy moralizatorskiego tonu - tego nie ma. Jednak jak wspomniałam nie taki był i jest ich przekaz tych opowiadań. Z ich treści przebija pochwała codzienności i zwykłości. Spokój, cisza, harmonia, miłość, bezpieczeństwo....

  Język wszystkich opowiadań jest lekki, plastyczny i poetycki zarazem. Jeśli czytelnik wczyta się i da ponieść historii, poczuje ją a obrazy same zaczną przewijać mu się przed oczami. Klimatu dodają również pełne szczegółów ilustracje, które w pierwszej kolejności skojarzyły mi się z Betarix Potter i starymi książkami sprzed lat. Sporo się na nich dzieje i sporo można wyczytać - więcej niż mówi tekst. Ich dokładność i dbałość o detale - to w jaki sposób zostały przedstawione krajobrazy, wnętrze mysiego domku jak i same myszki, uruchamia wyobraźnię i pozwala jeszcze bardziej poczuć klimat książki. Razem z Mamą i Małym Szkrabem zostałyśmy Jeżynowym Grodem zauroczone.

„Jeżynowy Gród to mój idealny świat. Myszki żyją w nim w zgodzie z naturą, czyli tak, jak moim zdaniem żyć się powinno. Wykorzystują i cenią sobie wszystko, co rośnie wokół nich. Myszki kochają się nawzajem i opiekują się sobą, ale nie są wyłącznie chodzącą zacnością i powagą. Umieją też dobrze się BAWIĆ. Czas upływa im na piknikach, spotkaniach, przyjęciach i wycieczkach” [s. 6]

Tytuł: W Jeżynowym Grodzie
Autor: Jill Barklem
Ilustracje: Jill Barklem - źródło oraz pinterest

Wydawnictwo: Znak
Okładka: twarda

Stron: 248

Na deser ciasteczka upieczone z myślą o Cioci i tym aby nie odwiedzić jej z pustymi rękoma. Przygotowane z domowej granoli z dodatkiem pasty orzechowej nie tylko świetnie smakują ale również sycą, dzięki czemu będą stanowić "zdrowy" deser dla wielbicieli słodkości a także ciekawą opcję na lub jako dodatek do drugiego śniadania.

Składniki (ok. 22 ciasteczka)
300g granoli (u mnie domowa)
ok. 5 kopiastych łyżek mąki owsianej
ok. 2-3 łyżki masła orzechowego
woda (dla odpowiedniej konsystencji)
kawałki czekolady (opcjonalnie)

 Granolę rozdrabniamy wałkiem na mniejsze kawałki i wrzucamy do miski. Dodajemy przesianą mąkę, pastę orzechową, wlewamy wodę i mieszamy (masa powinna być mokra i lekko lepiąca). Próbujemy ciasta i jeśli uznamy, że jest za mało słodkie dodajemy jakieś słodzidło lub kawałki czekolady.
 Łyżką oddzielamy kawałki ciasta, z których w formujemy w dłoniach kulki, lekko spłaszczamy i układamy na blaszce do pieczenia. Wstawiamy do piekarnia rozgrzanego do 180ºC na 15-20
minut do ich lekkiego zbrązowienia. 
Smacznego

poniedziałek, 18 lutego 2019

  Ucho igielne - otwór w igle, umieszczony na jednym z jej końców, służący do przewlekania przezeń nici a także jedna z metafor pochodząca ze starożytności wyrażająca rzecz niemożliwą do wykonania. W Biblii to wąska brama, przed którą przejdą nieliczni ale również miejsce prawdziwe - przejście pomiędzy dwiema kamienicami Sandomierza swoim kształtem przypominające otwór w igle.
  "Ucho igielne" to także bestseller Wiesława Myśliwskiego, która wzbudzała moje zainteresowanie nie tylko ze względu na tytuł ale również uznanie wielu czytelników jakie zdobyła w dość krótkim czasie. To było moje pierwsze spotkanie z tym autorem.

  „Ucho Igielne" to zderzenie młodości ze starością oraz przeszłości z przyszłością i teraźniejszością, których punktem wyjścia jest pewna przepowiednia.
  Nasz bohater - sędziwy starszy człowiek, poruszający się o lasce w młodości usłyszał, że dożyje pewnego wieku. Kiedy ów wiek osiągnął zaczął analizować swoje swoje życie i wszystkie wydarzenia sprzed lat, rozmyślając o tym co dla niego ważne (dom, rodzina, przyjaciele, studia, współpracownicy, znajomi, ukochana kobieta - miłość). Zadaje sobie pytania, rozmyśla, analizuje i dochodzi do wniosku, że ma coś jeszcze do przekazania.

Człowiek musi kiedyś odnaleźć swoje życie. A im wcześniej, tym lepiej. Nie ma znów tak dużo czasu, żeby go marnować. Każdy dzień zmarnowany, to jakby o ten dzień człowiek skracał sobie życie.

  Narracja jest nieśpieszna - bardzo powolna. Daje czytelnikowi czas na analizę poszczególnych wydarzeń oraz własne rozważania i refleksje. Wydobycie z nich coś głębszego niż "puste" słowa, dostrzeżenie ich drugiego dna. Autor zadaje pytania, ale nie udziela odpowiedzi. Czytelnik sam musi sobie na nie odpowiedzieć. Jaka będzie odpowiedź? Najprawdopodobniej za każdym razem inna - bo my jesteśmy różni i zmieniamy się wraz z upływem czasu. Zmienia nas doświadczenie, życie, czas.... A w życiu nic nie jest pewne.

Lubimy bajki nie tylko w dzieciństwie. Bajki to odtrutka na trudną nieraz do zniesienia codzienność. Z bajek układamy sobie świat. Ileż to podawanych do wierzenia prawd jest bajkami.
 [s. 202]

  Pisząc o tej książce warto wspomnieć o tytułowym "Uchu igielnym". W tym miejscu wypadałoby przytoczyć fragment Ewangelii wg. św. Mateusza „Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego. Gdy uczniowie to usłyszeli, przerazili się bardzo i pytali: Któż więc może się zbawić? Jezus spojrzał na nich i rzekł: U ludzi to niemożliwe, lecz u Boga wszystko jest możliwe” (Mt 19, 24).
  Nie jestem biblistą ale według mnie Jezus wypowiadając te słowa, chce pokazać, że zaślepionym  trudniej wejść do Królestwa Bożego, jednak nie jest to niemożliwe, bo ".. u Boga wszystko jest możliwe". Chodzi o to aby wyzbyć się tego co zasłania nam Boga - rozliczyć z samym sobą, swoją przeszłością. Oczyścić i ustalić jakie priorytety są dla nas najważniejsze.
  Podobnie jest z tą książką. Stanowi ona analizę ludziego życia i jego poszczególnych etapów - tego czego się w nim zrobiło a czego nie zrobiło i jak to nasze życie wyglądało. To rozliczenie się ze swoją przeszłością i teraźniejszością jak również życiem i samym sobą.


Ucho Igielne w Sandomierzu - ilustracja http://turystyka.sandomierz.pl/

 "Ucho igielne" niewątpliwie skłania do refleksji. Mało tego może nawet przytłoczyć i przybić myślami jakie przyjdą do głowy w trakcie i po lekturze. Myśliwski nie koloryzuje a jedynie piszę prawdę - o starości, przemijaniu, miłości, tęsknocie za młodością, marzeniach i tym co z nich zostaje. To daje możliwość spojrzenia na nasze życie, zastanowienia się nad nim i upływem czasu..
  W tym wszystkim nie zabrakło jednak fragmentów przegadanych - nudnych i patetycznych banałów, które w moim odczuciu za wiele nie wnoszą do powieści. Być może gdyby wyciąć tych kilka akapitów książka robiła by na mnie większe wrażenie.

Po nikim tak człowiek nie widzi dokładnie starości jak po starzejącym się ojcu, matce. To starość, która nas boli, z którą współcierpimy, na którą jesteśmy skazani, aby się w niej przeglądać i odnajdywać siebie. Może to dzięki ich starości przyzwyczajamy się i do własnej i z większym zrozumieniem ją znosimy.
[s. 189]

  Nie gwarantuje, że lektura książki przyniesie Wam satysfakcje ale również powiedzieć, że Was zanudzi. Sama mam odnośnie niej mieszane uczucia. Z jednej strony dostrzegłam w niej treści skłaniające do refleksji a z drugiej miejscami czułam się przytłoczona, znudzona i zmęczona - za dużo tego i zbyt wiele w tym patosu.

Być samemu, a czuć się samotnym to może zupełnie co innego? Przecież bywa, że człowiek ma żonę, dzieci, wnuki, przyjaciół, a czuje się samotny. Może samotność sami sobie zadajemy jako niezgodę na świat, w którym przyszło nam żyć?

  Na pewno jest to książka warta uwagi, chociaż trudna i wymagająca poświęcenia jej czasu oraz głębszej analizy ze względu na mnogość tematów, które porusza (nie 10 minut w autobusie). Książka o życiu, pamięci, miłości (tym jak i ile trwa, czy jest spełniona, czy nie spełniona i jak długo można na nią czekać), samotności, przemijaniu, czasie oraz tym kim i jacy stajemy się wraz z jego upływem. Książka wymagająca, dojrzała i dla dojrzałego czytelnika. Nie dla każdego. Ciekawa, jednak nie pozbawiona słabych punktów.

