.

Recenzje

czwartek, 12 lipca 2018


Baton proteinowy (22% białka roślinnego) dla aktywnych!
Naturalny baton bakaliowy(81%) z białkiem z ryżu brązowego (19%).

Skład: daktyle, orzechy ziemne, białko ryżu brązowego (19%)
Opakowanie: 70g
Rodzaje: Kompas, Kosmos, Aloha, Lewy SierpowyPetarda, Urwis jabłkowy, Urwis bananowy

Wartość odżywcza w 100g:
Białko 22,1g Węglowodany 42.3g w tym cukier: 35,1g Tłuszcz 11,9g Kw. tłuszczowe 1,7g Sól 0g

Wartość odżywcza w porcji 70g:
Białko 15,5g Węglowodany 29,6g w tym cukier 24,6g Tłuszcze 8,3g kw. tłuszczowe 1,2g Sól 0g

 Opinia: Moja przygoda z Raw batonami i przekąskami rozpoczęła się od firmy Zmiany Zmiany. Jakiś czas temu firma wprowadziła na rynek swoje batony w wersji kostki a po dłuższym czasie dwa nowe batony - Kompas oraz orzechowego batona proteinowego Sztangę.

  Baton subtelnie pachnie fistaszkami z nutką słodyczy. Przywołał mi na myśl batona Pakuri z tą różnicą, że zapach był delikatniejszy.
 Jest prostokątny, twardawy i lekko zbity w kolorze karmelu z widocznymi miejscami kawałkami orzeszków ziemnych a także ciemnymi kropkami w postaci ich skórek.
  Jego powierzchnia jest gładka i minimalnie lepka (tak tyci tyci) a kiedy weźmiemy go do rąk nie pozostawia tłustego nalotu.
 Ponadto nie odkształca się pod naciskiem palców. Aby go przekroić należy zrobić to z naciskiem, podobnie jest z przełamaniem ale nie jest to nie możliwe. Baton okazał się być również łamliwym ale jednocześnie lepkim (łamie się na kawałki z których z lekkim trudem można ulepić kulki).

  Wgryzienie się w baton nie sprawia żadnych problemów - zęby z łatwością zanurzają się w orzechowo-daktylowej masie. Baton jest kruchy i łamliwy a w ustach rozpuszcza się powoli i piaszczyście, proszkowo. Nie jest gumowy i nie lepi się do zębów jak większość daktylowych ulepków. Tworzy "piasek", który w połączeniu ze śliną przeistacza się w takie "bagienko".

  W smaku w pierwszej kolejności poczułam słodycz, która na myśl przywołała mi wyżej wspomniane krówki toffi. Nie była to słodycz daktyli a krówek - trochę tak jakby daktyle pozbawić całej "daktylowości".
  Po krótkiej chwili doszła do tego fistaszkowość (ale NIE MASŁO ORZECHOWE - po prostu fistaszki) a potem przy końcu (kiedy ugryziony kawałek praktycznie rozpuścił się w ustach) lekko gorzkawa nuta - najprawdopodobniej białka ryżowego. Ten ostatni smak utrzymuje się na podniebieniu jeszcze przez jakiś czas po całkowitym zjedzeniu batona.
  Dwa, może trzy razy zębami trafiłam na maciupeńkie kawałki nie do końca rozdrobnionych fistaszków, które subtelnie chrupały pod zębami, jednak nie zauważyłam aby wpłynęły na smak batona.

  PODSUMOWUJĄC
  Wyszło słodko, krówkowo i fistaszkowo ale nie daktylowo i nie masłoorzechowo. Mimo iż to daktyle stanowią bazę batona (w prawdzie nie wiemy w jakiej ilości), nie poczułam ich smaku. Według mnie pozbawiono je daktylowości, pozostawiając karmelowość a dokładnie krówkowość. Osoba, która nie jest zaznajomiona z tego typu przekąskami, jedząc baton z zasłoniętymi oczami, mogłaby pomylić go z kruchą krówką - mój tato nie wiedząc co je właśnie tak pomyślał.

  Jednak nie mogę powiedzieć, że jest niesmacznie. Może dla mnie za słodko i jedząc batona miałam de ja vu (tak jakbym go jadła - być może przywołał mi na myśl baton Pakuri od Oho Idea Natura) ale smakowało mi.
  Wyszło prosto i trochę monotonnie, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu i do tego bardzo przyjemnie. Tutaj potwierdza się powiedzenie "smak tkwi w prostocie" - czasem mniej, znaczy więcej.
  Baton Sztanga smakuje lepiej od niejednego batona określonego "smakiem masła orzechowego" (np. Dobrej Kalorii, czy batona Ewy Chodakowskiej), mimo iż masła orzechowego w nim nie uświadczycie. No jest porządny i treściwy (dla tego kto nie zasładzając się jest w stanie zjeść go w całości) a nie jakiś liliput ;)

Wartość energetyczna w 100g - 380 kcal
Wartość energetyczna w batonie 70g - 266 kcal
Ocena - 5/6
Cena - Sklepy ekologiczne ok 7zł

wtorek, 03 lipca 2018

  Na rynku pojawia się coraz więcej surowych przekąsek. Ponadto mam wrażenie, że coraz więcej celebrytów i osób znanych ze świata fintess szuka kolejnej okazji to zarobku i wypuszcza na rynek własne marki słodyczy - tak było z Anną Lewandowską w której ślady poszła Ewa Chodakowska. Osobiście obie Panie są mi obojętne.
  Dzisiejszego bohatera miałam możliwość spróbować a następnie zrecenzować dzięki pani_chrup na której instagram serdecznie wszystkich zapraszam. Znajdziecie tam sporą dawkę żarełka ze szczerą (czasem aż do bólu) recenzją :)

RECENZJA NAPISANA 7 LUTEGO


Skład: daktyle, masło orzechowe 22% (prażone orzechy arachidowe 100%), orzechy arachidowe 14%

Wartość odżywcza w 100g:
Węglowodany 38g w tym cukry 33g Białko 7g Tłuszcz 15,1g kw.tł.nas. 3g sól 0,14g

Wartość odżywcza w 40g:
Węglowodany 15,2g w tym cukry 13,2g Białko 2,8g Tłuszcz 15,1g kw.tł.nas. 1,2g sól 0,056g

Ocena: Skład batona tak jak obiecuje producent jest naturalny i zachęcający do spróbowania: daktyle, masło orzechowe 22% oraz orzechy arachidowe 14%. Masa orzechowe w całości stanowi 36% składu - pozostałe 64% to daktyle, dlatego można spodziewać się, że to będzie dość słodka przekąska.

  Baton wygląda jak tradycyjne surowe batony - jest prostokątny w kolorze karmelowo-brązowym z przebijającymi licznymi jasnymi plamkami w postaci rozdrobnionych orzechów ziemnych. Pachnie słodkimi daktylami z lekką nutą karmelu i jeszcze mniejszym aromatem fistaszków. Wąchałam go nieco dłużej i po chwili poczułam również tak jakby lekko "sfermentowaną", nieco kwaskowatą nutkę.
 Baton w konsystencji jest zwarty ale jednocześnie miękki - ugina i zgina się pod naporem paców. Jest również nieco tłusty - pozostawia na nich tłustą powłokę.

  W baton można wgryźć się bez problemu, gdyż w konsystencji jest on miękki (baton Raw Energy peanuts&dates jest twardszy) a także nieco gumowy i żujny jak ciągutka. Od razu pod zębami poczułam orzeszki ziemne, jednak nie były one chrupiące a miękkie - najprawdopodobniej namiękły od daktyli. W smaku również nie czuć ich za bardzo, tak samo jak wspomnianego wyżej masła orzechowego. W batonie czuć głównie i przede wszystkim wysoką słodycz daktyli - to daktyle uwidoczniają się w smaku od pierwszego kęsa. Smak orzechów jest bardzo słaby, ale wyczuwalny. Można by rzecz, że to taka namiastka a to dla mnie zdecydowanie za mało.

  Baton nie zachwycił mnie swoim smakiem. Obiecanego na odwrocie papierka masła orzechowego nie uświadczyłam. Nawet ciężko powiedzieć, że jest on fistaszkowy. Te 22% masła orzechowego i 14% orzeszków ziemnych niewiele wniosło do smaku - czuć tutaj głównie daktyle i ich wysoką słodycz w wyniku czego baton był dla mnie zdecydowanie za słodki. Z drugiej strony cieszę się, że tak na prawdę w ogóle nie nastawiałam się na smak masła orzechowego, gdyż wówczas na prawdę mogłabym się zawieść.
 Baton jest w porządku ale nie na tyle bym miała ochotę do niego wrócić. W moim odczuciu lepiej wypada baton Raw Energy peanuts&dates a z pewnością baton Kompas i to ten ostatni wygrywa ranking jeśli chodzi o smak i "masłoorzechowość"

Wartość energetyczna w 100g - 375 kcal
Wartość energetyczna w batonie (40g) - 150 kcal
Cena - ok. 5zł Rossman
Ocena - naciągane 4/6

wtorek, 03 kwietnia 2018

 Masło orzechowe to jeden z tych produktów, które najprawdopodobniej nigdy mi się nie znudzi. Uwielbiam je i tak jak orzechy gości w moim jadłospisie codziennie. Zdrowe masło orzechowe bez dodatków można przygotować samemu, jednak do tego potrzeba odpowiedniego sprzętu. Masło orzechowe można również kupić w sklepie, jednak tutaj należy zwrócić uwagę na skład i to czy nie ma w nim zbędnych dodatków. Zdrowe masło orzechowe to takie, które składa się tylko i wyłącznie z orzechów ziemnych oraz ewentualnie soli. Nie powinno zawierać cukru, błonnika, wypełniaczy i wzmacniaczy a także dodatkowego tłuszczu - orzechy same w sobie są wystarczająco tłuste i żaden dodatkowy nie jest potrzebny.
 Na szczęście coraz więcej producentów postanawia wprowadzić do swojej oferty produkty z "czystym" składem, takie bez zbędnych dodatków. Powstają też nowe, które takie masła oferują.


Skład: orzechy ziemne
Opakowanie: słoiczek 500g, słoiczek 200g

Opinia: Muszę to powiedzieć. Na pierwszy rzut oka masło fistaszkowe prezentuje się cudownie!
 Zostało ono umieszczone w szklanym słoiczku z białą etykietą na której umieszczono logo producenta, nazwę oraz skład i wartości odżywcze. Wieczko zostało przykryte szarym papierem, przywiązanym sznureczkiem z plakietką "HOME MADE", czyli "Domowy wyrób". I rzeczywiście sprawia takie wrażenie. Kiedy na nie spojrzałam przed oczami pojawiła mi się Babcia (nie wiem dlaczego akurat Babcia), która kręci domowy krem z fistaszków, przekłada go do słoiczków, które następnie umieszcza w domowej spiżarni. Wielkie brawa.

 Po otworzeniu wieczka zauważyłam, że na powierzchni wytrąciła się minimalna warstwa oleju. Jest to zjawisko naturalne, obecne w kremach orzechowych bez dodatku utwardzonego tłuszczu. Wystarczy zamieszać całość aby uzyskać jednolitą konsystencję.

 Masło wygląda identycznie jak te, które kiedyś zrobiłam u cioci w domu. Posiada beżowy kolor świeżych orzeszków ziemnych, które nie poddano procesowi prażenia. W trakcie mieszania wyraźnie widać malutkie drobinki orzeszków a miejscami ciemniejsze kropki w postaci skórek z orzeszków. Jego aromat również jest domowy i naturalny - intensywnie orzechowy bez uczucia spalenizny. Konsystencja - gęsta, lecz spływająca z łyżeczki. Idealna by polać nim warzywa, gulasz, owsianki, jaglanki czy też placuszki.

 Po wzięciu łyżeczki z masłem do ust na języku i podniebieniu od razu poczułam drobinki orzeszków ziemnych - całą masę nie do końca zmielonych fistaszków, które bardzo przyjemnie chrupały pod zębami, jednak po kilku łyżeczkach masło okazało się być gładkie, chociaż nie tak zupełnie do końca. Do tego gęste, przyjemne aksamitne i w aksamitny sposób rozpływające się w ustach. Poezja ♥

 A smak? Jeśli lubicie świeżo wyłuskane fistaszki bez jakichkolwiek dodatków, to masło z pewnością przypadnie Wam do gustu. To właśnie ten smak - świeże orzeszki ziemne bez soli, cukru, nuty zjełczenia i smalcu. Jedynie z miejscami pojawiającą delikatną goryczką od skórek, która nawet w najmniejszym stopniu nie zakłóca całości. Pod koniec minimalnie poczułam również sól, jednak jest to naturalna słoność, która występuje w orzechach. Niektórym być może zabraknie tutaj nuty prażenia lub soli (zawsze można dosolić), jednak mi tutaj niczego nie brakowało.

 Masło od Orzechowni to przykład prawdziwego, domowego kremu fistaszkowego przygotowanego nie tylko ze starannością o wybór składników dobrej jakości ale przede wszystkim miłością. Jego "domowy" wygląd nie kłamie - masło rzeczywiście smakuje jak domowe, takie przez nas ukręcone. Zarówno mi jak i mojej mamie smakiem przypominało te, które kiedyś sama zrobiłam a teraz nie mam takiej możliwości. Polecam samo - wyjadane łyżeczką prosto ze słoiczka jak i z dodatkiem kakao :)

Wartość energetyczna w 100g - 612 kcal
Ocena - 6/6
Cena - sklepy ekologiczne a także internetowy sklep producenta (500g - 22zł, 200g - 14zł)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 61


AWARIA!
Z PRZYCZYN TECHNICZNYCH WCZEŚNIEJSZYCH ZDJĘĆ Z BLOGA NIESTETY NIE DA SIĘ ODZYSKAĆ! PRZEPRASZAM :(

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl

nazwa alternatywna
Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Znajdź książkę tekst alternatywny