.

piątek, 17 lutego 2017


Książka Wegan Nerd to długo wyczekiwana pozycja nie tylko dla wegetarian i wegan ale również wszystkich czytelników bloga Wegan Nerd zwyciężczyni konkursu na kulinarny Blog Roku 2014.

O autorce Wegan Nerd
Ala Rokicka mieszka w Krakowie i oprócz bloga wegannerd.blogspot.com, od kilku lat prowadzi również warsztaty kulinarne w całej Polsce. Posiada również swoją rubrykę w czasopismach Lente, Usta, Kuchnia oraz nowojorskim kwartalniku Chickpea Magazine.
Blog Wegan Nerd został wyróżniony nie tylko przez głosujących w onetowym plebiscycie. Posiada również tytuł Bloga Roku 2015 nadany przez The 100 Best Poland Restaurants.

"WEGAN NERD" - CO W KSIĄŻCE
Książka posiada piękne wydanie: twarda oprawa, śliski, gruby papier, fotografie i rysunki Ali Rokickiej, które sprawiają, że książka urzeka i wydaje sie być bardzo osobistą. Na ponad 300 stronach umieszczono wegańskie przepisy na każdą okazję: od śniadań po świąteczne dania i imprezowe przekąski.

Jej treść podzielono na:
WSTĘP
MOJA SPIŻARNIA
ROŚLINNE PORANKI
NABIAŁ ROŚLINNY
ZUPY
SAŁATKI
DANIA GŁÓWNE
Z PRZYJACIÓŁMI
ŚWIĘTA Z RODZINĄ
WEGAŃSKIE WYPIEKI
DESERY
NAPOJE

MOJA SPIŻARNIA
Poznajemy listę produktów, które zawsze znajdziecie w kuchni Alicji. Zostały one podzielone na kategorie: warzywa, rośliny strączkowe, kasze i ryże, przyprawy itp. a następnie opisane. Autorka piszę jakich produktów używa, jakie mamy do wyboru oraz w jakich potrawach możemy je wykorzystać. Cenne wskazówki.

ROŚLINNE PORANKI
Pomysły jak smacznie, zdrowo i wegańsko rozpocząć dzień. Mamy tutaj pomysły między innymi na: jaglankę ze smażonym jabłkiem, chlebek pszenny z oliwą, wegański omlet, czy maczankę cebulową mojego taty (taty Alicji).

NABIAŁ ROŚLINNY
W tym rozdziale autorka omawia roślinne zamienniki nabiału w diecie wegańskiej a także podaje niektóre roślinne źródła wapnia np. mak, sezam, tahina. Dowiemy się również jak samemu przygotować roślinny nabiał a także pomysły jak go wykorzystać np. mleko migdałowo-kokosowe, kalafiorowy dip czyli prawie majonez twarożek migdałowy

ZUPY
Z rozdziału dowiemy się jak przygotować bulion podstawowy oraz grzybowy a także zupy na ich bazie np. zupę sambar, jesienną zupę dyniową z kuminem, ostry krem z pieczonych buraków.

SAŁATKI
Pomysły na smaczne sałatki np. sałatkę pad tahi, carpaccio z selera, tabbuouleh. Z rodziału dowiemy się również jakie sezonowe warzywa i owoce kupować.

DANIA GŁÓWNE
Jak pisze autorka "W tym rozdziale każdy znajdzie coś dla siebie: będzie po polsku i zamorski, będą proste gulasze i makarony, a także przepisy z zeszytu mojej babci. Wszystkiego po trochu." Lazania, Sos bolognese z kasza gryczaną, indyjskie curry z buraków.. to tylko niektóre z pomysłów, które tutaj znajdziecie.

Z PRZYJACIÓŁMI
Pomysły na to jak smacznie i zdrowo spędzić czas ze znajomymi na pikniku, grillu, ogniskach itp. Przepisy miedzy innymi na burgery z buraka i ryżu z kuminem, burgery z kalafiora i ciecierzycy z kolendrą, falafele, karaibskie skrzydełka kalafiorowe w kokosie.

ŚWIĘTA Z RODZINĄ
Potrawy inspirowane polskimi świętami, tylko w wersji wegańskiej np. boczniak a la śledzik, gołąbki z kaszą gryczaną, soczewicą, porem i marchewką, kulebiak z kiszoną kapustą, czy pieczeń fasolową.

WEGAŃSKIE WYPIEKI
Wegańsko, słodko i smacznie czyli wegańska beza, ciasteczka z ciecierzycy i masłem orzechowym buraczane bułeczki... do wyboru :)

DESERY
Pomysły na mniejsze słodkości np. buraczane bułeczki, lody kokosowo- kawowe lub surowe ciasto marchewkowe.

NAPOJE
Coś do wypicia. Znalazły się tutaj miedzy innymi przepisy na: wegańskie mango lassi czy masala czaj.

PODSUMOWANIE
Przepisy w większości są proste w przygotowaniu i nie mogą się nie udać, gdyż opierają się na łatwo dostępnych produktach. Przed każdym znajduje się wstęp: kilka słów od autorki w tym rady i wskazówki odnośnie danego dania. Umieszczono tutaj listę składników, ilość porcji a także dokładny proces przygotowania potrawy (krok po kroku), tak by każdy nawet początkujący mógł sobie poradzić z potrawą.

Zdjęcia są żywe kolorowe i trochę "podrysowane", ale tego w dzisiejszych czasach wymaga fotografia kulinarna - na szczęście książka na tym nie ucierpiała. Dodatkowo znajdziecie tutaj urocze rysunki autorstwa Alicji, które nie są zbędnymi "zapychaczami', mającymi na celu wypełnić puste miejsce a pięknymi ozdobnikami, dodającymi walorów.

 Jednak Wegan Nerd to nie tylko przepisy kulinarne. To również cenne wskazówki, zwierzenia, przepiękne wspomnienia, piękne fotografie kulinarne, własnoręczne rysunki.... Ala opowiada opowiada dlaczego weganizm jest ważny a także jak przejść na ten styl życie, jednocześnie nie wariując i nie wydając sporo pieniędzy. Zwierza się z tego, jak to w jej przypadku się zaczęło, skąd wzięła się jej pasja do gotowania, jakie jest jej pierwsze wspomnienie związane z gotowaniem (ciasto drożdżowe, które zrobiła z babcia jako mała dziewczynka) oraz co warto mieć w kuchni, by dania były zdrowe, pożywne i smaczne. Mówi o rodzinnych świętach, posiłkach np. śniadaniu, spotkaniach. To wszystko sprawia, że książka posiada w sobie niepowtarzalną magię, staje się wyjątkowa, rodzinna i osobista.

KOMU SPODOBA SIĘ KSIĄŻKA
Jeżeli lubicie bloga Alicji a przygotowywane z niego potrawy Wam smakują, to książka powinna sprostać Waszym oczekiwaniom. Ci wszyscy, którzy dopiero zaczynają przygodę z weganizmem bądź wegetarianizmem również nie powinni być zawiedzeni. Oprócz prostych w przygotowaniu potraw, bazujących na łatwo dostępnych produktach (nie znajdziecie tutaj "wydumanych" produktów), znajdziecie tutaj również rady i wskazówki, które pomogą odnaleźć się Wam w wegańskim świecie. To nie jest zwykła książka kucharska - to również kulinarny pamiętnik, poradnik i rodziny album w jednym.

"Na dietę wegetariańska przeszłam jako czternastolatka i właśnie wtedy zaczęłam gotować - głównie po to, aby udowodnić rodzinie, że wytrwam w swoim postanowieniu. Udało się! W dorosłym życiu wybrałam weganizm - dietę całkowicie eliminującą produkty odzwierzęce - i dziś nie wyobrażam sobie innego stylu życia"
Alicja Rokicka



Autor: Alicja Rokicka
Tytuł: Wegan Nerd
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 320
Oprawa: twarda

