.

poniedziałek, 30 maja 2016


Źródło zdjęcia
Witajcie
Na dworze świeci słońce, jest ciepło, coraz cieplnej i śmiało można powiedzieć, że mamy już lato - może nie te kalendarzowe ale za oknem owszem. Pogoda jest coraz piękniejsza, na drzewach dojrzewają czereśnie, na krzaczkach truskawki, w ogródku rzodkiewki, sałata... pojawia się coraz więcej świeżych owoców, warzyw.... i za to właśnie kocham lato, za ogrom świeżych warzyw, owoców, których tak brakuje zimą - żyć nie umierać :) Ja właśnie idę jak to mawia moja mama "paść się na czereśni" - miłego dnia :)

Zapraszam na kolejne podsumowanie - poprzednie części cyklu możecie zobaczyć Tutaj

 

 

 

Wypieki na Dzień Mamy: Ciasto orzechowo-makowo-kakaowe z kremem twarogowym i polewą czekoladową oraz miodownik z kremem jogurtowo-orzechowym

21 absurdów prosto z Google'a

Przepis na czekoladowe lody z brokuła

Krótko i na temat Dlaczego tania żywność jest taka tania?

10 sposobów na to by czytanie stało się przyjemniejsze

Czy warto robić zakupy na bazarku?

Lista najbardziej i najmniej skażonych warzyw i owoców

Jak wybrać dobre masło orzechowe?

7 powodów by stworzyć tablicę marzeń

sobota, 28 maja 2016


Skład: daktyle, pestki dyni, maliny*, morwa, orzechy nerkowca, orzechy brazylijskie, nasiona chia, spirulina.
Opakowanie: 69g
Rodzaje: Petarda, Kosmos, Aloha, Lewy Sierpowy, Urwis jabłkowy, Urwis bananowy

Wartość odżywcza w 100g:
Białko 10,85g Węglowodany 65,6g Tłuszcze 11,9g Kwasy tłuszczowe 2g

Wartość odżywcza w porcji (69g):
Białko 7,5g Węglowodany 45,3g Tłuszcze 8,2g Kwasy tłuszczowe 1,4g

Opis producenta: Petarda - baton sportowy!
Pierwszy z serii, dla aktywnych i wymagających, a może i nawet nieco odważnych. Malina + spirulina jest super.

Opinia: Kolejnym batonikiem od producenta batoników ZmianyZmiany, który postanowiłam spróbować był baton Petarda a to dla tego, że Lewy Sierpowy w składzie ma znienawidzone przeze mnie jagody goji. Jak widzicie skład jest prosty i bez udziwnień - same naturalne składniki :)

Baton jako jedyny z całej serii posiada kolorowe i plastikowe a nie szare, papierowe opakowanie. Jest zwarty, dość ciężki, nieco twardy a do tego czarny z wyraźnym ciemnozielonym odcieniem. Nie wiem jak Wam ale mi na myśl od razu przyszedł mech, który porasta pnie drzew w lesie :P Jednak to nie wszystko. W strukturze batona gołym okiem można dostrzec słonecznik, nasionka chia, pesteczki malin a także małe kawałeczki tych owoców.

Całość pachnie daktylami z delikatnym kwaskowatym aromatem w tle (coś jak chleb na zakwasie). Podobnie jak poprzednie batony tak i ten przez papierek wydaje się być bardzo twardy, ciężej jest też go przekroić, jednak w trakcie jedzenia ulega pod naciskiem zębów (na pewno ich na nim nie stracicie). Nie zmienia to jednak faktu, że jest najtwardszy ze wszystkich batonów od Zmiany Zmiany. Po przekrojeniu ziarna słonecznika są jeszcze bardziej widoczne, można również dostrzec kawałki malin.

W konsystencji jest nieco lepki i gumowy ale jednocześnie kruchy i tak jakby wilgotny z chrupiącymi elementami i "strzelającymi" pesteczkami (najprawdopodobniej nasionami chia).
No a smak?
Pierwsze co poczułam po wgryzieniu się w batona to
słodycz daktyli w połączeniu z charakterystyczną nutą razowego pieczywa. Zaraz potem doszła do tego nieprzyjemna gorycz przeplatana świeżym kwaskiem liofilizowanych malin i nieprzyjemny posmak "czegoś". Na początku nie wiedziałam skąd ta gorycz bo z pewnością nie pochodziła od kakao, skąd ten nieprzyjemny, wykrzywiający usta posmak - poszperałam w internecie i dowiedziałam się, że to najprawdopodobniej od spiruliny. Brr.... aż dostaję dreszczy jak o tym pomyślę. Smak ten nasilał się z każdą chwilą i sprawił, że nie zdołałam zjeść batona nawet do połowy. Już po 1/3 miałam go serdecznie dość, batona odłożyłam na bok, popiłam dużą ilością wody i zagryzłam moją ulubioną gorzką czekoladą aby pozbyć się tego posmaku. NIE!!! Nie lubię tego dodatku!

Podsumowując. Mimo iż trochę naczytałam się o tym batonie do końca nie ufałam tym recenzjom - chciałam sama się przekonać o jego smaku. Olga wyczuła w nim ślad majonezu, Natalie posmak mydła, dla innych był za kwaśny a jeszcze innym kojarzył się ze skórką od razowca. Jakie jest moje zdanie?
Według mnie nie jest to ani majonez, ani mydło, jednak gdybym musiała przypisać go do jednego z nich, wybrałabym ten drugi. Jego smak nawet mógłby skojarzyć się z mydłem (nie żebym kiedyś jadła mydło ale wystarczy zamknąć oczy i je powąchać by mniej więcej wiedzieć o co chodzi). Wydaje mi się, że gdyby nie ten okropny smak spiruliny, baton byłby smaczny. A tak??? Baton mi nie posmakował i z bólem serca muszę wystawić mu do tej pory najniższą notę.
Jednak aby całość nie wypadła aż tak tragicznie, odnalazłam w nim i plusy a mianowicie przyjemna i orzeźwiająca nuta liofilizowanych malin oraz chrupiący element w postaci nasionek chia, które trzeszczały pod zębami. Jednak to tylko tyle z jego zalet, które dostrzegam. Być może wśród Was są tacy, którzy lubią takie oryginalne dodatki i baton urzekł ich swoim smakiem - ja aż tak "nowoczesna" nie jestem. ;)

Wartość energetyczna w 100g -  390 kcal
Wartość energetyczna w porcji (69g) - 269,1 kcal
Ocena -  naciągane 2,5/6
Zakupione - Batony można kupić tutaj

Zapraszam do przeczytania wcześniejszych recenzji batonów - wypatrujcie również nowych. Tym czasem zapraszam Was na stronę internetową firmy,  ich profil na facebooku a także ich instagram


środa, 25 maja 2016

Upieczenie chlebków pita nie jest takie trudne jak mogłoby się wydawać. Nie można zapominać tylko o cierpliwości, równomiernemu rozwałkowaniu wyrośniętych porcji ciasta (jeśli rozwałkujecie je nie równomiernie, powietrze nie znajdzie ujścia i nie powstanie kieszonka), bardzo dobrze rozgrzanym piekarniku i najważniejszym składniku czyli miłości ;) Upieczone pity można nadziewać czym tylko dusza zapragnie i to nie tylko w wersji wytrawnej ale i słodkiej. Jednak nim podzielę się z Wami moją deserową wariacją z wykorzystaniem tego chlebka, chciałabym zaproponować Wam jeszcze jedną wytrawną propozycję z jego udziałem (poprzedni przepis możecie znaleźć tutaj). Jest szybko, prosto, kolorowo i smacznie :)

Składniki (3 porcje)
1 średnia marchew
1 średnia pietruszka
kawałek selera korzeniowego
ok. 200g pieczarek
2 garście świeżego szpinaku (opłukać)
1 cebula
kostka wędzonego tofu (Polsoja)
pieprz czarny, ziołowy i cayenne
ew. sól

chlebki pita (u mnie pszenne domowe ale planuję wersję pełnoziarnistą/upiekłam trochę większe chlebki niż takie małe, które zazwyczaj wychodzą z przepisów umieszczanych w internecie

Tofu odciskamy z nadmiaru wody, kroimy w kostkę i przesmażamy na niewielkiej ilości tłuszczu lub suchej patelni aż stanie się rumiane i chrupiące. Odkładamy na bok.
Wszystkie warzywa dokładnie myjemy. Marchew, seler oraz pietruszkę ścieramy na tarce o grubych oczkach. Cebulę kroimy w drobną kostkę natomiast pieczarki w półksiężyce.
Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy drobno posiekaną cebulkę i smażymy aż się zeszkli. Wrzucamy pieczarki oraz startą włoszczyznę, przesmażamy przez chwilę po czym podlewamy odrobiną wody (wystarczy trochę wody, ponieważ pieczarki "puszczą sok" - w razie potrzeby zawsze można podlać odrobiną płynu) i dusimy aż warzywa będą al dente. Dorzucamy wcześniej opłukany i ew. grubo porwany szpinak i dusimy przez chwilkę aż zmniejszy swoją objętość. Dorzucamy wcześniej przygotowane tofu, mieszamy i doprawiamy do smaku.

Chlebki pita ew. podgrzewamy, rozcinamy i wypełniamy ciepłym farszem. Ja dodatkowo całość delikatnie podpiekłam w piekarniku aby pita stała się chrupiąca. Podałam z miseczką surówki.

Wartość energetyczna potrawki:

Wartość energetyczna całego dania:


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5


Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl

nazwa alternatywna
Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Tu kupisz ksiażki tekst alternatywny