.

sobota, 30 czerwca 2018

 
  Kolejny picturebook od Kultury Gniewu, który miałam przyjemność przejrzeć i popodziwiać. Taki, który chciałam zobaczyć od dawien dawna. Mimo trudności, gdyż nakład został wyczerpany w końcu, po kilu latach udało się. Wszystko dzięki księgarni internetowej Albertus.pl, gdzie wypatrzyłam ten album.

  "Przybysz" Shaun'a Tan'a to liryczna opowieść bez słów. Historia człowieka, ojca i emigranta w jednym. Mężczyzny, który po raz ostatni czule całuję swoją żonę i córkę, by za chwilę wejść na pokład statku, którym przemierzy ocean. Wyrusza w nieznane w poszukiwaniu lepszego miejsca na świecie dla siebie i swojej rodziny.
  Nie znamy powodów dla których musi wyjechać. Wiemy, że to robi, choć jest pełen obaw. Zostawia w domu tęskniącą żonę i dorastającą córkę. Opuszcza to co dobrze mu znane i trafia do innego świata, którego na początku nie może zrozumieć. Zamieszkały przez ludzi mówiących w obcym dla niego języku, dziwne rośliny, maszyny a także stworzenia niczym ze snu. Pełen monumentalnych budowli i posągów zapierających dech w piersiach a także niecodziennych zjawisk. Czuje się bardzo zagubiony i przygnębiony. Jest tutaj obcy. Jest Przybyszem.

  Shaun Taun stworzył uniwersalną opowieść o emigracji, której napędem siłowym są obrazy. Jedne z nich zajmują całą stronę, inne to poszczególne kadry (np. kadry z tłoczącymi się ludźmi) a kolejne plansze podzielone na wiele mniejszych okienek, przedstawiających szczegółowo jakąś historię.
  Narysowane ołówkiem na kredowym papierze i utrzymane w kolorach bieli, czerni, a także szarości. Pełen emocji, detali, symboli w tym również tych ukrytych w połączeniu z surrealistycznym pejzażem odległego świata robią wrażenie. Widać w nich precyzję a także dbałość o szczegóły, co w połączeniu ze wszystkim wymienionym wcześniej wzbudza podziw dla talentu twórcy.

  Realizm miesza się w nich z fantastyką a nawet baśniowością, co w przypadku tego albumu ma znaczenie. Te drugie mają na celu podkreślić sytuacje w której znalazł się bohater. Jego niepewność, obawy i strach a także zagubienie.
  Wszystkie fantastyczne budynki, niezwykłe maszyny, ludzie, zwierzęta jak język w mieście do którego przybył nasz bohater, uświadamiają jak czuje się człowiek, który musiał opuścić to co jest mu dobrze znane: kulturę, język, ojczyznę w której się urodził i wychował. Pozostawić swój dom i przenieść się w w zupełnie nowe miejsce, gdzie wszystko wydaje się obce. Wszystko wywołuje strach, obawy, poczucie zagubienia. W świecie gdzie nie czuje się pewnym i bezpiecznym a proste czynności urastają do rangi trudnych, wręcz niewykonalnych.

  Shaun Tan po mistrzowsku ukazał poczucie wyobcowania (alienacji) na emigracji. Nowe miejsce, kultura, język, zasady, którym trzeba się podporządkować. Nowe realia i rzeczywistość, której do końca się nie rozumie. Tęsknota za tym co się zostawiło - co trzeba było zostawić, trudności w odnalezieniu się w całkiem obcym świecie a także powolne oswajanie się z nową rzeczywistością.

  Wszystko to i wiele więcej można poczuć w tych obrazach. Czuć te wszystkie emocje. Nie potrzebne są żadne słowa - słowa są zbędne. Wszystko widzimy oczami a w głowach dopowiadamy resztę. Chociaż trudno znaleźć słowa, które w pełni oddałyby jak wzruszającą i piękną pod każdym względem, jest opowieścią. W szczególności w dzisiejszych czasach i tym co się dzieje na świecie. Takim Przybyszem może być każdy - każdy z nas.

