.

czwartek, 23 listopada 2017


Skład: czekolada 50% (nieprażone ziarno kakaowca*, cukier z kwiatu palmy kokosowej*, tłuszcz kakaowy*, wanilia Bourbon* - zawartość masy kakaowej min. 65%), figi* 50%.
 * składniki pochodzące z upraw ekologicznych.
Opakowanie: 60g
Rodzaje:  banany, rodzynki, jagody inkaskie, jagody goji, nerkowce, orzechy laskowe, migdały, morwy, orzechy brazylijskie

Wartość odżywcza w 100g:
białko 4g węglowodany 45g w tym cukry 44g tłuszcz 26g kw tł nas 15g błonnik 10g sól 0,1g

Ocena - Figi w surowej czekoladzie COCOA to jedna ze słodkich przekąsek jakie w swojej ofercie posiada firma Surovital. W czarnym, minimalistycznym i jednocześnie eleganckim opakowaniu znalazłam 12 różnej, lecz przeważnie sporej wielkości fig oblanych surową czekoladą tej samej marki. Kiedy spojrzymy na skład zauważymy, że proporcje czekolada - figi zostały rozłożone po połowie. Produkt w 50% składa się z fig a w 50% surowej czekolady. Całość intensywnie i przyjemnie pachnie cierpko-gorzkim kakao. Wanilii ani kokosa nie wyczułam.

 Warstwa czekolady nie jest ani za gruba (żeby nie zdominować owocu), ale i nie za cienka (aby dało się ją poczuć). Bardzo dobrze trzyma się figi i nie odpada od niej, więc jeśli chcielibyśmy oddzielić je od siebie, musielibyśmy trochę nad tym popracować. Z wierzchu pokrywa ją delikatny, jasny nalot. Nie wiedziałam czy powstał on  w wyniku przetworzenia czekolady w niskiej temperaturze, czy też przechowywania produktu w chłodnym miejscu.

 Czekolada pokrywająca figi jest identyczna jak ta, którą możemy kupić w tabliczce. Rozpuszcza się stopniowo, jednak nie w aksamitny, lecz nieco proszkowaty sposób. W smaku na pierwszym miejscu poczułam lekko karmelową słodycz cukru kwiatu palmy kokosowej. Po chwili doszedł do tego charakterystyczny smak surowego kakao a na samym końcu lekka kwaskowatość. W moim odczuciu zarówno goryczka kakao jak i jego "surowy" smak nie są intensywnymi aromatami - są delikatne z nutą łagodności, ale wyczuwalne.

 Jeśli chodzi o same owoce to są bardzo dobrej jakości. Figi, które znalazły się w mojej paczuszce nie były ani zbyt twarde, ani rozlazłe, ani też żylaste. Powiedziałabym, że okazały się lekko gumowe - takie do przeżuwania :) Kiedy je się rozgryzło i w trakcie gryzienia pesteczki bardzo przyjemnie strzelały pod zębami. Jednocześnie uwalniał się ich smak oraz słodycz, która w połączeniu z czekoladą stworzyła słodką mieszankę (choć mój tato stwierdził, że gorzką ^_^). W miarę jedzenia smaki nabierają tutaj na sile a słodycz rośnie, w wyniku czego bardzo szybko zostałam zasłodzona i już po dwóch sztukach miałam dość.

 Produkt okazał się słodką, jednak smaczną przekąską i z pewnością stanowią ciekawą alternatywę dla tradycyjnych słodyczy lub suszonych owoców. Tak na prawdę w tym przypadku nie powinno się czepiać poziomu słodkości, gdyż zazwyczaj suszone owoce same w sobie są słodkie a kiedy połączymy to z czekoladą, wiadomo jaki otrzymamy efekt.
 Nie wiem, czy kiedykolwiek wrócę do tego produktu, gdyż nie zachwycił mnie swoim smakiem. Najprawdopodobniej kiedy będę mieć ochotę na orzechy lub bakalie w gorzkiej czekoladzie to po prostu zagryzę je ulubioną tabliczką z wyższą zawartością miazgi kakaowej. Mimo wszystko cieszę się, że moja ciekawość co do tego produktu została zaspokojona. ;)

Wartość energetyczna w 100g - 455 kcal
Cena - 6-7zł Tesco, E. Leclerc, Carrefour, sklepy ze zdrową żywnością
Ocena - 4,5/6

poniedziałek, 20 listopada 2017


 Prowadzę blog już dość długo i z czasem tematyka stricie kulinarna wydała mi się monotonna. Postanowiłam pisać o książkach, tym samym decydując się na to aby opowiedzieć Wam o tym, jakie książki mi się podobają, które książki lubię i które wywarły na mnie pozytywne lub ogromne wrażenie. Nie zamierzam się tego wstydzić, ani też niczego narzucać - wszakże gusta czytelnicze są różne. Kto wie? Może ktoś przypadkiem tutaj zajrzy i zainteresuje go to o czym pisze?

  Na początku listopada obchodziliśmy Dzień Wszystkich Świętych oraz Dzień Zaduszny. Dla wielu Polaków był to czas nie tylko wizyt na grobach najbliższych, ale również refleksji i zadumy nad przemijaniem ludzkiego życia a także okazja do spotkania z rodziną.
 Mimo iż te Święta są już za nami nic nie stoi na przeszkodzie aby (jeśli się tym interesujemy) sięgnąć po literaturę w tym temacie. Osobiście chętnie sięgam po żywoty świętych i świadectwa z nimi związane - ich lektura może dostarczyć wiele emocji.
 Ostatnio przeczytałam dwie w moim odczuciu ciekawe książki właśnie z tego gatunku: „Cuda świętego ojca Pio” oraz "Cuda Św. Faustyny".

 Obie książki zostały wydane w twardej, lakierowanej oprawie z wizerunkiem danego świętego. Brzeg książki zabezpieczony jest przed rozgięciami, papier jest gruby i dobrej jakości - każda strona została zdobiona delikatnymi rycinami, które nadają stronom niepowtarzalny wygląd, jednocześnie nie przytłaczając. W książce znajdziemy życiorys świętego, wiele różnorodnych świadectw, które dokonały się za ich wstawiennictwem, podziękowania za owe cuda a także wskazania, modlitwy oraz homilie wygłoszone przez Jana Pawła II.
 Według mnie to wartościowe lektury, które nie tylko pozwalają zagłębić się w życie świętego ale również poznać cuda, jakie za jego przyczyną zostały dokonane, tym samym przybliżając nas do Niego i ukazując jak wielką moc ma ludzka wiara.
„Cuda świętego ojca Pio”

 Pio z Pietrelciny tak na prawdę miał na imię Francesco Forgione. Pochodził z biednej włoskiej rodziny, która mieszkała w
wiosce Pietrelcina, niedaleko Neapolu. Urodził się 25 maja 1887 roku i już dzień później został ochrzczony. Szatan widział w nim niebezpieczeństwo - kiedy Ojciec Pio był jeszcze mały atakowały go złe duchy. Chłopiec często i długo się modlił a także poddawał swoje ciało pokucie, biczował się aż do krwi. W wieku 5-6 lat dostąpił łaski ujrzenia Najświętszego Serca Pana Jezusa, które zachęcało, by Jemu się poświecił. Twierdził, iż widzi swojego Anioła Stróża z którym prowadził długie rozmowy, objawiała mu się również Matka Boża.

 Również w udzielaniu nagan trzeba ,być miłym i grzecznym

 Francesco od dziecka był bardzo religijny - już wtedy chciał poświęcić swoje życie służbie Bogu oraz swojemu patronowi, świętemu Franciszkowi z Asyżu. Już jako mały chłopiec został ministrantem i służył do Mszy świętej. Droga do kapłaństwa nie była łatwa, gdyż musiał zmierzyć się z oszczerstwami, jednak prawda wyszła na jaw.  Mając 16 lat Francesco wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów. Kilkanaście dni później otrzymał prosty, brązowy habit i przyjął imię Pio - 7 lat później został wyświęcony na kapłana.

Pamiętajcie, że nie jesteśmy z tej ziemi. Mamy tu misje do spełnienia: zbawienie duszy i danie wszystkim dobrego przykładu.

 Ojciec Pio był w pełni oddany służbie Bogu. Eucharystię odprawiał z wielkim namaszczeniem. Tysiące ludzi z całego świata chciały uczestniczyć w odprawianej przez niego Mszy świętej i wyspowiadać się u niego. Ojciec Pio patrzył w ich dusze i dawał bardzo konkretne rady.

W życiu za wszystko się płaci, za dobro i za zło. Za wszystko.

Mając 23 lata Ojciec został doświadczony stygmatami - prosił Pana Boga aby były one niewidzialne i tak się stało. Lekarze nie byli w stanie wytłumaczyć pochodzenia tych ran. Bliscy franciszkanina twierdzili, że wraz z ich pojawieniem się, Ojciec Pio nabył niezwykłych zdolności jak uleczanie chorych, lewitacja, czy też prorokowanie. Krew Ojca Pio widziała fiołkowy, różany lub kadzidlany zapach, który ludzie czuli za życia zakonnika, a  także po jego śmierci w  najdalszych zakątkach świata.
 Ojciec Pio zmarł 23 września 1968 w San Giovanni Rotondo, wypowiadając ostatnim tchnieniem słowo „Maryja”. Jego ciało zostało pochowane 26 września w krypcie w kościele Matki Bożej Łaskawej. 16 czerwca 2002 roku Jan Paweł II ogłosił ojca Pio świętym.

„Wolałbym raczej, żeby ostrze miecza przeszyło moje serce,
niż żebym miał sprawić komuś choćby najmniejszą
przykrość”

 Cuda dokonywały się już za życia świętego i dokonują się nadal - wiele lat po jego śmierci. W książce zebrano i spisano wiele świadectw od wiernych, którzy zostali uzdrowieni lub wyciągnięci z ciężkich opresji za wstawiennictwem św. Ojca Pio.
 Historie są dłuższe i krótsze - wszystkie świadczą o tym, że święty, mimo iż odszedł do Stwórcy, czuwa nad ludźmi, opiekuje się nimi a niekiedy spełnia ich prośby, kiedy Ci z wiarą i pokorą, zwrócą się do Niego o pomoc.
 Przeczytamy wyznania osób, które miały styczność ze świętym i za Jego życia doświadczyli łask oraz cudów (np. ministranta Ojca Pio, historię człowieka, któremu ojciec udzielił Pierwszej Komunii Świętej) a także ludzi, którzy doświadczyli łask uzdrowienia, wyjścia z opresji, cudu narodzenia, kiedy nie było to możliwe itp. już po Jego śmierci. Każda historia jest niezwykła a jej bohater lub bohaterowie są wdzięczni za otrzymane łaski i nadal czują obecność świętego, mimo iż nie ma go na tym świecie.
 Dodatkowo w książce jak sam tytuł wskazuje znajdziemy modlitwy kierowane do świętego ojca Pio.

"Powiedz wszystkim, że po śmierci bardziej niż za życia będę pomagał innym. Nic mnie nie będzie kosztowało, aby przyjść z pomocą tym, którzy będą mnie prosić. Każdy, kto będzie prosić, nie powróci z pustymi rękoma."

 ~~~~~~~~
 Tytuł: Cuda świętego Ojca Pio. Świadectwa, podziękowania, wskazania i modlitwy
 Opracowanie: Katarzyna Stokłosa
 Wydawnictwo: WAM 2017
 Liczba stron: 208
 Oprawa: twarda
 Link do książki: https://wydawnictwowam.pl/prod.cuda-swietego-ojca-pio.10498.htm?sku=77662

Cuda świętej Faustyny. Świadectwa, podziękowania, wskazania i modlitwy

 Helena Kowalska znana jako św. Faustyna urodziła się 25 sierpnia 1905 r. Głogowcu, jako trzecia z dziesięciorga dzieci Stanisława Kowalskiego i Marianny z domu Babel. Od najmłodszych lat pragnęła wstąpić do klasztoru na co nie zgadzali się jej rodzice. W 1924, podczas zabawy tanecznej w łódzkim parku „Wenecja” doznała widzenia umęczonego Jezusa, który powiedział Jej aby wstąpiła do zakonu.
 1 sierpnia 1925 r. została przyjęta do Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia w Warszawie, gdzie rozpoczęła postulat. Po jakimś czasie odbyła nowicjat w Krakowie, gdzie 30 kwietnia 1926 r., gdzie uczestniczyła w obłóczynach i przyjęła czarno-biały habit oraz imię Maria Faustyna. 30 kwietnia 1928 złożyła pierwsze śluby zakonne (czystości, ubóstwa i posłuszeństwa), składane na rok i ponawiane każdego roku, aż do czasu złożenia wieczystej profesji.

 Siostra Faustyna nie żyła dla siebie, ale dla Boga i dla dusz. Całe jej życie zakonne było wypełnione modlitwą i ofiarą, którą składała w intencji nawrócenia grzeszników, za kapłanów, osoby konsekrowane, dusze cierpiące w czyśćcu, za Polskę, inne narody i cały świat. Znana jest jako apostołka Bożego Miłosierdzia.
 Za jej pośrednictwem Jezus przekazał ludziom nowe formy kultu Miłosierdzia Bożego: obraz z podpisem „Jezu, ufam Tobie”, święto Miłosierdzia, Koronkę do Miłosierdzia Bożego (modlitwę w chwili konania Jezusa na krzyżu, zwaną Godziną Miłosierdzia) a także szerzenie czci Miłosierdzia. Z ich praktyką w duchu ufności wobec Boga, związał wielkie obietnice.
 Jedna z nich jest ogólna - dzięki tym formom można uprosić wszystko, czyli łaski nadprzyrodzone i doczesne dobrodziejstwa jeśli ale tylko wtedy jest to zgodne z wolą Bożą, czyli dobre dla człowieka w perspektywie nie tylko życia na ziemi, ale i w wieczności. Są też łaski szczegółowe z których najważniejszą jest największa łaska zupełnego odpuszczenia win i kar przywiązana do godnie przyjętej Komunii świętej w święto Miłosierdzia. Siostra Faustyna w swoim Dzienniczku zapisywała słowa Chrystusa, które miał nam do przekazania - nazywana jest "sekretarką Boga". Jej „Dzienniczek” jest jedną z najczęściej wydawanych i tłumaczonych książek religijnych nie tylko w Polsce, ale i poza granica naszego kraju.

 Książka "Cuda św. Faustyny" to zbiór świadectw, jakie wpłynęły na adres Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie Łagiewnikach za sprawą św. Faustyny Kowalskiej. Każde z nich zostało opatrzone tekstem z Pisma Świętego, który pokazuje tę samą cudotwórczą działalność Jezusa.
 
 Książka to piękne świadectwo osób, którzy za sprawą modlitwy do św. Faustyny i Jej wstawiennictwem doświadczyli łask uzdrowienia nie tylko ciała (zniknięcie guzów, cudowne narodziny dziecka, kiedy lekarze przez lata mówili, że nie jest to możliwe, uleczenie z bólów, które trwały latami... ) ale również duszy i nawrócenia. Między innymi przeczytamy świadectwo kobiety, która w ciężkim stanie trafiła do szpitala po porażeniu prądem kobiety. Dzięki wstawiennictwu siostry Faustyny, kobieta po roku rehabilitacji w świetnej formie wróciła do pracy.

 Jest również historia dziewczyny opowiedziana przez Jej matkę. Córka uległa poważnemu wypadkowi a lekarze nie dawali jej szans na przeżycie - dzięki usilnej modlitwie i wierze jej rodziców najpierw odzyskała przytomność, potem czucie w stopach i dłoniach, jednak nie odzyskiwała mowy. Na oddziale intensywnej terapii leżała 40 dni. Miała świetną opiekę, rodzice modlili się za Nią do św. Faustyny i Bożego Miłosierdzia. Jednak lekarze mówili, że przy tak dużym i poważnym urazie głowy, dziewczyna mimo 17 lat, cofnie się w rozwoju do wieku siedmioletniego dziecka a nawet może nie mówić. Jednak Jej matka wierzyła w poprawę. Po 89 dniach została wypisana ze szpitala - lekarze mówili, że po tak poważnym wypadku to cud, że żyje i jest w takim stanie a nie innym. W każdym etapie poprawy stanu zdrowia córki jej rodzice jeździli do Łagiewnik aby dziękować siostrze Faustynie za otrzymane łaski. Po powrocie do domu córka musiała wszystkiego uczyć się od nowa. Było ciężko ale z czasem mózg pracował coraz lepiej. Marta (bo tak ma na imię bohaterka historii) wyzdrowiała. Ukończyła szkołę, zdała maturę, kończy studium i zamierza nadal się uczyć. Jej rodzice wierzą, że zawdzięczają to modlitwie do Jezusa Miłosiernego i Siostry Faustyny.

 Oczywiście to tylko niektóre z świadectw, które znajdziemy w książce - jest ich tutaj więcej. Mnie jako osobę wierzącą owe historie zaciekawiły.

 ~~~~~~~~
 Tytuł:
Cuda świętej Faustyny. Świadectwa, podziękowania, wskazania i modlitwy
 Opracowanie: praca zbiorowa
 Wydawnictwo: WAM 2017
 Oprawa: twarda
 Liczba stron: 240
 Link do książki: https://wydawnictwowam.pl/prod.cuda-swietego-ojca-pio.10498.htm?sku=77662

 Lubię czytać i oglądać filmy o żywotach świętych. Patrzeć jak przemierzali ziemskie drogi i jak doświadczali obecności "Siły Wyższej". To jak szerzyli dobro oraz pokój, pomagali ludziom i jakich łask niektórzy luzie doświadczyli za ich sprawą. Kiedy poznajemy Ich historie dostrzegamy, że wszyscy święci, których prosimy o wstawiennictwo byli zwyczajnymi, skromnymi ludźmi.
 Kiedy czytamy o niejednokrotnie niewytłumaczalnych przez ludzki rozum, medycynę oraz naukę wydarzeniach, które miały miejsce (niesamowitych uzdrowieniach, wyjściach z opresji, błogosławieństwach itp.) w niejednym sercu rodzi się wiara w to, że jeszcze nic nie zostało przesądzone... wiara w to, że będzie jeszcze lepiej. Z każdym krokiem Ci wszyscy święci stają się nam coraz bliżsi. Możemy się z nimi utożsamiać, uczyć się, brać przykład. Wybierać to co uznamy za mądre, ważne i słuszne a następnie wprowadzać w życie - pisać własny scenariusz, budować ścieżkę swojego życia.

POST NIE MA NA CELU UMORALNIANIE CZY TEŻ NARZUCANIE KOMUŚ CZEGOKOLWIEK. TO TYLKO I WYŁĄCZNIE MOJE ZDANIE

piątek, 17 listopada 2017


  Czas mija bardzo szybko. Nim się obejrzymy pożegnamy stary rok i przywitamy nowy. Wiele osób już w listopadzie wyruszy do Biedronki w poszukiwaniu wymarzonego kalendarza. Mnie ta "atrakcja" zawsze omijała. Podobały i podobają mi się przeróżne kalendarze - przeglądam je, oglądam, ale nigdy nie kupuję.
 Dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta. Nie są mi one do niczego potrzebne. Nie mam problemów z organizacją, nie potrzebuję planować, notować coś, zapisywać - wspomnienia zapisuje w formie pamiętnika, kiedy mam ochotę i taka forma najbardziej mi odpowiada. Podobnie jest z plannerami - nie mam problemów z organizacją, nie potrzebuję aż tak wybiegać z myślami w przyszłość aby to zapisywać. Tak na prawdę do niczego nie jest mi to potrzebne.
 
