.

poniedziałek, 05 listopada 2012

Każdy z Was ma na pewno w pamięci zapach, który kojarzy się Wam z dzieciństwem. Założę się, że większość z Was pamięta zapachy jakiegoś dobrego jedzenia. Ja doskonale pamiętam zapach ciasta Murzynek, świątecznego piernika, sernika czy kubka gorącego kakao. Jednak nic nie jest w stanie przebić aromatu i smaku domowych bułeczek ze świeżymi malinami, jabłkami, wiśniami, jagodami czy samych bez dodatków. Słodkie wspomnienie z dzieciństwa pachnące jabłkami i cynamonem. Zamykam oczy i widzę talerz pełen złocistych, jeszcze ciepłych bułeczek. Stoi na kuchennym stole, obok szklanki z jeszcze ciepłym kakao. Zapach roznosi się po kuchni i hipnotyzuje zmysły.
Podchodzę na palcach i choć za chwilę będzie drugie śniadanie i będzie można bez przeszkód delektować się smakiem bułeczek, nie mogę się powstrzymać. Chciałabym zjeść choć jedną, choćby mały kąsek, teraz, zaraz, natychmiast. Czekanie nawet pięciu minut, nawet minutki, wydaje się nie mieć końca. Owe oczekiwanie jest torturą dla moich zmysłów i podniebienia.

Ciasto drożdżowe to niewątpliwie jeden z najsmaczniejszych wypieków jakie ludzkość wymyśliła. Popijane mlekiem z nadzieniem lub bez. Pod postacią bułeczek, baby lub foremkowe. Puszyste, mięciutkie, maślane i pachnące. Jednym słowem "Niebo w gębie".
Dzisiaj wiem że wariacji na jego temat jest wiele. Można kombinować i wymazać jak żywnie się nam podoba. To tylko wyłącznie od nas zależy jakich proporcji i składników użyjemy. Najlepsze jest to, że nie muszę się po nie skradać by skosztować jeszcze ciepłej, świeżo upieczonej bułeczki. Z dzieciństwa pozostała mi jednak ta niecierpliwość. Gdy świeże bułeczki wyjmuję z piekarnika jedna lub dwie od razu są odkładane na bok i znikają w błyskawicznym tempie, tak po prostu, zanim do końca ostygną.

Dzisiaj co prawda nie mam dla Was bułeczek, lecz drożdżówkę z jabłkami, ale nie byle jaką drożdżówkę. Ciasto robi się błyskawicznie, nie trzeba sobie brudzić przy nim rąk i wyrabiać by było puszyste. To taka drożdżówka dla leniwych. Robiłam ją po raz pierwszy i trochę obawiałam się smaku, gdyż do tej pory zawsze jadłam tradycyjne ciasto drożdżowe. Nie zawiodłam się na jego smaku a moi rodzice stwierdzili, że rozpływa się w ustach.  Drożdżówka jest mięciutka, delikatna, wilgotna i świeża nawet na drugi czy trzeci dzień. Oryginalny przepis znajdziecie TUTAJ. Ja jednak go nieco zmieniłam wedle własnych upodobań.

Składniki:
30-40 g drożdży
1/2 szkl. cukru (w przepisie było 3/4 szklanki)
3-4 roztrzepane jaja (im więcej jajek tym ciasto delikatniejsze i żółte)
szczypta soli
szklanka  letniego mleka
1/3 kostki stopionego masła roślinnego (jeśli dacie olej ciasto będzie suche a wręcz "kruche")
500 g mąki
Dodatkowo:
3-4 duże jabłka
cynamon

  Drożdże kruszymy do miski, po czym dodajemy po kolei pozostałe składniki: cukier, roztrzepane jaja, letnie mleko, stopione masło i mąkę. NIE MIESZAMY ! Przykrywamy ściereczką i ostawiamy na minimum 3-4 godziny. Po tym czasie wszytko mieszamy na gładkie ciasto (ciasto ma bardzo luźną konsystencję, spokojnie się je miesza łyżką. Gdyby ciasto było zbyt rzadkie dosypujemy mąki) po czym wykładamy do tortownicy (moja miała 25 cm) lub blachę wysmarowaną masłem i wysypaną mąką lub bułką tartą.
 Na wierzch układamy pokrojone w ósemki jabłka i posypujemy cynamonem. Jeśli chcemy możemy dodać kruszonkę, ja jednak za nią nie przepadam. Ciasto wstawiamy do chłodnego piekarnika nastawionego na 180 stopni i pieczemy do suchego patyczka ok. 30-40 minut. Ja swoje upiekłam w prodiżu wkładając ciasto do zimnego prodiża.



sobota, 03 listopada 2012


Dzisiaj troszkę z innej beczki, Nie będzie ani przepisu, ani recenzji produktu. Postanowiłam trochę urozmaicić mojego bloga i zacząć od czasu do czasu umieszczać na nim ciekawe artykuły związane z kuchnią, zdrowym stylem życia i gotowaniem. Nie wiem czy ten pomysł wypali czy nie. Jeśli się Wam spodoba to będę go kontynuować jeśli nie to zaprzestanę. Wszystko będzie zależeć od Was :)
 Tekst, których chciałabym zaprezentować jako pierwszy może wywołać uśmiech na Waszych twarzach. Dotyczy on przeróżnych fobii kulinarnych, które dotykają ludzi na całym świecie. O niektórych może już słyszeliście, jednak jeśli nie to artykuł powinien Was zaciekawić.
 
Jednym jedzenie sprawia przyjemność i jest dla nich czymś naturalnym z kolei inni odczuwają przed nim paniczny lęk jak i uprzedzenia. Może to wydawać się zabawne, ale na prawdę niewielka część społeczeństwa odczuwa strach czy uprzedzenia przed zjedzeniem określonych potraw. Poniżej zaprezentuję najciekawsze z nich.

Miejsce 10. Parvocoquofobia. Lęk przed jedzeniem posiłków w barach przy autostradzie
Fobia ta dotyka głównie Amerykanów, którzy często oglądają horrory, których akcja osadzona jest w w niewinnie wyglądającym przydrożnym barze w którym zamiast upragnionego posiłku rodzina spotyka krwawego psychopatę.
Psychologowie przyczyny lęku upatrują w przekonaniu, że malutkie restauracyjki i bary są po prostu kiepskie.

Miejsce 9. Alliumfobia. Lęk przed czosnkiem
Jest to bardzo rzadka fobia. Osoby nią dotknięte na sam widok czy myśl o zjedzeniu czosnku odczuwają suchość w ustach, drżenie rąk i nóg oraz zawroty głowy. W ciężkich przypadkach, zwłaszcza podczas nieświadomego spożycia czosnku ukrytego w sałatce, mogą stracić przytomność.

Miejsce 8. Lęk przed kartonem mleka
Dotyczy głównie dzieci, ale i też dorosłych, które w pewnym okresie swojego dzieciństwa nałogowo były zmuszane do jedzenia zupy mlecznej czy to w szkole czy domu. Psychologowie upatrują się przyczyny tej fobii w osobach kucharek z przedszkola, które z uporem serwowały to mleczne danie.

Miejsce7. Fansofobia. Lęk przed herbatą
O tej fobii pisze Tim Lihoreau w swojej książce „Spokojnie, to tylko fobia!". Jej przyczyny szuka w spotkaniach rodzinnych, w których uczestniczyło się z przymusu „bo tak kazali rodzice" w dzieciństwie i młodości. Osoby na nią cierpiące z lękiem wspomina ciotki, wujków, babcie i dziadków siedzących na fotelach czy kanapach, popijających herbatę i proszących o dolewkę.

Miejsce 6. Holusofobia. Lęk przed warzywami
Uprzedzenie to ma swoje źródło w dzieciństwie, kiedy to rodzice wmuszali w swoje pociechy znienawidzone przez nie warzywa np. marchewkę, brukselkę, szpinak. Dlatego tez osoby na nią cierpiące nie są w stanie przełknąć warzywa, często tylko w określonym kolorze.
 Jednak holusofobia jest też fobią niekonsekwentną - doniesiono o grupie amerykańskich studentów - holusofobów, którzy próbowali utrzymać się przy życiu jedząc tylko frytki, uważając, że ziemniaki to nie warzywa.

Miejsce 5. Lęk przed jedzeniem w towarzystwie
Jest to bardzo często spotykana fobia w naszym społeczeństwie. Osoby nią dotknięte nie są w stanie nic przełknąć kiedy w pobliżu znajduje się druga osoba, zarówno ktoś obcy jak i rodzina (różnica jest taka, że przy tych pierwszych się nasila). Częstymi objawami jest uczucie ściśniętego gardła oraz mdłości. Może ona utrudnić życie gdyż uniemożliwia spożywanie posiłków na imprezach, stołówkach, barach czy w restauracjach.

Miejsce 4. Fagofobia. Lęk przed połykaniem
Jest to bardzo niebezpieczna fobia, która może doprowadzić do lęku przed jedzeniem a tym samym szybkim spadkiem wagi, niedożywieniem i utratą zdrowia. Dlatego też powinno się ją jak najszybciej uleczyć.

Miejsce 3. Alektorfobia. Lęk przed zamówieniem kawy w restauracji
Wbrew pozorom jest to lęk odczuwany przez wiele osób. Psychologowie zgodnie uważają, że jest on często spowodowany brakiem wiedzy konsumenta na temat tego, co oznaczają czasem dziwnie brzmiące nazwy w kawiarnianym menu. Z jednej strony tak na prawdę nie wszyscy wiedzą (bo nie muszą)co znaczy „macchiato" czy „schlagobers" i nie powinno się od razu panikować, z drugiej nic nie poradzimy na to co dzieje się w naszej psychice.

Miejsce 2. Arachibutyrophobia. Lęk przed masłem orzechowym
Po przeczytaniu tej informacji na twarzach wielu osób a tym bardziej miłośników masła orzechowego pojawił się uśmiech na twarzy. Bo jak można bać się tego niewinnego i smacznego cuda tak często dodawanego do owsianek, ciast, ciasteczek, deserów, kładzionego na gofry, kanapki czy wyjadanego prosto ze słoika łyżeczką? Niestety to najszczersza prawda a osobom cierpiącym na tą fobię wcale nie jest do śmiechu. Nie tylko boją się tego produktu, zwłaszcza kiedy przykleja się do podniebienia, ale na sam widok słoika mogą mieć duszności, zaburzenia oddychania i omdlenia.

Miejsce 1. Lęk przed sadzonymi jajkami
O tej fobii usłyszał cały świat za sprawą 23-letniej Brytyjki, która na widok jajka sadzonego tak się stresuje, że aż traci przytomność.

Tak więc przedstawia się lista dziesięciu najdziwniejszych i najzabawniejszych fobii kulinarnych świata. Kto wie może po tej lekturze odkryliście, że cierpicie na jedną z nich? Jeśli tak to albo podzielcie się z innymi tą informacją w komentarzu, albo zachowajcie to dla siebie ^_^
 Jednak tak na prawdę takich lęków i uprzedzeń pewnie jest więcej bo w sumie można bać się wszystkiego nawet lodów w obawie przed zamrożeniem sobie mózgu, ale nie ma co rostrząsać to na mniejsze czynniki ^_^
żródło informacji: www.kuchnia.wp

środa, 31 października 2012
Skład: syrop glukozowy, płatki zbożowe 22% (owsiane, pszenne), czekolada mleczna 14,6% (cukier, tłuszcz kakaowy, mleko pełne w proszku, serwatka w proszku, miazga kakaowa, emulgatory: lecytyna sojowa, E476; aromat), orzechy 10% (arachidowe, laskowe), ryż, inulina 6,2%, ekstrakt słodowy jęczmienny, tłuszcz roślinny, pszenica pełnoziarnista, mąka kukurydziana, mąka ryżowa, substancja utrzymująca wilgoć: glicerol; cukier, gluten pszenny, cukier trzcinowy, aromat, mąka pszenna, mleko w proszku, sól, odtłuszczone zarodki pszene, emugatory: mono-idiglicerydy kwasów tłuszczowych, lecytyna sojowa; sól morska.

Wartość odżywcza w 100g
Białko 7,9g
Węglowodany 60,8g
w tym cukry 36,0g
Tłuszcz 13,2g
w tym kw, tł. nasycone 4,8g
Błonnik 7,8g
Sód 0,15g
Inulina 6,2g

Wartość odżywcza w batoniku (40g)
Białko 3,2g
Węglowodany 24,3g
w tym cukry 14,4g
Tłuszcz 5,3g
w tym kw. tł. nas. 1,92g
Błonnik 3,1g
Sód 0,06g
Inulina 2,48g

Opinia: Te batoniki to nowość proponowana przez firmę Sante. Do tej pory jeszcze nie pojawiła się w sklepach w moim mieście, więc jeszcze nie miałam okazji ich zakupić. Dopiero dzięki konkursowi na Fana Tygodnia otrzymałam taką możliwość.

Zastanawia mnie też fakt czy wszystkie batoniki musli na pierwszym miejscu w składzie zawierają syrop glukozowy albo cukier, w rezultacie czego są okropnie słodkie (wręcz przesłodzone) i lepią się nam od nich ręce. No ale też nie ma co się dziwić bo czymś te płatki trzeba w końcu skleić a jak nie klejącym się, słodkim syropem to czym? Może miodem? Ale ten z kolei jest bardzo drogi i wątpię by producentów było na niego stać. 

Ale UWAGA!!!: ten wcale nie okazał się przesłodzony jak mogłoby się wydawać a samo połączenie płatków zbożowych, owsianych, ziaren pszenicy, pokrojonych orzechów laskowych i arachidowych z prawdziwą mleczną czekoladą wypadło bardzo smacznie i ciekawie. Batonik nie tylko wspaniale smakuje, ale i również bosko pachnie orzechami, które są wyraźnie wyczuwalne w smaku. Jego struktura jest dość zbita i zwarta, ale płatki nie są twarde tylko przyjemnie miękkie. Możecie go zjeść bez obaw, że pozostawicie w nim swoje zęby ^_^.

Wartość energetyczna w 100g -
409 kcal
Wartość energetyczna batonika (40g) -
164kcal
Ocena -
6/6
Rodzaje -
Baton musli orzechowy w polewie czekoladowej
                
Baton musli z żurawiną i jagodami goji w polewie jogurtowej

Skład: płatki zbożowe 27,4% (owsiane, pszenne), syrop glukozowy, polewa jogurtowa 13,6% (cukier, tłuszcz roślinny, serwatka w proszku, odtłuszczone mleko w proszku, tłuszcz kakaowy, aromaty, emulgatory: lecytyna sojowa, E476; proszek jogurtowy), ryż, inulina 6,2%, ekstrakt słodowy jęczmienny, żurawina słodzona suszona 2,3% (żurawina, cukier trzcinowy, mąka ryżowa, olej słonecznikowy), tłuszcz roślinny, pszenica pełnoziarnista, mąka kukurydziana, suszone jagody Goji* 1,6%, mąka ryżowa, cukier, substancja utrzymująca wilgoć: glicerol; gluten pszenny, cukier trzcinowy, aromat, regulator kwasowości: kwas cytrynowy; mąka pszenna, mleko w proszku, sól, odtłuszczone zarodki pszenne, emulgatory: mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych, lecytyna sojowa; sól morska.

Wartość energetyczna w 100g:
Białko
2,4g
Węglowodany
26,6
w tym cukry
14,4g
Tłuszcz 3,9g
w tym kw. tł. nas.
1,4g
Błonnik
8,0g
Sód
0,15g
Inulina
6,2g

Wartość odżywcza w batoniku:
Białko
2,4g
Węglowodany
6,6g
w tym cukry
14,4g
Tłuszcz
3,9g
w tym kw.  tł.  nas.
1,92g
Błonnik
3,2g
Sód
0,06g
Inulina
2,48g

Opinia: Kolejne "nowe" batoniki Sante. Wcześniej pisałam o tym, że chyba nie ma takich batonów musli, które na pierwszym miejscu w składzie nie miałby syropu glukozowego. Te są pierwszymi jakie do tej pory spotkałam bo tu czołowe miejsce zajmują płatki zbożowe, których jest nieco więcej niż w wersji z orzechami i czekoladą. Zaraz potem mamy wcześniej wspomniany syrop glukozowy (bo jakże by inaczej), polewę jogurtową (pełną cukru, tłuszczu z odrobiną mleka), tłuszcz kakaowy, aromaty, tłuszcz roślinny, polepszacze, cukier itp.

Znajdziemy tu również jagody goi, które w Chinach skąd pochodzą określa się je mianem „owoców długowieczności”. Zawierają one między innymi dużą dawkę witaminy A (137% dziennego zapotrzebowania), żelazo oraz błonnik pokarmowy i dlatego cieszą się takim uznaniem. Łącząc je z płatkami zbożowymi, żurawiną i polewą jogurtową producenci otrzymali lekką, bardzo słodką i trochę "sztuczną" w smaku przekąskę dla wszystkich amatorów słodkości. Dla mnie batonik okazał się za słodki i tak jak już pisałam "sztuczny" i gumowaty w smaku. Nie czułam tu naturalnych zbóż, tylko chemię a sama polewa jogurtowa była taka nijaka. Z kolei moja siostra - wielbicielka wszelkich ciast, ciasteczek, batonów i czekolad była nim oczarowana. Jak stwierdziła "To był strzał w dziesiątkę".  Tak więc wszystko zależy od preferencji smakowych i przyzwyczajenia. 

Wartość energetyczna w 100g - 393 kcal
Wartość energetyczna batonika (40g) -
157 kcal
Ocena -
3/6
Rodzaje -
Baton musli z żurawiną i jagodami goji w polewie jogurtowej
                       Baton musli orzechowy w polewie czekoladowej
          


AWARIA!
Z PRZYCZYN TECHNICZNYCH WCZEŚNIEJSZYCH ZDJĘĆ Z BLOGA NIESTETY NIE DA SIĘ ODZYSKAĆ! PRZEPRASZAM :(

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl

nazwa alternatywna
nazwa alternatywna
Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Znajdź książkę
tekst alternatywny