.

Wpisy z tagiem: naleśniki

czwartek, 02 sierpnia 2018

Dzisiaj przepis na naleśniki z selerem i warzywami, które pokazywałam jakiś czas temu recenzując książkę "Wysiedleni"  :)

Ciasto:
1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka mielonego siemienia lnianego
1-1,5 szklanki wody

Wszystkie składniki mieszamy dokładnie na gładkie ciasto i odstawiamy na ok 30 minut. Po tym czasie jeśli ciasto wyda się nam zbyt gęste dolewamy trochę płynu. Ciasto powinno mieć konsystencję ciasta naleśnikowego - trzeba wyczuć.

Smażymy na rozgrzanej i lekko natłuszczonej patelni, na średnim ogniu (nie może być ani za mały ani za duży). Naleśniki obracamy dopiero wtedy kiedy jego brzegi przypieką się i zaczną odchodzić od patelni. NIE WCZEŚNIEJ

Farsz:
*kawałek selera korzeniowego
*mieszanka warzyw (u mnie groszek z marchewką)
ciecierzyca
puszka czerwonej fasolki
koncentrat pomidorowy plus odrobina wody/pomidory krojone z puszki
posiekana cebula

wędzona czerwona papryka
pieprz ziołowy
pieprz cayenne
olej rzepakowy

 * można również najpierw seler pokroić w grubsze plastry i podgotować. Następnie pokroić w kostkę i przesmażyć
** jeśli używamy mieszanki ze słoiczka najpierw dusimy do miękkości sam seler a następnie dodajemy pozostałe warzywa.

 Seler obieramy i kroimy w kostkę o boku ok 1 cm. Następnie obtaczamy w mieszance przypraw z dodatkiem oleju, tak aby w całości pokrył się przyprawami. Odstawiamy na ok godzinę.
Na patelni rozgrzewamy olej i szklimy cebulę. Wrzucamy seler i przesmażamy przez chwilę.
 Całość zalewamy pomidorami z puszki, dodajemy marchew z groszkiem i dusimy aż warzywa będą miękkie a sos odparuje.
 Pod koniec dodajemy fasolę z puszki oraz ugotowaną ciecierzycę.
 Doprawiamy do smaku.
 Farsz wykładamy na wcześniej usmażone naleśniki i zawijamy. Na końcu zawinięte już naleśniki podpiekamy na suchej patelni aby stały się chrupiące.
Smacznego

sobota, 19 maja 2018

Ostatnio naleśniki jadłam... Nie pamiętam kiedy ale zdecydowanie zbyt dawno jeśli jakiś czas temu przez głowę przyszła mi myśl aby je przygotować. Miałam na nie ochotę, tak samo jak na połączenie szpinaku z pieczarkami, które bardzo mi smakuje. Przy okazji wykorzystałam resztki, które znalazłam w lodówce - gdybym miała farszu dałabym więcej :) Kiedyś, kiedyś... kiedy w kuchni używałam jeszcze odrobinkę soli, dorzucałam do niego suszone pomidory, które wzbogacały smak, jednak teraz są one dla mnie zdecydowanie przesolone. Was zachęcam do spróbowania tego połączenia, chociaż według mnie i bez nich jest smacznie :) W wersji niewegańskiej do farszu możecie dodać żółty ser lub mozzarellę.

Składniki:

naleśniki z ulubionego przepisu (ciasto zrobiłam z połowy porcji z tego przepisu, ale na wodzie i bez jajka)
250-300g świeżego szpinaku/opłukanego
ok. 150g pieczarek
kilka prążków z białej części pora lub cebuli
ew. kilka posiekanych suszonych pomidorów (polecam) pieprz czarny, ziołowy

  Od świeżego szpinaku odcinamy grubsze ogonki, następnie sparzamy go wrzątkiem (by zmniejszył swoją objętość). Odkładamy na bok a kiedy ostygnie dokładnie odciskamy i ew. siekamy na mniejsze kawałki.
 W między czasie pieczarki myjemy i kroimy w półplasterki, natomiast pora w prążki.
 Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy pora oraz pieczarki i przesmażamy na dość wysokim ogniu do czasu aż pieczarki się przyrumienią (chodzi o to aby nie puściły soku).
 Pieczarki łączymy ze szpinakiem oraz ew. suszonymi pomidorami i doprawiamy do smaku.

 Farsz rozsmarowujemy na naleśnikach (w wersji nie wegańskiej można posypać żółtym serem lub mozzarellą) i zawijamy lub składamy wedle uznania. Przed podaniem każdy podgrzewamy na suchej patelni by naleśniki stały się chrupiące.


 Dzisiaj opowiem o książce niezwykłej. Przygotowanej z miłością i pasją przez ludzi z miłością do książek. Tych, którzy nie wydają hurtowo książka za książką tylko po to aby zarobić a przykładają wszelkich starań aby pozycje, które proponują nie tylko dotarły do czytelnika ale jednocześnie w pozytywny sposób na niego wpłynęły, na dłużej zostały w jego sercu i pamięci.
 I od razu uprzedzam aby nie było... to nie jest reklama, ani czcze gadanie a opinia szczera i prawdziwa. Zawsze piszę prawdę. Kiedy coś mi się nie spodoba krytykuje. Nie nabijam ludzi w przysłowiową butelkę - wyrażam swoje zdanie z którym możecie się zgodzić lub nie.
 Jednak koniec tego gadania - przejdę do sedna sprawy :)

  Urzekła mnie - urzekła a nawet zachwyciła. Według mnie można powiedzieć o niej "książka niezwykła - wyjątkowa"... jedna z tych, które mogą a niejednokrotnie zmieniają życie.
  Bo niektóre książki właśnie takie są - wyjątkowe. Naprawdę potrafią zmieniać nasze życie - otwierają serca na świat i życie, uczą, uwrażliwiają, wzbudzają przeróżne emocje, wzruszają, sprawiają, że w naszych oczach pojawią się łzy... Łzy - no właśnie... te ostatnie towarzyszyły mi w trakcie i po skończeniu lektury tej książki a nie jest to żadna banalna historia o nieszczęśliwej miłości - takich książek nie czytam.
  To piękna biografia pewnego znanego pisarza, który kochał słowo pisane i tworzył przede wszystkim z miłości a dopiero potem pasji. Biografia kierowana do młodszego czytelnika, ale napisana tak, że z przyjemnością przeczyta ją nie jeden dorosły.

  "Słońcem na papierze..." to książka Anny Czerwińskiej-Rydel wydana nakładem wydawnictwa Przygotowalnia, która prostymi słowami przybliża postać Kornela Makuszyńskiego (tego Pana od "Szatana z siódmej klasy" i "Awantury o Basię"). 
  Biografia może brzmieć strasznie, jednak spokojnie. Lektura tej książki nie ma nic wspólnego ze studiowaniem nudnych szkolnych podręczników bądź też encyklopedii. To swego rodzaju podróż poprzez życie pisarza.  
  Razem z małym Kornelem dorastamy, przeżywamy nagłą śmierć ojca, chodzimy do szkoły, w wieku szkolnym piszemy pierwsze wiersze a w dorosłym opłakujemy śmierć pierwszej żony, decydujemy się na kolejne małżeństwo, przyglądamy się rozwojowi kariery...
  Czujemy jakbyśmy byli tuż obok Makuszyńskiego, jakby pisarz stał na wyciągnięcie naszej ręki a my moglibyśmy go dotknąć. Strona po stronie, stopniowo i powoli poznajemy Go i Jego życie, czując tę niezwykłą atmosferę, którą wokół siebie roztaczał.

"To ciężka praca pisać takie książki. Łgać nie można. Słowa trzeba dzierżyć na smyczy. Bardzo jest trudno pisać dla tych baszybuzuków, co wglądają łajdackim wzrokiem w każde słowo i kontrolują duszę autorską jak komornik wnętrze kasy. Ale wiesz … Za jednego takiego czytelnika oddałbym dwóch dorosłych.".
Tak pisał o swojej twórczości


  To nie tylko fakty (przedstawione w lekkiej i ciekawej formie) ale również cytaty z gazet, skany kilku listów od dzieci do pisarza, wiersze i cytaty, Kalendarium czy też archiwalne fotografie życia pisarza. To ciekawa akcja, która w połączeniu wszystkim wymienionym wcześniej tworzy barwną, ciepłą, słoneczną opowieść o życiu Kornela Makuszyńskiego... nie tylko pisarza ale również syna, brata sześciu sióstr, ucznia z problemami z przedmiotami ścisłymi ("głowę tępą w matematyce, fizyce, logice, chemii..."), wielbiciela teatru i bułek z kiełbasą otrzymywanych za pisanie innym wypracowań... 
  Człowieka, który kochał dzieci, często im pomagał, mówił, że należy czytam (dzieciom i samym sobie)... 
  Człowieka niezwykłego i o wielkim sercu.

"Sto razy już mówiłem, gadałem bez końca
i wciąż będę wszystkim smutnym przypominał,
że dom, w którym jest książka, jest przybytkiem słońca.
A dom, w którym jej nie ma, to mroczny kryminał…”
Kornel Makuszyński

środa, 15 listopada 2017

 Ostatnio naszła mnie ochota na naleśniki, których nie jadłam od bardzo dawna. Wybór padł na te z farszem szpinakowo-pieczarkowym. Ciasto na naleśniki chciałam przygotować z mąki gryczanej, jednak niestety nie miałam takiej w szafce - wykorzystałam mąkę pełnoziarnistą.
 Do proponowanego farszu zachęcam aby dodać kilka suszonych pomidorów, które podkręcą smak. Kiedyś, kiedy w mojej kuchni sporadycznie pojawiała się sól a pomidory, które kupowałam miały ponad dwa razy mniej soli, przygotowywałam taki farsz - na prawdę był smaczny. W wersji niewegańskiej do farszu możecie dodać żółty ser lub mozzarellę.

Skład:
naleśniki z ulubionego przepisu (ciasto zrobiłam z połowy porcji z tego przepisu, ale na wodzie i bez jajka)
250 świeżego szpinaku
ok. 100g pieczarek
kilka prążków z białej części pora
ew. kilka posiekanych suszonych pomidorów (polecam)

pieprz czarny, ziołowy

  Od świeżego szpinaku odcinamy grubsze ogonki, następnie sparzamy go wrzątkiem (by zmniejszył swoją objętość). Odkładamy na bok a kiedy ostygnie dokładnie odciskamy i ew. siekamy na mniejsze kawałki.
 W między czasie pieczarki myjemy i kroimy w półplasterki, natomiast pora w prążki.
 Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy pora oraz pieczarki i przesmażamy na dość wysokim ogniu do czasu aż pieczarki się przyrumienią (chodzi o to aby nie puściły soku).
 Pieczarki łączymy ze szpinakiem oraz ew. suszonymi pomidorami i doprawiamy do smaku.

 Farsz rozsmarowujemy na naleśnikach (w wersji nie wegańskiej można posypać żółtym serem lub mozzarellą) i zawijamy lub składamy wedle uznania. Przed podaniem każdy podgrzewamy na suchej patelni by naleśniki stały się chrupiące.

Wartość energetyczna farszu:

Wartość odżywcza bez sera i suszonych pomidorów


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 13


AWARIA!
Z PRZYCZYN TECHNICZNYCH WCZEŚNIEJSZYCH ZDJĘĆ Z BLOGA NIESTETY NIE DA SIĘ ODZYSKAĆ! PRZEPRASZAM :(

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl

nazwa alternatywna
nazwa alternatywna
Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Znajdź książkę
tekst alternatywny