czwartek, 31 maja 2018

 Brukselka wielu osobom kojarzy się z znienawidzonym dodatkiem do obiadu ze szkolnej stołówki. Tym warzywem "straszą" również dzieci w bajkach i filmach familijnych. Najprościej mówiąc - postrach i koszmar dzieciństwa. W dzieciństwie nigdy nie jadłam brukselki. Po raz pierwszy spróbowałam jej w zupie jarzynowej będąc mniej więcej w gimnazjum i od razu mi posmakowała. Potem kilka razy kupiłam taką mrożoną ale ta zawsze uwalniała nieprzyjemny aromat, co w znaczniej mierze przekładało się na jej smak. Co dziwne w mieszankach na zupę jarzynową (chociażby takiej z Biedronki) brukselka smakowała zupełnie inaczej.
 Na świeżą brukselkę nie dane mi było popaść. Nawet ostatnio szukałam jej w sklepach i bez skutecznie. Musiałam kupić mrożoną. Jednak tym razem jej nie gotowałam a upiekłam. Może to dziwne ale postanowiłam spróbować. Brukselkę rozmroziłam, przekroiłam na pół i upiekłam - eksperyment wyszedł :)

Z pieczonej brukselki przygotowałam gulasz, bardzo prosty ale i tutaj zostałam pozytywnie zaskoczona. Kilka lat temu w internecie wyczytałam, że przesmażenie przypraw a w szczególności papryki wydobywa ich smak. Od dawna przymierzałam się do tego aby w ten sposób przygotować jakąś potrawę, ale zawsze zapominałam. Na szczęście tym razem nie wyleciało mi z głowy i przygotowałam potrawkę tak jak planowałam. W trakcie przygotowywania aromat rozszedł się po całym mieszkaniu i zwabił mojego Tatę z łazienki na piętrze - sama potrawa nie tylko cudownie pachniała ale również smakowała.
Aby mieć pewność, następnego dnia tę samą potrawę przygotowałam w identycznie z tą różnicą, że doprawiłam ją na samym końcu. Różnica w smaku była ogromna, w moim odczuciu na korzyść tej pierwszej z przesmażoną papryką. Rzeczywiście aromat i smak był intensywniejszy, głębszy a wszystkie składniki potrawki przesiąknięte tym smakiem. Natomiast w wersji tradycyjnej wydały mi się jakieś "jałowe" i nijakie. Teraz z pewnością będę pamiętać o tym aby przesmażać mieloną paprykę i przyprawy. Was również do tego zachęcam.
 
Składniki (2 porcje)
400g brukselki
150g ugotowanej ciecierzycy
ok. 200g pieczarek, pokrojonych w półplasterki
1 cebula
ew 1-2 ząbki czosnku
1/2 puszki pomidorów krojonych
1/2 łyżeczki słodkiej wędzonej papryki
pieprz cayenne
pieprz ziołowy i czarny

Brukselkę krom na pół (większe kapustki na ćwiartki) i układamy na blasze do pieczenia. Pieczemy w 200 stopniach do miękkości (20-25 minut).
Na patelni rozgrzewamy olej i przesmażamy drobną posiekaną cebulę. Kiedy się zeszkli wsypujemy wędzoną czerwoną paprykę. Przesmażamy przez chwilę po czym wrzucamy pieprz cayenne oraz ziołowy i smażymy przez ok. minutę.
Dodajemy pieczarki oraz ewentualnie czosnek i smażymy co jakiś czas mieszając. 
Wlewamy pomidory z puszki i dusimy aż nieco zgęstnieje. Wówczas dorzucamy brukselkę i ciecierzycę a gdyby sos był za gęsty dolewamy trochę wody.
Całość chwilkę podgrzewamy, ewentualnie doprawiamy do smaku i podajemy z ulubionymi dodatkami np. ugotowanym ryżem lub kaszą (gryczaną, jaglaną, orkiszową, kuskusem).
Smacznego
„W odwiecznym mieście Londynie pewnego jesiennego dnia w drugiej ćwierci szesnastego stulecia w ubogiej rodzinie nazwiskiem Canty przyszedł na świat chłopiec, którego rodzina ta wcale nie pragnęła. Tego samego dnia w bogatej rodzinie Tudorów przyszło na świat inne angielskie dziecko, gorąco upragnione przez tę rodzinę. Pragnęła go również cała Anglia i tak doń tęskniła, tak go oczekiwała, tak korne zasyłała oń modły do Boga, że gdy narodziło się wreszcie, ludzie bliscy byli radosnego szaleństwa”.


 Królewicz i żebrak znany pod innym tytułem Książę i żebrak to powieść Marka Twaina, opowiadająca historię nagłej "zamiany miejscami" niezwykle podobnych chłopców: dziedzica tronu księcia Walii, późniejszego króla Edwarda VI i żebraka Toma Canty'ego.
 Akcja książki rozgrywa się w szesnastowiecznej Anglii, gdzie pod królewskim zamkiem przypadkowo spotykają się dwaj bardzo podobni do siebie chłopcy Edward, syn królewski, oraz Tomek, skromny chłopiec z ubogiej londyńskiej dzielnicy. Dla zabawy zamieniają się oni ubraniami. Niestety chłopcy nie zdają sobie konsekwencji popełnionego czynu...

 Utwór zaliczany jest do literatury klasycznej dla dzieci i młodzieży, jednak według mnie mogą sięgnąć po nią również dorośli. Dlaczego? Sekret tkwi w treści. Nie powiem, że to była lekka lektura, że czytało mi się ją z łatwością, szybko i bardzo przyjemnie, bo bym skłamała. Całość nieco mi się dłużyła przez co lektura szła powoli, ale czasu z nią spędzonego nie uważam za stracony. Wręcz przeciwnie - doceniłam i doceniam ogromną wartość dydaktyczną i przesłanie jakie skrywają się na kartach tej powieści.

 Losy bohaterów śledzimy na przemiennie - raz z punktu widzenia księcia, który żyje jak żebrak a innym razem żebraka zaznającego królewskich luksusów. Dzięki temu nie tylko mamy możliwość lepiej wczuć się w bohaterów, ich uczucia a także poznać przemyślenia ale również w pewnym sensie stać się nimi. Jednocześnie dostrzegamy w jak rewelacyjny sposób autor ukazał "blaski i cienie" każdego ze stanów, to, że majątek i władza nie są tak wspaniałe jak mogłoby się wydawać - to nie tylko przyjemności ale i obowiązki, którym niejednokrotnie ciężko jest podołać. Z kolei bieda i nie posiadanie w zasadzie niczego nie są takie beznadziejne i mają swoje zalety.
 Każde, życie ma swoje plusy i minusy, jednak najlepiej jest żyć swoim własnym życiem.

 "Królewicz i żebrak” to powieść, która przetrwała lata i jestem pewna, że przetrwa kolejne, gdyż jest ciągle aktualna. Nie tylko uczy ale również pokazuje, że prawdziwa przyjaźń jest warta więcej, niż wszystkie pieniądze świata. Ponadto w jej treści możemy odnaleźć autentyczne sytuacje zaczerpnięte z różnych kronik i innych źródeł ówczesnych Edwardowi VI (o czym świadczą przypisy na końcu książki), dzięki czemu uczy podwójnie. Klasyka po którą warto sięgnąć w szczególności w tak ładnym wydaniu jakie proponuje nam wydawnictwo Zysk i S-ka.

"Kiedy zostanę królem - myślał - muszę dać im nie tylko chleb i schronienie, lecz również naukę książki, bo pełny brzuch niewiele znaczy, gdy umysł i serce umierają z głodu. Na zawsze postaram się zapamiętać tę dzisiejszą lekcję, aby nie poszła na marne i lud mój nie cierpiał z tego powodu. Nauka zmiękcza bowiem serca i uczy uprzejmości oraz miłosierdzia"

Autor: Mark Twain | Tytuł: Królewicz i żebrak | Wydawnictwo: Zysk S-ka | Ilość stron: 326+10stron przypisy=336 | Okładka: Twarda

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16


AWARIA!
Z PRZYCZYN TECHNICZNYCH WCZEŚNIEJSZYCH ZDJĘĆ Z BLOGA NIESTETY NIE DA SIĘ ODZYSKAĆ! PRZEPRASZAM :(

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl

nazwa alternatywna
nazwa alternatywna
Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Znajdź książkę
tekst alternatywny
tekst alternatywny

tekst alternatywny