środa, 15 lutego 2017

Dzisiejszy pomysł to moja wariacja odnośnie wegańskich kotletów z soczewicy, które przygotowuje jako dodatek do obiadu, czasem na kanapki. Uformowane na kształt prostokątnych krokietów/pasztecików i wzbogacone w zielony groszek oraz chrupiącą panierką z orzechów włoskich, zyskały nie tylko na smaku ale również i aromacie. Zachęcam do spróbowania :)

Składniki (8 pasztecików/2-3 porcje)
1 szklanka czerwonej soczewicy (180g)
1 średnia marchewka
1 spora pietruszka
1 cebulka
1/2 szklanki mrożonego groszku
posiekana natka pietruszki lub koperek (do smaku)
1-2 łyżki koncentratu pomidorowego (lub do smaku)
1 łyżka siemienia lnianego
pieprz czarny i ziołowy

panierka:
*drobno posiekane lub zmielone orzechy włoskie

*za grubo posiekałam orzechy. Przyjemnie chrupały, ale też odpadały od pasztecików, dlatego chyba najlepiej będzie je zmielić.
** w sumie wszyło mi ok. 200g marchewki i pietruszki

Marchew i pietruszkę myjemy, obieramy i ścieramy na tarce o dużych oczkach. Cebulę siekamy w drobną kostkę, następnie szklimy na niewielkiej ilości oleju. Dorzucamy starte warzywa, smażymy przez chwilę, po czym podlewamy odrobinką wody. Dusimy do czasu aż warzywa będą al dente, pod koniec dodając posiekaną natkę pietruszki lub koperek. Zdejmujemy z ognia.

Soczewicę opłukujemy na sicie pod bieżącą zimną wodą, następnie wrzucamy do nieosolonego wrzątku i gotujemy na sypko (1 szklanka soczewicy na ok. 1,5-2 szklanki wody). Ważne aby dokładnie odparować soczewicę! Jeśli jest taka potrzeba dokładnie odsączamy ją na sicie.
Do jeszcze ciepłej soczewicy dodajemy wcześniej przygotowane warzywa, koncentrat pomidorowy oraz przyprawy do smaku. Mieszamy, trochę rozcierając łyżką soczewicę. Na końcu dodajemy siemię lniane i jeszcze raz dokładnie mieszamy.

Z lekko ciepłej masy zwilżonymi dłońmi formujemy zwarte krokieciki, które obtaczamy w posiekanych orzechach. Każdy układamy na desce wyłożonej folią aluminiową i wkładamy do lodówki na ok. 30 minut (w tym czasie krokiety stężeją i staną się bardziej zwarte).
Kokiety układamy na blaszy wyłożonej papierem do pieczenia i zapiekamy przez ok. 30 minut, ewentualnie po upływie 15-20 delikatnie obracając je na drugą stronę (za pierwszym razem nie musiałam ich obracać, natomiast za drugim owszem).
Upieczone krokiety zostawiamy do ostygnięcia, aby stały się zwarte.


Przy okazji mam dla Was małą ciekawostkę. W czwartek, 19 stycznia, w sprzedaży pojawiło się lutowe wydanie miesięcznika "Zwierciadło, który możecie również zakupić z książeczką „Jedz i kochaj. Słodko i pikantnie” w której znajdziecie 28 przepisów na przepyszne, zdrowe i łatwe do przygotowania potrawy. Dzięki niej poznacie kilka przepisów na orientalne i pikantne kolacje, owocowe i słodkie śniadania, pyszne desery i przekąski oraz koktajle, które jak deklaruje wydawca "wzmagają apetyt na miłość"

Można przeczytać ciekawe artykuły (w magazynie poruszono miedzy innymi takie tematy jak: co na kręci, co nas zniechęca, to czy każdy ma prawo do tajemnic i co się dzieje z człowiekiem skrywającym trudną prawdę...) a także coś smacznego przygotować :)

poniedziałek, 13 lutego 2017

Firma Baton Warszawski w swoim asortymencie oprócz Batonów Warszawskich oraz  Pralin Warszawskich, posiada również Batony Warszawskie Sport tworzone z myślą nie tylko o sportowcach, ale również tych, którzy aktywnie spędzają czas. Ich skład jest krótki, naturalny i prosty, bez zbędnych wypełniaczy, polepszaczy, wzmacniaczy smaków itp. Opiera się na naturalnych i zdrowych składnikach oznaczonych certyfikatem BIO. W porównaniu do tradycyjnych Batonów Warszawskich wyróżniają się niższą zawartością węglowodanów (jednak nie "ucierpiała na tym ilość błonnika pokarmowego) a wyższą białka.

Baton Warszawski Sport Ziarno kakaowca i żurawina

Skład: daktyle, BIO słonecznik, BIO mąka gryczana, BIO siemię lniane, serwatkowy koncentrat białkowy, BIO olej kokosowy, BIO sezam, ziarna kakaowca, żurawina suszona, ksylitol, miód gryczany, woda źródlana, sól himalajska.
Opakowanie: 60g

Wartość odżywcza 100g:
Białko 19,1g Węglowodany 28,2g w tym cukry 14g Tłuszcz 28,5g kw.tł.nas. 10,5g Błonnik 10g  Sól 0,11g

Wartość odżywcza w batonie 60g:
Białko 11,5g Węglowodany 17g w tym cukry 8,4g Tłuszcz 17,1g kw.tł.nas. 7,3g Błonnik 6g Sól 0,067g

Opinia: Baton jest ciemny wręcz czarny z widocznymi ziarnami siemienia lnianego, ziarenkami sezamu i miejscami widocznymi skrawkami żurawiny. W konsystencji zwarty, zbity i dość twardy - aby go przekroić należy użyć nieco siły. Całość delikatnie aczkolwiek wyczuwalnie pachnie kakao - niczym surowe kruche ciasto na sernik królewski.

Na pierwszy rzut oka twardy baton pod zębami okazał się nieco miększy. Kiedy rozgryzłam kawałek uwolnił się jego smak: gorycz kakao z bardzo delikatną, słodkawą nutą w tle. Pod zębami da się wyczuć ziarna słonecznika, sezamu oraz siemienia lnianego. Po zjedzeniu batona do połowy poczułam również delikatną nutę gryki, natomiast żurawiny nie. W połówce znalazłam jej kawałek, który postanowiłam zjeść osobno, aby przekonać się, czy jest słodzona, czy też nie. Niestety jest.

Baton nie dość, że twardawy, mało słodki (dla niektórych będzie nie słodki), to jeszcze suchy - dla mnie same plusy (pewnie uznacie mnie za dziwaka:P). W trakcie jedzenia miałam wrażenie jakbym jadła wysuszone (lekko sczerstwiałe), kakaowe, kruche ciastka maszynkowe (kiedyś takie twarde, wysuszone kakaowe ciastka upiekła moja siostra). Osobiście zawsze takie lubiłam i to "uwielbienie" to czerstwuchów pozostało do dziś. Jeśli lubicie miękkie, rozpływające się w ustach słodkie ulepki, to nie jest to baton dla Was :)

Wartość  energetyczna w 100g -  429 kcal
Wartość energetyczna w porcji (60g) - 257 kcal
Ocena - 6/6

Baton Warszawski Figa z goji i miodem gryczanym

Skład: BIO mąka gryczana, BIO siemię lniane, BIO słonecznik, BIO sezam, figa suszona, BIO olej kokosowy, ksylitol, miód, sól himalajska, woda źródlana.
Opakowanie: 60g

Wartość odżywcza 100g:
Białko 10,3g Węglowodany 36,9g w tym cukry 11,3g Tłuszcz 30g kw.tł.nas. 11,1g Błonnik 10,3g  Sól 0,11g

Wartość odżywcza w batonie 60g:
Białko 6,2g Węglowodany 22,1g w tym cukry 6,8g Tłuszcz 17,7g kw.tł.nas.6,7g Błonnik 6,3g Sól 0,067g

