.

wtorek, 25 kwietnia 2017


Na rynku pojawia się coraz więcej zbożowych i bakaliowych batoników oraz innych przekąsek, reklamowanych jako pożywne, idealne na diecie, smaczne i zdrowe. Jedne z nich rzeczywiście takie są, z kolei inne to mieszanka cukru, syropu glukozowo-fruktozowego, wzmacniaczy smaku i innych wypełniaczy. Oczywiście po takiego batonika również możemy sięgnąć (w końcu wszystko jest dla ludzi), jednak według mnie warto zainteresować się również tymi na prawdę zdrowymi i naturalnymi, których jest dość sporo w różnych kombinacjach smakowych, tak by można było wybrać coś dla siebie ;)

Oho Idea Natura to polska firma zajmująca się produkcją wegańskich batonów:
✓ naturalnie słodkich, bez dodatku cukru ani i innych substancji słodzących
✓ bez dodatku konserwantów, barwników, polepszaczy smaku, ani żadnej tzw. „chemii”,
✓ bez dodatku produktów pochodzenia zwierzęcego
✓ bezglutenowych
✓ które mogą spożywać m.in. weganie, wegetarianie, dzieci, kobiety w ciąży, sportowcy a także osoby z różnymi problemami zdrowotnymi.

 Batony cieszą oko przepiękną i kolorową szatą graficzną, która zachęca do spróbowania. Tak ładnych opakowań szkoda wyrzucić: miło zostawić je sobie na pamiątkę i wykorzystać np. jako zakładkę do książki  ^_^
 Ich skład jest naturalny, krótki i bez zbędnych wypełniaczy - to w 100% naturalny i zdrowy produkt po który możemy sięgnąć bez wyrzutów sumienia.

 Rok temu na moim blogu mogliście przeczytać recenzję dwóch z nich: batonów bakaliowych  MALAIKA oraz MAURO. Chciałabym przedstawić Wam pozostałe batony - te, które pojawiły się na rynku jakiś czas temu. Dzisiaj zdecydowałam się na batona energetycznego TOTOBI oraz białkowego PAKURI , które w swojej ofercie posiada Oho Idea Natura. Za jakiś czas na blogu pojawi się recenzja batonów warzywnych NIKO oraz ARIA

Baton energetyczny TOTOBI

Skład: figi, morele, rodzynki, słonecznik, guarana, zielona herbata, imbir, olejek cytrynowy.
Opakowanie: 60g
Opis producenta: Totobi. Baton energetyczny z zawartością 91 mg naturalnej kofeiny. Zastępuje kawę dając "kopa" w naturalnej postaci, a do tego jest pożywny i pyszny.

Wartości odżywcza w 100g
Białko 7,5g Węglowodany 53g w tym cukry 35g Tłuszcz 14g  kw.tł.nas 1,8g Błonnik 6,8g Sól 0,01g

Wartość energetyczna w batonie 60g
Białko 4,5g Węglowodany 32g w tym cukry 21g Tłuszcz 8,6 kw.tł.nas. 1,1g Błonnik 4,5g Sól 0g

Opinia: Tego batonika dostałam jako prezent niespodzianka od Natalki za co z całego serca Jej dziękuję a Was zapraszam na Jej blog - na prawdę warto ;)
Opakowanie jest żywe, kolorowe i wpada w oko. Przedstawiono na nim jakiegoś szamana a może człowieka z afrykańskiego plemienia? Jakby nie było obracamy się w odległych, egzotycznych, nieco dzikich klimatach :)
Skład zapowiada się ciekawie: figi, morele (które dzięki morelowemu batonowi Raw Energy polubiłam w tego typu przekąskach) do tego słonecznik, guarana, zielona herbata, imbir i olejek cytrynowy. Trochę niepokoiły mnie te dwa ostatnie produkty za którymi nie przepadam, ale od razu nie nastawiałam się też na nie. 

Baton pachnie słodko bakaliami z delikatną nutą razowca w tle. Jest prostokątny, ciemny (taki brązowawy) z widocznymi pesteczkami fig, kawałkami rodzynek oraz ziarnami słonecznika. W konsystencji zwarty, ale jednocześnie miękki i plastyczny (z jego kawałków można ulepić kulki) a do tego bardzo delikatnie lepki.

