.

Wpisy z tagiem: pieczywo

wtorek, 02 października 2018

Być może nie uwierzycie w to co teraz napiszę, ale w dzieciństwie nigdy nie jadłam tostów francuskich ani smażonego chleba maczanego wcześniej w jajku. Moja Mama nie przygotowywała takich "specjałów". Czasem smażyła chleb, który zjadaliśmy najczęściej na kolacje, jednak raczej nie można nazwać tego tostami a grzankami z patelni.

O tostach francuskich dowiedziałam się bardzo późno z blogów kulinarnych. Mimo iż od tamtego czasu upłynęło kilka lat, nadal nie przygotowałam ich i nie jadłam w tradycyjnej wersji a wegańskiej i to tylko kilka razy (można by policzyć na palcach u jednej ręki). Nie chodzi o to, że takie tosty mi nie smakują - po prostu jakoś specjalnie nie miałam i nie mam na nie ochoty a śniadania zdecydowanie wolę w wersji wytrawnej.

Na potrzeby bloga postanowiłam odgrzebać stary przepis z przed kilku lat - przypomnieć go i zaproponować Wam tosty francuskie w wersji tosty francuskie w wersji bananowo-cynamonowej. Zabrakło mi w nich kakao ale ku mojemu zdziwieniu, kiedy było najbardziej potrzebne, zabrakło mi go w kuchni. Byłam pewna, że mam je w szafce, ale rzeczywistość okazała się inna... chyba Ktoś ostatnio pił je na wodzie lub z mlekiem ;) Jakby nie było Was zachęcam do dodania do takich tostów kakao lub już usmażonych posypania go nim lub posiekaną/startą czekoladą.

Składniki
2 kromki lekko czerstwego pieczywa (u mnie chleb z domowej piekarni)
dojrzały, słodki banan (może być przejrzały)
1-2 łyżki napoju/jogurtu roślinnego lub wody
1 łyżka pasty z orzechów laskowych (u mnie TerraSana --> czysta poezja szczypta cynamonu i/lub łyżeczka kakao
1-2 łyżki prażonego słonecznika i sezamu

    Banana obieramy, kroimy na plasterki i rozgniatamy widelcem z wodą lub napojem roślinnym na papkę (można to zrobić blenderem).
    Dodajemy masło orzechowe, cynamon i/lub kakao oraz prażone ziarna i mieszamy.
    Kromki chleba kroimy na trójkąty a następnie maczamy w powstałym koktajlu z obu stron do czasu aż w chłonie cały płyn (dobrze jest na chwilę pozostawić kromki zamoczone w koktajlu).
    Na patelni rozgrzewamy tłuszcz a kiedy się rozpuści smażymy tosty z obu stron na rumiano (można też na suchej ale wtedy w smaku nie będzie to samo)
    Podajemy z ulubionymi dodatkami.
 Smacznego.
.



 Lubię książki z przesłaniem. Lubię książki historyczne i z historią w tle - takie, które pod otoczką fabuły opowiadają o tym co ważne, istotne... o tym co było. Kiedy przeczytałam opis jednej z tegorocznych nowości pt "Poszli bo tak chcieli" Ewy Skarżyńskiej, nie przeszkadzał mi fakt, że jest to książka dla młodzieży. Poczułam potrzebę i chęć aby ją przeczytać.

  W rodzinie Herzogów [czytaj: hercogów] przyszli na świat czterej bracia: Franek, nazywany w domu Kika, młodszy od niego o trzy lata Staszek, o przezwisku Siupajdana, młodszy od Staszka o dwa lata Stefek, którego nazywano Maćkiem, i najmłodszy – Józek, zwany Organistą. Młodzi legioniści, którzy stali się symbolem rodzinnego zaangażowania w walkę o niepodległość Ojczyzny.

  Wydawać by się mogło, że będzie to książka lekka w odbiorze - przecież znajduje się w dziale książek dla dzieci i młodzieży. Tak na prawdę zależy jak na to spojrzeć... czy jedna ze szkolnych lektur "Kamienie na szaniec" jest książką łatwą, prostą i przyjemną?
  Trudne tematy, trudna i bolesna historia. Prawdziwi ludzie, którzy byli gotowi nawet do największych poświęceń. Przeszłość, która jest nieodłącznym elementem teraźniejszości i przyszłości. Naszych pradziadków, dziadków, rodziców, naszej. Przyszłości kolejnych pokoleń i istnień.
  Historia, którą warto poznać, którą warto znać.

piątek, 27 lipca 2018

 Bułeczki z tego przepisu piekłam bardzo dawno. Ciasto nie należy do zbyt przyjemnych w wyrabianiu, gdyż dość długo się lepi i potrzeba zarówno cierpliwości jak i czasu aby zaczęło odchodzić od ręki. Jednak aromat i smak upieczonych już bułeczek wynagradza całą pracę, którą włożyliśmy w ich przygotowanie. Mięciutkie i puszyste w środku z chrupiącą, przypieczoną skórką... wspaniałe i niezwykłe zwłaszcza kiedy marchew pochodzi z domowego ogródka ;)

Inspiracja
Składniki:
450g mąki pszennej
50g płatków owsianych
10g świeżych drożdży
1/2-1łyżeczka soli
100g obranej i startej marchewki na tarce o średnich oczkach (boczna strona tarki)
ok. 300 ml letniej wody
ulubione ziarna

Z drożdży, łyżki wody i odrobiny wody robimy rozczyn o konsystencji gęstej śmietany i odstawiamy do wyrośnięcia.
Mąkę z solą przesiewamy do miski, dodajemy płatki owsiane, mieszamy. Dodajemy wyrośnięty rozczyn - ponownie mieszamy. Stopniowo wlewając wodę zaczynamy wyrabiać gładkie, elastyczne, lekko lepiące ciasto. Polecam aby na początku robić to łyżką a kiedy składniki się połączą dłonią. Jeśli macie mikser o odpowiedniej mocy, możecie to ciasto wyrobić końcówkami do ciasta drożdżowego.
 Wyrobione ciasto zostawiamy pod przykryciem i w ciepłym miejscu do podwojenia objętości (na ok. 1 godzinę).
Po tym czasie wyrabiamy przez chwilę, dzielimy na 8 części i formujemy bułeczki. Bułeczki układamy na natłuszczonej blaszy do pieczenia, delikatnie zwilżamy wodą i posypujemy ziarnami. Odstawiamy do napuszenia. Pieczemy w 180 stopniach przez 25-30 minut na zloty kolor.

UWAGI
Ciasto nie jest zbyt przyjemne w wyrabianiu - początkowo i dość długo jest klejące. Z kolei upieczone bułeczki są mięciutkie z chrupiącą skórką.

 Niedawno opowiadałam Wam o króliku Piotrusiu Beatrix Potter a dzisiaj poznacie Beniamina Kicusia - królika. Jego przygody opisano w   opowiadaniach umieszczonych w starannie wydanym zbiorze pt "Beniamin Kicuś i inne historyjki". To nowość w zbiorach bajek dla dzieci.

  Beniamin Kicuś (Benjamin Bunny) to książka dla dzieci po raz pierwszy wydana we wrześniu 1904 roku będąca kontynuacją Opowieści o Króliku Piotrusiu (1902).
   Jej treść opowiada o tym jak Piotruś wraz z kuzynem Benjaminem powraca do ogrodu pana McGregora, aby odzyskać ubrania, które zgubił podczas swojej poprzedniej przygody.
  Dodatkowo mamy tutaj pięć innych historyjek między innymi o Kocurku Tomaszu a także Kaczce Hildze. Każda z historyjek jest opatrzona wstępem w którym poznamy historię powstania danej opowiastki.
  Jeśli jesteście ciekawi, czy mu się to uda i jakie nowe przygody, wyzwania a także niespodzianki czekały na naszych bohaterów, koniecznie musicie przeczytać te historyjki :)

  Język opowiastek jest bardzo prosty i zrozumiały. Jednak nie ma co się dziwić, wszkże historyjki powstawały z myślą o najmłodszych. Mimo tego posiadają w sobie coś "niezwykłego - jakąś magię, urok i czar, że radość z ich czytania i podziwiania czerpią również dorośli. I to nie tylko zasługa przeuroczych zwierzęcych bohaterów (wszakże zwierzęta lubią chyba wszyscy)i ładnych ilustracji ale ogółu.

