.

Wpisy z tagiem: kultura gniewu

piątek, 07 września 2018

  Jakiś czas temu na blogu opowiadałam Wam o pewnej serii komików Tomasza Samolik jakim jest cykl Ryjówka Przeznaczenia. Być może nie wiecie ale do tej pory ukazały się cztery albumy. Dzisiaj opowiem o dwóch kolejnych.

  Ryjówka przeznaczenia. Powrót Rzęsorka. Tym razem Dobrzyk wraz z przyjaciółmi musi uratować Puszczę Białowieską przed pożarem, który jest wynikiem bezmyślnego wypalania traw przez ludzi. Tym czasem w lesie swoje rządy zaczyna sprawować niezbyt inteligentna ryjówka Odylec wraz ze swoją rządną władzy matką Morderdą (czujecie nawiązanie do pewnego filmu?). W wyniku ich rządów część mieszkańców zostaje wygnana. Dobrzyk będzie musiał ocalić las nie tylko przed trawiącym go pożarem ale również zrobić coś więcej a nawet poświęcić się dla dobra ogółu...

  Ryjówka przeznaczenia. Zguba Zębiełków - w tej części przenosi nas do czasu będącego przełomem jesieni i zimy. Dla zwierząt to bardzo trudny okres głównie ze względu na problemy ze zdobyciem pokarmu. Tym razem Dobrzyk wraz przyjaciółmi pomoże pozostałym zwierzętom przetrwać długą i srogą zimę a także towarzyszący jej głód.
  
  Komiksy tak jak poprzednie z cyklu zostały napisane prostym językiem. Dialogi są lekkie, często okraszane sloganem. Autor nadal nadaje swoim bohaterom indywidualne cechy zachowując i odwzorowując specyfikę gatunku, chociaż nie robi tego z dokładnością (co tylko podkreśla do kogo jest kierowana jest cała historia).
  W dalszym stopniu w treści odnajdziemy odniesienia do kultowych produkcji kina światowego i nadal autor w treść wplata przeróżne ciekawostki o przyrodzie. Schemat został ten sam ale ciekawostki są już inne. Ale taką rolę ma pełnić ten komiks. Nie tylko bawić ale również uczyć.

  Z trzeciej części dowiemy się między innymi wielu ciekawostek z życia biedronek, tego, że rzęsorek rzeczek jest doskonale przystosowany do podwodnych polowań, bób europejski jest największym europejskim gryzoniem a salamandra plamista to płaz ogoniastym występującym w europejskich lasach i terenach górzystych a także z jakimi zagrożeniami wiąże się bezmyślne wypalanie traw przez człowieka.

  Zguba Zębiełków przynosi takie ciekawostki jak fakt, że ryjówki mają czerwone końce zębó, charakteryzują się szybkim metabolizmem, nie zapadają w sen zimowy i są głównie owadożerne. Wiedzieliście, że tuż przed nadejściem zimy narządy wewnętrzne ryjówek (w tym również mózg) kurczą się, by w ten sposób zmniejszyć zapotrzebowanie na energię i przetrwać trudne, zimowe miesiące? Ja dowiedziałam się dzięki temu komiksowi i zapamiętałam mimo chodem.

  Ekologia, dbanie o środowisko, miłość do przyrody, do świata, roślin i zwierząt a także pasja w tym co się robi. To przebija się przez karty tych komiksów. Autor wykorzystując prostą, niby banalną komiksową opowieść o zwierzętach żyjących w Puszczy nie tylko chciał przekazać odrobinę informacji. Chciał pokazać zależności jakie zachodzą w przyrodzie. Wyczulić na piękno i kruchość otaczającej nas natury. Zwrócić uwagę na to jak bardzo zależna od człowieka.

Przykład?

  Chociażby palenie w piecach. Palenie śmieciami w domowych piecach zabija równowagę w przyrodzie, wpływa negatywnie na zwierzęta i na człowieka. Pisze również o porzucanych w lasach zwierzętach, co jest nagminnie spotykane zwłaszcza latem. Wiele osób wyjeżdżając na urlop po prostu pozbywa się "problemu" jakim wówczas staje się jeszcze do nie dawna ukochany piesek lub kotek.

   Cieszę się, że powstają komiksy i książki tworzone z pasją. Takie, które nie tylko dostarczają rozrywki a także wiedzy ale również zwracają uwagę na istotne sprawy. Uwrażliwiają na to co dzieje się koło nas i często z naszej przyczyny. Skłaniają do refleksji, zastanowienia się nad tym, czy nie warto i nie należy coś zmienić a jeśli tak, to w jaki sposób. Jak być lepszym człowiekiem, zrobić coś dobrego dla ogółu. Takie, które emanują i "zarażają" miłością do świata, roślin, zwierząt... I chyba właśnie na tym polega cały fenomen "Ryjówki..."

Tytuł: Ryjówka przeznaczenia. Powrót Rzęsotka | Okładka: Twarda | Ilość Stron: 120+mapa
Tytuł: Ryjówka przeznaczenia. Zguba Zębiełków | Okładka: Twarda | Ilość Stron: 120

plansze z II, IV i VI akapitu pochodzą z Powrót Rzęsorka, pozostałe z Zguby Zębiełków
Plansze Aleja Komiksu

Tomasz Samojlik opowiada o swoich komiksach - kliknij w obrazek


Dzisiaj chciałabym zaproponować Wam wegańskie kotleciki z ugotowanej i zmielonej zielonej soczewicy, pieczarek z dodatkiem pasty słonecznikowej Terra Sana :) Mieszamy, formujemy, odkładamy aby masa stężała (ewentualnie można dosypać otręby aby zagęścić) i smażymy lub pieczemy :).
  Jako dodatek tak zwane pieczarki po grecku, czyli pieczarki duszone z sokiem z cytryny, lisciem laurowym, czosnkiem pomidorem, olejem, tymiankiem, papryczką chilli i przyprawami, odparowane do odpowiadającej nam gęstości sosu ;)


piątek, 24 sierpnia 2018

  Jako dziecko nie zwracałam uwagi na komiksy - nie interesowały mnie, nie wydawały się ciekawe i godne uwagi. Młodsza siostra kolekcjonowała Kaczora Donalda i czasem z nią czytałam, ale to tylko dla towarzystwa. Chociaż nie ukrywam, że przyjemność sprawiało mi zmienianie głosów, wczuwanie się w bohaterów historyjek i wspólnie spędzony czas. Jednak nadal wolałam książki papierowe i to im poświęcałam swój wolny czas a odgrywanie dialogów i podział na role miał miejsce przy "obcowaniu" z dramatem Wyspiańskiego pt "Wesele"

  Nadal wolę książki pisane prozą (a także poezję), ale czasem mimowolnie zwracam uwagę również na komiksy. Bywa, że mój wzrok sam wędruje na niektóre z nich a pierwsze wrażenie bywa mylne, tak jak było w z picturebook Pszczółka od Kultury Gniewu. Ale o tym nie tym razem...
  Jeszcze niedawno nie pomyślałabym, że w swoim życiu oprócz książek czasem zacznę czytać również komiksy, które umieszczam na osobnej liście. Mimo iż jedne podobały mi się bardziej a inne mniej (lub praktycznie w ogóle), utwierdzałam się w przekonaniu, że komiksy a w szczególności picturebook mogą nie tylko bawić ale również pozwolić wydostać się na zewnątrz naszemu wewnętrznemu dziecku - pomóc wygrzebać z zakamarków naszego wnętrza dziecięcą radość z drobiazgów i z życia. Są też takie, które poprzez zabawę uczą... I nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że komiksy to literatura niższych lotów.

  I oto tym sposobem trafiłam na kolejne komiksy Tomasza Samolika, dedykowane dla dzieci i młodzieży ale podbijające serca również dorosłych. Ich akcja rozgrywa się w Puszczy Białowieskiej a bohaterami są ryjówki a także inne zamieszkujące puszcze zwierzęta. Już wcześniej miałam styczność z komiksami tego autora (Bratnik Ignat i skarb puszczy oraz To nie jest las dla starych wilków) i wiem, że w treści przemycane są wątki przyrodnicze i edukacyjne, jednak byłam bardzo ciekawa "fenomenu" ryjówek. Praktycznie każdy zachwalał i chwalił.
  
  „Ryjówka przeznaczenia” jest pierwszą częścią trylogii o wiecznie głodnej ryjówce imieniem Dobrzyk. Po raz pierwszy wydana w 2012 roku szybko zniknęła z księgarskich półek. Po kilku latach wydawnictwo Kultura Gniewu postanowiło wznowić nakład, uzupełniając go o pewne dodatkowe wstawki.
  Głównym bohaterem komiksu jest ryjówka Dobrzyk i jego przyjaciółka, ryjówka aksamitna, o imieniu Śmiłka, zaś miejscem ich przygód jest Puszcza Białowieska. Przyjaciele stają przed ogromnym wyzwaniem. Na terenie lasu w którym mieszkają pojawia się Czarny Nieprzyjaciel, który niesie zagładę dla wszelkich leśnych istnień. Legenda jednak głosi, że istnieje ktoś, kto jest w stanie go pokonać. Tym kimś jest Ryjówka Przeznaczenia i tak się akurat składa, że Dobrzyk ma na brzuchu wyjątkowe znamię….

   "Ryjówka przeznaczenia. Norka zagłady" to kontynuacja przygód o dzielnej ryjówce imieniem Dobrzyk. Od wydarzeń z pierwszej części minęło zaledwie pięć dni. W lesie wszyscy mówią o tym czego dokonał Dobrzyk. Z reguły są nastawieni do niego przyjacielsko, ale istnieją również stworzenia mniej mu życzliwe. Nagle całemu lasowi zaczyna zagrażać kolejne niebezpieczeństwo. Przepowiednia głosi, że w dolinie zjawią się najeźdźcy z obcych krain, którymi są norki amerykańskie. Zwierzęta te zagarną całą krainę tylko i wyłącznie dla siebie. Aby pokonać niebezpieczeństwo mieszkańcy Doliny Ryjówek będę musieli się sprzymierzyć się z kimś znacznie większym
 
  Komiksy zostały napisane prostym językiem. Autor podobnie jak w "To nie jest las dla starych wilków" nadał swoim bohaterom indywidualne cechy, jednocześnie zachowując i odwzorowując specyfikę gatunku i ich naturalną "dzikość". Chociaż nie robi tego z dokładnością a pobieżnie (co tylko podkreśla do kogo jest kierowana jest cała historia). Dialogi są swobodne, lekkie i niewymuszone, często okraszane humorem. Nie brakuje również akcji a dla smaczku i podkręcenia fabuły elementów fantastyki, bo przecież komiks powinien dostarczać również rozrywki.
 
  Bardzo często można odnaleźć odniesienia do kultowych produkcji kina światowego takich jak "Władca Pierścieni" a także wyraźne cytaty z tych i wielu innych popkulturowych klasyków. Dla przykładu Dobrzyk niczym Frodo, organizuje własną drużynę, w drugiej części Imperator przypomina Darth'a Vader'a z „Gwiezdnych Wojen”, z tą różnicą, ze zamiast hełmu na głowie nosi budkę dla ptaków, a to i tak nie wszystko, bo tego jest znacznie więcej. Uważni czytelnicy, którzy obeznani są w produkcjach filmowych od razu powinni zauważyć pewne nawiązania. 

  I to nie wszystko.
  Autor w treść wplata również sporą dawkę informacji i typowo edukacyjnych elementów. Czytelnik dowiaduje się o funkcjonowaniu przyrody, zjawiskach i procesach w niej zachodzących. O ssakach, ptakach, skorupiakach... Poznaje cechy danego gatunku (jak np. tytułowych ryjówek), czym jest pleń i wiele, wiele więcej.
  Jednak nie spotkacie tutaj nachalnego dedukowania. Fakty przekazane są w sposób bardzo lekki i zrozumiały - jakby od niechcenia. Wszystkie wynikają z prowadzonej akcji, fabuły... są z nią związane. To takie edukowanie poprzez zabawę. Czytając ten komiks nie tylko dzieci i młodsi czytelnicy mogą dowiedzieć się czegoś nowego a przy okazji zabłysnąć w towarzystwie xD

  Kreska komiksu jest bardzo prosta a kolory intensywne i żywe. Nie każdemu ten styl przypadnie do gustu, ale znajdą się tacy, którzy uznają je za urocze - powiedziałabym, że są typowo dziecięce (wszakże komiks kierowany jest do młodszego czytelnika).
  Odnośnie treści mogłabym dodać swoje małe "ale" - w drugiej części komiksu nie za bardzo przypadł mi fakt, że wszyscy się biją lub biciem straszą innych. Według mnie za dużo w niej również cytatów z polskich cytatów, ale moja malutka bratanica, mimo iż jeszcze nie potrafi czytać była zainteresowana zamieszczonymi ilustracjami. Dzieciaki powiny być zadowolone. Komiksy posiadają rzeszę swoich fanów również wśród dorosłych. A to o czymś świadczy :)

  Ogólnie sam pomysł uważam za oryginalny - to połączenie przygody i swoistego humoru z edukacją. Tomasz Samojlik ponownie udowadnia, że nauka poprzez zabawę jest możliwa a wszelkie informacje mogą być przedstawione w ciekawej, lekkiej a także przyjemnej formie. Tym samym nie tylko młodsi ale również dorośli mogą nauczyć się czegoś nowego.
  Ponadto co dla mnie ważne uwrażliwia na otaczający świat, mówi o tym jak przyroda jest krucha i jak łatwo można ją zniszczyć. Porusza także temat przyjaźni, która przezwycięża przeciwności losu - tego jak jest ważna i silna. Dzięki temu człowiek może czytać je z przyjemnością. I chyba właśnie w tym tkwi cały fenomen i popularność Ryjówki...

plansze: Aleja Komiksu oraz ohme.pl
Pierwsze cztery plus dwie ostatnie plansze pochodzą z "Ryjówki Przeznaczenia", pozostałe z "Norki Zagłady"

Autor: Tomasz Samolik Tytuł: Ryjówka przeznaczenia | Wydawnictwo: Kultura Gniewu  Okładka: Twarda | Ilość Stron: 128
Tytuł: Ryjówka przeznaczenia | Okładka: Twarda | Ilość Stron: 128

Słuchowisko "Ryjówka przeznaczenia"



Mała zapowiedź tego co za jakiś czas pojawi się na blogu szybka potrawka z soczewicy, która jedzona z patelni smakuje najlepiej:)

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

  Potrzebujecie inspiracji kulinarnej?
Może leczo? Idealne na śniadanie, lunch, obiad, kolacje...
Z kaszą, ryżem, młodymi ziemniakami i pieczywem.
Jako wypełnienie do drożdżowych bułeczek, pasztecików, ciasta kruchego, krucho-drożdzowego i francuskiego a także sos do pizzy. Taka pizza z leczo. Zjedlibyście? :)
PS Tym razem bez masła orzechowego. Cebula, czosnek, papryki, cukinia, pomidory i przyprawy (słodka, ostra i wędzona papryka) :)
W Przepis inspirowany przepisem z Jadłonomii na leczo z ciecierzycą z wprowadzonymi moimi zmianami (użyłam białej cebuli, nie dodałam żadnych substancji słodzących, wykorzystałam czerwoną i żółtą paprykę a także świeże pomidory z ogródka)


 Zachęcona pozytywnym odbiorem komiksu Bratnik Ignat i skarb puszczy Tomasza Samolika z zainteresowaniem sięgnęłam po kolejny. Nie zwracałam szczególnej uwagi na kreskę - ważniejsza była dla mnie treść. Wiedząc, że Tomasz Samolik to biolog i popularyzator przyrody a także miłośnik Puszczy Białowieskiej byłam ciekawa co tym razem zaproponuje mi autor i jaką wiedzę przyrodniczą będzie chciał przekazać.

  "To nie jest las dla starych wilków" to zbiór 18 krótkich historyjek z życia Puszczy Białowieskiej i jej mieszkańców, każda z innymi zwierzakami w rolach głównych (niektóre przeplatają się w kilku opowiadaniach). Spotkamy tutaj wilki, żubry, dziki, wiewiórki, wydry, łasice i wiele innych - każdy z innymi problemami odnoszącymi się do leśnych realiów.
  Samolik umiejętnie nadał im indywidualne cechy ludzkie (mysz znająca karate, łasica ninja, wiewiórka łasicę ogarnięta matematycznym obłędem) przy jednoczesnym zachowaniu specyfiki ich dzikiej natury oraz gatunku.

  Postaci raz postępują mądrze, rozważnie i prawidłowo a innym lekkomyślnie, popełniają błędy i pochopnie podejmują decyzje. Lubią zaszaleć, rozmawiać, są radosne i szczęśliwe ale również smutne, zagubione, wystraszone i bezradne.... bo życie w lesie nie jest łatwe i radosne. To również czyhające na każdym kroku niebezpieczeństwa. Te naturalne jak ogień, człowiek oraz łańcuch pokarmowy (kto kogo zjada), jak i te zmyślone na potrzeby powieści i dodania nieco tempa akcji:

  Poszczególne rozdziały nawiązują do klasyki światowego kina np „Stowarzyszenie wędrujących świstunek” a w treści pojawiają się aluzje do scen z filmów. Jednak nie to jest tutaj najważniejsze. Samolik na przykładzie wydarzeń opisanych w komiksie stara się przedstawić i wyjaśnić różne zagadnienia ze świata przyrody. Dowiadujemy się z nich między innymi o tym dlaczego i jak bardzo ważny jest wilk w ekosystemie, jak istotna w lesie jest równowaga i do jak opłakanych skutków może doprowadzić jej zachwianie, czym są fraktale i ciąg Fibonacciego (na przykładzie zajęcy), poznajemy tajemnice migracji ptaków, to jakie są zwyczaje i czym żywią się dziki i wiele, wiele więcej.

  Mamy tutaj do czynienia również ze specyficzną formą "brutalnością", chociaż w tym przypadku to zbyt mocne słowo. Nie ma tutaj walki dobra ze złem - walki na śmierć i życie. Ne ma przemocy spotykanej we współczesnych bajkach dla dzieci - to brutalność naturalnie występująca w przyrodzie.
  Puszczę zamieszkują zwierzęta roślinożerne jak i te mięsożerne, które żywią się tymi pierwszymi. Tym samym na całym świecie dochodzi do zabójstw milionów zwierzątek roślinożernych. To naturalny łańcuch pokarmowy, który był od zawsze, jest i będzie. Zwierzęta są świadome czyhających na nie niebezpieczeństw i odczuwają strach.
  Autor nie ma zamiaru tego ukrywać - pisze o tym otwarcie i uświadamia dzieciaki jakimi prawami rządzi się natura. Co więcej ta informacja jest okazją do ujawniania kolejnych ciekawostek ze świata przyrody. I tak dalej i tak dalej....  To tworzy taki łańcuch wzbudzając coraz większą ciekawość, przy czym tekst i obraz nie emanują przemocą i brutalnością.

  Pewne zastrzeżenia może wzbudzić tekst. Rozumiem, że komiks dedykowany jest do młodszego czytelnika. Nie wymagam od niego nienagannej polszczyzny, rodem z powieści Sienkiewicza, jednak takie wyrażenia jak „yo ziomale”, „siemano”, czy „old school, bejbe” nawet ujęte w aspekcie przedstawianej sytuacji/historii i mające podkreślić "wyluzowanie", sprawiły, że na mojej twarzy czasem pojawiał się grymas. Język polski jest tak piękny i bogaty, że nie wymaga stosowania podwórkowego slangu czy czy anglicyzmów. Bez problemu można by zastąpić je naszą polską - "wyluzowaną" mową.
  Drugie "ale" to przeróżne "uczłowieczenia" jakie wprowadził autor np. czworonożne zwierzęta, które chodzą na dwóch nogach. Według mnie mnie trochę odbierają one naturalności i mogą zaburzać postrzeganie przyrody przez najmłodszych. 

  Nie zmienia to faktu, że "To nie jest las dla starych wilków" stanowi udany, interesujący i ciekawy komiks. Według mnie dla wszystkich, niezależnie od wieku - dorośli również mogą miło spędzić czas.
  Autor poruszył w nim na prawdę wiele przyrodniczych oraz naukowych zagadnień, jednocześnie nie przytłaczając czytelnika. Nie są to suche fakty, nudny referat czy też wykład - sporo tutaj lekkości. Dialogi są swobodne, niewymuszone, przemyślane a czasem i dowcipne. Przedstawione ciekawostki i fakty same, czasem nieświadomie zapisują się w pamięci. To idealny przykład tego, że nauka poprzez zabawę jest możliwa (po raz kolejny przekonałam się, że nie wszystkie komiksy są bez sensu i nie zgodzę się z tym, ze fakt iż ktoś je czyta świadczy o jego niskim poziomie inteligencji)

Tytuł: To nie jest las dla starych wilków | Autor: Tomasz Samolik | Wydawnictwo: Kultura Gniewu | Okładka: Twarda | Ilość Stron: 44

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5


AWARIA!
Z PRZYCZYN TECHNICZNYCH WCZEŚNIEJSZYCH ZDJĘĆ Z BLOGA NIESTETY NIE DA SIĘ ODZYSKAĆ! PRZEPRASZAM :(

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl

nazwa alternatywna
nazwa alternatywna
Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Znajdź książkę
tekst alternatywny