Zarówno przekrojenie jak i wgryzienie się w baton nie sprawia żadnych problemów, gdyż ulega od pod naciskiem. Po wgryzieniu się w baton od razu poczułam dla nutę smakową, która skojarzyła mi się z batonem Petarda od Zmiany Zmiany (być może to guarana) wymieszaną z olejkiem cytrynowym i słodyczą daktyli. Olejek dodaje tutaj lekkiego kwasku i takiego orzeźwienia, nieco hamując słodycz daktyli. Mimo iż nie przepadam za wszystkimi olejkami, nie uważam aby była to wybitnie nie przyjemna - kwaśna nuta. Tak na prawdę przeszkadzał mi smak "czegoś" co poczułam na samym początku.
Delikatnie dało się wyczuć także imbir, za którym również nie przepadam, jednak nie jest on tutaj dominujący.
To wszystko razem stworzyło ciekawe i intrygujące połączenie, jednak nie do końca w moim guście. Nie mogę powiedzieć, że baton jest niesmaczny, bo bym skłamała. Jest taki... egzotyczny, "odważny", "inny"... Jak dla mnie zbyt egzotyczny (szata graficzna papierka nie kłamie :D) i dlatego nie wpasował się w moje kubki smakowe. Jednak nie odradzam, bo wśród Was mogą znaleźć się tacy, którym bardziej posmakuje ;)

Wartość energetyczna w 100g - 383 kcal
Wartość energetyczna w 50g - 230 kcal
Ocena -

Baton białkowy PAKURI

Skład: orzechy ziemne, rodzynki, izolat biała (grochu, ryżu), białko konopne, banany*, daktyle, surowe ziarna kakao*, spirulina.
Opakowanie: 60g
Opis producenta: Pakuri to baton białkowy, który zawiera aż 19% białka roślinnego. Charakteryzuje się wyjątkowym smakiem orzechów ziemnych, przez który przebija się nutka chrupiących ziaren kakao.


Wartości odżywcza w 100g
Białko 19,5g Węglowodany 48g w tym cukry 39g Tłuszcz 14g kw.tł.nas 8,8g Błonnik 6,1g Sól 0,29g

Wartość energetyczna w batonie 60g
Białko 12g Węglowodany 29g w tym cukry 24g Tłuszcz 8,3g kw.tł.nas. 1,7g Błonnik 3,6g Sól 0,17g

Opinia: Opakowanie podobnej jak wyżej posiada żywe kolory (mimo iż dominuje tutaj czerń). Umieszczono na nim przypakowanego dżina (czyżby z lampy Alladyna ;P), trzymającego w dłoniach serduszko, serdecznie uśmiechającego się do nas. To już może sugerować, że baton jest pełen energii i dla "twardych" zawodników, ale jednocześnie tych z miękkim sercem. Z kolei nazwa Pakuri, może sugerować, że to baton dla "pakerów" :D
Obok widnieje informacja o tym, że baton zawiera 19% białka, natomiast z tyłu tabelka z wartością odżywczą i skład a ten ostatni jest na prawdę obiecujący - najbardziej przekonały mnie w nim orzeszki ziemne, które znajdują się już na pierwszym miejscu w składzie i surowe ziarna kakao, które bardzo lubię (to nic, ze są na jednym z ostatnich miejsc). Przyznam, że od razu założyłam, że będzie smaczny. A czy taki był w rzeczywistości? :)

Prostokątny baton jest bardzo zwarty, twardy, zbity i zielonkawy (za sprawą spiruliny, która nadała mu tego odcienia). W dotyku również gładki a nawet szorstki oraz lekko suchawy. Z zielonkawej masy miejscami przebijają mniejsze i większe żótawe, czarne i brązowe drobinki. Białe w postaci kawałków suszonych bananów, czarne ziaren surowego kakao, natomiast brązowe - być może łupinek orzeszków ziemnych. Jednak tak na prawdę to nie znając składu batona, ciężko wyodrębnić poszczególne składniki, tak bardzo został on zmielony. Jedyne co rozpoznamy na 100% to ziarna kakao oraz arachidy. Te pierwsze po wyglądzie, natomiast drugie po zapachu.
 A jeśli już o zapachu mowa, to baton przyjemnie choć niezbyt intensywnie, ale jednocześnie wyraźnie pachnie orzeszkami ziemnymi z domieszką "czegoś". Wydaje mi się, że to spirulina albo izolat białka nadał tę "nutę".

Tak jak wspomniałam wcześniej baton jest bardzo zwarty, zbity i twardy - najtwardszy ze wszystkich batonów do Oho Natura. Aby go przekroić należy użyć siły i zrobić to z naciskiem. Stawia opór również pod zębami, jednak nikt nie powinien połamać sobie na nim zębów. Po wgryzieniu od razu da się poczuć wcześniej wspomnianą wysoką suchość a także mączność podobną do batonów Raw Protein (baton rozpada się na kawałki) z tą różnicą, że Pakuri wydał mi się bardziej sypki. Osobiście dla mnie nie jest to wadą a nawet pozytywnie wpływa nad odbiór batona, jednak zdaje sobie sprawę z tego, że owa "suchość" nie każdemu będzie odpowiadać.
W trakcie wgryzania moje zęby od razu trafiły na ziarna kakao, które bardzo przyjemnie chrupały pod zębami - poczułam również ich przyjemny, naturalny, lekko gorzkawy smak. Nuta orzeszków ziemnych doszła dopiero po chwili, dłuższym żuciu, kiedy baton już nieco rozpuścił się w ustach. Wówczas skojarzył mi się on z cukierkami - michałkami. Po przełknięciu na języku można odnotować delikatny posmak alg - spiruliny. Nie jest to najprzyjemniejszy aromat, jednak nie aż tak intensywny jak w batonie Petarda od Zmiany Zmiany, czy na tyle by mnie do siebie zniechęcić. Obecności bananów bądź też rodzynek nie odczułam.

Całość na moje kubki smakowe przyjemnie i naturalnie słodka, jednak nie przesłodzona. Nie jest to typowy daktylowy "ulepek" ale też tej naturalnej słodyczy mu nie brakuje. Spodziewam się też tego, że znajdą się i tacy, dla których baton może będzie za mało słodki (dla mnie nawet mógłby być odrobinę mniej słodki:P).

Według mnie baton jest smaczny. Może i intensywność fistaszków nie jest aż tak wysoka jak w batonie Raw Energy Peanuts & Dates, ale pamiętamy, że to nie jest ten sam baton i ten smak. W batonie od Raw Energy jest to taka typowa fistaszkowość a tutaj taka... michałkowa, być może przez swoją suchość i sypkość.

Wartość energetyczna w 100g - 407 kcal
Wartość energetyczna w 50g - 244 kcal
Ocena - (posmakował mi bardziej od Raw Protein peanut butter)

Mój Ranking:




 Batony można kupić bezpośrednio u producenta a także w sklepach stacjonarnych i internetowych wypisanych TUTAJ.
Ich cena wynosi ok. 5-6zł

Tagi: baton RAW test
09:06, ervisha
Link Komentarze (46) »
piątek, 21 kwietnia 2017

Kasza jaglana to wdzięczny produkt. Możemy zajadać się nią w wersji słodkiej lub słonej na wytrawnie, może stanowić dodatek do obiadu jak i bazę do różnego rodzaju kremów, past kanapkowych, ciast czy deserów. Jednak to nie wszystko, bowiem kasza jaglana to również rewelacyjny produkt, który może służyć jako spód do pizzy. Dzisiaj mam dla Was właśnie taką pizzę: prostą w przygotowaniu pizzę na spodzie z kaszy jaglanej.

Składniki:
1/2 szklanki kaszy jaglanej
sos pomidorowy
ulubione warzywa
ew. sól i pieprz do smaku

Kaszę jaglaną gotujemy do miękkości, doprawiamy do smaku następnie miksujemy blenderem lub rozcieramy dokładnie łyżką.  Masę wykładamy na papier do pieczenia na grubość 1-1,5cm i smarujemy sosem pomidorowym (u mnie koncentrat pomidorowy z dodatkiem pieprzu ziołowego i cayenne). Wykładamy ulubione dodatki i pieczemy w 180C przez ok 20-30 minut.

UWAGI
Spód nieco mi się rozpadał kruszył. Mogą być tego trzy przyczyny:
-  niezbyt dokładnie rozgniotłam kaszę jaglaną (chyba jednak lepiej zrobić to blenderem),
- zbyt cienko rozciągnęłam kasze i to nie było 1-1,5cm
- z lekko przesuszyłam pizze i te 20 minut w zupełności by wystarczyło
Wkrótce do pizzy zrobię drugie podejście i uzupełnię ten przepis o kolejne notatki u uwagi. Zastanawiam się też, czy aby czasem do spodu nie dodać łyżeczki suchego, mielonego siemienia lnianego, które pełni funkcje "zlepiające" - tak dla pewności :)

Tagi: kasza
09:03, ervisha , Inne
Link Komentarze (95) »
 
1 , 2 , 3 , 4



nazwa alternatywna

nazwa alternatywna

Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi