.

Recenzje Książek

piątek, 19 maja 2017


Mówi się "nie oceniaj książki po okładce". To prawda, ale nie oszukujmy się - często to właśnie ciekawa i w naszych oczach "atrakcyjna" okładka decyduje o tym, czy sięgniemy po daną lekturę, czy też nie. Czasem jest to trafny wybór, innym razem wręcz przeciwnie. Bywa też, że z pozoru nieciekawa szata graficzna zawiera fascynującą opowieść.
A jeśli już o okładach mowa... według mnie wydawnictwu GREG należą się słowa uznania. W ramach serii Kolorowa Klasyka jego nakładem ukazują się i będą ukazywać wszystkim dobrze znane "perły literatury", jednak w całkiem nowej odsłonie. Jedną z takich książek jest dramat Williama Szekspira "Romeo i Julia"

Historii Romea i Julii chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Lektura gimnazjum, wystawiana na deskach teatrów a nawet zekranizowana. Dwa skłócone ze sobą rody. Ona, on i nieszczęśliwa miłość, która tak na prawdę nie może trwać.
Historia kochanków, których połączyła dopiero śmierć, do dziś jest inspiracją do powstawania nowych dzieł. Jednych zachwyca i wzrusza, drugich odwrotnie - odstrasza, nudzi a nawet irytuje.
Pamiętam, że kiedy omawialiśmy ją w gimnazjum, nie urzekła mnie swoją treścią. Przeczytałam "bo musiałam" i odłożyłam na półkę przekonana, że już nigdy nie sięgnę po ten dramat. Do czasu...

Najnowsze wydanie "Romea i Julii", które wyszło nakładem wydawnictwa GREG w ramach serii Kolorowa Klasyka, urzekło mnie swoim wyglądem. Twarda, ciemna i jednocześnie błyszcząca okładka zdobiona różami z widniejącą młodą parą głęboko spoglądającą sobie w oczy i delikatnie trzymających się za ręce, przykuwa wzrok. Spodobał mi się jeszcze fakt iż widać, że są to jeszcze nastolatkowie, na dobrą sprawę jeszcze dzieci - wszakże Romeo i Julia mieli po 16-14 lat (Romeo 16 a Julia 14) a nie 20, czy 30. Przyznam, że nie podoba mi się tak modne "postarzanie" bohaterów dość często spotykane na ilustracjach, czy też w filmach. Nie wiem co to ma być. Wydoroślenie ich? Pokazanie jak nadzwyczaj są dojrzali jak na swój wiek? A może brak pomysłu?
Wróćmy jednak do książki a mianowicie tego wydania. Im głębiej w las tym według mnie jest jeszcze lepiej... gruby kredowy papier odporniejszy na zagniecenia niż tradycyjne kartki, wyraźna czcionka i kolorowe ilustracje. A to wszystko zszyte białymi nićmi, by książka posłużyła jak najdłużej. Cała książka wizualnie prezentuje się przepięknie.

Ilustracje do dramatu wykonała Paulina Wyrt. Nie rażą one w oczy "agresją" i przesyceniem kształtów a jednocześnie nie są matowe i niewyraźne. Podobno zostały wzorowane na styl barokowy. Czy ja wiem? Tak na prawdę to za bardzo nie znam się na tym i nie mnie to oceniać ;)
Dużych ilustracji (zajmujących całą stronę) jest dziesięć. Dodatkowo każda strona z tekstem z boku zdobiona jest splecionymi kwiatami, tworzącymi coś w rodzaju marginesu. Akty również zostały bardzo ładnie wyróżnione. To wszystko tworzy przepiękną całość i sprawia, że książkę chce się otworzyć - zajrzeć do środka.

Nie spodziewałam się, że jakiekolwiek wydanie "Romea i Julii" wzbudzi we mnie pozytywne emocje. To wydanie wizualnie mnie urzekło - przyjemna dla oka szata graficzna (okładka i ilustracje) oraz porządne i dokładne wykonanie. Tutaj mamy pewność, że książka nie rozleci się już po pierwszym a nawet dziesiątym przeczytaniu. Całość wizualnie prezentuje się bardzo dobrze.
A treść?
Jednych zachwyci, innych wręcz przeciwnie. Moje zdanie już znacie. To już kwestia gustu i upodobań a jak wszystkim wiadomo o gustach się nie dyskutuje (przynajmniej nie powinno) ^_^.
Jakby nie było według mnie ta książka jest warta uwagi wszystkich tych, którzy lubią twórczość Szekspira w tym historię Romea i Julii a kolekcjonując klasykę, szukają ładnie i jednocześnie starannie wydanych pozycji. A może ktoś zdecyduje się na jej zakup, tylko i wyłącznie ze względu na ładne wydanie? :)

Autor: William Szekspir | Tytuł: Romeo i Julia | Oprawa: Twarda | Liczba stron: 160 | Wydawnictwo: GREG 2017 |Ilustracje: Paulina Wyryt

środa, 10 maja 2017

   "Cześć
    Mam na imię Ivan. Jestem gorylem.
    To nie takie proste, jak może się wydawać."

 

Istnieją książki, które z pozoru kierowane do młodszego czytelnika niosą ze sobą pewne przesłanie i mogą sięgnąć po nie również dorośli. Jedną z takich książek jest "Jedyny i niepowtarzalny Ivan" autorstwa Katherine Applegate.

 "Ludzie marnują słowa. Rzucają je jak skórki z bananów i pozwalają by zgniły.
Każdy wie, że skórka jest najlepsza."

To zainspirowana prawdziwą historią opowieść o gorylu Ivanie, który przez większość swojego życie spędził w mini zoo mieszczącym się przy centrum handlowym. To on jest narratorem tej opowieści. To on opowiada swoje wspomnienia, opisuje świat i ludzi takim jakim go widzi, zdarzając swoje myśli i przemyślenia. Każdego dnia przez szybę w klatce przyglądają mu się ludzie, on rzuca w nich "klopsami" z kupy. Goryl nigdy nie widział przedstawicieli swojego gatunku i nie tęskni za dżunglą, gdyż praktycznie jej nie pamięta - nie był w stanie tak na prawdę zaznać wolności i nie wie czym ona jest. Jednak nie ma w nim gniewu, nienawiści, czy chęci zemsty za to co spotkało. Daje się poznać jako niezwykle wrażliwa, rozumna, pełna miłości, wiary i zaufania istota - bardzo ludzka istota.
 Jest jeszcze coś co powinniście wiedzieć o Ivanie... Ivan jest bardzo utalentowanym gorylem - potrafi rysować. Ludzie płacą po 10 dolarów za rysunek jego autorstwa, więc dla właścicieli zoo jest "żywą maszyną do zarabiania pieniędzy". Brzmi okrutnie, ale taka jest prawda.
Pewnego dnia Ivan poznaję malutką słonicę odebraną rodzinie - Ruby. Ruby sprawia, że Ivan zaczyna postrzegać swoje życie, dom i sztukę w całkiem innym świetle niż dotychczas....

 "Wspomnienia są bezcenne. Pomagają określić, kim jesteśmy."

Mimo iż w książce zwierzęta żyją w niewoli, ludzie w ich oczach nie są przedstawieni jako Ci źli i niedobrzy. Ludzie są tutaj różni: jedni nieczuli, wykorzystujący zwierzęta do swych własnych celów, ale też i tacy, którzy chcą im pomóc i pomagają. Zwierzęta wyczuwają tę różnicę - wiedzą komu mogą zaufać i kto jest ich przyjacielem. Nie oceniają każdego tak samo.  Jak mówi słonica Stella "Ludzie potrafią czasem zaskakiwać."
To bardzo ważna lekcja, którą można wyciągnąć z tej lektury - tego powinniśmy się od zwierząt nauczyć. Każdy jest inny, dlatego nie należy oceniać tylko i wyłącznie po pozorach. 
 Opiekun Ivana, Mack mimo iż umieścił Ivana w klatce (w końcu Ivan był gorylem a to "dzikie" i "niebezpieczne" zwierzę), bardzo go kochał. Kiedy ten był gorylątkiem mieszkał z Mackiem w domu gdzie pił z butelki, spał w łóżku, bywał w kinie, chodził na mecze, jadł frytki a nawet zdmuchiwał świeczki z tortu. Był wychowywany jak ludzie dziecko, mimo iż był gorylem. Nawet kiedy dorósł i zamieszkał w klatce, Mack przez cały czas opiekował się nim, dbał o niego, pielęgnował. Starał się aby niczego mu nie zabrakło... no może z wyjątkiem wolności. Niestety nie kochał go na tyle mocno, by mu tę wolność podarować....
 Z drugiej strony, czy zwierzę, które w dzieciństwie zostało zabrane od rodziców ze swojego naturalnego środowiska i większość życia spędziło w niewoli, poradziłoby sobie w dżungli? Czy byłoby w stanie samemu zdobywać pożywienie jeśli przez tyle lat "podawano mu je na tacy", czy obroniło by się przed nieprzyjacielem, jeśli tam gdzie przebywało nie groziło mu większe niebezpieczeństwo? Czy byłoby w stanie się przystosować?
Sam Ivan mimo iż zdawał sobie sprawę z tego, że nie jest człowiekiem (mimo iż był tak wychowywany), zadawał sobie pytania, czy jest prawdziwym gorylem. Bo co to tak na prawdę znaczy? Zastanawiał się kim tak na prawdę jest, poszukiwał swojej tożsamości, swojego prawdziwego ja.

 "Ludzie. Szczury mają większe serca. Karaluchy mają życzliwsze dusze."

Bohaterowie tej książki są wymysłem autorki - jedynie Ivan był prawdziwy (więcej o Ivanie przeczytacie TUTAJ). Jednak to dzięki temu, że autorka tchnęła w niego życie, dzięki jej wyobraźni możemy czegoś się nauczyć. Książka nie należy do tych prostych i dziecinnych opowiastek. Jest to przepiękna, pouczająca i wzruszająca opowieść. Opowiada nie tylko o cierpieniu i  pragnieniu wolności przez zwierzęta trzymane w klatkach dla ludzkiej rozrywki. Stawia również pytania i uświadamia to, że zwierzęta nie są "atrakcją  turystyczną". Mało kto odwiedzając np. cyrk dostrzega smutek, ból i tęsknotę za wolnością, która skrywa się w oczach znajdujących się tam zwierząt. Mało kto zastanawia się co tak na prawdę one czują - dla wielu to tylko forma "rozrywki". To nie przedmiot, który możemy wykorzystać do własnych celów i zarobienia pieniędzy. To nie zabawka, czy chwilowy "kaprys", takie "widzi mi się" - zakup pod wpływem chwili. Zwierzęta to żywe istoty, które czują, słyszą, myślą i rozumieją. Istoty, które kochają, odczuwają smutek, radość, tęsknotę, ból i cierpienie. Istoty. To istoty z krwi i kości, z sercem - myślące i pragnące wolności tak jak ludzie.

 "Ludzie za dużo mówią. Trajkoczą jak szympansy i wypełniają świat hałasem, nawet gdy nie mają nic do powiedzenia."

To przykre do czego są zdolni ludzie dla wzbogacenia się (dla jednego małego słonika  wymordować całą jego rodzinę), przykre jest to, że my dorośli w tym rodzice, często traktujemy pieska, kotka, chomika czy króliczka jako nagrodę lub zabawkę dla dziecka - zabawkę, którą za jakiś czas dziecko się znudzi i porzuci. Wstyd mi za takich właśnie ludzi. Wstyd i jestem zła na tych, którzy dla zysku mordują i zabijają żywe stworzenia - Nie ma nich żadnego usprawiedliwienia i wybaczenia. To bestialskie i nie ludzkie. Jak takie osoby w ogóle śmieją nazywać się ludźmi? To też i nie zwierzęta, bo zwierzę jeśli zabija to tylko z konieczności aby przetrwać a nie dla rozrywki.
Na szczęście są też i tacy dla których ważne jest dobro zwierząt, którzy walczą o ich prawa i oby takich osób było jak najwięcej.

"Dobre zoo - mówi Stella - to ogromny teren, dzika klatka, bezpieczne miejsce. (...) Dobre zoo to miejsce gdzie ludzie zacierają złe wrażenie".

Według mnie książka jest warta przeczytania przez każdego bez względu na wiek. Mówi o przyjaźni i szacunku,  tym, że zwierzęta czują i tęsknią. Być może po lekturze tej książki wielu zastanowi się przed zakupem pieska lub kotka na prezent. Pamiętajcie to nie jest zabawka a żywe stworzenie.

"Wasze serca są z lodu - mówiła z błyskiem w oku. - Nasze są z ognia"

Autor: Katherine Applegate | Tytuł: Jedyny i niepowtarzalny Ivan | Wydawnictwo: CzyTam | Rok wydania: 2014 |Okładka: miękka ze skrzydełkami | Liczba stron: 320 

Na stronie wydawnictwa znajdziecie fragment książki w tym przykładowe zrzuty ze stron KLIK

Ilustracje pochodzą z internetu: zdjęcie I, zdjęcie II, zdjęcie III, zdjęcie IV, zdjęcie V, zdjęcie VI, zdjęcie VII

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 13

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl



nazwa alternatywna

nazwa alternatywna

Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi