.

piątek, 29 lipca 2016


Skład: soczewica*, pestki dyni*, płatki owsiane*, olej kokosowy*, cebula*, czosnek*, majeranek*, papryka czerwona*, pieprz czarny*, sól (*certyfikowany składnik ekologiczny)
Opakowanie: 160g /8 kotlecików

Wartość odżywcza w 100g:
Białko 7,8g Węglowodany 27,6g w tym cukry 3,7g Tłuszcz 20,8g nas.kw.tł. 3,8g Sól 1,1g

Opinia: Lubię próbować tak zwanych "wegańskich gotowców" o ile mają dobry i ciekawy skład. Takim produktem wydały mi się właśnie kotlety wegańskie Poloniak. Soczewica, pestki dyni, płatki owsiane, przyprawy.... zapowiadało się smacznie i ciekawie. A jak wypadło w praktyce?

Kotlety zostały zapakowane próżniowo w folię, którą następnie włożono w tekturowy kartonik - bardzo prosto, skromnie i według mnie trochę niebezpiecznie (takie opakowanie łatwo może ulec zniszczeniu i wówczas jego zawartość może być w opłakanym stanie). Po wyjęciu z opakowania moim oczom ukazały się małe zielonkawo-szare krążki (hokejowe :P) z miejscami widocznymi pestkami dyni. Całość miała intensywny i dziwny zapach - trochę jak nieświeża ryba, trochę jak produkty sojowe w jakiejś zalewie ze słoika. Nawet w najmniejszym stopniu nie był on przyjemny - najprościej rzecz ujmując śmierdziały a moja mama spytała, czy aby czasem się nie zepsuły (brakowało jeszcze tego abym się zatruła). Wiedziałam, że to nie będzie nic dobrego i miałam rację.

Kotleciki ładnie zarumieniły się na patelni. W smaku przede wszystkim czuć czosnek i sól - to one zdominowały całość i przytłumiły inne aromaty o ile takie w ogóle tam się znajdują. Po chwili pojawia się smak tak jakby mydła a tle delikatna kwaskowata nuta - całość słona, czosnkowa a do tego mdła... OKROPNA. Kiedy jednego kotlecika usiłowałam zjeść solo, pojawił się u mnie odruch wymiotny - kotlet dosłownie rósł mi w ustach i okazał się być niezjadliwy. Postanowiłam się nie poddawać i podałam je w innym wydaniu - przykryłam je ogromną ilością warzyw jak do ryby po grecku z dodatkiem pieczarek. Dopiero kiedy warzywa, przytłumiły ten okropny słony, czosnkowy i jednocześnie mdły smak, kotleciki okazały się w miarę zjadliwe... W MIARĘ ZJADLIWE ALE NADAL NIE SMACZNE. Jedynym plusem było to, że w środku znalazły się pestki dyni, jednak nie były w stanie przytłumić nieprzyjemnego smaku kotlecików. Według mnie okazały się gorsze w smaku od wcześniej recenzowanego Pasztetu ze słonecznika tej samej firmy, ale kto wie... może wśród Was znajdą się tacy, którym posmakują?

PS. Przepraszam za jeszcze gorszą niż zwykle jakość zdjęć - były one robione telefonem a tam mam kiepski aparat :(

Wartość energetyczna w 100g -  324 kcal
Ocena - 1/6
Cena - biogo.pl (8,17zł/160g)

środa, 27 lipca 2016


Składniki: daktyle, orzeszki ziemne (29%), chrupki zbożowe (mąka kukurydziana, mąka ryżowa). Może zawierać kawałki pestek owoców.
Opakowanie: 35g
Rodzaje: jabłko&cynamon, śliwka&ziarna, kawa&orzech, kokos&orzech, kakao&orzech, chrupiący orzech

Wartość odżywcza w 100g:
Białko 8,7 g Węglowodany 55g w tym cukry 41g Tłuszcz 12g kw.tł.nas. 1,5g Błonnik 7,1g Sól 0,1g

Wartość odżywcza w porcji 35g:
Białko 8,7 g Węglowodany 19g w tym cukry 14g Tłuszcz 4,2g kw.tł.nas. 0,5g Błonnik 2,5g Sól 

Opinia: Smaku tej wersji batonika chyba najbardziej byłam ciekawa zwłaszcza kiedy na opakowaniu przeczytałam informację, że smak będzie przypominał masło orzechowe. Uwielbiam masło orzechowe więc tą obietnicą od razu zostałam kupiona, chociaż podeszłam do niej z lekkim dystansem - chyba sami wiecie jak wyglądają produkty z masłem orzechowym, które możemy znaleźć stacjonarnie na polskim rynku. 

