.

Pieczywo

piątek, 29 czerwca 2018

Chleb pieczony dla Mamy i z myślą o Mamie. Zapach domowego pieczywa roznoszący się po mieszkaniu w trakcie pieczenia a potem jego smak - bezcenny.

Składniki

200g mąki pszennej (użyłam typ 650)
300g mąki pszennej pełnoziarnistej
10-15g świeżych drożdży
1 łyżeczki soli
ok. 300-350 ml ciepłej wody
prażone ziarna + do posypania

Drożdże rozpuszczamy w niewielkiej ilości wody z odrobiną pszennej mąki i odstawiamy w ciepłe miejsce, do wyrośnięcia. Kiedy drożdże ruszą łączymy je z pozostałą mąką, solą i ziarnami.
Powoli wlewając wodę zaczynamy wyrabiać gładkie, nieco lepiące ciasto, które wyrabiamy przez chwilę. Następnie umieszczamy je w naoliwionej lub obsypanej mąką misce, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do podrośnięcia.

Kiedy ciasto podwoi swoją objętość przekładamy je do natłuszczonej foremki keksowej (można też dodatkowo obsypać mąką lub otrębami) a wierzch zwilżamy wodą i obficie posypujemy ziarenkami delikatnie wklepując je w ciasto.
Foremkę wstawiamy do zimnego piekarnika nastawionego na 190 stopni (grzanie góra-dół bez termoobiegu). Pieczemy ok. 30-40 minut do uzyskania rumianej, chrupiącej skórki (trzeba to sprawdzać bo każdy piekarnik jest inny). Studzimy na kratce.
Smacznego


  Jacek i Agatka. Zdecydowanie nie są moje lata dzieciństwa. To czas, kiedy moi dziadkowie i rodzice byli mali. Wówczas bajka była emitowana w telewizji - jako wieczorynka. I o ile na wieczorynkę, Misia Korargol, Rumcajsa, Żwirka i Muchomorka, Gumisie, Smurfy... jeszcze się załapałam, to na tę bajeczkę już nie. Moja Mama mówi, że to jedna z bajek Jej dzieciństwa. Czy miło ją wspomina? Tego nie wiem. Za bardzo nie pamięta treści - pamięta tylko, ze była emitowana i oglądało się ją lub nie.

 Jacek i Agatka to dwie czarno-białe pacynki - główki nakładane na palec, które wymyśliła Wanda Choromska i zaprojektował Adam Kilian. Emisja tej dobranocki przypadała na godzinę 19:20 bawiąc najmłodszych przez 10 lat. Powstało aż 1000 odcinków bez kolorów - obraz był szarawy, czarno-biały. Głosu obydwu bohaterom użyczyła Zofia Raciborska, która odtwarzała również postać Pani Zosi - sąsiadki Jacka i Agatki. Swoim pojawieniem pacynki zapoczątkowały w polskiej telewizji trwającą niemal pół wieku erę wieczornych dobranocek dla dzieci.
  W tym roku nastąpił przełom... Jacek i Agatka wraz ze swoimi przygodami po tylu latach przenoszą się na strony książki.

  W kolorowo zilustrowanej książce znajdziemy dziewięć historyjek o przygodach tytułowych bohaterów a także wstęp "O Jacku i Gatace" oraz zakończenie "Wspomnienia o Jacku i Agatce", czyli wypowiedź pani Ewy Chotomskiej (córki Wandy Chotomskiej) która wspomina czas, w którym powstawała ,,Dobranocka", a także jaki Ona miała w jej powstawaniu. Znajdziemy tutaj również wypowiedź Adama Kliana o dobranocce.

  Historyjki są krótkie i pisane prozą i wierszem. Bardzo proste co dla dziecka może być zaletą, jednak dla starszego niekoniecznie. Bohaterowie wnikliwie obserwują świat i to co się w nim dzieje. Analizują je, snują wiele własnych przemyśleń, wyciągają wnioski... W tych prostych słowach ukryte są wartości, którymi należy kierować się w życiu np. uczciwość, czy uczynność a także jak nie należy postępować, czy też mówić. Napisane tak aby przez zabawę nieświadomie również uczyła.
 Czy spodoba się dzieciom?
  Ciężko jest mi odpowiedzieć na to pytanie. Wszystko zależy od czytelnika i tego jakie książki lubi. Pewna jestem tylko tego, że dla niejednego dorosłego będzie to sentymentalna podróż w przeszłość - do czasów jego dzieciństwa. Dla mojej Mamy była.

Tytuł: Jacek i Agatka | Autor: Wanda Chotomska | Wydawnictwo: Wilga | Okładka: Twarda | Ilość stron: 96 | Cykl: Seria z niezapominajką

środa, 02 sierpnia 2017

 Na blogu od dawna nie pojawił się przepis na domowe pieczywo. Nie oznacza to, jednak że w ogóle nie piekę. Chleb bądź bułki wychodzą z domowego piekarnika raz, czasem dwa razy w tygodniu - mamie nie smakuje żadne inne pieczywo. Mimo iż mój organizm praktycznie całkowicie ostawił pieczywo na rzecz kasz, uwielbiam wyrabiać drożdżowe ciasto a także aromat, który w trakcie pieczenia rozchodzi się po mieszkaniu i nie tylko.
 Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami przepisem na bułki, które ostatnio wyszły z naszego piekarnika. Bułki mieszane z mąką pełnoziarnistą oraz pszenną z chrupkim akcentem w postaci posiekanych orzechów włoskich i pestek słonecznika :)

Składniki (6-7 bułek)
300g mąki pszennej pełnoziarnistej
200g mąki pszennej 650
15g świeżych drożdży
60g posiekanych orzechów włoskich
50-60g pestek słonecznika
1 łyżeczka soli
ok. 350 ml letniej wody

Mąki przesiewamy do miski, wsypujemy sól, posiekane orzechy włoskie oraz słonecznik. Dodajemy pokruszone drożdże i mieszamy(jeśli chcecie możecie dla pewności zrobić rozczyn rozpuszczając drożdże w niewielkiej ilości wody z dodatkiem mąki do konsystencji śmietany. Taką mieszankę odstawiamy na kilka minut aż drożdże zaczną pracować a następnie wlewamy do mąki).
Stopniowo wlewając wodę zaczynamy wyrabiać gładkie, elastyczne i nieco luźne ciasto. Wyrabiamy przez kilka minut do czasu aż zacznie odchodzić od rąk w razie potrzeby podsypując mąką - nie za dużo. Wyrobione ciasto pozostanie lekko lepiące. Miskę z ciastem przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia.
Kiedy ciasto podwoi swoją objętość, odgazowujemy je i dzielimy na równe części z których formujemy bułeczki. Każdą układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, wierzch zwilżamy wodą a następnie posypujemy płatkami owsianymi delikatnie wklepując je w ciasto. Odstawiamy do napuszenia.
W tym czasie piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni (grzanie góra - dół, bez termoobiegu). Kiedy bułeczki zwiększą swoją objętość wkładamy je do piekarnika. Pieczemy ok. 25-30 minut na złoty kolor, jednak trzeba to sprawdzać bo każdy piekarnik jest inny.

środa, 29 marca 2017

Przepis, który powstał na tak zwanym spontanie. Po prostu chciałam w zamrażarce mieć jakieś drożdżowe bułeczki z warzywnym nadzieniem - na tak zwaną "czarną godzinę". Wybór padł na pieczone pierogi - inaczej calzone. Skończyło się na tym, że ciasta wyszło mi trochę za dużo, nadzienia za mało a pierogi zniknęły tak szybko, że nie było co mrozić.

Składniki:
Ciasto (na 6 sztuk)
250g mąki pełnoziarnistej orkiszowej
150g mąki pszennej tym 650
15g świeżych drożdży
ok. 250-300 ml letniej, lecz nie gorącej wody
szczypta soli

Drożdże rozpuszczamy w niewielkiej ilości wody z dodatkiem 1-2 łyżek mąki (rozczyn powinien mieć konsystencję gęstej śmietany) i odstawiamy do wyrośnięcia.
Do miski przesiewamy mąki z solą, dodajemy wyrośnięty rozczyn. Stopniowo wlewając wodę zaczynamy wyrabiać, gładkie i elastyczne ciasto. Wyrabiamy przez kilka minut do czasu aż przestanie mocno lepić się do rąk i miski, jednak ciasto nadal pozostanie delikatnie lepkie. Wyrobione ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia (ciasto powinno podwoić swoja objętość)

Farsz (na 4-5 calzone)
1 cebula
2 średnie pietruszki (ok. 200g)
1 większa marchew (ok. 150g)
300g pieczarek
250g świeżego szpinaku
ew. 1 zmiażdżony ząbek czosnku
pieprz ziołowy (według mnie najlepszy jest ten z Prymat)
pieprz czarny
ew. sól i pierz cayenne

ewentualnie sos pomidorowy
ewentualnie wegański ser np. mozzarella, gouda itp.

Wszystkie warzywa dokładnie myjemy. Cebulę kroimy w drobną kostkę, pieczarki w plasterki lub półplasterki a marchew oraz pietruszkę ścierami na tarce o dużych oczkach.
Liście szpinaku myjemy, oddzielamy od grubych łodyżek po czym wilgotny wrzucamy na suchą patelnię. Podgrzewamy do czasu aż zmniejszy swoją objętość, następnie przekładamy na sito a kiedy ostygnie dokładnie odsączamy i siekamy (nie za drobno, małe listki pozostawiamy w całości)

Na suchą patelnię podlaną odrobiną wody wrzucamy pieczarki. Dusimy najpierw pod przykryciem do czasu aż "puszczą wodę" i zmniejszą swoją objętość, następnie odsączamy na sitku i przekładamy do miseczki.
Kiedy patelnia ostygnie, myjemy ją, osuszamy a następnie rozgrzewamy olej. Wrzucamy drobno posiekaną cebulę oraz pieczarki i smażymy do zeszklenia cebuli. Dodajemy startą włoszczyznę, smażymy przez chwilę po czym podlewamy odrobinką wody. Dusimy przez niecałą minutę, tak by warzywa były al dante (w razie potrzeby odlewamy wodę). Dodajemy posiekany szpinak oraz jeśli chcemy przeciśnięty przez praskę czosnek. Doprawiamy do smaku (ja użyłam dużej ilości pieprzu ziołowego). Ostawiamy do ostygnięcia.

Przygotowanie calzone:
Wyrośnięte ciasto odgazowujemy i dzielimy na 6 mniej więcej równych części. Każdą rozciągamy na kształt koła (najlepiej podsypywać mąką, ponieważ ciasto jest lepkie).
Jeżeli mamy sos lub przecier pomidorowy i mamy ochotę to smarujemy nim każdy placek. Na jedną połowę każdego koła nakładamy ostudzony farsz, ewentualnie posypujemy serem, składamy na pół i dokładnie zlepiamy brzegi jak tradycyjne pierogi.

 Pieczemy na rumiano przez ok. 30 minut w temperaturze 180 stopni.


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 23


AWARIA!
Z PRZYCZYN TECHNICZNYCH WCZEŚNIEJSZYCH ZDJĘĆ Z BLOGA NIESTETY NIE DA SIĘ ODZYSKAĆ! PRZEPRASZAM :(

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl

nazwa alternatywna
Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Znajdź książkę tekst alternatywny