.

Recenzje

środa, 02 stycznia 2019

Witajcie
Jak tam po Sylwestrze? Zmęczeni. Wybawiliście się za wszystkie czasy, miło spędziliście czas?
Ja spędziłam go w domu w doborowym towarzystwie i po raz pierwszy od dawna nie poszłam spać przed północą (ok godziny 22), tylko po północy - wcześniej mi się nie chciało. Ogólnie było bardzo przyjemnie :)

Dzisiaj po sylwestrowo przychodzę z recenzją zbiorczą pewnego "smakołyku", który jest smaczny sam w sobie ale można wykorzystać go również na całą masę innych sposobów (nie tylko do deserów, napoi ale również dań wytrawnych takich jak curry) oraz gry, która dostarczając rozrywki skłania nasz mózg i szare komórki do myślenia :)

Pasta Kokosowa Brat.pl


Skład: miąższ z kokosa
Opakowanie: słoik 500g

  Opinia: Pasta/mus z kokosa to nic innego jak zmielony miąższ z kokosa. Można kupić ją w sklepie jak również przygotować samemu w domu mieląc dobrej jakości wiórki kokosowe (to jednak wymaga posiadania odpowiedniego sprzętu). Do tej pory miałam możliwość spróbowania dwóch past kokosowych: Basia Basia, która od pierwszej łyżeczki zachwyciła mnie swoim smakiem a także Mus Food By Ann - bardzo smaczny ale w gorszy od Basi . Byłam ciekawa kolejnej - korzystając z promocji zamówiłam ją w sklepie Brat.pl.

  Pasta została umieszczona w słoiku. Na etykiecie umieszczono informacje: co to takiego pasta kokosowa oraz jakie właściwości posiada, skład, kraj pochodzenia, datę spożycia oraz wagę. Nie umieszczono wartości odżywczej, co sprawi problem osobom liczącym kalorie.


od razu po otworzeniu słoiczka

  W temperaturze pokojowej pasta kokosowa posiada stałą konsystencję - jest zbita. Na powierzchni wytrącił się olej kokosowy. Pastę należy podgrzać (w piekarniku lub umieścić w naczyniu z wrzątkiem), poczekać aż zmięknie i dokładnie wymieszać.
Jeśli podgrzejemy ją zbyt bardzo staje się nieco płynna (moje skojarzenie to rzadka kaszka manna), natomiast po ostygnięciu ponownie tężeje - łyżeczką oddziela się na większe kawałki.


po podgrzaniu w piekarniku

  Kolor pasty nie jest idealnie biały a lekko kremowy. Zapach bardzo przyjemny - naturalny a jednocześnie w słodki sposób kokosowy. Od razu skojarzył mi się z Rafaello. A smak? Odzwierciedla aromat - intensywnie kokosowy niczym Rafaello, tylko znacznie mniej słodki ale nadal słodki w naturalny sposób. Bo ta pasta mimo iż w składzie nie ma ani grama cukru, jest słodka ale nie przesłodzona

  W strukturze pasta nie jest jednolita, gładka i aksamitna. Na języku, podniebieniu i pod zębami czuć wiórki kokosa  - twarde, chrzęszczące, jednak nie zjełczałe.
  W postaci stałej wzięta do ust nie rozpuszcza się aksamitnie jak masło orzechowe a stawia lekki opór - wiórki kokosa jeszcze bardziej się uwidoczniają.. Trochę tak jakby jeść słodkawy kokos łyżeczkami. szybko rozpuszcza się w kontakcie ze śliną i w połączeniu z wiórkami kokosa tworząc taki piasek/proszek.


pasta w temperaturze pokojowej

 To co mnie zaskoczyło to fakt iż mniej więcej w 1/3 słoiczka pasta okazała się bardzo sucha i krucha. Zamiast ładnie rozpuścić się w niskiej temperaturze piekarnika - przypiekła na złoto. W rezultacie otrzymałam jedną wielką słoikową kokosankę... i szkoda, że apart nie zrobił odpowiedniego zdjęcia :(

  Pasta kokosowa od Brat.pl jest smaczna, nawet bardzo, jednak do ideału trochę jej brakuje. Niejednolita konsystencja jest fajna, jednak tutaj to lekka przesada. Trochę tak jakby gładką pastę kokosową zagryzać wiórkami kokosowymi - było ich nieco za dużo. I o ile w owsiance, czy na placuszkach nie powinno to przeszkadzać, to podczas jedzenia łyżeczką prosto ze słoiczka (tak jak ja jem), może sprawić lekki dyskomfort - wiórki mogą zachodzić za zęby. Z kolei w domowych pralinkach Rafaello sprawdza się bardzo dobrze.


 Postanowiłam skontaktować się ze sklepem i popytać o tę pastę. Dowiedziałam się, że zarówno konsystencja wymieszana z twardymi wiórkami kokosa jak również suchość i kruchość to specyfika surowca użytego do produkcji tej pasty. Zastanawiam się jak to jest z kolorem, który wpada w beż ale słoiczek nie był zjełczały. Jakby nie było pasta jest smaczna. Fani kokosa powinni być zadowoleni :)

Wartość energetyczna w 100g - nie podano
Cena - sklep Brat.pl 9zł/500g
Ocena - 5,5/6

NIESTETY NIE WIEM JAK TO SIĘ STAŁO ALE WPIS ZOSTAŁ USUNIĘTY - NIE UDAŁO MI SIĘ GO ODZYSKAĆ - ZOSTAŁAM ZMUSZONA IMPROWIZOWAĆ.

Oglądaliście lub oglądacie czasem Familadę - teleturniej od lat emitowany na kanale TVP 2, który swego czasu zasłyną w sieci z sucharów rzucanych przez prowadzącego :) Sucharów dzisiaj nie będzie, ale będzie gra, której mechanika od razu skojarzyła mi się właśnie z tym teleturniejem. Mowa o grze Szóstki od Trefl Jocker Line.

~ Informacje ~
Tytuł: Szóstkki
Wydawca: Trefl Jocker Line
Wiek graczy: 6+
Ilość graczy: 2-6
Czas gry: ok 15 minut
Cena:
50,50 zł (wg. ceneo od 32 zł)

~ Zawartość pudełka ~
37 kart Trafiony
37 kart Unikat
37 kart Błyskawica
notatnik
klepsydra
instrukcja

~ Jak grać ~

~ Wrażenia ~
Gra Szóstki od razu skojarzyła mi się z teleturniej Familiada w którym należy podawać hasła do podanych kategorii. Podobne zdanie mieli również pozostali gracze. Rozgrywka może wydawać się banalnie prosta, jednak to tylko pozory. Tak na prawdę nie jest to takie łatwe. Podać hasła takie jakie zapisali inni gracze rzeczywiście nie powinno sprawić problemu. Jednak zupełnie inne? To już nieco trudniejsze zadanie, które jesy wyżej punktowane. W tym przypadku trzeba wykazać się własną kreatywnością i nieco wysilić szare komórki.

Tak naprawdę w Szóstki można grać bez większych ograniczeń wiekowych - uwarunkowane jest to indywidualnie. Jeśli chcemy możemy rozegrać partię jeden na jeden a innym razem wariant drużynowy (to moja wersja). Z kolei jeśli gramy z dziećmi wydłużyć czas na zapisywanie odpowiedzi lub w ogóle go pominąć. Z jednej strony zwiększa on emocje w trakcie rozgrywki, dodając adrenaliny i chęci rywalizacji (pod presją czasu mózg potrafi płatać figle), jednak z drugiej może wprowadzić pewien dyskomfort i stresować. Pod tym względem gra jest bardzo elastyczna :)

Szóstki to gra, która nie tylko dostarczy rozgrywki, ale również walorów edukacyjnych. Rozwija spostrzegawczość, logiczne myślenie, umiejętności wymyślania skojarzeń, kreatywność, poszerza słownictwo.... I nie ma znaczenia wiek - wszakże przez całe nasze życie, powinniśmy trenować nasz mózg i pamięć. A to czy spodoba się czy nie, zależy od graczy a dokładnie tego czy lubią gry słowne i nie przeszkadza im, że w trakcie rozgrywki trzeba nieco pomyśleć :)

Plusy:
♦ proste zasady
♦ bez granic wiekowych
♦ można grać przeciwko sobie jak i grupowo
♦ ćwiczy logiczne myślenie i kreatywność
♦ poszerza nasze skojarzenia
♦ poszerza słownictwo
♦ dostarcza rozrywki
♦ adrenalina przy zapisywaniu typów i sprawdzaniu wyników
♦ przyjemna rozgrywka

Minusy:
♦ nie dla tych którzy w trakcie gry nie lubią myśleć i nie lubią gier słownych

Ocena: 5/6
http://mamajanka.blogspot.com/2016/02/grajmy.html

środa, 07 listopada 2018

"Wilk jest więc w naszej kulturze demonem, symbolem dzikości, nienasycenia, ciemności, krwiożerczości. Nawet jak się nad tym nie zastanawiamy, ten przekaz powoli do nas trafia i osadza się w najdalszych zakątkach mózgu".

   Miałam problem. Nie chodzi o autora, książkę i jej treść. Po prostu nie wiedziałam jakimi słowami zacząć moją recenzję. Jak opowiedzieć o tej książce.
   Adam Wajrak - polski działacz na rzecz ochrony przyrody, dziennikarz a także mieszkaniec Puszczy Białowieskiej oraz autor artykułów i książek o tematyce przyrodniczej. "Lolek", "Wielka Księga tropicieli" a teraz "Wilki".
  Wilk symbol dzikości, lojalności ale również przebiegłości, zła, zagrożenia... Chyba wielu dorosłych straszyło nim dzieci. Występuje również w bajkach jako ten zły. Dlaczego?




   Nigdy w taki sposób nie myślałam o wilku. Fakt - nie wiedziałabym jak zachować się w jego towarzystwie, ale nigdy nie pomyślałam o nim jako o krwiożerczej bestii - potworze i tym co najgorsze. Już w dzieciństwie wilk w moich oczach był symbolem dostojeństwa, siły, szlachetności i lojalności. W moich oczach nigdy nie był i nie będzie zły... on ma swoją "wilczą" naturę.

"Znałem już trochę wilczy język, wiedziałem, że niewiele w nim odgłosów, a dużo mowy ciała. Podkulony ogon to uległość. Machanie końcem kity i położone uszy to zadowolenie."

   Adam Wajrak w swojej książce przedstawia zarys historyczny związany z postrzeganiem wilka w kulturze oraz tym jak zmieniał się na przestrzeni lat. To jak wilki były i nadal są prześladowane (wręcz znienawidzone), cechy charakterystyczne, zasady panujące w watahach a także to dlaczego wilki stanowią niebezpieczeństwo dla ludzi.
   W swojej opowieści nie ogranicza się do przestawiania faktów ale opisuje wiele własnych doświadczeń związanych z tymi zwierzętami, pokazując, że wilki nie zawsze muszą być groźnymi bestiami, które tylko czyhają na to aby napaść na człowieka.
   Bo wilki potrafią opiekować się innymi, zwłaszcza swoimi młodymi. Tak na prawdę nie są zbyt agresywne a bronią swojego terenu, rodziny, młodych i żywią się mięsem - są mięsożerne. To nie wszystko - stanowią nieodłączną i bardzo ważną część ekosystemu. Tak jak w zegarku bez jednego elementu nie będzie on sprawnie chodził, tak i to bez wilków przyroda nie może funkcjonować. Ginie a wraz z nią giną nie tylko zwierzęta ale również my - ludzie.

"Polskie prawo wyjątkowo ulgowo traktuje zabijanie zwierząt chronionych. Samo zabicie nie jest przestępstwem. Staje się nim, jeżeli okaże się, że przy okazji uczyniono znaczną szkodę w populacji. Sprytny adwokat mógłby wykazać, że zabicie jednego wilka, gdy w Bieszczadach żyje ich przynajmniej dwieście, zupełnie populacji nie zaszkodzi."

  Pewnie sobie pomyśleliście "Nic ciekawego. Kolejny naukowy bełkot". Wręcz przeciwnie...
Książka mimo iż miejscami może trochę przynudzać (bywają fragmenty w których autor jest bardzo aż przesadnie szczegółowy, jednak są one nieliczne) w ogólnym odbiorze została napisana w bardzo przystępny sposób. Wajrak nie przedstawia suchych faktów tylko opowiada a wszystkie informacje, które przedstawia wynikają z tej opowieści. Opowieści, która jest lekka, wciągająca i fascynująca.....
   Bo Adam Wajrak opowiada z pasją... z pasją i miłością do przyrody, zwierząt, wilka. Przedstawia go nie jako wroga ale przyjaciela - równego sobie a nie "podwładnego". To piękne, godne podziwu i poruszające zarazem.


  "Wilki" Adama Wajraka to nie encyklopedia ani też kompendium wiedzy o wilkach. To ciekawa, miejscami zabawna a innym razem trudna, chwytająca za serce i wyciskająca łzy opowieść pisana przez życie.
   Opowieść która z jednej strony pozwala na lepsze poznanie wilków a z drugiej pokazuje jak cierpią i ile zła człowiek wymierza w ich stronę. Człowiek świadomie zadaje przyrodzie kolejne ciosy w policzek - ból, cierpienie, nienawiść, śmierć. A to wszystko z bezdennej głupoty lub w celu spełnienia własnych zachcianek.

 "Zrobiło mi się strasznie głupio i smutno, że jestem przedstawicielem gatunku, którego inne istoty tak panicznie się boją."

   Wilki według naukowców nie pożyją długo. Te piękne, dzikie i szlachetne stworzenia zostały prawie całkowite wybite przez ludzi. A to wszystko z niewiedzy, głupoty i ludzkich zachcianek. Bo człowiek jest zachłanny - dąży do bogactwa. Po trupach - do celu. Złość i rozpacz tlą się w sercu. Łzy wzruszenia i bezsilności. Złość i wstyd, że jest się człowiekiem. 

 Tytuł: Wilki | Autor: Adam Wajrak | Tytuł: Wilki | Wydawnictwo: Agora SA | Liczba stron: 272


Skład: prażone orzechy laskowe
Opakowanie: słoik 500g

Białko 14g Błonnik: 7,2g Węglowodany 2,8g w tym cukier 2,7g Tłuszcz 67g kwasy nasycone 5,3g Sól 0g

  Opinia: Miazga z orzecha laskowego Orzechownia została umieszczona w szklanym słoiczku z uroczą etykietką wzorowaną na przetwory naszych babć. Uroczo i słodko. Człowiek patrzy i wie, że to naturalny produkt. Wielkie brawa za pomysł, wykonanie i sumienność :)
  Zaraz po otworzeniu słoiczka poczułam wyrazisty, przyjemny i w pełni naturalny aromat nugatu, który zachęca do jak najszybszego spróbowania.

  Pierwsze co poczułam po wzięciu łyżeczki z masłem do ust to tłustość, jednak tego się spodziewałam po orzechach bogatych w zdrowe tłuszcze. Jednocześnie moje podniebienie zalała przyjemna aksamitność a do kubków smakowych doszedł intensywny, naturalny i głęboki smak nugatu wraz z ich naturalną słodyczą. Z czasem dało się poczuć również leciutką goryczkę ich brązowych skórek, jednak nieznacznie.
  Po całkowitym rozpuszczeniu się pasty w ustach na podniebieniu i języku jeszcze przez długi czas utrzymuje się przyjemna i głęboka nuta nugatu.

  Pasta jest REWELACYJNA! Naturalna, intensywnie nugatowa, przepyszna... Dosłownie pieści podniebienie. Po zjedzeniu jednej łyżeczki ma się ochotę na kolejną i jeszcze jedną. Miazga z orzechów laskowych zdecydowanie jest moim numerem 1. Jak nazwa wskazuje to MIAZGA :D

Wartość energetyczna w 100g - 702 kcal
Cena - sklepy ze zdrową żywnością i sklep producenta
Ocena - 6/6 !

środa, 26 września 2018


Skład: prażone orzechy ziemne (55%), prażone orzechy (laskowe*, nerkowca*, migdały*).(*certyfikowany składnik ekologiczny)
Opakowanie: 250g

Wartość energetyczna w 100g:
Białko 26,40g Węglowodany 11g w tym cukry 1,83g Tłuszcz 51,30g nas. kw. tł. 8,52g
Błonnik 6,70g

Ocena: Jeszcze przed otworzeniem słoiczka zauważyłam, że na powierzchni wytrącił się olej - całość należy dokładnie wymieszać aby uzyskać jednolitą masę. Przy moim słoiczku nie było to łatwe, gdyż pod warstwą oleju masło okazało się bardzo zbite. Mimo prób nie udało mi się uzyskać jednolitej konsystencji - w rzadszej "masie" pływały większe, bądź mniejsze bryłki masła. Być może gdybym jeszcze dłużej mieszała udało by mi się osiągnąć idealnie gładką konsystencję, jednak odpuściłam. Robiłam to i tak dość długo i olej zaczął mi się wylewać ze słoiczka - najprawdopodobniej i tak nie otrzymałam pożądanego efektu. Dopiero po jakiś dwóch dobach spędzonych w lodówce, kiedy ze słoiczka ubyło masło, samo zrobiło się ono idealnie gładkie.

  Konsystencja masła jak na masło orzechowe była rzadka, jednak nie wodnista. Spływała z łyżeczki i bardziej przypominała mi gęste tahini niż masło orzechowe. W kolorze ciemno brązowa z widocznymi malutkimi ciemnymi kropeczkami pochodzącymi ze skórek migdałów i/lub orzechów laskowych.
 W zapachu od razu po odkręceniu wieczka poczułam przyjemny aromat prażonych arachidów z subtelną nutą orzechów laskowych i migdałów - jest naturalnie orzechowo i apetycznie.

  Po pierwszej łyżeczce moje podniebienie zalała wspaniała aksamitność cudownie rozpływająca się w ustach. Masło jest przyjemnie kremowe, gładkie a zarazem i gęste z wyczuwalnymi drobinkami skórek z orzechów laskowych lub/i migdałów.
 W smaku od razu poczułam arachidy stanowiące 55% składu. Bardzo szybko doszła do tego charakterystyczna nuta orzechów laskowych z czasem wyczuwalną lekką goryczką ich brązowych skórek (mogą to być również skórki z migdałów). Po króciutkiej chwili delikatnie do głosu doszły lekko słodkawe migdały. Dosłownie po sekundzie ich słodycz zaczęła rosnąć - dało się poczuć słodko-maślane i nieco mdłe nerkowce. Jednocześnie nuta nugatu przez cały czas dawała osobie znać, jednak mimo takiej kompozycji to fistaszki nadal wiodły prym.

  Wyraźnie czuć, że wszystkie orzechy zostały podprażone. Ich smaki łączą się ze sobą, przeplatając z subtelną goryczką brązowych skórek, tworząc bardzo smaczną kompozycję.  Kiedy masło całkowicie rozpuści się w ustach, pozostaje w nich posmak fistaszków i nerkowców ze szczyptą nugatu orzechów laskowych oraz z bardzo delikatną nutą migdałów w tle. Po chwili na samym końcu daleko na podniebieniu poczułam również lekką słoność, jednak sól nie występuje w składzie, dlatego musi pochodzić z któryś orzechów (jest naturalna). Aromat ten utrzymuje się jeszcze po całkowitym zniknięciu smaku orzechów z ust.

  Krem/masło od TerraSana uważam za bardzo smaczny i udany. Rzeczywiście mamy tutaj orzechowy miks smaków z "słonawymi", jak i "słodkawymi" nutami, pochodzenia tylko i wyłącznie orzechowego. Gdybym miała możliwość kupowałabym go częściej

Wartość energetyczna w 100g - 612 kcal
Ocena - 6/6
Cena - sklepy ekologiczne ok.23,28zł/250g lub bezpośrednio u producenta

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 62


AWARIA!
Z PRZYCZYN TECHNICZNYCH WCZEŚNIEJSZYCH ZDJĘĆ Z BLOGA NIESTETY NIE DA SIĘ ODZYSKAĆ! PRZEPRASZAM :(

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl

nazwa alternatywna
nazwa alternatywna
Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Znajdź książkę
tekst alternatywny
tekst alternatywny

tekst alternatywny