Batonik tak jak wszystkie z serii posiada ładne, przyjemne dla oka opakowanie na którym znajdziemy informację o głównych składnikach oraz to, że są to naturalne składniki, bez dodatku cukru, 100% natury i 88% owoców i orzechów. W sumie nie wiem dlaczego dla orzecha wybrano kolor zielony, gdyż bardziej kojarzy mi się on z brązowym ale nie będę w to wnikać - grunt, że jest ładnie;)

Po otwarciu batonika od razu poczułam cudowny orzechowy aromat.... dosłownie jakbym otworzyła słoik z domowym masłem orzechowym - coś wspaniałego ♥ Wiedziałam, że to nie może źle smakować :)
Batonik jest jasnobrązowy z odcieniem żółci, lekko twardy (najtwardszy ze wszystkich batonów ale nie twardy jak kamień) i zbity z widocznymi chrupkami zbożowymi a miejscami również drobinkami orzeszków. W konsystencji nieco lepki i ziarnisty (w trakcie łamania rozpadał się na mniejsze elementy) i stały - nie rozpuszcza się od razu w buzi.

Czas na smak... Pierwsze co poczujemy po wgryzieniu się w batonika to bardzo wyraźna słodycz daktyli. Dopiero, kiedy baton nieco rozpuści się w ustach do głosu dochodzi masło orzechowe - słodkie, ale nadal masło orzechowe. Przy kolejnych kęsach już wyraźniej dało się poczuć jego smak - najprawdopodobniej dlatego, że przez już jakiś czas utrzymywał się on w ustach. Całość rewelacyjnie urozmaicają chrupki zbożowe, które chrzęszczą pod zębami, nadając ciekawej struktury a także walorów smakowych - to bardzo przyjemny, chrupiący akcent.

Batonik mimo iż nie ma w sobie ani grama cukru, jest bardzo słodki - dla mnie o wiele za słodki i w połowie mnie zasłodził (jednak nie ma co się dziwić... w końcu jego bazę stanowią słodkie daktyle). Tej słodyczy zdecydowanie bym mu odjęła aby smak masła orzechowego był bardziej naturalny a sam batonik mniej "cukrowy". Może pasowałaby w nim delikatna nutka soli? W końcu masło orzechowe to produkt, który kojarzy mi się z lekko słonym a nie słodkim kremem - słodka to jest Nutella ale masło orzechowe nie powinno... dlatego pod tym względem batonik mnie zawiódł. Faktycznie jest smaczny, jednak szału nie ma - o wiele bardziej do gustu przypadł mi jego zapach niż smak.

Jakby jednak nie było producentom należą się ukłony. Obiecali produkt o smaku masła orzechowego i dotrzymali słowa - mamy batonik w którym zdecydowanie czuć orzeszki ziemne a nie krem o ich smaku. Masło orzechowe a krem orzechowy to różnica i wielu producentów próbuje nabrać na to konsumentów (Wawel, Baron i inne). W rezultacie zamiast smaku masła fistaszkowego, otrzymujemy tłusty, przesłodzony i często nie smaczny krem z całą masą utwardzaczy, polepszaczy itp. Jednak nie tutaj - Dobra Kaloria nie robi konsumentów w przysłowiowego konia. Tutaj czuć masło orzechowe - jest ono słodkie ale to masło orzechowe. Spróbujcie a sami się o tym przekonacie :)

Wartość energetyczna w 100g - 376 kcal
Wartość energetyczna w porcji 35g - 132 kcal
Ocena - 4/6 (dla mnie masło orzechowe nie może być słodkie a w batonikach nie aż tak)
Cena - Lidl 2,49zł, Rossman 2,99zł, E. Leclerc ok. 3zł

 Wpis niesponsorowany. Produkt kupiłam samodzielnie
poniedziałek, 25 lipca 2016


Źródło zdjęcia
Witajcie
Dawno na blogu nie pojawił się Przegląd Tygodnia. Dlaczego? Po pierwsze nie miałam o czym pisać a po drugie Wy również się o niego nie upominaliście, więc specjalnie nie szukałam niczego w sieci. Nim się obejrzałam a już praktycznie koniec lipca. Wam też czas tak szybko leci? Szybko? Mało powiedziane... BŁYSKAWICZNIE. Dlatego postanowiłam trochę poszperać w sieci i wygrzebać dla Was jakieś "nowinki". Zapraszam do lektury ;)

Zapraszam na kolejne podsumowanie - poprzednie części cyklu możecie zobaczyć Tutaj

Chcielibyście taką świnkę? :D

 

Daja radę na tych smyczkach :P

 Czy masz zdrowe relacje z jedzeniem?

10 pomysłów na szpinak

Szkoła+wegetarianizm=mity

Skąd weganie czerpią wapń? 

Jak wypoczywać w powszedni dzień?

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5


Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl

nazwa alternatywna
Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Tu kupisz ksiażki tekst alternatywny