.

niedziela, 19 sierpnia 2012

Skład: Musli crunchy (44,5%) [płatki owsiane, cukier, olej palmowy, płatki pszenne, ekstrakt ryżowy (mąka ryżowa, cukier, gluten pszenny, jęczmienna i pszenna mąka słodowa, sól,ekstrakt słodu jęczmiennego), wiórki kokosowe, syrop glukozowo-fruktozowy, substancja spulchniająca: wodorowęglan sodu, cukier palmowy, aromat] płatki pszenne pieczone (32,3%) [pszenica pełnoziarnista (94%), cukier, sól, ekstrakt słodu jęczmiennego, emulgator: mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych], rodzynki (11,8%), daktyle, suszone kawałki (3%) [daktyle, substancja przeciw zbrylająca: mąka ryżowa] gruszki suszone kawałki (3%)[ gruszki, substancja przeciw zbrylająca:mąka ryżowa] jabłka suszone bez skórki (2,8%) figi suszone (2,8%)[figi suszone, substancja przeciw zbrylająca]

Składniki odżywcze w 100g:
Białko - 8,8 g
Węglowodany - 66,6 g 
Cukry - 27,6 g
Tłuszcz - 7,3 g
Kwasy tłuszczowe nasycone  - 2,9 g
Błonnik - 9,5 g
Sód - 0,2 g

Składniki odżywcze w 40g
Białko - 3,5 g
Węglowodany - 26,6 g
Cukry - 11,0 g
Tłuszcz - 2,9 g
Kwasy tłuszczowe nasycone - 1,2 g
Błonnik - 3,8 g
Sód - 0,08g

Opinia: Już na wstępie napiszę, że bardzo lubię musli firmy Just Fit dostępnie w Biedronce w trzech smakach: śniadaniowym, tropikalnym i bakaliowym. Jednak do tej pory kupowałam tylko te śniadaniowe, gdyż bardzo kocham orzechy a za suszonymi owocami znajdującymi się w tych tropikalnych nie przepadam. Zakupiłam je nawet raz na spróbowanie, ale nie przypadły mi do smaku i po ich zjedzeniu (oddzieliłam owoce od płatków i oddałam je mamie a płatki zjadłam) powiedziałam NIE. Na te bakaliowe nawet nie patrzyłam, gdyż bakalie to też suszone owoce. Dopiero tydzień temu postanowiłam dokładniej przyjrzeć się płatkom i musli w Biedronce. Brałam do rąk każde opakowanie i studiowałam skład. Zależało mi na tym by było w nich jak najwięcej płatków zbożowych a nie owsianych, gdyż lubię jak chrupią pod zębami:). Tak więc kiedy mój wzrok padł na Musli Bakaliowe i napis "Musli crunchy z płatkami zbożowymi", chciałam przekonać się czy to rzeczywiście prawda. Korzystając z okazji, ze w mojej Biedronce często znajdują się już rozerwane pudełka tego musli znalazłam takie i spojrzałam na zawartość saszetki. I rzeczywiście moim oczom ukazały się dość spore zlepki płatków. Bez wahania i z uśmiechem na twarzy wrzuciłam musli do wózka, zrobiłam zakupy i powędrowałam do kasy.
 
Po powrocie od razu zabrałam się do degustacji. Pierwsze co rzuca się po otworzeniu woreczka do miły, przyjemny i intensywny zapach orzechowo-kokosowy z nutką słodyczy. Aromat ten pobudził tylko moje zmysły, apetyt i jeszcze bardziej zachęcił do spróbowania.  No właśnie a jak to musli smakuje???? Cóż mogę innego powiedzieć jak nie bosko, rewelacyjnie, wspaniale!!! :) Musli jest nie tylko bardzo dobrze wypieczone, dzięki czemu przyjemnie chrupie pod zębami, ale zawiera też dużą ilość crunchy (i to w sporych kawałkach jak jest widoczne na zdjęciu poniżej), płatki owsiane, pszenne, wiórki kokosowe, suszone owoce takie jak rodzynki, jabłka czy figi a także prażoną pszenicę o której nie ma mowy w składzie. Rodzynek jest tu zdecydowanie najwięcej ze wszystkich bakalii przy czym nie są one wysuszone i pokryte białym proszkiem jak przy śniadaniowych. Później będą małe, białe kawałeczki jabłka i odrobinka fig(z 2 może 3 kostki). Wymienionych w składzie gruszek nie odnalazłam, ale możliwe że i one znalazły się w opakowaniu jednak ich smak zgubił się przy suszonych jabłkach.
Jak już wcześniej pisałam musli jest bardzo chrupiące a przy tym przyjemnie słodkie i nawet dodatek suszonych bakalii ich nie przesłodził (chociaż moim zdaniem mogłoby być mniej rodzynek). W smaku przypomina crunchy naturalne np. te z Sante z tą różnicą, że te są mniej słodkie a zarówno w smaku jak i na języku wyraźnie wyczuwalny jest kokos. Rewelacyjnie smakowało nie tylko z serkiem wiejskim i wiśniami, czy też serkiem naturalnym i brzoskwiną, ale i też jedzone solo jako przekąska w ciągu dnia. Nie mogę uwierzyć, że wcześniej nawet na nie nie patrzyłam. Sam napis bakalie, których nie lubię mnie odstraszał a nie zwracałam uwagi na to co napisane jest drobnym drukiem tj. crunchy, które uwielbiam. Ponadto jest to chyba najtańsze i najmniej kaloryczne crunchy jakie można kupić w opakowaniach (W Carrefourze kosztuje 3,35zł a w Tesco i Lidlu po 3,99zł a ich kaloryczność waha się od 447 do 490 kcal). Gdyby nie skład, który jest dość długi i częstym jego gościem jest cukier dałabym 6/6, a tak jestem zmuszona dać mocną 5. 

Wartość odżywcza w 100g - 386 kcal
Wartość odżywcza w jednej sugerowanej porcji (40g) - 155 kcal
Ocena: mocne 5/6 (gdyby nie długi skład dałabym 6)
Zakupione: 2,99 zł/ 350g (Biedronka)
Dostępne smaki: śniadaniowe, tropikalne, bakaliowe

sobota, 18 sierpnia 2012

Gwarantuje Wam, że takich naleśników jeszcze nie jedliście. Ciasto z wyraźną nutą pomarańczy w połączeniu z nadzieniem z białej czekolady i rodzynek a to wszystko uwieńczone kokosem i cynamonem. Musicie tego spróbować.

Ciasto ok. 10-12 sztuk
2 szklanki mąki (ok.250g)
ok. 2 szklanek mleka
szczypta cukru
1 duże jajko lub 2 małe
szczypta soli
ok. 140 ml soku z pomarańczy
Nadzienie:
tabliczka białej czekolady
rodzynki (opcjonalnie)
Dekoracja:
wiórki kokosowe
cynamon

Mąkę, mleko, cukier i jajko wrzucamy do miski i dokładnie mieszamy tak by nie było grudek. Na końcu dodajemy sok z całej pomarańczy. Ciasto musi być lejące i gładkie. Jeśli nie ma odpowiedniej konsystencji, dodajemy mąkę lub mleko. Mocno rozgrzewamy patelnię i smażymy na niej naleśniki na niewielkiej ilości oleju z obydwu stron na rumiany kolor.

Czekoladę topimy w kąpieli wodnej. Kiedy wystygnie smarujemy nią każdy naleśnik, posypujemy rodzynkami i zawijamy w rulon. Tak przygotowane naleśniki dekorujemy wiórkami kokosa i cynamonem



środa, 15 sierpnia 2012

Wiśniowa konfitura z czekoladą to nie tylko wspaniały dodatek do deserów ale i fantastyczna słodkość dla łasuchów – na kanapki lub do wyjadania łyżeczką prosto ze słoika. Możemy wykonać ją o każdej porze roku. W lecie ze świeżych sezonowych owoców takich jak wiśnie, czereśnie, truskawki czy śliwki a w zimie z mrożonych. W smaku przypomina trochę wiśniowe czekoladki z rumem.

Składniki (2 słoiczki 300 ml)
  1 kg wydrylowanych wiśni
20 - 30 dag cukru lub więcej(do smaku)
40 g kakao
1-2 łyżki rumu
1/2-1 tabliczka gorzkiej/deserowej czekolady(opcjonalnie)

Wiśnie przekładamy do garnka z grubym dnem, zasypujemy cukrem i zagotowujemy. Gotujemy na małym ogniu bez przykrycia, mieszając od czasu do czasu by owoce nie przywarły do dna do momentu aż woda całkowicie odparuje, a konfitura zgęstnieje. Kiedy konfitura zgęstnieje łączymy kakao z rumem w 1/4 szklance wody i mieszamy do momentu aż pozbędziemy się wszystkich grudek. Powstałą mieszankę dodajemy do owoców (jeśli wybieramy opcje z czekoladą w tym momencie wrzucamy do garnka jej kawałki), dokładnie mieszamy i gotujemy jeszcze przez kilka minut. Jeszcze gorącą konfiturę przekładamy do suchych i wyparzonych słoiczków, zakręcamy i pasteryzujemy


 



AWARIA!
Z PRZYCZYN TECHNICZNYCH WCZEŚNIEJSZYCH ZDJĘĆ Z BLOGA NIESTETY NIE DA SIĘ ODZYSKAĆ! PRZEPRASZAM :(

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl

nazwa alternatywna
nazwa alternatywna
Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Znajdź książkę
tekst alternatywny