.

środa, 21 czerwca 2017


Dawno nie było u mnie recenzji książek kulinarnych. Dzisiaj dla odmiany chciałabym zaprezentować Wam dwie, które niedawno pojawiły się w Biedronce (co nie oznacza, że znajdują się w moim domu). Pierwsza z nich to "Wy-kasz się w kuchni, czyli pyszne kasze", natomiast druga "Grochem o ścianę, czyli pyszne strączkowe" - obie wydawnictwa Olesiejuk. Postaram się opisać je Wam jak najlepiej, bez zbędnych informacji - umieszczę tylko te najistotniejsze - mam nadzieję, że taka forma recenzji również przypadnie Wam do gustu ;)

 Wy-kasz się w kuchni, czyli pyszne kasze

Książka to prawdziwa gratka dla miłośników wszelkiego rodzaju kasz. Znajdziemy w niej aż   przeróżnych pomysłów na wykorzystanie ich w kuchni. Na początku uzyskujemy podstawowe informacje o każdym z gatunku kasz. Pozostałą treść książki podzielono na rozdziały według kasz z których dania będą przygotowywane: kasza jęczmienną, kasza jaglana, kasza gryczana, bulgur, kuskus, kasza manna, quinoa i kasza kukurydziana.

Przepisy są przeróżne: wegetariańskie, wegańskie jak i te z wykorzystaniem ryby bądź mięsa. Ciężko mówić tutaj o stopniu trudności, gdyż wszystkie na prawdę są proste w przygotowaniu - powinien poradzić sobie z nimi każdy, nawet ten kto dopiero zaczyna "przygodę" z gotowaniem. Produkty wykorzystanie w przepisach nie są wyszukane i udziwnione - wszystkie bez problemu znajdziecie w każdym sklepie, więc nie musicie martwić się o to, ,że będziecie musieli chodzić po eko sklepach i wydawać krocie. To taka polska, tradycyjna i prosta kuchnia w których przepisy nie są udziwnione i wymyślne.
Mamy tutaj zupy na wywarze mięsnym np. krupnik z suszonymi grzybami, czy zupa pieczarkowa z kaszą, weganie z łatwością mogę zweganzować. Są dania główne z kaszy np.  gołąbki, które również da się przerobić na wegetariańskie, bądź wegańskie. Są przepisy na sałatki, kaszotta, pierogi (pierogi z kasza i grzybami), desery (jaglane praliny), mięsa, zupy krem (krem buraczany z kaszą i wiejską śmietaną), wege kotleciki (brokułowe kotleciki z kaszą jaglaną), placuszki np. te z kaszy jaglanej z brokułem i wiele innych.  Jest nawę przepis na pizzę gryczaną w wersji wegańskiej bo bez jajek i z wegańskim serem. Jednak szkoda, że przepisów typowo wegańskich i wegetariańskich jest mało. Obok każdego przepisu mamy podany czas i stopień trudności przygotowania potrawy.

Ze strony wizualnej książka prezentuje się bardzo dobrze. Twarda okładka, dobrej jakości, kolorowy i gruby papier zszyty białymi nićmi. Jeden przepis zajmuje tutaj jedną kartkę: na jednej stronie jest przepis, natomiast na drugiej fotografia potrawy. Niestety tutaj trochę widać wkład "fotoshopa", jednak nie razi to w oczy a prezentowane na nich potrawy wyglądają apetycznie. Poza tym w każdej książce kulinarnej zdjęcia są przerabiane. Ogólnie to ciekawa pozycja dla wszystkich miłośników kasz i prostej (niewymyślnej) kuchni.

Grochem o ścianę, czyli pyszne strączkowe

Warzywa strączkowe coraz częściej goszczą na polskich stołach i słusznie, gdyż to bogactwo witamin a z samych nasion można wyczarować na prawdę wspaniałe dania. W książce znajdziecie pomysły na wykorzystanie fasoli, grochu, soczewicy, ciecierzycy oraz bobu. Jej treść podzielono na rozdziały według nazw roślin strączkowych, natomiast we wstępie znajdziemy podstawowe informacje o tych roślinach.

Dalsza część książki to przepisy. Przepisy nie są skomplikowane i wymagające a co ważne - na każdą kieszeń. Nie znajdziecie w nich trudno dostępnych, czy wymyślnych składników typu płatki kwiatków, maca, czy spirulina... Jest swojsko, domowo i na każdą kieszeń. W śród nich znajdują się dania wegetariańskie, wegańskie jak i z wykorzystaniem mięsa w tym ryb. Odniosłam wrażenie, że wegetariańskich przepisów jest więcej niż w książce o kaszach, ale nie jest to powalająca ilość. Wśród przepisów znajdziecie pomysły na tradycyjne zupy jak i zupy krem, pasty kanapkowe, risotta, kaszotta, makarony, dania z rybą, drobiem a nawet wegańskie burgery z kotletami z fasoli lub kotletami z fasoli i buraków, czy też hummus. Obok każdego przepisu mamy fotografie, informację o czasie przygotowania i stopniu trudności przygotowania potrawy a także ciekawostkę o roślinie strączkowej, która jest motywem przewodnim danej potrawy.

Książka tak jak poprzednia ze strony graficznej prezentuje się bardzo dobrze. Mamy twardą okładkę a także gruby, kolorowy papier zszyty białymi nićmi. Rozmieszczenie przepisów również jest identyczne jak w książce o kaszach: po jednej stronie przepis a po drugiej fotografia - widać, że to te samo wydawnictwo a także ogromną staranność jaką włożyło wydawnictwo.

Obydwie książki są nie tylko bardzo starannie wydane, ale stanowią źródło pomysłów i inspiracji na wykorzystanie kasz a w przypadku drugiej pozycji strączków w kuchni. Nie są to przepisy wymyślne, zaskakujące a proste i nieskomplikowane - takie z których przygotowaniem powinien poradzić sobie każdy i praktycznie w każdych warunkach. Mnie osobiście żadna proponowana potrawa nie zaskoczyła, ale to nie oznacza, że jest to złe. Warto wracać do "tradycji", dań prostych - z pewnością nie jeden z Was przekonał się, że smak tkwi w prostocie, że to co proste smakuje najlepiej... nie jednokrotnie lepiej niż jakieś wymyślne dania z których przygotowaniem może być problem bo nie dostaniemy jakieś produktu w sklepie a jeśli on już jest to kosztuje majątek.



Surowe pyszności. Smaczne i odświeżające sałatki

Na koniec jeszcze jedna książka - tym razem typowo wegańska. Książka nakładem wydawnictwa Olesiejuk pt Surowe pyszności. Smaczne i odświeżające sałatki autorstwa Amber Locke. Książka to nie tylko zbiór przepisów na surówki. We wstępie znajdziemy informację odnośnie tego co składa się na dobrą sałatkę, jak zrobić sałatkę doskonąłą, jak stylizować sałatki i je przygotować. Poznamy też tajniki dobrej sałatki, przybory kuchenne jakie są przydatne do ich przygotowania a także techniki krojenia. Przepisy podzielono na rozdział: sałatki i surówki, sosy i dessingi oraz posypki.

To różnorodne przepisy - bardzo proste w przygotowaniu. Przy każdym z nich znajduje się wstęp, czyli kilka słów od autorki a niekiedy rady i wskazówki. Oprócz sezonowych i łatwo dostępnych w Polsce warzyw i owoców nie brakuje również tych nieco egzotycznych jak serca karczocha, więc przygotowując niektóre z propozycji albo będzie trzeba je pominąć (co nie zawsze da dobry efekt) albo nachodzić po sklepach w poszukiwaniu danego produktu. Fotografie umieszczone w książce są minimalistyczne i skupiają się przede wszystkim na tym aby zaprezentować sałatkę  - naszego wzroku nie rozprasza zastawa, serwetki i inne ozdobniki... tutaj najważniejsza jest sałatka. Pozycja ciekawa dla szukających inspiracji i pomysłów na sałatki i surówki. Wszystkich w książce jest ponad 100 a autorkę książki możecie również znaleźć na instagramie.


poniedziałek, 19 czerwca 2017


Skład: daktyle, orzechy nerkowca, migdały (16%), sproszkowane ziarno kakaowca bio (6%), ziarno kakaowca bio (4%), maca bio (3%)
Waga: 60g

Wartości odżywcza w 100g
Tłuszcz 19,8g Węglowodany 56g Białko 10,2g Błonnik 11,6g

Wartości odżywcze w 50g
Tłuszcz 9,9g Węglowodany 28g Białko 5,1g Błonnik 5,8g.

Opinia: Lubię surowe przekąski. Uwielbiam kakao, więc na te z jego dodatkiem w szczególności zwracam uwagę. W składzie batona Raw Sun BITE "Kakao+maca" znajdziemy nie tylko kakao oraz jego surowe ziarna ale również orzechy nerkowca i migdały.

Baton został owinięty papierową etykietą (z nazwą, składem oraz tabelą kalorii) a następnie umieszczony w plastikowym opakowaniu. Jest prostokątny i brązowy z widocznymi malutkimi kawałkami orzechów, przebijającymi z daktylowo-kakaowej masy. Delikatnie, lecz wyczuwalnie pachnie surowym kakao z nutą razowca w tle. W konsystencji zwarty, zbity i dość twardy, aby go przekroić należy użyć siły.

Z pozoru twardy baton ulega pod naciskiem zębów. W przeciwieństwie do większości przekąsek typu Raw w swojej strukturze był również nieco kruchy. Od razu poczułam słodycz daktyli do której po chwili doszła bardzo, bardzo delikatna nieco ziemna nuta surowego kakao - nawet przez chwilę nie poczułam tutaj jego goryczki. W trakcie jedzenia słodycz nabrała na mocy całkowicie przysłaniając i tak ledwo wyczuwalny charakterystyczny posmak surowego kakao - czuć było tylko i wyłącznie daktyle.
Orzechy, choć nie twarde, zachowały swoją delikatną chrupkość - całkowicie nie rozmiękły od daktyli. Miejscami chrupnęło również ziarno surowego kakao. Baton pozostawia po sobie słodki posmak daktyli.

Całość jest słodka, dla mnie zbyt słodka i nie zjadłam batona na raz. Fajnie, że orzechy nie rozmiękły do daktyli, jednak brakowało mi w nim goryczki kakao, które złagodziłoby słodycz. Równie dobrze producent mógł o nim nie wspominać na opakowaniu, bo i tak praktycznie jest nie wyczuwalne. Cieszę się, że miałam okazję go spróbować, jednak z pewnością nie jest to przekąska do, której wrócę.

Wartość energetyczna w 100g - 384 kcal
Wartość energetyczna w 50g - 192 kcal
Ocena -  3/6
Cena - sklepy ekologiczne ok 5,50zł

czwartek, 15 czerwca 2017

Dzisiejszy przepis to moja improwizacja i wariacja na temat roladek z cukinii. Tak na prawdę to nie wiedziałam co i czy cokolwiek z tego mi wyjdzie. Jako nadzienie postanowiłam wykorzystać pastę z zielonego groszku. Tym razem skorzystałam z mrożonego, jednak nie mogę doczekać się, kiedy ten świeży pojawi się w domowym ogródku. Uwielbiam taki młody, razem ze skórką ^_^. Według mnie to było udane połączenie. Otrzymałam smaczną, prostą i dość szybką w przygotowaniu przekąskę, która może również stanowić dodatek do obiadu, czy naszego śniadania np. na kanapki.

Składniki
1 średniej wielkości marchewka

Pasta z groszku:
250g mrożonego groszku NIE Z PUSZKI
ew. 1 ząbek czosnku
ew. 1-2 łyżki zimnej wody
ew. odrobina soku z cytryny, przyprawy do smaku

Mrożony zielony groszek zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na kilka minut do czasu aż zmięknie. Odsączamy następnie miksujemy na gładko ewentualnie z drobno posiekanym ząbkiem czosnku. Gdyby pasta była zbyt gęsta dolewamy odrobinę wody. Jeśli chcemy możemy również dodać odrobinkę soku z cytryny. Na końcu doprawiamy do smaku i odkładamy do lodówki na ok. 30 minut.

UWAGI
Zielony groszek można też rozgnieść widelcem lub tłuczkiem/praską do ziemniaków.
Z tych proporcji pasty wyjdzie Wam więcej niż to co wykorzystacie w przepisie - to co zostanie możecie wykorzystać na kanapki, grzanki lub wafle.

Roladki:
Pestki słonecznika prażymy na suchej rozgrzanej patelni. Odkładamy na bok.
Marchew myjemy i obieramy. Przy pomocy szerokiego obieraka lub mandoliny kroimy ją w wzdłuż w cienkie długie plastry (o grubości ok. 2-3 mm). Staramy aby się nie przerwały.
Układamy je płasko na blacie lub desce. Każdy smarujemy pastą z zielonego groszku, zawijamy w roladkę a następnie spinamy wykałaczką.
Gotowe roladki układamy na talerzu i odstawiamy na ok. 15 minut do lodówki. Wyciągamy je ok. 15 min. przed podaniem i posypujemy prażonymi pestkami słonecznika.


Tagi: warzywa
09:15, ervisha , Inne
Link Komentarze (71) »

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl



nazwa alternatywna

nazwa alternatywna

Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi