.

Recenzje

środa, 11 października 2017


Skład: sezam 100%
Słoiczek: 185g

Wartość odżywcza w 100g
Białko 77g Węglowodany 5g w tym cukry 0g Tłuszcz 60g kw. tł. nas. 5g Sól 0g                     

Opinia: Tahini od Primaviki po raz pierwszy jadłam kilka lat temu - smakowało mi. Potem za jakiś czas kupiłam kolejny słoiczek, ale niestety pasta była przeprażona - smakowała spalonym sezamem i nie nadawała się do niczego. Trochę zniechęciłam się do tego produktu i dlatego od tamtego czasu do niego nie wracałam. Do czasu... Tydzień temu w Stokrotce pojawiła się promocja na ten produkt. Postanowiłam wykorzystać okazję, dać firmie jeszcze jedną szansę i spróbować tahini ponownie. Nie przeszkadzał mi fakt, że w domu mam jeszcze trzy większe słoiczki tej pasty - bardzo lubię tahini i według mnie nigdy jego wiele ^_^

 Skład produktu jest taki jaki powinien być - to tylko i wyłącznie sezam bez dodatkowego tłuszczu, soli, cukru, czy też innych produktów.
 Po otworzeniu słoiczka zauważyłam, że na powierzchni wytrąciła się warstwa oleju sezamowego. Jest to zjawisko naturalne i przed spożyciem produktu najlepiej całość dokładnie wymieszać, co nie sprawia problemu.
 Masa w konsystencji jest gładka i lejąca o szaro-brązowym zabarwieniu. W zapachu czuć prażony sezam z lekką nutą goryczki, jednak nie są to zbyt intensywne aromaty.

 Konsystencja pasty jest bardzo rzadka (praktycznie wodnista) i idealnie gładka, bez nawet najmniejszych oznak łupinek sezamu (w przeciwieństwie do ciemnego tahini MONKI). W smaku od razu czuć i wyraźnie czuć goryczkę prażonego sezamu. Jest to intensywny aromat i śmiało mogę powiedzieć, że to najmocniej prażone tahini jakie do tej pory jadłam.
 W moim odczuciu jest zdecydowanie bardziej gorzkawe od masła sezamowego Basia Basia a także TerraSana (te było dla mnie całkowicie słabe), jednak w ogóle mi to nie przeszkadzało. Osobiście bardzo lubię zarówno sezam jak i goryczkę tahini o ile nie jest to nuta spalenizny. Na szczęście tutaj z czymś takim się nie spotkałam. W prawdzie sezam został mocno podprażony, jednak nie został przeprażony i spalony - uzyskał "prawdziwy" i naturalny smak tahini a tego właśnie oczekuje po tym produkcie.

 Osobiście mnie jako fance sezamu i tahini produkt posmakował. Jednak jeśli nie przepadacie za intensywnie gorzkawym smakiem, to na Waszym miejscu zastanowiła się nad pastą sezamową od Primaviki i rozważała zakup innego np. Basia Basia (zwłaszcza, że cena za słoiczek 210g to ok. 10zł).

 Wiem, że dużo osób do tahini dodaje np. miód i ewentualnie kakao, traktując to jako taką ala chałwę, jednak dla mnie to było i jest zbędne. Tak jak wspomniałam wcześniej tahini smakuje mi samo w sobie - czasem jak mam ochotę dodaje do niego kakao i tyle, ale to rzadko.
 Według mnie tahnini Primavika jest bardzo smaczne a cena nawet bez promocji atrakcyjna, chociaż na to musicie uważać. W mojej Stokrotce według plakiety pasta ta tradycyjnie kosztuje 6,99zł, jednak w innym sklepie widziałam ją po ok. 20zł. Jedne co mam mu do zarzucenia do jego konsystencja - jak dla mnie jest zbyt rzadka i "wodnista". Ciężko jest nabrać je łyżeczką bo od razu z niej spływa.

Wartość energetyczna w 100g -  668kcal
Ocena - 5/6 (zdecydowanie za rzadkie)
Cena - PROMOCJA w Stokrotce 5,49zł - tradycyjna cena według plakietki 6,99zł 

czwartek, 28 września 2017


Skład: daktyle, wiórki kokosowe 13%, orzechy nerkowca 7%, masło kakaowe, marchewka
Opakowanie: 50g

Wartość odżywcza w 100g:
Białko 4,2g Węglowodany 54g w tym cukry 54g Tłuszcz 14g kw.tł.nas. 10g Błonnik 12,4g Sól 0,04g

Wartość energetyczna w porcji (50g)
Białko 2,1g Węglowodany 27g w tym cukry 27g Tłuszcz 7g kw.tł.nas. 5g Błonnik 6,2g Sól 0,02g

Opinia: Dzisiejszy baton to urodzinowy prezent - niespodzianka od Ady za co z całego serca chciałabym Jej podziękować. Na prawdę to było dla mnie ogromne zaskoczenie. Dopóki sama mi nie napisałaś, nie wiedziałam jakie masz konszakty i skąd uzyskałaś tę informacje - teraz już wiem. Jeszcze raz dziękuję :)

 Raw Paleo Bar Cashew & Coconut to jak sama nazwa wskazuje baton z dodatkiem orzechów nerkowców oraz kokosa. Jego główną bazę stanowią suszone daktyle (nie została podana ilość), następnie mamy wcześniej wspomniane wiórki kokosowe (13%) oraz nerkowce (7%). Ciekawym dodatkiem jest masło kakaowe oraz marchew - w prawdzie na ostatnich miejscach w składzie, więc przypuszczam, że w granicach 0,5%, ale jednak.
  Baton, który dostałam jest po zmianie składu. We wcześniejszej wersji zamiast masła kakaowego oraz marchwi, występował olej kokosowy - batona przed zmianą składu nie widziałam i nie jadłam.

 Baton jest prostokątny o karmelowej barwie z widocznymi kawałkami nerkowców i wiórkami kokosa. W konsystencji okazał się twardy i zwarty - nie odkształcał się i stawiał opór zarówno pod naciskiem noża jak i palców. Kiedy w niego zastukałam, tak jak stuka się do drzwi, usłyszałam głuchy odgłos - takie drewienko xD
 Jego zapach jest bardzo delikatny - należy zbliżyć do batona nos aby coś poczuć. Wyraźnie dominuje tutaj słodycz i karmelowość daktyli z subtelną nutą kokosa, który jedynie podkręca całość. Nie był to nieprzyjemny aromat, ale też nie sprawił, że jak najszybciej chciałam spróbować batona - spotkałam się z przyjemniejszymi dla mnie zapachami.

 Aby przekroić baton należało to zrobić ze znacznym naciskiem, jego przełamanie było już trudniejsze z kolei zęby z wchodziły w niego nieco lżej. Początkowo zatrzymywały się na batonie, jednak po lekkim zaciśnięciu powoli wchodziły w jego strukturę. Jednocześnie nie była to najtwardsza słodycz którą miałam okazję jeść.
 W ustach baton rozpadał się na suche kawałki, po chwili miękł do tego stopnia, że można było go po przeżuwać. Jednak i bez przeżuwania rozpuszczał się tworząc gęste i kremowe "bagienko" nieco oblepiające zęby. Swoją konsystencją skojarzył mi się z kruchą krówką.
Baton-Raw-Paleo-Cashew-Coconut-7
 Po pierwszym kęsie, kiedy baton nieco się rozpuścił od razu zalała mnie wysoka fala słodyczy, ale nie daktylowej tylko kajmakowej lub karmelowej (nie jestem w stanie dokładnie określić). Na myśl ponownie przyszła mi krówka - miałam wrażenie, że jem właśnie krówki. Po przeżuciu doszedł do tego kokos - wyczuwalny, ale nie nachalny i bez oznak zjełczałego tłuszczu.

 Wiórki jakoś specjalnie nie chrzęściły pod zębami, dopiero kiedy ugryziony kawałek praktycznie całkowicie rozpuścił się w ustach, dało się wyczuć ich konsystencję. Nerkowce, które występują w składzie, w zasadzie były tutaj nie wyczuwalne (zarówno w smaku jak i strukturze), tak samo jak marchewka. Nie wiem czy mam cieszyć się z braku obecności smaku marchwi - z jednej strony jej nuta mogłaby być ciekawa, ale z drugiej strony dodałaby słodyczy a baton i tak był bardzo słodki.

  Raw Bar Paleo Cashew Coconut okazał się przede wszystkim wyraźnie aczkolwiek przyjemne słodki. Dla mnie zdecydowanie za słodki. Zjedzenie jego do połowy było dla mnie nie możliwe.. Mniej więcej po 1/3 poczułam zasłodzenie - tej kajmakowej słodyczy było dla mnie za wiele. Smak kokosa nie jest tutaj nachalny, przy czym czuć, że jest on dobrej jakości (nie tak jak w przypadku batona Raw Energy coconut&maracuja).
 Ciekawy okazał się tutaj smak krówki - na prawdę miałam wrażenie, że jem kruchą, kokosową krówkę a nie RAW batona. Mimo iż nie należę do miłośników krówek, baton na swój sposób mnie urzekł. Zdecydowanie był dla mnie zdecydowanie za słodki i swoim smakiem nie powalił mnie na kolana, ale nie mogę powiedzieć, że był nie smaczny. Z drugiej strony raczej do niego bym nie wróciła.

Wartość energetyczna w 100g - 390 kcal
Wartość energetyczna w batonie 50g - 195 kcal
Cena - 5-6zł Rossman, Tesco
Ocena - 4/6

wtorek, 19 września 2017


Skład: płatki orkiszowe opiekane. Możliwa obecność soi.
Opakowanie: 250g
Rodzaje: żytnie pełnoziarniste, owsiane pełnoziarniste, jęczmienne pełnoziarniste, jaglane, kukurydziane, orkiszowe

Opinia: Jakiś czas temu firma Sonko wprowadziła na rynek nową serię produktów  w której między innymi znalazły się opiekane płatki: kukurydziane, jaglane oraz owsiane, żytnie i orkiszowe pełnoziarniste. Jak zapewnia nas producent wszystkie przygotowywane są ze starannie wyselekcjonowanych ziaren pszenicy. Dzięki procesowi prażenia nie tylko nabierają przyjemniej chrupkości ale również wyrazistego smaku. Warto tutaj zaznaczyć, że proces prażenia odbywa się bez dodatku soli a gotowe płatki nadają się do jedzenia bez wcześniejszego gotowania. Pod lupę wzięłam płatki orkiszowe.

 Po otworzeniu opakowania poczułam przyjemny zbożowy a zarazem pełnoziarnisty aromat z nutą prażenia/opiekania. Płatki są niewielkiej wielkości, brązowe i dobrze wypieczone. Bardzo przyjemnie chrupią pod zębami, co dodaje walorów smakowych w trakcie jedzenia (kiedy zostają rozgniecione przez zęby, słychać odgłos chrupnięcia). Jeśli ktoś zna smak orkiszu bez problemu powinien je rozpoznać - czuć tutaj charakterystyczną, pełnoziarnistą i zarazem lekko orzechową nutę tego zboża.

 Płatki mogą stanowić nie tylko dodatek do jogurtu lub serka ale również ciast i deserów np. jako kruszonka. W związku z tym, że w składzie nie znajdziemy ani soli, ani cukru, możemy wykorzystać je również jako paniera do mięsnych lub wegetariańskich kotletów. Świetnie sprawdzą się również jako przekąska do pochrupania w pracy, szkole lub przed telewizorem przy czym dostarczą nam między innymi białka, błonnika oraz takich minerałów jak: fosfor, magnez, żelazo i cynk. Według mnie to bardzo ciekawy i fajny produkt na który warto zwrócić uwagę;)

Wartość energetyczna w 100g - 335 kcal
Ocena - 6/6
Cena - Tesco, Kaufland, Społem ok. 6-8zł (promocja ok.5zł)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 57


Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl

nazwa alternatywna
Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Tu kupisz ksiażki tekst alternatywny