Opinia: Baton jest ładnie przyrumieniony z widocznymi ziarnami sezamu i kawałkami pokruszonego słonecznika oraz jagód goji. W konsystencji zwarty, zbity i lekko twardawy, ale jednocześnie kruchy (za sprawą słonecznika i sezamu). Wyraźnie pachnie paloną kaszą gryczaną i miodem. Trochę jak kasza gryczana na słodko - dla mnie coś bardzo przyjemnego :)

Baton choć zwarty, bardzo łatwo ustępuje pod naciskiem zębów, ukazując swoją lekką kruchość. Po przeżuciu poczułam słodycz miodu i paloną kaszę gryczaną, które rewelacyjnie komponują się ze sobą. Miejscami pod zębami da się wyczuć ziarna słonecznika, które dodały lekko maślanej nuty. Mimo iż w składzie znajdują się jagody goji, nie uświadczyłam ich w smaku - smak gryki i miodu zdominowały ją w smaku a poza tym było jej zbyt mało aby mogła się przebić. Postanowiłam "wydłubać" kawałek takiej jagody i spróbować jej oddzielnie. Okazała się miękka i pozbawiona goryczki, jak jagody pewnej firmy, które dwa lata temu miałam okazję spróbować.

Baton jest sycący i treściwy a jego słodycz wyważona. Nie próbowałam zjeść go w całości, ale połowę zjadłam bez problemu. Mimo iż nie przepadam za miodem (w moich okolicach na ryneczku kupi tylko wielokwiatowy i rzepakowy), całość uważam za bardzo smaczną - miłość do kaszy gryczanej zwyciężyła :)

Wartość energetyczna w 100g -  456 kcal
Wartość energetyczna w porcji (60g) - 273 kcal
Ocena - 5/6

Polubiłam się z Batonami Warszawskimi. Przypadły mi do gustu od pierwszego spotkania, więc i tym razem byłam przekona, że nie zostanę rozczarowana (choć muszę przyznać, że baton gryczany z miodem budził moje małe wątpliwości - jak się okazało nie słusznie). Batony na prawdę bardzo mi posmakowały a wersję kakao i żurawina, razem z Batonem Warszawskim czarna porzeczka i kokos, mogę postawić na pierwszym miejscu (choć pozostałe batony również wypadają bardzo dobrze).

Pamiętajcie jednak, że to tylko moja szczera opinia. To, czy Wam batony przypadną do gustu zależy od Waszych upodobań smakowych. Z pewnością nie są to ani słodkie, daktylowe "ulepki", ani tradycyjne batony musli. Słodycz w porównani z nimi, jest tutaj niska a w batonie żurawina i ziarno kakao, można powiedzieć, że praktycznie niewyczuwalna. Jeśli nie jesteście wielbicielami takich połączeń, nie gwarantuje, że batony przypadną Wam do gustu. Nie oznacza to jednak, ze nie możecie ich spróbować - zawsze możecie zostać miło zaskoczeni, tak jak ja, kiedy po raz pierwszy spróbowałam batoników typu RAW.

Batony NIE SĄ SUROWE, tylko wypiekane. Opierają się na naturalnych składnikach. Mimo obecności koncentratu białkowego w składzie, nie zauważyłam aby smakowały jakoś inaczej, ale też nigdy nie miałam okazji jeść takiego białka samodzielnie. Dzięki dodatkowi daktyli i mąki gryczanej są źródłem dobrych węglowodanów, natomiast ziaren i pestek - dobrych tłuszczów. Do tego są sycące a ich indeks glikemiczny wynosi 32, dzięki czemu delikatnie będą podnosić poziom cukru we krwi. To zdrowa i pożywna przekąska dla osób będących na diecie a także szukających zdrowszych zamienników tradycyjnych batonów.

Zainteresowanych zapraszam na stronę internetową producenta a także ich fanpage na facebooku
Listę sklepów stacjonarnych, gdzie możecie takie batony zakupić znajdziecie TUTAJ



Zachęcam do zapoznania się z recenzją innych wariantów smakowych Batonów Warszawskich (KLIK  KLIK) a także Pralin Warszawskich.



nazwa alternatywna

nazwa alternatywna

Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi