Artykuły

piątek, 10 czerwca 2016


Cześć
Dzisiejszy post jest z całkiem innej beczki. Zainspirowana wpisem i listą która jakiś czas temu pojawił się na blogu u Iwonki, postanowiłam stworzyć własną Listę 50 przypadkowych faktów o mnie. Ku mojemu zdziwieniu poszło na prawdę szybko i sprawnie. Nie obrażę się jeśli nie wytrwacie do końca :)

1. Od najmłodszych lat kochałam książki. Z opowieści mamy wiem, że kiedy płakałam lub byłam niespokojna, uspokajałam się dopiero wtedy kiedy dostawałam do przeglądania książki lub komiksy "Kajko i Kokosz" mojego brata. Przewracałam kartki z ogromnym zainteresowaniem, ale niestety jednocześnie i siłą - w rezultacie niektóre kartki były potem ponadrywane. Owa miłość do książek pozostała po dzień dzisiejszy.

2. Tak jak w dzieciństwie nie miałam w dłoniach wyczucia i z siłą przewracałam kartki, tak po latach staram się je tak odwracać aby nie było śladu, że książka była otwierana. Denerwuję się kiedy na nowej książce widzę wyraźnie ślady użytkowania, to, że ktoś o nią nie dba.

3. Pierwszą książką, którą usiłowałam czytać byli "Chłopi" a potem Krzyżacy oraz "Pan Tadeusz". W związku z tym, że jako 7-letnia dziewczynka nic nie rozumiałam z dawnego języka, wielokrotnie odkładałam ją na półkę i wracałam po pewnym czasie :)

4. Słowem, które nauczyłam się jako ostatnie był pies. Wcześnie umiałam bardzo ładnie i płynnie mówić, jednak z tym jednym słowem miałam kłopot. Mama opowiadała mi, że zawsze kiedy słyszałam jego szczekanie, przykładałam palec do ust i mówiłam "Cicho!!! Waś szczeka" - robiłam przy tym bardzo poważną minę, tak jakby było to dla mnie coś ważnego. Rodzice oraz rodzeństwo musieli powstrzymywać się aby nie wybuchnąć śmiechem ;)

5. Pierwszą zabawką jaką dostałam był żółty samochodzik z wywrotką, którym woziłam klocki ze słowami "brum, brum" a potem czerwony traktorek. Bardzo lubiłam również bajki wyświetlane z kliszy, natomiast nie lubiłam bawić się lalkami. Samochodzika oraz traktorka już nie mam, ale klisze z bajkami oraz czarny projektor ANIA do ich wyświetlania ciągle znajdują się schowane wysoko w szafce pod sufitem - są jeszcze na chodzie ;)
Źródło zdjęcia
6. Z opowieści mamy wiem, że w dzieciństwie, kiedy jeszcze dobrze nie nauczyłam się chodzić "dźwigałam" przed sobą drewniane stołki. Podobno wyglądało to zabawnie, gdyż byłam niewiele większa od stołka z nad którego wystawała tylko moja głowa (w skrócie - od stołka byłam wyższa tylko o głowę). Oczywiście rodzicie zabierali mi je aby nie stała mi się krzywda, ale ja byłam na tyle uparta i tak bardzo chciałam udoskonalić umiejętność chodzenia, że zaraz brałam drugi. Rodzice toczyli ze mną walkę zastanawiając się skąd w tak małym szkrabie tyle siły. Obecnie jestem niska i drobna ale siłę w rękach nadal mam :)

7. Mimo iż nigdy nie ćwiczyłam i nie ćwiczę mam dość sporo siły w ręce a czasem zero wyczucia. Podobno będąc małym szkrabem, spędzając wakacje u babci z miłości zbyt bardzo ścisnęłam małego kurczaczka (chciałam go tylko pogłaskać, przytulić). Całe szczęście nie zrobiłam mu większej krzywdy - kiedy moja mama zobaczyła, że "na wierzch wyszły mu oczy", szybko mi go zabrała. Jedyne obrażenia to chyba szok psychiczny jak doznał.

8. Kiedyś moi dziadkowie na wsi trzymali krowy (jedna czarno-biała a dwie pozostałe czerwono-białe), byki, świnki, kaczki, kury... Każde z nich miało swoje imię, które po dokładnym przemyśleniu razem z młodszą siostrą nadawałam danemu zwierzakowi. Jedyne, które zapamiętałam to prosiaczek Pigi, Chrum, Ogonek (prosiaczek schował się pod słomą przy ściance ogrodzenia w którym mieszkam - spomiędzy słomy i bramki wystawał tylko jego zakręcony ogonek), młode jałówki - siostry najprawdopodobniej rasy simentale mleczne z których jedna nazywała się Księżniczka.
Źródło zdjęcia
9. Odnośnie punktu 8 - jakieś cztery lata temu z siostrą dowiedziałyśmy się, że dwie biało-rude jałówki, które mieszkały w oborze dziadka wcale nie były jałówkami, tylko bykami :P Kiedy spytałam taty dlaczego wcześniej nas o tym nie poinformował, odpowiedział, że widział jak bardzo je lubimy, z jaką czułością mówimy do nich po imieniu (żeńskim), że nie miał serca wyjawić nam prawdy - nie chciał nas rozczarować.

10. Kiedy byłam mała dziadek uczył mnie i moją siostrę łapać kury (od czasu do czasu chciałyśmy je pogłaskać). Moja siostra od razu nauczyła się tej umiejętności a ja nigdy. Lubiłyśmy również głaskać prosiaczki, krówki - byków bardzo się bałyśmy i dziadek nie pozwalał nam się do nich zbliżać.

11. W wakacje przez wszystkie lata kiedy żył mój dziadek (ze strony taty), razem z Nim i moją młodszą siostrą, zawsze siadaliśmy pod starym orzechem rosnącym za domem i z wielkim zainteresowaniem a także pasją słuchaliśmy przeróżnych opowieści Dziadzia. Nie przeszkadzał nam fakt, że nie znałyśmy większości... praktycznie wszystkich bohaterów jego opowiadań oraz to, że wraz z upływem lat te opowiadania się powtarzały - ten czas był bardzo przyjemny, najwspanialszy.
Teraz kiedy od kilku lat mój Dziadzio nie żyje bardzo brakuje mi Tych chwil i kiedy o nich pomyślę mam w oczach łzy. Oddałabym wiele aby po raz setny a może tysięczny usłyszeć te same opowiadania.

12. W dzieciństwie lubiłam oglądać takie seriale jak: "Dr. Quinn", "Zorro", "Zaginiony Świat" oraz "W świecie mitów".

13. Moimi ulubionymi dobranockami były Gumisie, Smurfy, Baśnie Braci Grimm a potem również Tabaluga, Przygody Dudusia Wesołka.

14. Od najmłodszych lat kiedy w telewizji miałam do wyboru bajkę a program dokumentalny o starożytnym Egipcie, Grecji, Mezopotamii itp. bez zastanowienia wybierałam ten drugi. Już w dzieciństwie bardzo mnie to interesowało - owe "uwielbienie" pozostało do dziś.

15. Mam trójkę rodzeństwa - 12 lat starszego brata i dwie siostry: jedną 10 lat starszą a drugą o 2 lata młodszą.

16. Od kiedy pamiętam ludzie mówili i nadal mówią mi, że jestem zbyt poważna i dojrzała jak na swój wiek.

17. Od najmłodszych lat lepiej porozumiewałam się z osobami starszymi ode mnie niż rówieśnikami - to ze starszymi miałam o czym porozmawiać.

18. Zawsze byłam i nadal jestem nieśmiała.
Źródło zdjęcia
19. Od kiedy sięgam pamięcią byłam i jestem bardzo wrażliwa - płaczę na niektórych filmach, reportażach mówiących o złym traktowaniu zwierząt, reklamach a nawet teledyskach. Rodzice i znajomi mówią, mi że jestem nadwrażliwa.

20. W dzieciństwie oglądając film "Mały niedźwiadek", kiedy mama tytułowego bohatera zginęła, płacząc wyłączyłam telewizor i poprzysięgłam sobie, że już nigdy w życiu nie obejrzę tego, ani każdego innego filmu o podobnej tematyce. Przez te wiele lat dotrzymałam słowa.

21. W I klasie szkoły podstawowej napisałam kilka krótkich wierszyków (np.o Pudelku czy mojej mamie), piosenek oraz bajek. Potem w szkole podstawowej oraz gimnazjum powstało jeszcze kilka moich tworów. Wszystkie posiadam zapisane w jednym cienkim (ze szkoły podstawowej) i jednym grubszym zeszycie, jednak nikomu ich nie pokazuję - uważam je za beznadziejne.

22. W dzieciństwie nigdy nie przejawiałam i nadal nie przejawiam żadnych zdolności plastycznych, tanecznych, muzycznych - nie umiem śpiewać, tańczyć ani grać na żadnym instrumencie. Zastanawiam się, czy w ogóle mam jakiś talent chociaż kilka razy już usłyszałam, że powinnam zostać psychologiem.

23. Uwielbiam zapach niemalowanego drewna i nowych książek - mam to po mamie.

24. Uwielbiam deszcz i zapach powietrza po deszczu. Latem kiedy pada otwieram okno w pokoju albo wychodzę na schody i stojąc pod daszkiem oddycham ozonem. 

25. Nigdy nie zapaliłam nawet jednego papierosa i nie zamierzam tego zrobić.

26. Nie piję alkoholu i nie zamierzam - piwo, wino, szampan uważam za obrzydliwe w smaku (wystarczyło tylko spróbować by to stwierdzić).

27. Nie znoszę załatwiać spraw przez telefon - krepuję się, czuję nieswojo, brakuje mi słów. Wolę i lubię rozmawiać albo w cztery oczy, kiedy widzę mojego rozmówcę, albo poprzez wymianę korespondencji - taka forma konwersacji wychodzi mi o wiele lepiej ;)

28. Od kiedy pamiętam chciałam być honorowym dawcą krwi (nie dla czekolady a z chęci pomagania) - ze względów zdrowotnych nie mogę.

29. Zdecydowanie wolę dawać i obdarowywać kogoś prezentami niż sama je dostawać.

30. Po raz pierwszy w życiu na wakacje pojechałam mając 16 lat. Jakoś udało się namówić tatę a brat obiecał zająć się obowiązkami na wsi i razem z rodzicami, młodszą siostrą oraz starszą siostrą i szwagrem pojechaliśmy do Nałęczowa. W związku z tym, że siostra ze szwagrem już tam wcześniej byli, to Oni oprowadzali nas po tym mieście. Pamiętam, że nie byłam zadowolona z tego wyjazdu bo strasznie się nudziłam a przy tym i zmęczyłam. Co może być ciekawego w łażeniu po parku, gapieniu się na łabędzie i pluskaniu się w basenie? To co było do zwiedzania (było tego niewiele) zobaczyliśmy pierwszego dnia a pozostałe pięć były strasznie monotonne. Nie tylko ja byłam zmęczona tym wyjazdem, ale również moi rodzice - w rezultacie razem z nimi wcześniej wróciłam do domu a moja młodsza siostra została jeszcze na trochę ze starszą siostrą i szwagrem.

31. W 2004 roku razem z siostrą kupiłyśmy sobie króliczka, którego nazwałyśmy Tuptuś. Tuptuś dożył sędziwego wieku 9 lat - zmarł w 2013 roku i został pochowany w czarnym pudełku w naszym ogrodzie. Był to wspaniały, mądry i całuśny króliczek (rozumiał co się do niego mówi i bardzo lubił lizać) - bardzo mi go brakuje :(
Mój mały skarb ♥
32. Tuptuś miał żonę Trusię i dwa razy po piątce "dzieciaków", które rodzice sprzedali do sklepu zoologicznego.

33. Nienawidzę chodzić po sklepach z ubraniami, butami itp. Kiedy muszę sobie kupić bluzkę lub spodnie robi mi się gorąco i zawsze odkładam to na ostatnią chwilę.

34. Zawsze lubiłam i nadal uwielbiam chodzić do księgarni. Nie muszę nic kupować - sama obecność i zapach nowych książek mnie odstresowuje i poprawia humor.

35. Źle znoszę bardzo wysokie temperatury, zwłaszcza w nocy. Najlepiej czuję się i najlepiej mi się śpi, kiedy w moim pokoju jest chłodno.

36. Uwielbiam widokówki, pocztówki a także kartki okolicznościowe. Urodzinowe, imieninowe, walentynkowe, świąteczne, z podróży, czy zwyczajnie - bez okazji. Lubię je dostawać, sama dawać (koniecznie z datą) a kiedy jakaś mi się spodoba sama sobie kupować. Kolekcjonuje je mniej więcej od gimnazjum i mam już sporą kolekcję, którą przeglądam z wielką przyjemnością (najbardziej lubię widokówki oraz te ze zwierzętami :P).

37. Nie umiem długo gniewać się na kogoś i bardzo szybko wybaczam. Uważam, że nie warto żyć w gniewie. W każdej chwili my albo osoba z którą się pokłóciliśmy lub która nas zraniła może odejść. Nie chciałabym w takiej sytuacji by między nami były jakieś nieporozumienia. Poza tym nikt nie jest idealny i każdy popełnia jakieś błędy a my powinniśmy nauczyć się wybaczać.

38. Lubię ciszę i spokój. Bardzo źle czuję się w przeludnionych, hałaśliwych pomieszczeniach oraz miejscach i nie ma to związku z klaustrofobią, ponieważ jej nie mam.

39. Większą przyjemność sprawia mi podarowanie jakiegoś prezentu niż dostanie. Nic tak nie poprawia mi humor jak sprawianie komuś radości, uśmiech na twarzy drugiej osoby.

40. Jestem minimalistką i potrafię długo cieszyć się z drobnych rzeczy. Przykład? W grudniu od mojej mamy dostałam dwie łyżeczki do kawy - po dzień dzisiejszy sprawiają mi ogromną przyjemność a kiedy na nie patrzę na twarzy mam uśmiech od ucha do ucha :)

41. Kiedy patrzę na to co dzieje się z dzisiejszą młodzieżą załamuję ręce. Kto to widział aby już  13-nastolatki ćwiczyły z Ewą Chodakowską, Mel B. Lewandowską? Skalpel, trening siłowy, cardio... Przecież w tym wieku ciało się rozwija, kształtuje, zmienia... To ma być fit? To jest katowanie swojego organizmu. A gdzie czas na dzieciństwo, gdzie czasy kiedy dzieciaki bawiły się na podwórku? Przykro na to patrzeć :(

42. Wiele razy zawiodłam się na ludziach i zostałam przez nich wykorzystana (moja dobroć również), dlatego ciężko jest mi komuś zaufać - jestem ostrożna.
Źródło zdjęcia
43. Nigdy nie miałam, nie mam i nie zapowiada się abym miała chłopaka. Nigdy się nie zakochałam, nigdy nie spodobałam się żadnemu chłopakowi - chyba życie przewidziało dla mnie zostanie starą panną.

44. Nigdy się nie malowałam i nadal się nie maluję (a tym samym nie umiem tego robić). Nie uważam się za ładną, jednak nie widzę sensu w poprawianiu swojej urody kosmetykami, które potrafią zniszczyć cerę.

45. Wegetarianką chciałam zostać w szkole podstawowej, jednak moja mama stanowczo tego mi zabroniła.

46. Mając 15-16 lat wbrew sprzeciwom mojej mamy przeszłam na pescowegetarianizm a ukończywszy 18 lat wegetarianizm - w związku z moim wyborem przeszłam nie jedną batalię z mamą.

47. Od kiedy zostałam wegetarianką nie dopada mnie grypa, katar, przeziębienie... bywa, że raz w roku złapie mnie jelitówka, która przechodzi po dniu, góra dwóch.

48. Od kilku miesięcy częściej jem wegańsko - tak sama z siebie.

49. Moją pierwszą porażką kulinarną był pieczony w IV klasie szkoły podstawowej biszkopt do którego zapomniałam dodać mąki (a piekłam go nie pierwszy raz). Na usprawiedliwienie mam to, że mnie zagadano, rozproszono a mój tato zrzędził mi nad uchem:P

50. Nie lubię czerwonej papryki po obróbce cieplnej - według mnie jest okropna w smaku. Dla mnie papryka musi być jędrna, twardawa i chrupiąca ;)

Tym, którzy przeczytali do końca gratuluję wytrwałości :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 17


AWARIA!
Z PRZYCZYN TECHNICZNYCH WCZEŚNIEJSZYCH ZDJĘĆ Z BLOGA NIESTETY NIE DA SIĘ ODZYSKAĆ! PRZEPRASZAM :(

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl

nazwa alternatywna
nazwa alternatywna
Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Znajdź książkę
tekst alternatywny
tekst alternatywny

tekst alternatywny