.

Inne

wtorek, 18 grudnia 2018

  Marek Grechuta jest jednym z Artystów, których pokochałam od pierwszego dźwięku jego głosu, pierwszych słów śpiewanego utworu, pierwszej nuty... pierwszego spotkania. Słuchałam, kiedy tylko była okazja - nadal słucham, podśpiewuje i czytam, bo posiadam pięknie wydany zbiór z piosenkami i wierszami, które śpiewał (pisałam o nim TUTAJ).
  A teraz mogę przebywać z tą piękną muzyką bez telefonu czy też komputera. Wystarczy odtwarzacz płyt i płyta a właściwie płyty - dwie plus dwie DVD z filmami o tym poecie.

  Ta piękna muzyka... Dla mnie to uczta dla serca, duszy i umysłu... Prostota, piękno, urok, czar. Coś co nigdy się nie zestarzeje, zawsze będzie aktualne, cenione przez kolejne pokolenia. Zawsze będzie słuchane i szanowane. Piękne i cudowne.
I w sumie ciężko jest mi pisać o muzyce i twórczości Marka Grechuty. Możecie domyślić się, że jako miłośniczka Jego twórczości, będę ją zachwalać.
 A czy jest sens to robić?
 Jeśli cenisz twórczość Artysty, to spodoba Ci się Jego płyta. Jeśli jest Ci obojętna lub nieznana, warto poznać - przekonać się, czy nam się spodoba. Z kolei jeśli nie słuchasz, to nie zwrócisz na nią uwagę. Taka prawda. Takie życie. Czy coś trzeba dodać?

  I mam przed sobą dwie płyty CD. Pierwsza z jedenastoma utworami pochodzącymi z koncertu „Złote przeboje Marka Grechuty” (Twoja postać, Wesele, Będziesz moją panią, Nie dokazuj, W dzikie wino zaplątani, Serce, Ocalić od zapomnienia, Niepewność, Dni których nie znamy, Korowod, Korowod I) i druga z dwudziestoma (W malinowym chruśniaku, Taka cisza w ogrodzie, Śledzą nas, Hasło nasze,  Zazdrość moja, Wyszło z boru, Czasami mojej ślepej posłuszny ochocie, Ty pierwej mgły dosięgasz, Zazdrośnicy, Zmieniona po rozłące, W pochodzie dni i nocy, Igła, Świat w obłokach, A więc to nie tak, Godzina miłowania, Walc na trawie, Ulica cieni, Zmierzch, Ptak śpiewa o poranku, Na szarość naszych nocy).


  Uruchamiam płytę, kładę się na łóżku, zamykam oczy i słucham. Delektuje się każdym słowem, każdym dźwiękiem i każdą nutą która rozbrzmiewa i sekundą która mija. Z muzyką. Jedną z moich ukochanych. Od zawsze.

  Przyjdzie czas obejrzę również filmy, bo w pakiecie dostałam jeszcze dwie płyty DVD na których znalazły się „Złote przeboje Marka Grechuty”, piosenki z albumów „W malinowych chruśniaku” i „Magia obłoków” a także film poetycki „Korowód”. Jednak nie teraz. Nie w tej chwili - zresztą i tak nie posiadam odpowiedniego sprzętu, więc nie mam jak.
  Przeczytam książkę o Marku Grechucie i będę słuchać... Słuchać i podśpiewywać pod nosem - przecież jedne słowa mam zapisane w sercu a inne na papierze.

  I tak sobie myślę, że zbyt emocjonalnie podeszłam do tego postu. Zbyt bardzo jest on chaotyczny. Może i bez sensu. Trudno mi pisać. A może to płynie z serca. Być może. Pewnie tak. Szanuje i uwielbiam.

Tagi: muzyka
18:18, ervisha , Inne
Link Komentarze (60) »
poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Recenzując książkę "Asunia" Joanny Papuzińskiej w kategorii "Inspiracje kulinarne" pokazałam Wam przepis na potrawkę z wykorzystaniem korzenia selera bądź też pietruszki (w zastępstwie, chociaż z jej dostępnością może być problem). Dzisiaj postanowiłam podzielić się z Wami przepisem na tę potrawkę, która nie jest skomplikowana w przygotowaniu :)

Składniki:
* kawałek selera korzeniowego lub korzenie pietruszki
2 pomidory (200g)
ok. 200g pieczarek
posiekany szczypiorek
posiekana cebula.
łyżeczka masła orzechowego (u mnie Vivio)

wędzona czerwona papryka
pieprz ziołowy
pieprz cayenne
olej rzepakowy

* można również najpierw seler pokroić w grubsze plastry i podgotować. Następnie pokroić w kostkę i przesmażyć

Seler obieramy i kroimy w niezbyt grubą kostkę. Następnie obtaczamy w mieszance przypraw z dodatkiem oleju, tak aby seler w całości pokrył się przyprawami. Odstawiamy na ok godzinę.
Pomidory myjemy i kroimy w kostkę.
Pieczarki myjemy, oczyszczamy z błonek pod kapeluszem, kroimy w ćwiartki po czym wrzucamy na suchą patelnię, odparowujemy z nadmiaru wody i przekładamy do miseczki.
 Na patelni rozgrzewamy olej i szklimy cebulę. Wrzucamy seler oraz pieczarki i przesmażamy aż ładnie się zezłocą. Dodajemy masło orzechowe i dusimy przez chwilę.
Całość łączymy z pomidorami smażymy jeszcze przez kilka doprawiamy  i ewentualnie doprawiamy do smaku.
Podajemy z ulubionymi dodatkami (kasza, ryż, pieczywo)
Smacznego


  Czas szybko leci. Wydawać by się mogło, że jeszcze nie tak dawno rozpoczynaliśmy wakacje a już w przyszłym tygodniu mniejsi i więksi uczniowie ponownie ruszą z plecakami do szkół. Dla niektórych będzie to kolejny raz - kolejna klasa a dla innych pierwszy rok kilkuletniej nauki.
  Niektórzy zaczną również wybierać dla siebie nowe kalendarze. A co wybrać dla dziewczynki w młodszym wieku? Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam o nowości od wydawnictwa Wilga, która być może zainteresuje mamy takich dziewczynek.

  Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Szkolnik superdziewczyny to szkolnik i planner w jednym stworzony z myślą o dziewczynkach, które chciałyby same planować i zarządzać własnym czasem w szkole a także w domu, by jednocześnie mieć czas na to co ważne a także zabawę, relaks i czytanie.

  Jego "konstrukcja" jest prosta i czytelna. W środku znajdziemy między innymi takie kategorie jak:
  PLANNER ROCZNY na zapisywanie najważniejszych wydarzeń w ciągu roku
  MÓJ PLAN LEKCJI I ZAJĘĆ z podziałem na semestry
  MOJE CELE aby zapisać co chcemy osiągnąć w ciągu roku
  MOJE PLANY do zapisywania filmów, które chcemy obejrzeć, książek do przeczytania itp.
  ODRABIANKI czyli karty do planowania prac domowych
  PAMIĘTNIK na czas roku szkolnego, wakacji, ferii…
  MARUDNIK do zapisywania nastroju
  SŁOIK SZCZĘŚCIA do zapisywania wyjątkowych dni… i wiele innych!
  WAŻNE DATY!

 Dzięki takiemu zestawieniu planner uczy małe nastolatki samodzielnego planowania czasu. Dodatkowo może być źródłem inspiracji, gdyż prezentuje sylwetki DWUNASTU SUPERDZIEWCZYN, m.in. Anne Frank, Simony Kossak, Fridy Kahlo, J.K. Rowling, Martyny Wojciechowskiej czy  Beyoncé, których wyjątkowe osiągnięcia mogą zachęcać dziewczyny do realizacji marzeń.

  Jest też miejsce na zapisywanie własnych sukcesów a także mini quiz. Pomysł na dziennik ciekawy. Wykonanie dobre, chociaż niektórzy mogą polemizować odnośnie wyboru superdziewczyn, jednak ogólnie może się spodobać i nawet powinien. Małym, dorastającym dziewczynkom lubiącym kalendarze, plannery, dzienniczki itp ;)

piątek, 10 sierpnia 2018

Naturalne masło orzechowe bez dodatków (sól i cukier) jest ciekawym dodatkiem nie tylko do ciast oraz deserów ale również dań wytrawnych. Dobrze komponuje się między innymi z warzywami np. brukselką oraz pomidorami w postaci sosu pomidorowo-orzechowego. Dzisiaj chciałabym zaproponować Wam leczo/potrawkę z wykorzystaniem pasty orzechowej właśnie w wersji wytrawnej. To takie "leczo" nie leczo - potrawka warzywna z masłem orzechowym :)

Składniki:
450g brukselki
250g ugotowanej ciecierzycy (lub puszka)
ok. 200g pieczarek, pokrojonych w półplasterki
mała cukinia lub bakłażan (ok. 220g)
1 cebula
pieprz czarny
pieprz ziołowy
1/2 łyżeczki pieprzu cayenne
1 łyżeczka wędzonej czerwonej papryki (można dać więcej jeśli ktoś lubi)
1 łyżka masła orzechowego (u mnie Vivio)

ugotowana kasza lub ryż

Brukselkę kroimy na pół (większe kapustki na ćwiartki) i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w 200 stopniach do miękkości (15-25 minut).
Na patelni rozgrzewamy olej i przesmażamy drobną posiekaną cebulę. Kiedy się zeszkli dorzucamy pieczarki. Smażymy co jakiś czas mieszając do czasu aż się przyrumienią.
Umytą cukinię kroimy w półtalarki lub ćwiartki i dorzucamy do patelni.
Dodajemy przyprawy, mieszamy i smażymy aż cukinia zmięknie (aby nie dodawać oleju co jakiś czas możemy podlewać odrobinką wrzątku).
Na koniec dodajemy upieczoną brukselkę, ugotowaną ciecierzycę oraz masło orzechowe.
Dusimy przez chwilę. Doprawiamy do smaku pieprzem.
Ja na tym etapie na patelnie wrzuciłam ugotowaną kasze gryczaną, wymieszałam i jeszcze przez chwilę poddusiłam.
Smacznego

  Wspominałam, że od kiedy sięgam pamięcią lubiłam notesy i zeszyty z ładnymi okładkami? Przyjemność sprawiało mi również wymyślanie historyjek, krótkich wierszy, piosenek (najczęściej dedykowanych Mamie). W II klasie szkoły podstawowej napisałam mały zbiór bajek. W moim życiu był nawet okres w którym chciałam zostać bajkopisarką ale to tylko marzenia dziecka.
  Zeszyt z napisanymi bajkami mam po dzień dzisiejszy. Posiadam również kilka piosenek, które zachowały się z dziecięcego okresu a także zeszyt z tym co pisałam do szuflady w późniejszych latach przez kilka lat. Są też pamiętniki, Dziennik Wdzięczności...  Jak widzicie pisać, notować lubiłam od wczesnych lat, chociaż przyznaję, że z różnym zapałem i efektami.

  Jakiś czas temu w moje ręce trafił "wyjątkowy" notes. Kalendarz? A może dziennik? "Zrób sobie niedzielę. Notes Agnieszki Osieckiej" to publikacja formatu książki, która ukazała się nakładem wydawnictwa Agora. Wypełniony wierszami, zapiskami i fotografiami Agnieszki Osieckiej... jest jak podróż w przeszłość do życia i poprzez życie poetki. Przeglądając go, wertując kolejne kartki mimowolnie uczestniczymy w tej podróży, zaglądamy w Jej życie, czytamy myśli, widzimy skrawki wspomnień...

  Idea powstania kalendarza zrodziła się podczas porządkowania archiwum poetki w którym znaleziono należące do niej liczne notesy, kalendarze i agendy. Wszystkie te dokumenty członkowie Fundacji chcieli przekazać innym jako inspirację do wyrażania siebie bez sztywnej formy. Przyszła myśl aby niektóre z nich umieścić w brulionie artystycznym w którym umieszczono myśli poetki jak również wiersze i fotografie wybrane przez osoby związane z jej twórczością.

  Notes podzielony jest na dni z datami, jednak bez przypisanego konkretnego dnia w tygodniu (właściciel może dopasować je sam). Nawet kartka poświęcona świętom ruchomym została pozostawiona do samodzielnego uzupełnienia. Dzięki temu my sami decydujemy kiedy zaczniemy z niego korzystać - to nie musi być z początkiem roku lub w tym roku. Dowolny dzień, czas, miejsce... Odpowiedni dla nas moment.
  Na początku znajdziemy miejsce na zapisanie własnych planów i ważnych dla nas dat, natomiast na końcu miejsce na notatki, listy muzyczne, książki do przeczytania oraz ważne adresy. I to nie wszystko...

  Przy wielu datach (praktycznie na każdej stronie) znajdują się różnorodne zapiski Agnieszki Osieckiej: fragmenty jej twórczości, przedruki wierszy, myśli, plany, urywki wspomnień...  Czasem pojawiają się nawiązania do miejsc oraz wydarzeń z Nią związanych lub rzucone same hasła. Zdarza się jednak, że słowa wypełniają połowę strony.

 Co niezwykłe a zarazem piękne to zachowano tutaj charakter pisma Osieckiej. Niektóre słowa są niemal nieczytelne co wyraża uczucia jakie wówczas towarzyszyły poetce, Jej emocje... Nie brakuje również zdjęć przedmiotów, które w pewien sposób były ważne dla autorki i które są kojarzone właśnie z nią np. identyfikator szpitalny z narodzin Agaty Passent. Dzięki temu całosć nabiera charakteru i uroku.
Twórczość poetki jak i sama poetka skrycie towarzyszy nam każdego dnia.

  To notes uniwersalny, taki który najprawdopodobniej zauroczy ludzi wrażliwych a także wielbicieli twórczości Osieckiej. Na chwilę obecną (notes jest nową pozycją na mojej półce) szkoda jest mi wypełniać go swoimi zapiskami. To trochę tak jakby uzupełniać czyjś pamiętnik... a autorem pamiętnika może być tylko jedna osoba. Podejrzewam, że przez długi czas będę do niego po prostu zerkać, podczytywać, czerpać z niego to co najpiękniejsze..

  Nie wiem, czy kiedykolwiek zdecyduje się na to by coś w nim zapisać. Jeśli tak to najprawdopodobniej w celu "wykonania" jednego z popularnych za granicą projektu aby w formie jednego zdjęcia uwiecznić najpiękniejszą chwilę z każdego dnia. Wydaje mi się to dobrym pomysłem, zwłaszcza, że notes/kalendarz został bardzo starannie wykonany. Twarda okładka i gruby papier (w linie), zszywany białymi nićmi podoła przyklejanym fotografiom bądź im podobnym w jakimś stopniu związanymi z naszymi wspomnieniami i życiem. 

 Autor: Agnieszka Osiecka  | Zrób sobie niedzielę. Dziennik Agnieszki Osieckiej | Wydawictwo: Agora | Okładka: Twarda | Ilość stron: 320

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 13


AWARIA!
Z PRZYCZYN TECHNICZNYCH WCZEŚNIEJSZYCH ZDJĘĆ Z BLOGA NIESTETY NIE DA SIĘ ODZYSKAĆ! PRZEPRASZAM :(

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl

nazwa alternatywna
nazwa alternatywna
Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Znajdź książkę
tekst alternatywny
tekst alternatywny

tekst alternatywny