.

wtorek, 17 lipca 2018

Dzisiaj bez przepisu, tylko inspiracja na obiad, kolację a w moim przypadku również śniadanie: wegańskie, pełnoziarniste pierogi ze szpinakiem. Pierogi jem bardzo rzadko, nie dlatego, że nie lubię ich lepić, ale po prostu nie przepadam za danami mącznymi. Jednak ostatnio miałam na nie ochotę. I ulepiłam :)
Chcecie przepis? :)



  Wiele mówi się o bohaterskich psach i ich czynach. To jak uratowały ludzi, jak ludzi ratują. Jakie są mądre. Najlepsi przyjaciele człowieka. Towarzysze ich życia. Mówi się o psach. A koty? O kotach się zapomina. A te mruczaki, które kojarzą się z książkomaniakami również odcisnęły swoją łapę w życiu ludzi.
   I to nie tak, że koty stawiam wyżej od psów. Kocham wszystkie zwierzęta jednakowo. Ciężko byłoby mi wybrać, bo każde jest cudowne, mądre i może być najlepszym przyjacielem. Po prostu piszę jak jest. Koty głównie przedstawiane są jako zdystansowane do ludzi leniuchy, które całymi dniami się wylegują się na kanapie i śpią. Jednak pozory mylą... Nie wiemy jakie jest "prawdziwe" kocie życie...

  Wystarczy tylko odrobina chęci aby i o kotach znaleźć wiele ciekawych i w ciągających historii. Takich w których kot ze zwykłego dachowca lub kanapowca przeobraża się w superbohatera. Opowieści w których to koty wykazują się niezwykłą odwagą.
Opowieści w których poznajemy je jako bohaterskie, odważne i wrażliwe stworzenia.
Takich w których zostały zapamiętane, bo zrobiły coś wyjątkowego.... tak bardzo, że postawiono im pomnik.

  "Kot na medal. Prawdziwe historie bohaterskich kotów" to nowość wydawnicza, która wzbudziła moje zainteresowanie nie tylko ze względu na moją miłość do zwierząt (a książka jest o zwierzętach) oraz iż opisuje prawdziwe historie. Zainteresowała mnie również ze względu na sam pomysł. Przyznajcie... takich książek nie ma zbyt wiele.
  Pięć historii niezwykłych kocich bohaterów: Simona, Maszy, Siemiona, Kiddo i Rudzielca, które odkrywają drugą stronę kociego życia - pokazują prawdziwą kocią naturę. Lot balonem, służba na okręcie wojennym, ogrzanie własnym ciałem małego dziecka...

  Napisane prostym i zrozumiałym dla dzieci językiem opowiadania oczarują nie tylko najmłodszych i kociarzy ale również tych, których poruszają historie zwierząt. Jestem pewna (prawie na 100%), że spodobają się również tym, którzy dotychczas nie darzyli Mruczków sympatią lub podchodzili do nich z niepewnością. One są takie ciepłe, poruszające, prawdziwe.... A klimatyczne ilustracje dopełniają szczęścia.

  Autorka przedstawiła nie tylko pięciu niezwykłych kocich bohaterów ale również pokazała jak koty są mądre. To nie głupiutkie stworzenia kierujące się tylko i wyłącznie instynktem lub głodem. Koty myślą, obserwują, potrafią przeanalizować sytuację. Doskonale rozumieją ludzką mowę, bezgranicznie kochają, kierują się dobrym sercem. Potrafią być odważne. dzielne są gotowe do poświęceń.

Tytuł: Kot na medal. Prawdziwe historie bohaterskich kotów | Autor: Małgorzata Kur | Ilustracje: Aleksandra Gołębiewska | Wydawnictwo: Ezop | Okładka: Twarda | Ilość stron: 104

poniedziałek, 16 lipca 2018

  Bardzo prosta w przygotowaniu, kolorowa i smaczna surówka, która sprawdzi się idealnie jako dodatek do każdego obiadu: wegańskiego, ryb, mięs a także faszerowanych warzyw, placków ziemniaczanych, wytrawnych naleśników bądź też pierogów. Można zjeść ją również w towarzystwie kanapek z ulubionymi dodatkami ;)

Składniki
1 mniejsza cukinia (ok 300g)
1-2 marchewki
kilka rzodkiewek
1-2 łyżki soku z cytryny
1-2 łyżki oleju rzepakowego
pieprz czarny do smaku
ew. sól

Warzywa dokładnie myjemy, z cukinii odcinamy koniec a marchew obieramy. Warzywa ze skórką ścieramy na tarce o dużych oczkach, dodajemy olej i doprawiamy do smaku. Mieszamy i odstawiamy aby smaki się przegryzły.

  Dzień Mamy już za nami, ale to nie przeszkadza w tym aby pisać o książkach o Mamie i dla Mamy. Dzisiejsza książka - nowość od wydawnictwa Debit wydała mi się oryginalna i ciekawa. Jestem ciekawa Waszego zdania.

  "Mama jest tylko jedna a tutaj mamy wszystkie" autorska książka-album Raquel Diaz Reguera, która ukazuje 30 różnych oblicz mam. To taki katalog matek stworzony z przymróżeniem oka. Autorka podkreśla, że żaden z zaproponowanych przez nią typów nie istnieje ale za to każda z matek ma przeróżne oblicza. To taki koktajl wielu przeróżnych cech w różnych proporcjach, zebrany w jednej osobie. Bo Mama jest jak kameleon - zmienia się w zależności od zaistniałej sytuacji.

  I tak na początku mama jest Mamą Nowicjuszką, która przeczytała wiele poradników o tym jak wychowywać dzieci ale a i tak jest zielona w kwestii macierzyństwa. Innym razem jest Mamą Jasnowidzką - wie i widzi wszystko a okłamać jest ją bardzo trudno. Kiedy się zdenerwuje przeobraża się w Mamę Krzykacza, kiedy łzy same cisną się do oczu staje się Pogromczynią Smutków a w innych sytuacjach Mamę Kapral aby zaprowadzić ład i porządek by na końcu stać się najmilszą mamą na świecie.
  Mama Na Czasie zna wszystkie nowinki dotyczące wychowania dzieci zanim one przyjdą na świat, Mama Spod Igiełki jest zawsze perfekcyjna, a jej dzieci zawsze są czyste i pachnące a Mama Obrotna nosi w torebce marker i kawałek sznurka...

   Oprócz pełnych poczucia humoru opisów matek (ubarwionych ciekawostki oraz nawiązania do polskiej kultury) i przykładów z życia wziętych, znajdziemy tutaj również wyposażenie torebki każdej mamy, opis sportów dnia powszedniego (podnoszenie ciężarów – podnoszenie szkolnych plecaków, rzut w dal – rzut kanapką nad ogrodzeniem szkoły) oraz najlepsze mamine wynalazki i inne ciekawe teksty. Na końcu książki umieszczono również test, który pozwoli  sprawdzić jakim typem matki jesteśmy (jeśli już jesteśmy mamami).

  Tak jak już wspomniałam na początku książka to katalog matek w całości stworzony z przymróżeniem oka. Jest pełna żartów słownych ironii a także opisu zabawnych sytuacji. Ilustracje stanowią lekkie karykatury mam, które powinny mieć w sobie nieco dystansu, aby z uśmiechem przyjąć to o czym pisze autorka. W żadnym wypadku nie są obraźliwe - im również nie brakuje humoru i ironii.

  Książka w księgarniach znajduje się w dziale książek dla dzieci, jednak według jest uniwersalna. Zabawna, pomysłowa, pocieszna,  zaskakująca.  Dla dziecka, młodzieży i mamy. To okazja do rozmów z dziećmi, wysłuchania ich opinii i tego jak nas widzą. Być może przypasują swoją mamę do tych opisywanych? Być może da do myślenia jeśli okaże się, że mama zbyt często sprząta lub krzyczy.

"...ale tak naprawdę w każdej matce kryje się wiele mam, które dochodzą do głosu jednocześnie lub na zmianę. Stąd właśnie wziął się termin SUPERMAMA, bo rzeczywiście wcale niełatwo być tyloma osobami w jednym ciele, i to w tak mistrzowski sposób. Choć nie wiadomo jak (o, tajemnice wszechświata!), mamy to potrafią."

Tytuł: Mama jest tylko jedna, a tu mamy wszystkie | Autor: Reguera Raquel Diaz | Wydawnictwo: Debit | Okładka: Twarda | Ilość stron: 88

ilustracje blog autorki

sobota, 14 lipca 2018

  Pamiętam mój pierwszy pamiętnik. Mały notesik w twardej,dżinsowej okładce z czerwonym serduszkiem, który dostałam na 10-te urodziny. Nie pisałam w nim codziennie. Zapisywałam chwile, które uznałam za warte zapamiętania - te najważniejsze. Zapisałam go ale pewnego dnia w porywach złości zniszczyłam. Młodsza wścibska siostra, śmiechy, hihy.. sami rozumiecie. Kiedy ochłonęłam żałowałam i nadal żałuję - to w nim uwieczniłam takie chwile jak chociażby dzień w którym w naszym życiu pojawił się króliczek - Tuptuś. Przepadło.

  Tamta historia nie zniechęciła mnie do dalszego prowadzenia pamiętników. Od tamtego czasu zapisałam kilka zeszytów wypełnionych nie tylko moimi zapiskami, przemyśleniami i wspomnieniami ale również "bazgrołami", listami, cytatami, wklejkami, słowami o których wówczas czułam potrzebę pisania.
  Przelewałam na papier swoje wnętrze, obawy, pragnienia i marzenia..
  Pisałam o tym o czym nie chciałam lub nie miałam z kim porozmawiać. I nie był to żale na cały świat, rodziców i siostrę ale.... można powiedzieć moja dusza.

  Ostatnio miałam dużą przerwę w pisaniu. Nie czułam potrzeby by pisać. Wydawało mi się, że nie miałam o czym pisać. Nie miałam w czym pisać.

WEDŁUG MNIE NIE MOŻNA SIĘ ZMUSZAĆ DO PISANIA. TO MA PRZYCHODZI SAMO. SAMI MAMY Z CHĘCIĄ SIĘGAĆ PO ZESZYT I DŁUGOPIS.
PISANIE NA SIŁĘ NIE MA SENSU.

  Choć w przypadku zapisywania wdzięczności, warto trochę się do tego "zmusić", znaleźć jedną, dwie minutki aby przypomnieć sobie swój dzień i coś napisać. 

  Zawsze tak pisałam. Z przerwami. Dłuższymi lub krótszym,i ale uwiecznianie wspomnień i myśli towarzyszy mi od dawna. Najprawdopodobniej zawsze tak będzie, chociaż nie wiem z jaką częstotliwością notowania.
  I ostatnio przez myśl przeszła mi refleksja, że chciałabym aby taki pamiętnik/dziennik prowadziła moja Mama - nie tylko w młodości ale kiedy była ze mną w ciąży. Przeczytać co wówczas czuła, myślała, jaka była...
  Chciałabym aby taki pamiętnik prowadziła moja Babcia lub Dziadek. By przenieść się w czasie. Przeczytać jak wyglądało ich życie podążać po przez nie razem z Nimi. By mieć po nich namacalną pamiątkę. Ich cząstkę.
zdjęcie
  Dzisiaj z własnego punktu widzenia i doświadczenia chciałabym opowiedzieć dlaczego warto pisać pamiętniki/dzienniki. Być może to zachęci Was do prowadzenia własnych zapisków.

UWIECZNIENIE WSPOMNIEŃ
  Zacznę od tego, że pisząc "pamiętnik" nie mam na myśli zeszytu w którym nastolatki zapisują swoje wyznania miłosne, obelgi rzucane w stronę znienawidzonych koleżanek z klasy,  to w co się ubrały na pierwszą randkę lub narzekają na to jaka są nieszczęśliwa w miłości i życiu.
  Nie myślę też o pamiętniku do którego nasi znajomi mogą wpisywać rymowane wierszyki "ku pamięci".
  Przez "pamiętnik" rozumiem "coś" osobistego i prywatnego co umożliwia zapamiętywanie ważnych momentów w naszym życiu, marzeń, celów a także przechowywanie naszych wspomnień.
  Bo pamięć ludzka jest zawodna - umyka nam wiele cudownych chwil. Nie byłoby przyjemnie kiedyś otworzyć takie zeszyt i przeczytać czego doświadczyliśmy, co widzieliśmy, jakich ludzi poznaliśmy i czego nauczyliśmy się w ciągu tych wszystkich lat?
  Nie byłoby przyjemnie powspominać?

UPORZĄDKOWANIE MYŚLI
  Mieliście tak, że w głowie nagromadziło się Wam sporo pomysłów, myśli, słów... panuje w niej chaos. Takie pisanie pozwala je wszystkie uporządkować i posegregować. Można do nich wrócić i spojrzeć jeszcze raz z innej perspektywy. Czasem skłania do szukania i nazwania swoich emocji - niekiedy pozbycia się tych złych i negatywnych.

MOŻLIWOŚĆ LEPSZEGO POZNANIA SAMEGO SIEBIE
  Przenoszenie swoich myśli na papier pomaga w lepszym poznaniu samych siebie, zrozumieniu siebie jak i innych. Czytając nasze wspomnienia dostrzegamy to jak się zmienialiśmy przez te wszystkie lata.
Jak zmieniało się nasze postrzeganie świata, charakter, niekiedy zachowanie. Możemy dostrzec czy podążaliśmy w dobrym kierunku - ścieżką, którą kiedyś sobie wyznaczyliśmy. Czy zrealizowaliśmy nasze plany, marzenia. Ile brakuje nam aby być szczęśliwym.
  Kto wie może dzięki temu znajdziemy wady, nad którymi zechcemy popracować?
Może nauczymy cieszyć się nawet z najmniejszych rzeczy?

ROZWIJA
  Ten punkt jest ściśle związany z poprzednim. Śledząc nasze zapiski widzimy jak się zmienialiśmy, nad czym być może powinniśmy lub musimy popracować. Dostrzegamy jakie sytuacje w naszym życiu miały na nas wpływ i jaki to był wpływ. Pozytywny? A może wręcz przeciwnie.
  Dodatkowo poszerza nasze słownictwo i "polepsza" wymowę. To tak jak z czytaniem - nieświadomie zaczynamy używać większej ilości słów, budować zdania... rozwija się również nasze wnętrze - staje się bogatsze.
 zdjęcie
UCZY
  Pisanie pozwala zobaczyć jak dużo się nauczyliśmy a także przeanalizować co zrobiłam dobrze i jak możemy nad tym jeszcze popracować.

POZWALA CIESZYĆ SIĘ DROBNYMI CHWILAMI
  Czytając o tym jak się rozwijaliśmy na przestrzeni lat. O naszych wzlotach i upadkach, radościach oraz smutkach, zaczynamy doceniać to co mieliśmy a utraciliśmy a także to co mamy obecnie. Z czasem doceniamy piękno w drobnych rzeczach, które na pierwszy rzut oka są niezauważalne i mogą wydać się mało istotne. Zaczynamy cieszyć się drobnymi chwilami, celebrować je. Tutaj bardzo pomaga codzienne zapisywanie wdzięczności o czym pisałam tutaj

Dzisiaj to na tyle. Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam a post wzbudził ciekawość i zainteresowanie. Przyszykowany mam jeszcze jeden wpis. Moje rady odnośnie prowadzenia pamiętników i notatek - jak to robić. Wskazówki oparłam na własnych doświadczeniach z pisaniem.
Przyszykowany mam również wpis odnośnie samych notesów, które aktualnie używam i z których bardzo jestem zadowolona. Napiszcie, czy chcecie aby takie wpisy pojawiły się na blogu :)



AWARIA!
Z PRZYCZYN TECHNICZNYCH WCZEŚNIEJSZYCH ZDJĘĆ Z BLOGA NIESTETY NIE DA SIĘ ODZYSKAĆ! PRZEPRASZAM :(

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl

nazwa alternatywna
Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Znajdź książkę tekst alternatywny