  Opowiastki te nie tylko bawią ale również uczą i przekazują cenne wartości. A przecież takie książki są najcenniejsze. To pokazywania świata, wyjaśnianie jego reguł i tego jak działa poprzez zabawę i dobrą rozrywkę.
  Tutaj autorka między innymi pokazuje, że świat zwierząt (królików) jest równoległy do świata ludzi. Mimo iż to dwa różne światy uzupełniają się i mogą żyć one ze sobą w harmonii i zgodzie. Ponadto uwrażliwia czytelników na piękno otaczającego świata - na roślinki, zwierzęta... A to zaledwie namiastka tego co dzieci wyniosą z tej książki:)

UWAGA
 Ilustracje w książce nie są oryginalnymi ilustracjami autorki a zostały wykonane na podstawie jej rysunków (Studio ScarletD Solution). Mimo tego według mnie są ładne i uzupełniają treść opowieści. Jednak nie będę ukrywa, że zdecydowanie wolę pierwowzory a także przekład Małgorzaty Musierowicz. Z drugiej strony za cenę 15-20zł (okładkowa) nie ma co narzekać - nawet nie wypada ;)

Tytuł:  Beniamin Kicuś i inne historyjki | Autor: Beatrix Potter | Przekład: Agnieszka Płudowska | Wydawnictwo: Olesiejuk | Okładka: Twarda | Ilość stron: 272

środa, 25 lipca 2018

Sezon na wiśnie trwa a to dobra okazja aby nie tylko zamrozić i wykorzystać te pyszne owoce  w przetworach (konfitury oraz do słoików) ale również wypiekach. Może to być kruche ciasto z wiśniami, sernik (polecam ten królewski), fale dunaju, ciasto czarny las... Wasze ulubione. Mogą być również bułeczki/drożdżówki - idealne na pierwsze i drugie śniadanie, deser, podwieczorek, kolację.... na każdą okazję :)

Te pieczone z myślą i dla Taty - w wersji wegańskiej. Tata był zaskoczony, że bez mleka i jajek mogą wyjść tak puszyste i smaczne (tak jak faktem, że smakuje mu mus jabłkowy bez cukru "Jak to bez cukru? Naprawdę?") Sekretem jest dobrze wyrobione ciasto - elastyczne, nieco luźne a nawet minimalnie lepkie. Nie może być twarde, zbite i suche. Dodatkowo trzeba je dobrze napowietrzyć, dodać szczyptę miłości i nutkę cierpliwości. I puszyste bułeczki gotowe :)

Składniki (12-14 sztuk)
300g mąki pszennej typ 650
300g mąki pszennej pełnoziarnistej
20g świeżych drożdży
ok. 300-400 ml ciepłej wody lub napoju roślinnego
3 łyżki cukru
szczypta soli
ew. 40g ml oleju rzepakowego

dodatkowo:
drylowane wiśnie
karmelowe masło orzechowe+ewentualnie kakao lub czekolada (u mnie Orzechownia)

*nie odmierzałam płynu dokładnie. Jego ilość zależy również od stopnia wilgotności mąki na który wpływ ma jej przechowywanie. Być może będzie trzeba dodać go trochę mniej lub więcej. Ciasto musi być gładkie, elastyczne i nieco luźne. Ze względu na dodatek mąki pełnoziarnistej pozostanie lekko lepkie ale nie oblepi palców.


Drożdże rozpuszczamy w odrobinie wody z łyżką cukru. Dodajemy tyle mąki by uzyskań konsystencję gęstej śmietany i odstawiamy na kilka minut do wyrośnięcia.

Mąki przesypujemy do miski, dodajemy wyrośnięty rozczyn, sól oraz cukier. Powoli wlewając wodę zaczynamy wyrabiać gładkie, elastyczne, nieco luźne ciasto pod koniec dodając olej. Wyrabiamy przez ok. 10 minut do czasu aż przestanie lepić się do rąk i miski a także by wpompować w nie jak najwięcej powietrza (bułeczki będą wówczas delikatne i puszyste). Miskę przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do podwojenia swojej objętości.

Wyrośnięte ciasto przekładamy na oprószony mąką blat stolnicy i dzielimy na równe części. Każdą kulkę spłaszczamy i kładziemy na jej środku porcję karmelowego masła orzechowego (można połączyć z kakao lub położyć kostkę czekolady) oraz kilka wiśni. Brzegi ciasta zwijamy do środka, tak by przykryć nadzienie i zlepiamy.

Bułeczki układamy na wyłożoną pergaminem i natłuszczoną blachę do pieczenia, w taki sposób by złączeniem leżały ku dołowi. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do ponownego wyrośnięcia na 30 minut.

Napuszone bułeczki smarujemy wodą następnie wstawiamy do ZIMNEGO PIEKARNIKA nastawionego na 180 stopni (grzanie góra,dół bez termoobiegu). Pieczemy ok. 30 minut na złoty kolor.
Smacznego

  Beatrix Potter angielska pisarka, którą dzieci pokochały za urocze, przepięknie ilustrowane opowiastki o zwierzątkach. Pamiętam, że kiedy byłam mała wypożyczałam książeczki Jej autorstwa. Nie ze względu na treść a ilustracje, które zachwycały mnie swoją formą - tym jak wyglądały. Mimo iż upłynęło już tyle lat a ja lata dziecięce już dawno mam za sobą, ilustracje  nadal urzekają.

  Króliczek Piotruś i inne historyjki to nowość wydawnicza w zbiorach bajek dla dzieci ale nie nowość na rynku. Historyjkę z jego udziałem autorka po raz pierwszy opisała w swoim ilustrowanym liście w 1893 roku adresowanym do synka byłej guwernantki. Oficjalnie pojawił się w Piotrusiu Króliku (The Tale of Peter Rabbit) w 1902 (polskie wydanie 1991) i szybko został okrzyknięty bestsellerem.
  Książka została przetłumaczona na 36 języków i sprzedana w 45 milionach egzemplarzy. Do dziś jest jedną z najlepiej sprzedających się książek wszech czasów.

  Oprócz historyjki o tytułowym Króliku Piotrusiu znajdziemy pięć innych historyjek między innymi o Wiewiórce Chrupuś. Każda opatrzona wstępem w którym poznamy historię powstania danej opowiastki.
  Historyjki Beatrx Potter nie tylko bawią, ale również uczą. Uczą tego, że należy słuchać starszych, że dobre czyny zostają wynagrodzone, pozory mogą mylić i to co na pierwszy rzut oka ciekawa, nie zawsze jest bezpieczne... i tego jest o wiele więcej. Ponadto rozbudzają wrażliwość na otaczający nas świat i przyrodę - wszakże bohaterami tych opowieści są zwierzęta, które dzieci kochają i które kochają również dorośli.

  Ciężko pisać o tej książce nie zdarzając treści. Po nią trzeba samemu sięgnąć, przeczytać, podziwiać ilustracje. Pozwolić na to by do głosu doszło nasze wewnętrzne dziecko. Dać się ponieść wyobraźni, poczuć dziecięcą radość i szczęście :)

UWAGA
 Ilustracje w książce nie są oryginalnymi ilustracjami autorki a zostały wykonane na podstawie jej rysunków (Studio ScarletD Solution). Mimo tego według mnie są ładne i uzupełniają treść opowieści. Jednak nie będę ukrywa, że zdecydowanie wolę pierwowzory a także przekład Małgorzaty Musierowicz. Z drugiej strony za cenę 15-20zł (okładkowa) nie ma co narzekać - nawet nie wypada ;)

Tytuł: Króliczek Piotruś i inne historyjki | Autor: Beatrix Potter | Wydawnictwo: Olesiejuk | Okładka: Twarda | Ilość stron: 272

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 28


AWARIA!
Z PRZYCZYN TECHNICZNYCH WCZEŚNIEJSZYCH ZDJĘĆ Z BLOGA NIESTETY NIE DA SIĘ ODZYSKAĆ! PRZEPRASZAM :(

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl

nazwa alternatywna
nazwa alternatywna
Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Znajdź książkę
tekst alternatywny