  Shaun Tan tworzył tę powieść 4 lata. W krótkiej nocie umieszczonej na końcu książki zaznacza, że inspiracją do powstania tego albumu były anegdoty opowiedziane przez imigrantów z różnych stron świata (w tym ojca Shauna Tana, który przybył do Australii z Malezji w 1960 roku) a także stare albumy, rysunki i obrazy z XIX i XX wieku. I rzeczywiście kiedy oglądałam album czułam się jakbym przeglądała stare fotografie i rodzinne pamiątki sprzed lat - kawał historii.
  Wydanie "Przybysza" jest niczym stary, zapomniany album... taka wisienka na torcie.

  Lista wybranych nagród i wyróżnień, które otrzymał Przybysz:
 ♦ Bologna Ragazzi Award – Specjalne Wyróżnienie
 ♦ World Fantasy Award – Artysta Roku
 ♦ Publishers Weekly – Najlepsza książka roku 2007
 ♦ New York Times – Najlepsza ilustrowana książka roku 2007
 ♦ Amazon.com's – Najlepsza książka dla młodego czytelnika 2007
 ♦ The Columbus Dispatch – Najlepsza książka roku 2007
 ♦ A School Library Journal – Najlepsza książka roku 2007
 ♦ The Washington Post – Najlepsza książka dla młodego czytelnika 2007
 ♦ Nagrody Locus – Najlepszy album roku 2008
 ♦ Fauve d'or – Najlepszy album festiwalu w Angouleme

Tytuł: Przybysz | Autor: Shaun Tan | Wydawca: Kultura Gniewu | Okładka: Twarda | Ilość stron: 128 | Cena okładkowa: 89,90 zł - można kupić już od 58 zł

ilustracje Gildia Komiksu

piątek, 29 czerwca 2018

Chleb pieczony dla Mamy i z myślą o Mamie. Zapach domowego pieczywa roznoszący się po mieszkaniu w trakcie pieczenia a potem jego smak - bezcenny.

Składniki

200g mąki pszennej (użyłam typ 650)
300g mąki pszennej pełnoziarnistej
10-15g świeżych drożdży
1 łyżeczki soli
ok. 300-350 ml ciepłej wody
prażone ziarna + do posypania

Drożdże rozpuszczamy w niewielkiej ilości wody z odrobiną pszennej mąki i odstawiamy w ciepłe miejsce, do wyrośnięcia. Kiedy drożdże ruszą łączymy je z pozostałą mąką, solą i ziarnami.
Powoli wlewając wodę zaczynamy wyrabiać gładkie, nieco lepiące ciasto, które wyrabiamy przez chwilę. Następnie umieszczamy je w naoliwionej lub obsypanej mąką misce, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do podrośnięcia.

Kiedy ciasto podwoi swoją objętość przekładamy je do natłuszczonej foremki keksowej (można też dodatkowo obsypać mąką lub otrębami) a wierzch zwilżamy wodą i obficie posypujemy ziarenkami delikatnie wklepując je w ciasto.
Foremkę wstawiamy do zimnego piekarnika nastawionego na 190 stopni (grzanie góra-dół bez termoobiegu). Pieczemy ok. 30-40 minut do uzyskania rumianej, chrupiącej skórki (trzeba to sprawdzać bo każdy piekarnik jest inny). Studzimy na kratce.
Smacznego


  Jacek i Agatka. Zdecydowanie nie są moje lata dzieciństwa. To czas, kiedy moi dziadkowie i rodzice byli mali. Wówczas bajka była emitowana w telewizji - jako wieczorynka. I o ile na wieczorynkę, Misia Korargol, Rumcajsa, Żwirka i Muchomorka, Gumisie, Smurfy... jeszcze się załapałam, to na tę bajeczkę już nie. Moja Mama mówi, że to jedna z bajek Jej dzieciństwa. Czy miło ją wspomina? Tego nie wiem. Za bardzo nie pamięta treści - pamięta tylko, ze była emitowana i oglądało się ją lub nie.

 Jacek i Agatka to dwie czarno-białe pacynki - główki nakładane na palec, które wymyśliła Wanda Choromska i zaprojektował Adam Kilian. Emisja tej dobranocki przypadała na godzinę 19:20 bawiąc najmłodszych przez 10 lat. Powstało aż 1000 odcinków bez kolorów - obraz był szarawy, czarno-biały. Głosu obydwu bohaterom użyczyła Zofia Raciborska, która odtwarzała również postać Pani Zosi - sąsiadki Jacka i Agatki. Swoim pojawieniem pacynki zapoczątkowały w polskiej telewizji trwającą niemal pół wieku erę wieczornych dobranocek dla dzieci.
  W tym roku nastąpił przełom... Jacek i Agatka wraz ze swoimi przygodami po tylu latach przenoszą się na strony książki.

  W kolorowo zilustrowanej książce znajdziemy dziewięć historyjek o przygodach tytułowych bohaterów a także wstęp "O Jacku i Gatace" oraz zakończenie "Wspomnienia o Jacku i Agatce", czyli wypowiedź pani Ewy Chotomskiej (córki Wandy Chotomskiej) która wspomina czas, w którym powstawała ,,Dobranocka", a także jaki Ona miała w jej powstawaniu. Znajdziemy tutaj również wypowiedź Adama Kliana o dobranocce.

  Historyjki są krótkie i pisane prozą i wierszem. Bardzo proste co dla dziecka może być zaletą, jednak dla starszego niekoniecznie. Bohaterowie wnikliwie obserwują świat i to co się w nim dzieje. Analizują je, snują wiele własnych przemyśleń, wyciągają wnioski... W tych prostych słowach ukryte są wartości, którymi należy kierować się w życiu np. uczciwość, czy uczynność a także jak nie należy postępować, czy też mówić. Napisane tak aby przez zabawę nieświadomie również uczyła.
 Czy spodoba się dzieciom?
  Ciężko jest mi odpowiedzieć na to pytanie. Wszystko zależy od czytelnika i tego jakie książki lubi. Pewna jestem tylko tego, że dla niejednego dorosłego będzie to sentymentalna podróż w przeszłość - do czasów jego dzieciństwa. Dla mojej Mamy była.

Tytuł: Jacek i Agatka | Autor: Wanda Chotomska | Wydawnictwo: Wilga | Okładka: Twarda | Ilość stron: 96 | Cykl: Seria z niezapominajką

czwartek, 28 czerwca 2018


  W moje ręce trafił kolejny egzemplarz z serii Wojny dorosłych - historie dzieci, które ukazują się nakładem wydawnictwa Literatura i mają na celu młodszym czytelnikom przedstawić wojnę i jej realia.
  "Bezsenność Jutki" to książka, która przypomina o łódzkim getcie i Wielkiej Szperze, w wyniku której wywieziono stamtąd 15000 osób niezdolnych do pracy. Dzieci, starcy, chorzy.... oni wszyscy  zginęli - 20 tys. osób, w tym prawie wszystkie dzieci poniżej 10 roku życia. To swego rodzaju literackie nawiązanie do 70 rocznicy tamtejszych dramatycznych wydarzeń.

  Tytułowa Jutka to spolonizowana żydówka, która ze względu na swoje pochodzenie z dziadkiem Dawidem i ciocią Esterą mieszka w łódzkim geccie. Jej rodzice pewnego dnia zniknęli. Dziewczynka myśli, że poprostu wyjechali, gdyż zdarzały im się dłuższe wyjazdy - wierzy, że kiedyś spotkają i ponownie będą razem. Jednak teraz musi przyzwyczaić się do życia za kolczastym drutem, gdzie głód, strach, choroby i zimno są na porządku dziennym. Każdy dzień to walka o życie, jedzenie a także strach o siebie i swoich bliskich. Dziadek Dawid poświęca wiele, by jego ukochana wnuczka przetrwała i nie straciła pogody ducha, ale nie jest to łatwe. Nikt nie wie co niesie z sobą każda kolejna chwila.

  Jedynym miłym momentem są dla dziewczynki wieczory i nocne rozmowy z dziadkiem, który przy pomocy bajek, baśni, mitów i legend stara się wytłumaczyć dziewczynce świat, reguły jakie nim rządzą a jednocześnie odciągnąć jej myśli od przerażającej rzeczywistości.
 Jutka szybko przystosowuje się do warunków panujących z getcie. Miesza opowieści dziadka z rzeczywistością i przy ich pomocy tłumaczy sobie świat. Wojna jest dla niej wiecznie głodnym i okrutnym Minotaurem, a skrzydła Ikara synonimem ucieczki. Marzy o tym by skrzydła z wosku pomogły jej wznieść się ponad murami getta.

  Autorka unika dosłowności jednocześnie przemycając wiele prawdy. Przedstawia obraz getta i wojnę widziane oczami dziecka. Skrawki wspomnień, dziecięcych zabaw, rozmowy o jedzeniu, które spada "z tramwaju", przyjaźń z gawronem, przyjaciele: Josek, Jana, Chaja... Dobrzy niemieccy strażnicy i źli żydowscy policjanci, dzieci zadbane i pozostawione same sobie, polska dziewczyna tuż zza muru... Kogoś wywieziono i już nie wróci, innego zastrzelono, ktoś spuchł z głodu, inny skoczył na druty... To mocne ale prawdzie akcenty.
 Smutek i radość dzieciństwa w gettcie mieszają się ze sobą. Przypominają jak odebrano dzieciństwo i co odebrała wojna - takie dzieciństwo bez dzieciństwa. Życie bez życia. Historia zmierzająca ku wydarzeniom czarnych dni - wydarzeniom, którym niewielu udało się przetrwać.

  Mimo iż to opowieść o geccie żydowskim, autorka przemyciła niewiele elementów kultury żydowskiej np. rozterki czy lepiej zjeść wieprzowinę czy umrzeć i wyliczanki w jidisz - nie przeczytacie o Gwieździe Dawida, która w Łodzi kojarzy się z wojną klubów piłkarskich.
 Są też proste i nieprzytłaczające ilustracje Joanny Rusinek. W odcieniach szarości, czerni a także pojawiającą się miejscami ze szczyptą pudrowego różu - przy wątkach o silnych emocjach Jutki. Unikające dosłowności, pełne metafor i symboliki lecz bez odniesień do kultury żydowskiej (nie znajdziecie nic co z nią związane). Niczym fotografie oddają szare realia życia w getcie.

  Tylko język jak na siedmiolatkę i jej towarzyszy wydał mi się zbyt poważny i trudny, bo to ich oczami oglądamy tamtejszą rzeczywistość. Niemniej to poruszająca lektura, która pokazuje więcej prawdy o wojnie, niż nie jeden film okrzyknięty hitem. Pomoże zrozumieć tamtejsze wydarzenia, jednak mam wrażenie, że nie jest dla każdego i nie na każdy czas. To od rodziców będzie zależeć kiedy po nią sięgnąć i jakiemu dziecku przeczytać.

Tytuł: Bezsenność Jutki | Autor: Dorota Combrzyńska-Nogala | Ilustracje: Joanna Rusinek  | Wydawnictwo: Literatura | Okładka: Twarda | Liczba stron: 80

ilustracje 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7


AWARIA!
Z PRZYCZYN TECHNICZNYCH WCZEŚNIEJSZYCH ZDJĘĆ Z BLOGA NIESTETY NIE DA SIĘ ODZYSKAĆ! PRZEPRASZAM :(

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl

nazwa alternatywna
nazwa alternatywna
Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Znajdź książkę
tekst alternatywny
tekst alternatywny
tekst alternatywny
Codziennie od 1 do 24 grudnia na blogu zostanie opublikowany adres innego bloga, który polecam. Kolejność publikacji jest przypadkowa - nie ma lepszych i gorszych. Jeśli jesteście ciekawi, kliknijcie na powyższe logo ;)