.

poniedziałek, 26 listopada 2012

 Śniadanie to mój ulubiony posiłek w ciągu dnia. Do tej pory nie rozumiem i chyba nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy wychodzą bez niego z domu tłumacząc się, że nie mają na nie czasu. Przecież to ono dodaje nam energii, wzmacnia naszą odporność, działa na humor i samopoczucie. Dzień bez śniadania jest taki smętny i chaotyczny. Wszystko nas denerwuje, drażni a my sami jesteśmy podatni na wirusy i przeziębienia.
 Dlatego warto jest wstać chociaż te pół godziny wcześniej by przygotować sobie smaczne i ciepłe śniadanie. Może być to cokolwiek: owsianka, sałatka, jajecznica czy najzwyklejsze kanapki. Ważne jednak by dostarczyć naszemu organizmowi porządnej dawki paliwa do ciężkiej pracy.

 A jeśli macie trochę więcej czasu usmażcie sobie placuszki lub naleśniki. Sama od kiedy odkryłam ile jest wariacji na ich temat oraz, że mogą być nie tylko smaczne, pożywne, ale i też zdrowe często przygotowuje je w domu zarówno dla siebie jak i rodziny. Ostatnie, które zrobiłam całkowicie różnią się od pozostałych - są delikatne, wilgotne, mocno czekoladowe i nie za słodkie pomimo malutkich kawałeczków czekolady w środku.  Podane na ciepło z ulubionymi dodatkami (sosem czekoladowym, stopionym masłem, bitą śmietaną, twarożkiem czy owocami) sprawiają, że ciągle sięgamy po następne a same placuszki znikają z talerza w błyskawicznym tempie. Takie kakaowe pancakes to prawdziwa rozpusta a także raj dla podniebienia wszystkich miłośników czekolady.

Składniki (ok. 12 sztuk/ 2 porcje ze zdjęcia)
2 jajka
1 szklanka mleka
1,5 szklanki mąki orkiszowej
1 łyżka otrąb wysokobłonnikowych Sante
1/2-1 tabliczka posiekanej czekolady
2 łyżki ciemnego kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
maliny
banan
łyżka masła

W garnuszku umieszczamy przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia, kakao, otręby i sól. Następnie dodajemy mleko oraz roztrzepane jajka i wyrabiamy mikserem lub trzepaczką na gładką, dość gęstą masę. Na końcu dodajemy startą czekoladę i dokładnie mieszamy. Na rozgrzaną patelnię wylewamy łyżką porcję ciasta i smażymy z obydwu stron małe placuszki, przewracając kiedy na ich powierzchni pojawią się pęcherzyki.
Gotowe placuszki układamy jeden na drugim i podajemy z kawałkiem roztopionego masła i plasterkami banana



  


