.

piątek, 31 sierpnia 2018

  Książka o której dzisiaj opowiem stanowi kolejną część z całej serii, która ukazała się nakładem wydawnictwa Dwie Siostry. Sięgnęłam po nią ze względu na kolorową, wakacyjną okładkę a także ludzką ciekawość - chciałam poznać jej treść.
  "8 + 2 i promenada Babci" Anne-Cath Vestly to nowość wydawnicza w której poznajemy dalsze losy  pewnej licznej rodziny, która wzajemnie się o siebie troszczy a także żyje w prostocie w bliskości z naturą. A o co dokładnie chodzi w książce? Postaram sie przedstawić to w jak najbardziej możliwym skrócie :)

  Babcia ma swoją ukochaną krowę Mućkę. Wraz z przyjściem wiosny zwierzak w końcu może wyjść na pastwisko, by zażyć słońca, świeżego powietrza a także poskubać trawki. Jednak Babcia nie jest pierwszej młodości - nie ma już tyle sił co kiedyś aby towarzyszyć jej w codziennym pasaniu. Dlatego Tata wpada na pewien pomysł: dzieci dobrane w pary przejmą opiekę nad krówką, pełniąc rolę pastuszków, co tydzień wymieniając się swoimi obowiązkami.
  Jak możecie się domyślić nie będzie nudno: każdej parze towarzyszą przeróżne przygody w szczególności, kiedy w lesie pojawiają się robotnicy budujący nową drogę. Las, który do tej pory dzieci znały jak własną kieszeń zaczyna ich zaskakiwać. Na domiar złego pewnego dnia wyprowadzona na pastwisko Mućka znika bez śladu. Pozostaje po niej tylko wiszący na gałęzi dzwonek oraz ślady kopyt i czyiś butów…

  Z historii przebija się prostota ale jednocześnie ciepło i niezwykła energia, którą ciężko jest opisać. Ktoś powiedziałby, że jest banalna, wręcz infantylna, jednak nie można zapomnieć o tym, że została napisana z myślą o młodszym czytelniku tak samo jak "Dzieci z Bullerbyn". Poza tym w tej prostocie tkwi również swoisty urok. Sporo tutaj rodzinnego ciepła, empatii i miłości. Wzajemnego ciepła, zrozumienia, wsparcia, solidarności. Bycia ze sobą i za sobą w każdej sytuacji.

  To naprawdę może wzruszyć i rozczulić, zwłaszcza kiedy człowiek uświadomi sobie, że w niektórych tego brakuje. Brakuje tego rodzinnego ciepła, wzajemnego zrozumienia, wsparcia i miłości. Zamiast tego pojawia się chora rywalizacja, nieporozumienia, kłótnie i niezgoda. Jeszcze smutniejsze jest to, że niektóre dzieci w ogóle tego nie zaznają lub zaznały bardzo krótko. Kiedy o tym pomyśle jest mi smutno ale nic nie mogę zrobić.... ale ciepło w tej książce rozczula, wzrusza.... przynajmniej mnie (ale ja potrafiłam rozkleić się na filmie przyrdoniczym, więc może nie jestem najlepszym przykładem).

  Tak ta rodzina jest wyidealizowana, "wypolerowana" i "malowana jaka ta lala".
  Zdaje sobie sprawę z tego, że w rzeczywistości takich rodzin nie ma - przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo.
  Ale czy nie można z takiej rodziny czerpać przykładu? Wiadomo w każdej rodzinie dochodzi do spięć i nieporozumień, ale jednocześnie każda rodzina i każdy kto do niej należy ma swoje problemy. Ta książka to pokazuje. Pokazuje, objaśnia.

  Nierealna rodzina?

A co gdyby zacząć czerpać z niej przykład? 

  Może nie dosłownie i tak samo jak zostało to opisane, ale w części.
  Inspirować się, pomyśleć...
  Bo to rodzina, która się wzajemnie kocha, wspiera i szanuje. Taka, która zawsze stoi za sobą murem.
  Jedynie ilustracje w tej książce nie przypadły mi do gustu. To nie mój styl, chociaż i one mają swój klimat i urok ;)

Tytuł: 8+2 i promenada babci | Autor: Anne-Cath. Vestly | Ilustracje: Marianna Oklejak | Tłumaczenie: Milena Skoczko | Wydawnictwo Dwie Siostry, Warszawa 2018 | Liczba stron: 184 | Okładka: twarda

Od dawna nie jem pieczywa, ponieważ nie mam ochoty. Jednak ostatnio ochota mi wróciła, stąd też dzisiejszy wypiek. Tureckie bajgle smit w wersji pełnoziarnistej. Pytałam o przepis na blogu i chcieliście aby się tutaj pojawił. Już jest :)

Składniki (4 sztuki)
200g mąki pszennej pełnoziarnistej.
50g mąki pszennej 650
8g świeżych drożdży
3/4-1 szklanka ciepłej wody
szczypta soli

dodatkowo:
1/4 szklanki wody
1 płaska łyżeczka melasy lub miodu
sezam

 Drożdże rozpuszczamy w niewielkiej ilości wody z mąką (masa powinna mieć konsystencję gęstej śmietany) i odstawiamy do wyrośnięcia. Następnie dodajemy resztę mąki oraz sól. Stopniowo wlewając wodę zaczynamy wyrabiać gładkie, miękkie i elastyczne ciasto przez co najmniej 15 minut (ciasto nie może być twarde - powinno jedynie delikatnie lepić się do dłoni/przy pomocy miksera z hakiem wyrabiamy 10 minut).
Ciasto przekładamy do naoliwionej miski, przykrywany ściereczką i zostawiamy na 1,5-2 godziny aż podwoi swoją objętość.

Po tym czasie wykładamy je na lekko oprószoną mąką stolnicę i dzielimy na 4 równe części. Z każdej formujemy kule, przykrywamy a następnie pozostawiamy na 15-30 minut by ciasto odpoczęło.
Wówczas z każdej części formujemy wałek o długości ok. 35 cm, składamy go na pół a wałeczki zawijamy na przemiennie (KLIK) i sklejamy na końcach formując okrąg. Następnie każdy zanurzamy w mieszance wody z melasą/cukrem, lekko odsączamy nad misą, obtaczamy w sezamie i układamy na natłuszczonej blaszce do pieczenia. Tak przygotowane bajgle zostawiamy pod przykryciem do podrośnięcia na ok. 30 minut.

W tym czasie piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni (grzanie góra-dół bez termoobiegu).
Wstawiamy blachę jednocześnie spryskując wnętrze piekarnika wodą (nie spryskujemy grzałki i żarówki) lub wstawiamy na dno żaroodporne naczynie z wodą.
Pieczemy 25-30 minut do zrumienienia.
Bajgle najlepiej smakują w dniu wypieku, ale z powodzeniem mmożna zjeść je i następnego dnia.
Smacznego!

wtorek, 28 sierpnia 2018

  Niedawno pisałam Wam o jednym z batonów pod nazwiskiem Ewy Chodawkowskiej: daktyle & orzechy arachidowe. Dzisiaj opowiem Wam o kolejnym, który również otrzymałam od przesłodkiej pani_chrup na której instagram warto codziennie zaglądać aby przeczytać o przeróżnych łakociach chrupaczach i nie tylko ze sklepowych półek :)

RECENZJA NAPISANA 7 LUTEGO


Skład: daktyle, burak 17%, migdały 10%, ziarna słonecznika, siemię lniane, surowe kakao
Rodzaje: daktyle&orzechy

Wartość odżywcza w 100g:
Węglowodany 53,5 w tym cukry 40,6g Białko 7,1g Tłuszcz 6,2g kw.tł.nas. 0,8g l 0,16g

Wartość odżywcza w 40g:
Węglowodany 21,4g w tym cukry 16,24g Białko 2,84g Tłuszcz 2,48g kw.tł.nas. 0,32 sól 0,064g

Ocena: Baton został umieszczony w jasnofioletowym papierku (a la burak) z wizerunkiem Ewy Chodakowskiej. Niżej umieszczono podpis/autograf Ewy a także napisy: "BE RAW!" oraz "Superfood bar". Po drugiej stronie znajdziemy motywujące słowa Ewki, skład batonika, tabelę z wartościami odżywczymi. Z jednego boku jest informacja, o tym, że baton jest: bez glutenu, bez dodatku cukru, wegański oraz 100% naturalny, natomiast po przeciwnej stronie składniki batona.

 Baton pachnie słodko daktylami z lekką lecz wyczuwalną nutą liofilizowanego buraka a także minimalną kakao w tle. Jest prostokątny (taka sztabka) i ciemnobrązowy z lekko bordową poświatą, natomiast po przekrojeniu jego wnętrze lekko różowe. W daktylowej masie wyraźnie widać jaśniejsze, podłużne kreski w postaci nasion lnu oraz słonecznika. W konsystencji zwarty i twardawy, jednak ugina się, kiedy próbujemy go przełamać. Jest również plastyczny - z jego kawałków można ulepić kulki.

 Wgryzienie się w baton nie sprawia żadnych problemów - masa jest miękka. W smaku od razu poczułam.... BURAKA... tak jakby zasmażanego ze szpitalnej lub szkolnej stołówki z jego naturalną słodyczą. Po chwili do dołączyła do tego słodycz daktyli, która nie przyćmiła smaku buraczka - nadal był on wyczuwalny na pierwszym miejscu. Miejscami pod zębami bardzo delikatnie chrupały kawałki migdałów, urozmaicając strukturę batonika (trochę namiękły od masy)

 Gdybym miała podsumować całość to jest ok - wyraźnie buraczano, dość ciekawie, jednak nie na tyle bym chciała czy też czuła potrzebę wrócenia do tego batonika. Będę szczera - niczego nie urywa.
Zdecydowanie nie jest to wariant dla tych, którzy nie lubią buraka, gdyż jest on tutaj wyraźnie wyczuwalny.

Wartość energetyczna w 100g - 375 kcal
Wartość energetyczna w batonie (40g) - 150 kcal
Cena - ok. 5zł Rossman
Ocena - naciagane 4/6

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Recenzując książkę "Asunia" Joanny Papuzińskiej w kategorii "Inspiracje kulinarne" pokazałam Wam przepis na potrawkę z wykorzystaniem korzenia selera bądź też pietruszki (w zastępstwie, chociaż z jej dostępnością może być problem). Dzisiaj postanowiłam podzielić się z Wami przepisem na tę potrawkę, która nie jest skomplikowana w przygotowaniu :)

Składniki:
* kawałek selera korzeniowego lub korzenie pietruszki
2 pomidory (200g)
ok. 200g pieczarek
posiekany szczypiorek
posiekana cebula.
łyżeczka masła orzechowego (u mnie Vivio)

wędzona czerwona papryka
pieprz ziołowy
pieprz cayenne
olej rzepakowy

* można również najpierw seler pokroić w grubsze plastry i podgotować. Następnie pokroić w kostkę i przesmażyć

Seler obieramy i kroimy w niezbyt grubą kostkę. Następnie obtaczamy w mieszance przypraw z dodatkiem oleju, tak aby seler w całości pokrył się przyprawami. Odstawiamy na ok godzinę.
Pomidory myjemy i kroimy w kostkę.
Pieczarki myjemy, oczyszczamy z błonek pod kapeluszem, kroimy w ćwiartki po czym wrzucamy na suchą patelnię, odparowujemy z nadmiaru wody i przekładamy do miseczki.
 Na patelni rozgrzewamy olej i szklimy cebulę. Wrzucamy seler oraz pieczarki i przesmażamy aż ładnie się zezłocą. Dodajemy masło orzechowe i dusimy przez chwilę.
Całość łączymy z pomidorami smażymy jeszcze przez kilka doprawiamy  i ewentualnie doprawiamy do smaku.
Podajemy z ulubionymi dodatkami (kasza, ryż, pieczywo)
Smacznego


  Czas szybko leci. Wydawać by się mogło, że jeszcze nie tak dawno rozpoczynaliśmy wakacje a już w przyszłym tygodniu mniejsi i więksi uczniowie ponownie ruszą z plecakami do szkół. Dla niektórych będzie to kolejny raz - kolejna klasa a dla innych pierwszy rok kilkuletniej nauki.
  Niektórzy zaczną również wybierać dla siebie nowe kalendarze. A co wybrać dla dziewczynki w młodszym wieku? Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam o nowości od wydawnictwa Wilga, która być może zainteresuje mamy takich dziewczynek.

  Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Szkolnik superdziewczyny to szkolnik i planner w jednym stworzony z myślą o dziewczynkach, które chciałyby same planować i zarządzać własnym czasem w szkole a także w domu, by jednocześnie mieć czas na to co ważne a także zabawę, relaks i czytanie.

  Jego "konstrukcja" jest prosta i czytelna. W środku znajdziemy między innymi takie kategorie jak:
  PLANNER ROCZNY na zapisywanie najważniejszych wydarzeń w ciągu roku
  MÓJ PLAN LEKCJI I ZAJĘĆ z podziałem na semestry
  MOJE CELE aby zapisać co chcemy osiągnąć w ciągu roku
  MOJE PLANY do zapisywania filmów, które chcemy obejrzeć, książek do przeczytania itp.
  ODRABIANKI czyli karty do planowania prac domowych
  PAMIĘTNIK na czas roku szkolnego, wakacji, ferii…
  MARUDNIK do zapisywania nastroju
  SŁOIK SZCZĘŚCIA do zapisywania wyjątkowych dni… i wiele innych!
  WAŻNE DATY!

 Dzięki takiemu zestawieniu planner uczy małe nastolatki samodzielnego planowania czasu. Dodatkowo może być źródłem inspiracji, gdyż prezentuje sylwetki DWUNASTU SUPERDZIEWCZYN, m.in. Anne Frank, Simony Kossak, Fridy Kahlo, J.K. Rowling, Martyny Wojciechowskiej czy  Beyoncé, których wyjątkowe osiągnięcia mogą zachęcać dziewczyny do realizacji marzeń.

  Jest też miejsce na zapisywanie własnych sukcesów a także mini quiz. Pomysł na dziennik ciekawy. Wykonanie dobre, chociaż niektórzy mogą polemizować odnośnie wyboru superdziewczyn, jednak ogólnie może się spodobać i nawet powinien. Małym, dorastającym dziewczynkom lubiącym kalendarze, plannery, dzienniczki itp ;)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7


AWARIA!
Z PRZYCZYN TECHNICZNYCH WCZEŚNIEJSZYCH ZDJĘĆ Z BLOGA NIESTETY NIE DA SIĘ ODZYSKAĆ! PRZEPRASZAM :(

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl

nazwa alternatywna
nazwa alternatywna
Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Znajdź książkę
tekst alternatywny
tekst alternatywny
tekst alternatywny
Codziennie od 1 do 24 grudnia na blogu zostanie opublikowany adres innego bloga, który polecam. Kolejność publikacji jest przypadkowa - nie ma lepszych i gorszych. Jeśli jesteście ciekawi, kliknijcie na powyższe logo ;)