Wpisy z tagiem: książki

piątek, 22 lutego 2019

 RECENZJA MASŁA NAPISANA W WAKACJE


Skład: orzechy ziemne, daktyle, naturalny aromat karmelowy oraz sól himalajską.
Opakowanie: słoiczek 500g, słoiczek 200g

Opinia: Po odkręceniu słoiczka zauważyłam, że masło orzechowe całkowicie oddzieliło się od warstwy tłuszczu w wyniku czego ciężko było mi wymieszać całość.
  Masło za sprawą daktyli jest nieco ciemniejsze od swojego "brata". W zapachu od razu poczułam intensywną karmelowa słodycz (niczym krówka) w połączeniu z delikatnym aromatem prażonych orzechów ziemnych i minimalną nutą soli w tle. Zapach był przyjemny.

  Konsystencja nie jest idealnie gładka - sporo w niej drobinek fistaszków, które przyjemnie chrupią pod zębami a do tego gęsta. Do tego gęsta - masło nie spływa z łyżeczki, bardziej nadaje się do smarowania i wyjadania łyżeczką ze słoiczka.

  Po wzięciu łyżeczki z masłem do ust moje podniebienie zalała aksamitność do której od razu doszła daktylowa słodycz - taka krówka ale karmelowa NIE MLECZNA. Karmelowy zapach rozumiem - aromat karmelowy. Ale smak? Nie wiedziałam, że same daktyle rzeczywiście dają tak łudząco podobny smak.
  A tutaj?
 Według mnie efekt został osiągnięty. Nie przypominam sobie abym jadła karmel sam w sobie, dlatego moim pierwszym skojarzeniem była krówka.

  Po krótkiej chwili doszła do tego naturalna fistaszkowość z nutą soli podkręcająca całość. Jednak w moim odczuciu to daktylowo-karmelowa słodycz wiedzie tutaj prym. Z czasem przyćmiewa ona fistaszki i czuć głównie słodycz. I nutę soli. Taka słodko-słona fistaszkowość.
 Z kolei kiedy masło całkowicie zniknie w ustach na podniebieniu przez jakiś czas pozostaje słodycz z solną nutą.

  Smaczne to masło - nie powiem, że nie. Smaczne, choć dla mnie zdecydowanie za słodkie i słone za razem. Jednak w przeciwieństwie do innych słodzonych maseł orzechowych (słodzonych cukrem itp), to ma coś w sobie "coś". Nie zjadłam go na pieczywie i nie wyjadłam łyżeczką ze słoiczka, tylko wykorzystałam do przygotowania wegańskiego ciasta dla mojej Cioci. I wiecie co? Nie tylko Ciocia była zachwycona :)

Wartość energetyczna w 100g - 612 kcal
Ocena -
Cena - sklepy ekologiczne a także internetowy sklep producenta, gdzie jest najtaniej (500g - 26-32zł, 200g - 18-22zł)

 Po przeczytaniu powieści "Jaskółki i Amazonki" brytyjskiego pisarza Arthura Ransome, postanowiłam sięgnąć po jej kontynuacje czyli "Jaskółczą Dolinę", której wznowienie ukazało się nakładem wydawnictwa Zysk S-ka (z oryginalnymi ilustracjami pochodzącymi z pierwszych wydań z  1988 roku).
  Rodzeństwo Walkerów ponownie spędza nad jeziorem. W ich głowach rodzi się cała masa pomysłów na to jak spędzić ten czas. Niestety ich ukochana żaglówka "Jaskółka" wpada na skałę I tonie a ciotka zaprzyjaźnionych "Amazonek" (sióstr Blackett) przyjeżdża z wizytą w związku z czym dziewczęta muszą dotrzymywać jej towarzystwa. Wydawać by się mogło, że wszystkie wakacyjne plany zostają zrujnowane, jednak wtedy Walkerowie odkrywają tajemniczą dolinę - Jaskółczą Dolinę.

  Książka tak samo jak jej poprzedniczka stanowi swego rodzaju pochwałę spędzania wolnego czasu na łonie przyrody, bez tych wszystkich nowinek technologicznych, które promują media. To świeże powietrze, biwakowanie, żeglowanie, wędkarstwo. Dziecięca wyobraźnia, która tak na prawdę nie ma granic. Śmiech, świetna zabawa i cudowne wspomnienia. Brzmi absurdalnie? A to właśnie w taki sposób wakacje spędzali nasi dziadkowie, rodzice, możliwe, że my sami. Nie z nosem w telefonie a na dworze. I największą karą było, kiedy rodzice zabraniali wyjść na podwórko a nie brak dostępu do telefonu.
  Jednocześnie to również wkraczanie w dorosłość i samodzielność, bo tutaj rodzice również nie stoją z batem zabraniając wszystkiego. I nikt nie przejmuje się stłuczonym kolanem i obitym łokciem. To normalne, kiedy zabawa trwa w najlepsze.

  Jest sielsko, wakacyjnie i sentymentalnie, bo wracają wspomnienia jak to było kiedyś. To miłe wspomnienia i dość przyjemna lektura, mimo iż tak samo jak w "Jaskółkach i Amazonkach" niewiele się w niej dzieje. Z mojego punktu brakuje większych emocji, wrażeń, ciekawych bodźców a opisane wartości znajdziemy w innych książkach również klasykach, ale przecież nie zawsze mamy ochotę na wymagającą książkę. Czasem człowiek potrzebuje oderwać książka na którą warto zwrócić uwagę, jeśli tego szukamy a także interesujemy się literaturą klasyczną w tym również brytyjską.

Tytuł: Jaskółcza Dolina | Autor: Arthur Ransome | Wydawnictwo: Zysk S-ka | Okładka: Twarda | Ilość Stron: 578

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 159


AWARIA!
Z PRZYCZYN TECHNICZNYCH WCZEŚNIEJSZYCH ZDJĘĆ Z BLOGA NIESTETY NIE DA SIĘ ODZYSKAĆ! PRZEPRASZAM :(

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl

nazwa alternatywna
nazwa alternatywna
Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Znajdź książkę
tekst alternatywny
tekst alternatywny

tekst alternatywny