Nominacja tym razem od Pauliny

1. Kiedy zaczęła się Twoja przygoda z kuchnią ?
 Bardzo dawno temu, chociaż może patrząc na mój wiek to nie aż tak dawno ^_^. Pamiętam, że już w bardzo wczesnym dzieciństwie, najprawdopodobniej w wieku 6 lat mama uczyła mnie i siostrę lepić pierogi z serem. Jak teraz mówi chciała byśmy to umiały bo to podstawa. Ja pierogi lepić się nauczyłam, niestety moja siostra już nie. Po przygodzie z pierogami były ciasteczka, jajka, jajecznice aż w końcu z wiekiem przeszłam do czegoś poważniejszego.
2. Co Cię inspiruje - i na co dzień, i w kuchni ?
 Tak szczerze to się nad tym nie zastanawiałam. Najczęściej jak chcę coś ugotować to patrzę jakie składniki mam w kuchni i zastanawiam się co by z nich przygotować. Kuchnia to ciągła zabawa, eksperymenty, nowe doznania i smaki inspirować może wszytko ^_^.
 Odnośnie życia to inspiracją są dla mnie uczucia
3. Twoje największe kulinarne marzenie ?
 Chyba każda osoba, która kocha gotować i gotuje marzy o wydaniu własnej książki kucharskiej, która sprzedawałaby się jak świeże bułeczki ^_^. Ja też bardzo bym tego  chciała, jednak bardziej od tego pragnę mieć własną knajpkę lub restaurację w której w całości mogłabym oddać się temu co lubię i jednocześnie dzielić się tym z innymi ludźmi.
4. Potrawa, która kojarzy Ci się z beztroskim dzieciństwem to...?
 Kiedy czytam to pytanie pierwsze co nasuwa mi się na myśl to drożdżowe racuszki mojej mamy posypywane cukrem oraz budyń czekoladowy. Te pierwsze bardzo często gościły u nas w domu a ich zapach roznosił się po całym mieszkaniu. Zawsze z siostrą wbiegałyśmy z dworu do domu, upychałyśmy je do kieszeni i z powrotem wracałyśmy do zabawy, by po chwili wrócić po dokładkę ^_^.
 Odnośnie budyniu to bardzo dobrze pamiętam jak na blacie w kuchni stało kilka talerzyków w których porozlewany był czekoladowy budyń. Mama gotowała go codziennie i można powiedzieć nałogowo. W rezultacie po jakimś czasie przez długi czas nie mogłam na niego patrzeć bo po prostu mi się przejadł ^_^.
5. W kuchni bardziej cenisz sobie mężczyzn czy kobiety ?
 Tak szczerze to nie ma to dla mnie najmniejszego znaczenia. Zarówno kobiety jak i mężczyźni mogą być i są wspaniałymi kucharzami (podobno mężczyźni nawet lepszymi ^_^) Nie liczy się płeć, tylko efekt końcowy ciężkiej pracy kucharza czyli potrawa którą przyszykowywał. Liczy się jej wygląd, walory smakowe - nie ma znaczenia kto ją przygotował.
6. Rozsądek, czy wodza fantazji ?
 To zależy gdzie. W życiu zdecydowanie wolę kierować się zdrowym rozsądkiem, gdyż wiem, że nie zrobię jakiegoś głupstwa a tym samym nie skrzywdzę bliskich mi osób. Z kolei w kuchni lubię puścić wodzę fantazji, poeksperymentować, troszeczkę zaszaleć, gdyż wówczas można dojść do całkiem nowego smaku.
7. Słodkie, czy słone ?
 Jak byłam małą to kochałam słodkie, jednak z wiekiem wyrosłam z tego smaku. Już nie smakują mi aż tak ciasta i ciasteczka, które zazwyczaj okazują się dla mnie za słodkie. Nie oznacza to jednak, że ich w ogóle nie jem. Uwielbiam domowe serniki, ciasta drożdżowe, kruchy placek z wiśniami. Tym wypiekom w żaden sposób nie potrafię się oprzeć i pochłaniam je w ogromnych ilościach. ^_^ Jest jednak jeden warunek: muszą być domowe lub wykonane przez moją babcię lub mamę. ^_^
8. Jaka muzyka kojarzy Ci się z kuchennym szaleństwem ?
 Tak szczerze to nigdy się nad tym nie zastanawiałam i trudno jest mi odpowiedzieć na to pytanie. Na prawdę nie wiem.... może salsa? ^_^
9. W kuchni i w życiu - sama, czy z kimś ?
 Zdecydowanie z kimś. Samotność na dłuższą miarę nie jest dobra. Człowiek zamyka się w sobie, jest smutny, popada w depresję. Przyjemnie jest mieć przy sobie kogoś z kim można dzielić się nie tylko swoimi problemami i troskami ale i sukcesami, szczęściem i ugotowanymi przez siebie potrawami ^_^
10. Największa kulinarna przygoda ?
 Jeszcze takiej nie przeżyłam, ale na prawdę bardzo bym chciała :)
11. Najgłębsze kulinarne doznanie smakowe ?
 Sernik mojej babci ^_^. Uważam go za coś wspaniałego. To najlepszy sernik na calutkim świecie. Nikt, po prostu nikt nie umie upiec tak delikatnego, puszystego, rozpływającego się w ustach sernika jak moja babcia. Zawsze czekam świąt Bożego narodzenia, czy Wielkanocy by tylko pojechać w odwiedziny do dziadków i móc delektować się tym wspaniałym wypiekiem ^_^

piątek, 23 listopada 2012

 Paczka od firmy Sante obfitowała w wiele wspaniałych i smacznych produktów. W śród nich znalazło się masło orzechowe. Zaczęłam też się zastanawiać do czego by go tu wykorzystać. Znałam już jego smak w owsiankach, na kanapkach, gofrach i szukałam czegoś nowego. Dlatego też postanowiłam usmażyć te pancakes. Są delikatnie słodkie w sam raz do pałaszowania polanych ich miodem lub syropem klonowym.
Masło orzechowe, miód i ciemna czekolada - prawdziwy raj dla duszy i uczta dla podniebienia.

Składniki (ok. 20 sztuk)
2 szklanki mąki orkiszowej (250g)
ok. 1 i 1/2 szklanki jogurtu lub maślanki
1 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki masła orzechowego Sante
1 duże jajo lub dwa mniejsze
1/2 tabliczki gorzkiej czekolady
miód

Jajko roztrzepujemy z maślanką lub jogurtem. Następnie dodajemy przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia, masło orzechowe i mieszamy na gładką masę.
Czekoladę siekamy na mniejsze kawałki, dodajemy do ciasta, jeszcze raz mieszamy i odstawiamy na 10 minut by lekko narosło i "odpoczęło". Po upływie czasu sprawdzamy jego gęstość i jeśli uznamy, że jest za geste dodajemy jeszcze płynu.
Rozgrzewamy patelnię, wykładamy na nią porcję ciasta i smażymy placuszki z obydwu stron na złoty kolor. Przewracamy kiedy na  powierzchni pojawią się pęcherzyki powietrza. Podajemy polane syropem klonowym lub miodem.

   

I jeszcze RECENZJA MASŁA ORZECHOWEGO SANTE

Skład: prażone orzechy arachidowe 90%, olej roślinny, tłuszcz roślinny utwardzony, sól, cukier

A oto dwa składy masła orzechowego Sante: ze starą szatą graficzną opakowania

Po zmianie szaty graficznej słoiczka


Opinia:
Swoją przygodę z masłem orzechowym zawdzięczam blogom. To tam dowiedziałam się o tym wynalazku i jego wspaniałym, niepowtarzalnym smaku. Początkowo obawiałam się tych ze sklepów a w szczególności tego, że będą przesłodzone dlatego też najpierw postanowiłam zrobić je sama. Przyznam, że zajęło mi to sporo czasu, gdyż jakoż iż nie mam blendera musiałam wykorzystać mój stary mikser oraz końcówkę do ucierania jarzyn. Tak więc wzięłam orzeszki ziemne, wyłuskałam, podprażyłam, posoliłam i dość długo (bo z przerwami by nie spalić miksera) mieliłam orzeszki. Efekt? Wspaniały krem rozpływający się w ustach.
 
Po tej przygodzie chciałam spróbować takiego masła tylko gotowego ze sklepu, gdyż nie miałam już nerwów robić go w domu. Nie chciałam też by była jakaś podróba czy krem czekoladowo-orzechowy tylko prawdziwe masło orzechowe.
Dzięki uprzejmości firmy Sante moje marzenie spełniło się i w paczce, którą niedawno otrzymałam między innymi produktami ujrzałam upragnione dwa słoiczki masła orzechowego, które uśmiechało się do mnie i prosiło by je spróbować. No więc jak mogłam odmówić? Od razu wyciągnęłam je z pudełka i zabrałam się do konsumpcji.

Masło jest wspaniałe. Cudownie pachnie prażonymi orzechami ziemnymi, których jest tu aż 90%. Nic więc dziwnego, że od razu po otworzeniu słoiczka ma się ochotę wyjeść je całe nawet samymi palcami ^_^.
Do tego ma zwartą i gładką, lecz smarowną konsystencję z malutkimi kawałeczkami orzeszków delikatnie wyczuwalnymi na języku. Nie jest też aż tak słodkie jak mogłoby się wydawać, lecz lekko słone z minimalną nutką słodyczy. Po prostu PRAWDZIWE MASŁO ORZECHOWE, a nie jakiś czekoladowo-orzechowy krem. W smaku przypominało mi masło orzechowe mojej roboty i dlatego tak je pokochałam. Jest idealne  dla osób dla których wszelkie kremy typu nutella, ciasta z masą a nawet co niektóre ciastka ze sklepu to ulepek cukru. Przypadnie do gustu również tym, którzy cenią sobie jego naturalny, prawdziwy i mocno orzechowy smak a nie mają możliwości wykonania go samemu w domu. Takie masło może mieć wiele zastosowań. Na pewno jest nie zastąpione do świeżego pieczywa, owsianek, naleśników, gofrów ale i też domowych wypieków i deserów. Jedyną jego wadą jest obecność utwardzonych tłuszczów roślinnych, które jak wiemy nie są zdrowe. No i szkoda, że nie ma w nim większych kawałeczków orzechów, które przyjemnie chrupały by pod zębami. Fajnie by było gdyby to była wersja crunchy ^_^.

Wartość odżywcza w 100g - 647 kcal
Wartość energetyczna w 10g -
64,7 kcal
Ocena:
5/6 (minus za utwardzone tłuszcze)
Zakupione:
darmowy produkt do testowania

czwartek, 22 listopada 2012


Od dłuższego czasu marzyłam o współpracy z tą firmą. Odżywiałam się zdrowo i starałam się by owe przepisy pojawiały się na moim blogu. W końcu w piątek znalazłam w skrzynce odbiorczej przemiły e-mail z propozycją współpracy na którą bez wahania się zgodziłam. Wczoraj ku mojemu ogromnemu zdziwieniu do mych drzwi zawitał kurier z ogromną paczką. Początkowo nie wiedziałam od kogo może ona być - przecież paczka od firmy Sante miała zostać do mnie wysłana w grudniu. Moje wątpliwości rozwiały się zaraz po otworzeniu przesyłki. Jakie było moje zdziwienie i jednocześnie radość kiedy wewnątrz ujrzałam produkty firmy Sante. Przesyłka została nadana w środę a dotarła do mnie już następnego dnia ^_^. Znalazły się w niej nie tylko produkty o które prosiłam, ale i też wiele innych w tym:
 - Masło orzechowe x2
 - Ciasteczka owsiane naturalne x4
 - Batoniki owsiane z czekoladą i orzechami x3
 - Batoniki owsiane z nasionami goji x3
 - Musli błonnikowe 5 zbóż
- Musli błonnikowe z truskawką
 - Musli błonnikowe kokosowe
 - Granola z granatem i nasionami goji
 - Owoce goji - Len mielony złocisty
 - Płatki owsiane
 - Racuchy owsiane z jabłkami x4
 - Sól morska
 - Quiona
 - Soczewica czerwona
- Kasza jaglana
oraz przemiły list od firmy.

   Odnośnie firmy to od początku swojego istnienia jej nazwa określa jej filozofię, tożsamość i zasady. Światowa Organizacja Zdrowia zdefiniowała zdrowie jako stan pełnego, dobrego samopoczucia w obszarze fizycznym, psychicznym, społecznym i duchowym. Firma nie tylko dąży by dostarczać produkty, które mają korzystny wpływ na zdrowie i dobre samopoczucie ludzi ale i również stara się propagować wiedzę na temat zdrowego stylu życia i odżywiania.
  Firma Sante dba o zdrowie i bezpieczeństwo swoich klientów oferując im wyłącznie produkty najwyższej jakości, zawierające składniki pochodzące od rzetelnych i sprawdzonych dostawców. Nowoczesna technologia produkcji w zakładzie produkcyjnym w Sobolewie jest stale monitorowana i rozwijana, co przyczynia się do ciągłego ponoszenia jakości oferowanych wyrobów.
 To również ekspert żywności funkcjonalnej czyli żywności korzystnej dla zdrowia. Oferta firmy zawiera ponad 100 produktów, stworzonych na bazie składników najwyższej jakości, zawierających wiele cennych składników odżywczych i minerałów. Stale jest poszerzana o kolejne nowości a produkty firmy dostępne są w sieciach handlowych i lokalnych supermarketach na terenie całego kraju.
  Od kilku lat firma Sante jest niekwestionowanym liderem w segmencie musli i stale powiększa swój udział rynkowy. Zajmuje też pierwszą pozycję na rynku cukru trzcinowego, znacznie wyprzedzając pozostałych graczy.


 Jak więc się pewnie domyślacie już wkrótce możecie spodziewać się przepisów z ich zastosowaniem. Tak szczerze to z niektórymi produktami spotykam się pierwszy raz i jeszcze nie wiem jak je zastosować, jednak o to się nie martwię. Przecież kuchnia to ciągła przygoda, odkrywanie nowych smaków, potraw. Tutaj można puścić wodzę fantazji, zaszaleć, więc na pewno dam sobię jakoś radę. ^_^



AWARIA!
Z PRZYCZYN TECHNICZNYCH WCZEŚNIEJSZYCH ZDJĘĆ Z BLOGA NIESTETY NIE DA SIĘ ODZYSKAĆ! PRZEPRASZAM :(

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl

nazwa alternatywna
Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Znajdź książkę tekst alternatywny