  Kiedy będąc w księgarni mój wzrok padł na uroczą liliową okładkę, zaczęłam zastanawiać się, czy tego nie zmienić. Nie w kwestii planowania, bo to raczej się nie zmieni, ale samorozwoju, spisywania inspirujących cytatów, krótkich myśli, wdzięczności na każdy dzień... Potem ten sam kalendarz przypadkiem zobaczyłam w sklepie sklepie z dewocjonaliami - ponownie na dłużej zawiesiłam na nim swój wzrok. Czyżby to był jakiś znak? Niedługo potem kalendarz trafił w moje ręce i dzisiaj chciałabym Wam o nim opowiedzieć.
 
  Kalendarz "Rok ze świętą siostrą Faustyną" ukazał się nakładem wydawnictwa WAM. Możecie zakupić go w sklepach z dewocjonaliami, księgarni jak i również bezpośrednio na stronie wydawnictwa, gdzie aktualnie otrzymacie na niego 35% rabat (w sklepie z dewocjonaliami kosztował ponad 30zł, tak samo w księgarni stacjonarnej).
 Kalendarz powstał z okazji 80. rocznicy śmierci św. Faustyny Kowalskiej, która wypada właśnie w 2018 roku. Jest formatu zeszytu A5, ma twardą okładkę w kolorach liliowych z zaokrąglonymi rogami, ozdobioną delikatnymi kwiatkami, których motyw pojawia się również w środku. Umieszczono na nim również wizerunek świętej siostry Faustyny. Całość na prawdę mnie zauroczyła i urzekła - już w księgarni nie mogłam oderwać oderwać od niego wzroku i tym razem było tak samo. Kolor liliowy sprawia wrażenie lekkości, delikatności a także spokoju. Ponadto sprawia, że po kalendarz chce się sięgnąć lub chociaż zajrzeć do niego... przynajmniej ja miałam i mam takie odczucia.

  W środku przed kartkami rozpoczynającymi rok przeczytamy cytat, który zapisałam sobie już w księgarni, kiedy przeglądałam kalendarz - wywołał on uśmiech na mojej twarzy, sprawił, że wewnętrznie poczułam ciepło i szczęście. Jest to fragment z Dzienniczka św. siostry Faustyny a brzmi on tak:

"Pragnę być fiołkiem maleńkim ukrytym w trawie, nieznanym wśród wspaniałego ogrodu zamkniętego, gdzie rosną piękne róże, lilie. Piękną różę i cudną lilię widać z daleka, ale małego fiołka, aby zobaczyć, trzeba się nisko schylić – zdradza go tylko zapach. O, jak się cieszę, że mogę się tak ukryć”.
św. s. Faustyna, Dz. 59

  Nie wiem jak Wy, ale ja uważam go za piękny...
 Kalendarz podzielono na miesiące oddzielone fioletową kartką z umieszczonym skróconym kalendarzem na dany miesiąc.
 Każda strona przeznaczona jest na jeden dzień w roku, dzięki czemu mamy sporo miejsca na nasze zapiski (przemyślenia, notatki, cytaty). Ponadto znajdziemy na niej mały kalendarz całego miesiąca, informację o świętach kościelnych i uroczystościach, tym czyje obchodzimy imieniny a także godziny wschodu i zachodu słońca oraz księżyca.

  Na dole każdej strony umieszczono cytat z dzienniczka św. siostry Faustyny, a na niektórych informację o tym co istotnego w danym dniu wydarzyło się w życiu świętej.
 Z tyłu kalendarza znajdziemy miejsce na ważne kontakty, notatki oraz kalendarz na rok 2019.

  Powyżej umieściłam kilka zdjęć z kalendarza, jednak możecie przejrzeć go również w wersji elektronicznej TUTAJ

Tytuł: Rok ze świętą siostrą Faustyną | Autor: Ewa K. Czaczkowska | Okładka: Twarda | Ilość stron: 400 | Do kupienia: https://wydawnictwowam.pl/prod.rok-ze-sw-faustyna-kalendarz-2018.10331.htm?sku=77850

  Kolejną książką o której chciałabym Wam opowiedzieć jest "Złap się za słowo. Sposób na 365 dobrych" dni wydawnictwa WAM. Jest to swojego rodzaju książko-notatnik i poradnik w jednym, który pozwala dobrze i owocnie przeżyć każdy dzień. W moim odczuciu jest to pozycja w głównej mierze kierowana do osób wierzących.

  We wstępie przeczytamy, że jest to książka, która pomoże nam się modlić. Według mnie nie koniecznie, jednak o tym za chwilę... .
 Na początku autorzy obalają dwa mity. Pierwsza odnośnie tego, że że nie można źle się modlić oraz drugi polega na  przekonaniu, że modlitwa ma przychodzić naturalnie, bez wysiłku, że ma być prosta i przyjemna. Tak na prawdę modlitwa wymaga czasu i skupienia - nie zawsze jest lekka i przyjemna. Ponadto modląc się człowiek powinien czuć obecność Boga.
  Autorzy mówią również o tym iż modląc się najlepiej wybrać jedno konkretne miejsce i czas na modlitwę, gdyż będziemy przebywać w otoczeniu, które znamy a założenie, że dziś pomodlę się, jak będę miał wolną chwilę najczęściej nie działa. Do modlitwy warto się też przygotować, poświęcić czas na krótką refleksje oraz zadumę a także prowadzić notatki aby zauważyć jak z każdym dniem zmienia się nasza modlitwa.

  Książka ma formę zeszytu z twardą, prostą lecz elegancką okładką i wstążkową zakładką. Posiada formę zbliżoną do kalendarza z tą różnicą, że nie mamy tutaj podziału na miesiące i dni tygodnia a dni roku, dzięki czemu swoje notatki możemy rozpocząć w każdej chwili, bez względu na dzień tygodnia, czy też rok.

  Na każdej stronie umieszczono inspirujące cytaty różnych osób (ks. Jan Kaczkowski, siostra Małgorzata Chmielewska, Grzegorz Ryś i inni) a także fragment Ewangelii św. Marka z krótkim komentarzem Pawła Rakowskiego SJ, który ma za zadanie skłonić nas do refleksji. Jest też dużo miejsca na własne zapiski i notatki, które mają pomóc w śledzeniu rozwoju swoich przemyśleń.
  Przerywnikami między tymi stronami są takie ze zdjęciami na których umieszczono motywujące słowa Papieża Franciszka.

  Na początku recenzji wspomniałam, że w moim odczuciu książka kierowana jest do osób wierzących, jednak teraz zaczęłam się nad tym zastanawiać. Tak na prawdę w wielu publikacjach, które mają na celu inspirować, skłaniać do refleksji a także pracy nad sobą i samorozwojem, znajdują się myśli osób świeckich, gdyż one na prawdę dają do myślenia i potrafią motywować.
  W zależności od tego jak spojrzymy na tą książkę, może mieć ona dla nas inne, lecz zawsze pożyteczne przeznaczenie. Można potraktować ją nie tylko jako duchowy poradnik, ale również notatnik, planner (tak zwany Bullet Journal), pamiętnik, dzienniczek na cytaty... Możliwości na prawdę jest wiele - wszystko zależy od Waszego pomysłu i podejścia.

Tytuł: Złap się za słowo. Sposób na 365 dobrych dni | Autor: | Okładka: Twarda | Ilość stron: 432 | Do kupienia: https://wydawnictwowam.pl/prod.zlap-sie-za-slowo.7575.htm?sku=76330

 To tyle jeśli chodzi o książkowe nowości i perełki, które ostatnio. Coś Was zainteresowało? Piszcie :) Tym czasem zostawiam Was z krótką ale mądrą historyjką z przesłaniem.

 
1 , 2 , 3


Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl

nazwa alternatywna
Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Tu kupisz ksiażki tekst alternatywny