Wszystkie pytania, jakie sobie w życiu zadajemy, sprowadzają się do tego jednego, czy warto było. .
[s 9 ]

Tytuł: Ucho igielne | Autor: Wiesław Myśliwski | Wydawnictwo: Znak | Okładka: Twarda | Stron 448

sobota, 16 lutego 2019

Od kiedy sięgam pamięcią zawsze lubiłam rozwiązywać przeróżne łamigłówki, rebusy, krzyżówki. Książeczka z przeróżnymi zadaniami to było takie moje "Must Have". Niestety pamiętam, że ich cena była dość wysoka i nie zawsze miałam możliwość ich rozwiązywania ale i w takich sytuacjach potrafiłam sobie poradzić - wymyślałam je sama ;)

Mimo tego wiadomość o jednej z najnowszych gier od Wydawnictwa Nasza Księgarnia obeszła się dla mnie bez echa. Jednak jak to mówią "Pozory mylą". Czy tak było i tym razem? ;)

~ Informacje ~
Tytuł:
Wydawca:  Nasza Księgarnia
Wiek graczy:
Ilość graczy: 1-5
Czas gry: 20 minut
Cena: 49,90zł (na ceneo od 30zł)/Arkusze (300) 19,99zł

~ Zawartość pudełka ~
2 notesy
6 kostek w różnych kolorach
5 ołówków
żeton gracza rozpoczynającego
instrukcja

~ Wygląd ~
Gra jest charakterystyczna wizualnie: zarówno pudełko jak i wykonanie gry nawiązuje do wycinanek charakterystycznych dla folkloru łowickiego. Tak więc mamy kwiaty - dużo kolorowych kwiatów.

W pudełku znajdziemy 2 notesy - każdy posiada 50 dwustronnych kartek. Na każdej kartce znajduje się 6 pól z kolorowymi kwiatami w kolorach: żółty, niebieski, czerwony, zielony, różowy oraz biały.

W tych samych kolorach są również kości - symbolizują klientów, którzy co turę składają zamówienie na ilość i rodzaj danego kwiatu.
Zarówno biała kość jak i pole to kolor uniwersalny - stanowią one kwiat w dowolnym kolorze.

Dodatkowo umieszczono tutaj ołówki gracza oraz żeton gracza rozpoczynającego. 

~ Cel gry ~
W grze wcielany się w hodowców kwiatów a naszym zadaniem jest realizowanie zamówienia klientów po przez „ścinanie” określonych kwiatów (liczba i kolor) tym samym czyszcząc pola. Im lepiej realizujemy zamówienia, tym więcej zdobywamy punktów.
Każde błędnie zrealizowane zamówienie oznaczać będzie punkty ujemne! 

~ Przygotowania do gry ~
Każdy z graczy otrzymuje arkusz notesu oraz ołówek.

~ Jak grać ~
Pierwszy gracz rzuca 6 kośćmi w różnych kolorach i wybiera 1 z nich dla siebie. Po dokonaniu wyboru realizuje zamówienie klienta - ścina odpowiednie kwiaty ze swoich pól po przez obrysowanie pętelką grafiki w kolorze i z taką ilością jaką wskazuje kostka
(np. żółta kość z 3 oczkami, to 3 żółte kwiaty)


tak należy ścinać kwiaty

Posiłkować można się kwiatkami białymi, które pełnią rolę jokerów i dopasowują się do każdego koloru. Jeżeli mimo tego gracz nie może ściąć określonego kwiatu, może ściąć mniej kwiatów niż oczek na kostce lub ściąć kwiat w innym kolorze. Należy pamiętać, że każda taka decyzja wiąże się z niezadowoleniem klienta i punktami ujemnymi - krecha.

Kolejna osoba wybiera jedną spośród pozostałych na środku stołu kostek i realizuje swoje zamówienie. I tak do momentu aż każda z osób biorących udział w grze zrealizuje po jednym wybranym zamówieniu.
Tylko pierwszy gracz rzuca kostkami. Następnie gracze kolejno wybierają po jednej z nich!

Runda się kończy, gdy wszyscy gracze wybiorą po 1 kostce i zetną kwiaty ze swoich pól. Żeton gracza rozpoczynającego należy przekazać kolejnej osobie (zgodnie z kierunkiem ruchu wskazówek zegara). Osoba ta bierze wszystkie kostki. Kolejną rundę rozpocznie od rzutu kostkami i wyboru jednej z nich. 


~ Zakończenie gry ~ 
Gra kończy się w momencie gdy którykolwiek z graczy zetnie kwiaty z 4 pól lub wszystkie kwiaty w 3 różnych kolorach. Wygrywa gracz z największą liczbą punktów.

~ Wariant dwuosobowy ~
Gra przebiega tak samo, jak w wersji podstawowej, z tą różnicą, że podczas jednej rundy każdy gracz obsługuje nie jednego, a dwóch klientów - dwa razy wybiera po jednej kostce.

~ Wariant solo ~
 Gra przebiega tak samo, jak w wersji podstawowej z pewnymi zmianami:

  • gracz nie używa białej kostki
  • rozgrywka  trwa 8 rund. Kolejne rundy gracz zaznacza, zamalowując kropki znajdujące się na dole kartki.
  • w każdej rundzie gracz obsługuje dwóch klientów (wybiera dwie spośród pięciu kostek) a za zebranie kwiatów jednego koloru zawsze otrzymujemy tutaj 5 punktów.

~ Wrażenia ~
Bukiet to jedna z gier w którą zagramy solo jak również w grupie aż do 5 graczy i za każdym razem trzeba nieco pogłówkować. Tym samym bez względu na to czy gramy w pojedynkę, czy z kimś rozgrywka może tyle samo satysfakcji - oczywiście jeśli lubi się łamigłówki, bo właśnie tak można określić Bukiet.

To spokojna gra w której nie ma znaczenia ani czas, ani nasz refleks. Tutaj liczą się umiejętności myślenia, spostrzegawczość a przede wszystkim przychylność losu. To od wyrzuconych kostek a następnie tej wybranej (kolor i liczba oczek) zależą kolejne wybory. Wraz z upływem czasu robi się coraz trudniej. Pożądanych kwiatów zaczyna brakować i nie zawsze można ratować się jokerem (białych kwiatów). Siłą rzeczy trzeba skreślać źle i tym samym otrzymamy ujemne punkty. I teraz trzeba główkować jak w finale wyjść z tego bez szwanku. Gra stawia przed nami kolejne wyzwanie.

W grze nie ustalimy jednej strategii na zwycięstwo. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć ani tego co wskażą kości, ani jaki ruch podejmie nasz przeciwnik. Nawet kiedy gramy solo nie możemy być pewni, czy nasz aktualny ruch był prawidłowy - sytuacja w każdej chwili może ulec zmianie i to nie koniecznie na naszą korzyść. Mamy sporo możliwości tego jak przeprowadzimy rozgrywkę a i tak nie możemy być pewni jej wyniku.

Muszę przyznać, że Bukiet pozytywnie mnie zaskoczył. Może nie będę po niego sięgać codziennie a raz na jakiś czas jako taki "przerywnik" lub "grę w podróż", ale ogólnie uważam ją za przyjemną. Jednak gracze, którzy nie lubią zbytnio główkować, w grach szukają emocji i wrażeń a losowość ich męczy raczej nie będą zadowoleni. Gra szybko im się znudzi, tak jak może znudzić również dzieci. Powiedziałabym, że Bukiet zadowoli starsze osoby, chociaż i młodsi będą dawać sobie z nią radę, bo zasady na prawdę są proste. Dla mnie dodatkowym plusem jest fakt iż jest ona niewielka dzięki czemu można zabrać ją ze sobą np. w torebce - to ciekawy przerywnik.

~ Dodatek ~
Nie musicie się obawiać co zrobić, kiedy skończy się Wam notes z polami do uzupełniania. Wydawnictwo pomyślało również o tym i wydało komplet trzech notesów z trzema różnymi wzorami: kwiatami, kryształkami oraz stworkami. Co ciekawe to również zupełnie nowy układ wzorów - nie ma powielania schematów ;)
Taki zestaw liczy 300 nowych arkuszy i kosztuje 19,99zł



Plusy:
♦ pomysł
♦ szata graficzna
♦ wykonanie
♦ poręczne pudełko - gra zmieści się w torebce
♦ czuć folklor
♦ w grę można grać samodzielnie a także grupach
♦ skłania do pogłówkowania
♦ ćwiczy spostrzegawczość
♦ na myślenie - wymaga analizowania wszystkich możliwości i ruchów przeciwnika

Minusy:
♦ nie dla tych którzy nie lubią gier losowych i łamigłówek
♦ nie dla tych, którzy wolą dynamiczne gry

Ocena: 4,5-5/6
http://mamajanka.blogspot.com/2016/02/grajmy.html

ilustracje ze strony wydawnictwa oraz https://gryplanszowe.pl/

 
1 , 2 , 3 , 4


AWARIA!
Z PRZYCZYN TECHNICZNYCH WCZEŚNIEJSZYCH ZDJĘĆ Z BLOGA NIESTETY NIE DA SIĘ ODZYSKAĆ! PRZEPRASZAM :(

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl

nazwa alternatywna
nazwa alternatywna
Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Znajdź książkę
tekst alternatywny
tekst alternatywny

tekst alternatywny