.

środa, 14 listopada 2012

 Lubicie niespodzianki, ale te miłe? Ja bardzo, ale jeszcze bardziej lubię je komuś sprawiać. Przyjemnie jest być mile zaskoczonym nie prawda? Dlatego też postanowiłam zrobić te placuszki - placuszki z niespodzianką. Wszytko po to by umilić jesienne poranki czy popołudnia nie tylko sobie, ale i rodzince. Uśmiech na twarzy bliskiej mi osoby jest dla mnie największym darem.

Ciasto (ok. 6 sztuk)
  - 1 szklanka mąki (najlepiej pełnoziarnistej orkiszowej)
  - 0,5-3/43/4 szklanki mleka sojowego
  - 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  - 2 łyżki lnu wymieszanego z 3 łyżkami ciepłej wody lub 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  - 1/2-1 łyżeczka cynamonu
  - łyżeczka mleczka kokosowego
Dodatkowo
  - 1 ananas obrany i pokrojony w grube pierścienie o grubości 7-10mm lub ananas z puszki
  - 2 łyżki wiórek kokosowych
  - 1/2 banana pokrojonego w cienkie plasterki

Sposób wykonania:
Wszystkie składniki na ciasto wsypujemy do miski i dokładnie mieszamy na gładkie ciasto o konsystencji gęstej śmietany (jeśli trzeba dosypujemy mąki lub dolewamy mleka). Rozgrzewamy olej na patelni. Każdy plaster ananasa zanurzamy w cieście i smażymy na oleju przez ok. 2-3 minuty z obydwu stron. Gotowe placuszki podajemy z plasterkami banana i posypane wiórkami kokosa.



poniedziałek, 12 listopada 2012

Cynamon - wspaniały, aromatyczny, rozgrzewający. Nadający wyjątkowego i niepowtarzalnego smaku wszelkim potrawom a także i kawom, piwu, winom czy herbatom. Jego zapach odpręża, miło nastraja, a przyprawa sama w sobie jest bogata w błonnik (w 100g cynamonu są jego aż 52g) wspomaga trawienie, rozgrzewa i może obniżać poziom cukru we krwi. To również najstarsza i jedna z najpowszechniej używanych przypraw na świecie. Pierwsze pisane wzmianki na temat roślin i substancji aromatycznych pojawiły się w zielniku chińskiego cesarza Shen Nonga. Równie wiekowe są papirusy z III tysiąclecia p.n.e. oraz tabliczki sumeryjskie z około 2200 roku p.n.e., które wymieniają tę roślinę. Wzmianki o cynamonie znajdujemy także w Biblii, gdzie cinnamon lub cynamon z Cejlonu symbolizuje balsamiczną łagodność mądrości (Ks. Eklezjasty 24, 20).
 Cynamon to nic innego jak kora z drzewa, pochodzącego z Cejlonu. Z zewnętrznej strony kory ścina się cienką warstwę łyka i suszy w wysokiej temperaturze, ale koniecznie w cieniu, gdyż bezpośrednie światło słoneczne powoduje zniekształcenie surowca, który powinien w czasie suszenia zwijać się w cienkie rurki, koloru czerwono-brązowego.
 Dobre gatunki są gładkie, ciemne i bardzo kruche i właśnie w takiej postaci powinno się go kupować, ponieważ ten zmielony pochodzi z niższej jakościowo części kory, szybko wietrzeje i ma jaśniejszy kolor. Cynamon mielony musi być bardzo świeży, a po otwarciu opakowania jak najszybciej zużyty.

 Tak jak już wcześniej pisałam to wyjątkowa przyprawa, dlatego też lubię dodawać ją do moich dań. Dzisiejsze śniadanie to bardzo dobry sposób na wykorzystanie resztek wczorajszego ryżu z obiadu i banana który leżał jakiś czas w lodówce. Właściwie nie wiem czemu nazwałam go placek. Może dlatego, że w połączeniu z bananem, słodkim syropem klonowym i masłem orzechowym oraz aromatycznym cynamonem przypominał właśnie jakieś ciasto? Bynajmniej tak po spróbowaniu zasugerowała moja mama a i ja się o tym przekonałam. I nawet w tak pochmurny poranek było przyjemnie zjeść go zawiniętą w koc na tarasie nie odczuwając chłodu jesiennej aury. Bo przecież cynamon rozgrzewa a śniadanie samo w sobie było gorące.

Składniki (1 porcja)
3/4 szklanki ugotowanego brązowego/naturalnego ryżu (u mnie Sonko)
1 łyżka masła orzechowego
1 banan
1 łyżeczka syropu klonowego
1/2-1 łyżeczka cynamonu

Ryż podgrzewamy na wolnym ogniu aż zrobi się ciepły. Przekładamy do miseczki (a właściwie miski ^_^) dodajemy masło orzechowe i mieszamy (dlatego podgrzewaliśmy ryż - w ciepłym masło orzechowe ładnie nam się rozpuści). Kiedy składniki połączą się w całość wlewamy syrop klonowy i ponownie mieszamy. Banana obieramy ze skórki kroimy na plasterki i dekorujemy nimi nasze "ciasto". Całość posypujemy cynamonem, podajemy i zajadamy ze smakiem ^_^.



sobota, 10 listopada 2012

 Dzięki uprzejmości Sante na facebooku miałam możliwość wypróbowania nowych produktów, jakie firma wprowadziła na rynek.
 Firma od lat znana jest i ceniona na polskim rynku. Swoimi produktami zadowala nawet największych i najwybredniejszych smakoszy. Jej celem jest dostarczenie produktów, które mają korzystny wpływ na zdrowie i samopoczucie ludzi a także propagowanie zdrowego trybu życia i odżywiania.
 Dlatego też z wielką przyjemnością podeszłam do tych racuszków pomimo iż nie przepadam za gotowcami. Takie zazwyczaj nafaszerowane są całą masą konserwantów i ulepszaczy co nie wpływa korzystnie na nasz organizm. Jednak firma Sante wprowadziła na rynek produkt w 100% naturalny składający się tylko z mąki i otrąb owsianych, rodzynki i cukru waniliowego. No i jak tu nie lubić tej firmy?
 Owe racuszki firma proponuje przygotowywać z jabłkami i przyznam, że w tej wersji wyszły wspaniale. Pomyślałam jednak, że skoro dobrze smakują z owocami to dlaczego by nie dodać do nich kakao??? Tak też zrobiłam ^_^. Okazało się, że jest to wspaniała baza do przeróżnych racuszków. Dzięki niej możemy komponować najróżniejsze smaki a wynik zawsze będzie zadowalający. Racuszki są nie tylko smaczne i sycące, ale i przede wszystkim zdrowe.

Składniki
1/2 opakowania Racuchów owsianych Sante
200 ml kefiru
1 łyżeczka kakao
1/2 łyżeczki miodu

Zawartość opakowania wsypujemy do garnka, dodajemy kefir oraz kakao mieszamy i pozostawiamy na 15 minut do zgęstnienia. Następnie rozgrzewamy patelnię i wykładamy na nią porcje ciasta formując placuszki (ok. 1 łyżki na jeden placuszek). Smażymy z obydwu stron przewracając je dopiero wówczas kiedy na powierzchni pojawią się bąbelki. 

,,Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę" Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

Zostałam również otagowana i zaproszona do zabawy przez Piotrka za co serdecznie mu dziękuję.

1) Ulubiona słodycz?
Nic nie smakuje mi tak dobrze jak domowy sernik a w szczególności ten babci, bez jakichkolwiek dodatków w postaci rodzynek czy brzoskwiń. Nie mogę się też oprzeć kruchemu ciasto z wiśniami oraz wszelkim wypiekom drożdżowym.
2) Idealne śniadanie?
Te jedzone w rodzinnym gronie. Tak na prawdę u mnie w domu tylko wtedy możemy spotkać się wszyscy razem, spędzić ze sobą czas i porozmawiać. Każdy jest u mnie zabiegany, ma swoje zajęcie i często nie ma czasu by przysiąść na dłużej.
3) Czy była jakaś potrawa, owoc, warzywo, którego nie znosiłeś w dzieciństwie, a teraz się nią zajadasz?
Chyba owsianki oraz mieszanki musli, orzechów itp. z serkiem i owocami. Owsianki zawsze kojarzyły mi się z rozgotowaną, kleistą breją i dlatego czułam do nich odrazę
4) Czego byś nigdy nie zjadł?
Tego co przyszykowałby dla mnie Chińczyk - kto wie co oni "pakują" do jedzenia ^_^. No i mięsa. Od kiedy przeszłam na odmianę wegetarianizmu o której marzyłam już w dzieciństwie nie jestem w stanie go zjeść. Po za tym nie tylko "rośnie" mi ono w ustach, ale i brzydko pachnie. Nie potępiam jednak osób, które je jedzą. Każdy ma inne poglądy na ten temat i nie można za nie jego krytykować lub ganić.
5) Najgorsza rzecz, jaką jadłeś?
Zupa owocowa po której zawsze zbierało mi się na wymioty i której nie znoszę po dzień dzisiejszy.
6) Ulubiony film lub serial?
Jestem zagorzałą fanką "Piratów z Karaibów" i szalonego kapitana Jacka Sparrowa. Oprócz tego uwielbiam wszystkie filmy historyczne takie jak "Troja" czy "Aleksander Wielki". Bardzo podoba mi się też film "Zielona Mila" i "Czarny Książę". Jeśli chodzi o seriale to z pewnością wielki "Dr. House", "Komisarz Alex" i ostatnio "Siła wyższa".
7) Najbardziej szalona rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiłeś?
Ta wiadomość zarezerwowana jest tylko dla najbliższych znajomych ^_^
8) Ulubiony dzień tygodnia?
Nie wiem czemu, ale sobota pomimo iż w weekendy mam zjazdy do szkoły. Pewnie zostało mi to jeszcze z czasów gimnazjalnych kiedy cały tydzień, dzień w dzień chodziło się do "budy" i tylko w weekendy można było chociaż na chwilę odsapnąć, by zaraz wziąć się za odrabianie zadanych lekcji. ^_^
9) Ulubiona pora roku?
Wiosna, kiedy to przyroda budzi się do życia, przez zasłony przedzierają się do mnie poranne promienie wiosennego słońca, a wyglądając przez okno widzę zieleniącą się trawę i słyszę śpiew ptaków. Na dworze robi się coraz cieplej i w końcu możemy schować grube swetry i kożuchy do szafy a przyodziać lekkie ubrania w żywszych kolorach. Pogoda z dnia na dzień robi się coraz piękniejsza i sprawia, że możemy powygrzewać się na słońcu a także wybierać na piesze lub rowerowe wycieczki, spacery czy ogniska. Człowiek nie jest już taki smętny i osowiały, tylko szczęśliwy, pełen życia i nawet wiosenny deszczyk mu nie przeszkadza, gdyż jest ciepły i przyjemny. I czegoż ty chcieć więcej? Po prostu żyć nie umierać. ^_^
10) Jakie masz plany na ten weekend?
Spędzę je w gronie najbliższych mi osób.
11) Jedno z Twoich marzeń?
Jak powiem to się nie spełni :)

Zapraszam do zabawy wszystkich zainteresowanych :)



AWARIA!
Z PRZYCZYN TECHNICZNYCH WCZEŚNIEJSZYCH ZDJĘĆ Z BLOGA NIESTETY NIE DA SIĘ ODZYSKAĆ! PRZEPRASZAM :(

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl

nazwa alternatywna
nazwa alternatywna
Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Znajdź książkę
tekst alternatywny