.

Wpisy z tagiem: pierogi

sobota, 01 września 2018

Stary przepis wygrzebany z folderu, inspirowany chińskimi pierożkami gotowanymi na parze DIM SUM z tą różnicą, że zamiast mąki ryżowej, użyłam pełnoziarnistej. Tak na prawdę to nazwałabym je ala SIM SUM ;)

Składniki (1 porcja)
Farsz:
ok. 1/2 szklanki mrożonego zielonego groszku NIE Z PUSZKI
ew. mały ząbek czosnku i odrobina soku z cytryny (u mnie bez)
przyprawy

Mrożony groszek zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na kilka minut do czasu aż zmięknie. Następnie rozgniatamy go widelcem (niezbyt dokładnie) i doprawiamy do smaku. Gdyby pasta była zbyt sucha możemy dolać odrobinę wody.

Ciasto:
niepełna szklanka mąki pełnoziarnistej
ok. 1/4-1/3 szklanki ciepłej wody
szczypta soli

Mąkę z solą przesiewamy do miski. Stopniowo wlewając wodę zaczynamy miesząc drewnianą łyżką. Kiedy składniki mniej więcej połączą się w całość zagniatamy gładkie i elastyczne ciasto jak na pierogi. Gdyby była taka potrzeba delikatnie podsypujemy mąką.

Pierogi
Ciasto przekładamy na obsypany mąką blat stolnicy i dzielimy na mniej więcej równie części, tyle ile ma nam wyjść pierogów. Każdą rozpłaszczamy. Na środek każdego kawałka kładziemy porcje farszu i zawijamy boki ciasta do środka w kształt sakiewki dokładnie je zlepiając.
W garnku zagotowujemy wodę. Pierożki układamy na natłuszczonym sitku do gotowania na parze (aby pierogi nie przywierały) starając się aby nie stykały się ze sobą. Przykrywamy pokrywką i gotujemy ok. 5 minut.
Smacznego


  Dawno, dawno temu w odległej mroźnej krainie żył stary Bajkał razem ze swoją jedyną i ukochaną córką Angarą. Dziewczyna przez całe swoje dzieciństwo wysłuchiwała opowieści swojej opiekunki o walecznym i odważnym wojownika Jeniseju. Wkrótce Angara zapałała miłością do mężczyzny odrzucając oświadczyny kolejnych zalotników, którzy starali się o jej rękę.

   Rozgniewany Bajkał dowiedziawszy się o uczuciu córki, wbrew woli córki rozpoczął przygotowania do jej ślubu z wybranym przez nim mężczyzną. Angara dowiedziawszy się o zamiarach ojca po cichu uciekła z domu i udała się do swojego ukochanego. Ojciec wpadł w srogi gniew...

   To nie koniec tej opowieści, jednak ode mnie nie dowiecie się niczego więcej. Nie chciałabym odbierać Wam przyjemności z sięgnięcia po tę historię a według mnie warto po nia sięgnąć. A co to za historia? To "Angara, córka Bajkała"
  To nie jest pierwsza lepsza bajeczka opowiedziana na poczekaniu. To opowieść oparta na popularnej w całej Syberii i Azji Centralnej buriackiej legendzie, której bohaterami są odległe rzeki i krainy syberyjskie.
 Nie tylko opowiada historię przekazywaną od stuleci przez kolejne pokolenia, ale również porusza istotne tematy.
  Opisuje autorytarny model rodzicielstwa w którym rodzice (w tym przypadku ojciec) starają się sprawować kontrolę nad swoimi dziećmi (tutaj córką). Trzymając się ustalonych zasad, mówią dzieciom co mają robić jednocześnie nie dając możliwości wyboru czy podejmowania decyzji. Są oni wymagający i surowi. Tutaj nie ma mowy o sprzeciwie, czy buncie - zasady, które zostały ustalone, muszą być przestrzegane.
 Jednocześnie przez treść przebija potrzeba rozmowy, empatii i miłości - tym jak ważne jest nie tylko to aby ze sobą szczerze rozmawiać, ale również słuchać.... bowiem brak tych cech może być tragiczny w skutkach i doprowadzić do tragedii.

  Jak wiecie uwielbiam podania, baśnie i legendy, dlatego, kiedy wydawnictwo Media Rodzina postanowiło wydać książkę w tym temacie wyczekiwałam premiery aby po nią sięgnąć. Nie żałuję. Według mnie ze względu na przesłanie to opowieść dla każdego: młodszego i starszego. Ponadczasowa. Poza tym to legenda a na te tak samo jak i na na baśnie nie ma ustalonego wieku. Nie ma jakiegoś limitu. One mogą przynosić (i zazwyczaj przynoszą) radość każdemu a już w szczególności kiedy czyta się rodzinnie.

  A ilustracje?
  Prawdziwy majstersztyk. Przepiękne krajobrazy w odcieniach granatu i błękitu, idealnie uzupełniają historię dopowiadając to czego nie wypowiedziały słowa

Tytuł: Angara córka Bajkała | Autor: Olga Jertachanowa Irina Jertachanowa | Ilustracje: Olga Jertachanowa Irina Jertachanowa | Wydawnictwo: Media Rodzina | Okładka: twarda

poniedziałek, 30 lipca 2018

 Dzisiaj obiecany przepis na pełnoziarniste pierogi ze szpinakiem :)

Ciasto (ok 38 małych pierogów)

* 250g mąki pszennej pełnoziarnistej
3/4 ciepłej wody
1/2 łyżeczki soli

Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy sól, mieszamy. Powoli wlewając wodę zaczynamy mieszać ciasto łyżką, potem zagniatamy rękoma gładkie, elastyczne ciasto. Ciasto wyrabiamy przez kilka minut.

*Nie mylić z razową. Mąka razowa jest grubiej mielona i ciasto z niej wykonane automatycznie jest sztywniejsze i nie uzyskamy elastyczności.

Farsz
200-250g ugotowanych ziemniaków
800g świeżego szpinaku baby
1 większa cebula
ew. 1-2 ząbki czosnku
świeże zmielony czarny pieprz
ew. sól
pieprz ziołowy

Ugotowane ziemniaki rozgniatamy tłuczkiem lub przeciskamy przez praskę do ziemniaków razem z pieprzem ziołowym lub przyprawą do ziemniaków.

Liście szpinaku myjemy, oddzielamy od grubych łodyżek po czym wilgotny wrzucamy na suchą patelnię. Podgrzewamy do czasu aż zmniejszy swoją objętość, następnie przekładamy na sito a kiedy ostygnie dokładnie odsączamy i siekamy (nie za drobno, małe listki pozostawiamy w całości).

Na maśle lub oleju przesmażamy drobno posiekaną cebulę. Kiedy się zeszkli dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek oraz szpinak. Całość przesmażamy przez kilka sekund po czym doprawiamy do smaku. Tak przygotowany szpinak łączymy z wcześniej ugotowanymi i rozgniecionymi ziemniakami. Mieszamy, próbujemy i jeśli jest taka potrzeba doprawiamy.

Pierogi
Ciasto najlepiej przygotować kiedy mamy już zrobiony farsz.

Ciasto przekładamy na obsypany mąką blat stolnicy. Rozwałkowujemy na grubość ok 2-3 mm i przy pomocy szklanki wycinamy kółka. Na środku każdego wykładamy porcję farszu, składamy na pół i dokładnie zlepiamy brzegi formują pieroga. Gotowe pierogi przed ugotowaniem układamy na czystej bawełnianej ściereczce.

Surowe pierogi delikatnie wrzucamy partiami do osolonej, gotującej się wody. Delikatnie mieszamy drewnianą łyżką aby nie przywarły do dna garnka. Gotujemy 2-3 minuty od wypłynięcia na powierzchnie. 


  Dzisiaj pokażę Wam trzecią nowość z książek i książeczek dla dzieci autorstwa Beatrix Potter jaką jest Pani Mrugalińska/Mrugalska i inne historyjki. To zbiór   opowiadań, których bohaterką jest sympatyczna pani Jeżyca, pracująca jako praczka. I nie tylko bo spotkamy tutaj również inne stworzonka.
  Beatrix Potter stworzyła tę postać w 1905 roku przekonana, że historyjki z jej udziałem spodobają się dziewczynkom i podobnie jak większość książek dla dziewczynek z tamtego okresu, jest ustawiana w domu z naciskiem na prace domowe. Historia została zainspirowana przez szkocką praczkę - Kitty MacDonald.

  Nie opiszę treści i nie podam zarysu fabuły, ponieważ powiedziałabym za dużo i odebrała ewentualną radość z czytania. chyba nikt nie lubi kiedy recenzja zdradza ponad połowę treści. Ja nie lubię.  Mogę zdradzić tylko tyle, że sporo tutaj przygód. Raz dzielna i sprytna myszka wywiodła w pole polującą na nią kotkę, innym razem mała dziewczynka spotkała jeża. Niby nic nadzwyczajnego, jednak w świecie Betrix Potter owszem. Nie brakuje również zabawnych wierszyków i rymowanek...

   Jest ciepło i wesoło, czasem powiewa dziecięcą grozą, ale muszę przyznać, że z trzech recenzowanych zbiorów, ten najmniej przypadł mi do gustu. Nie oznacza, że nie jest wart tego aby do niego zajrzeć i przeczytać. Betarix Potter nadal ujmuje swoją prostotą a zarazem ciepłem, wrażliwością i uwagą na otaczający świat. Nadal można doszukać się w niej wielu walorów, przekazu i mądrości a ilustracje nadal zachwycają.


  Polecam. Nawet dla samych ilustracji, choć nie wykluczam, ze będziecie czerpać radość z czytania. Choć te opowieści mają już 114 lat , wciąż czytane są na całym świecie i zachwycają całe pokolenia.:)

UWAGA
 Ilustracje w książce nie są oryginalnymi ilustracjami autorki a zostały wykonane na podstawie jej rysunków (Studio ScarletD Solution). Mimo tego według mnie są ładne i uzupełniają treść opowieści. Jednak nie będę ukrywa, że zdecydowanie wolę pierwowzory a także przekład Małgorzaty Musierowicz. Z drugiej strony za cenę 15-20zł (okładkowa) nie ma co narzekać - nawet nie wypada ;)

Tytuł: Pani Mrugalińska i inne historyjki | Autor: Beatrix Potter | Przekład: Agnieszka Płudowska | Wydawnictwo: Olesiejuk | Okładka: Twarda | Ilość stron: 272

wtorek, 17 lipca 2018

Dzisiaj bez przepisu, tylko inspiracja na obiad, kolację a w moim przypadku również śniadanie: wegańskie, pełnoziarniste pierogi ze szpinakiem. Pierogi jem bardzo rzadko, nie dlatego, że nie lubię ich lepić, ale po prostu nie przepadam za danami mącznymi. Jednak ostatnio miałam na nie ochotę. I ulepiłam :)
Chcecie przepis? :)



  Wiele mówi się o bohaterskich psach i ich czynach. To jak uratowały ludzi, jak ludzi ratują. Jakie są mądre. Najlepsi przyjaciele człowieka. Towarzysze ich życia. Mówi się o psach. A koty? O kotach się zapomina. A te mruczaki, które kojarzą się z książkomaniakami również odcisnęły swoją łapę w życiu ludzi.
   I to nie tak, że koty stawiam wyżej od psów. Kocham wszystkie zwierzęta jednakowo. Ciężko byłoby mi wybrać, bo każde jest cudowne, mądre i może być najlepszym przyjacielem. Po prostu piszę jak jest. Koty głównie przedstawiane są jako zdystansowane do ludzi leniuchy, które całymi dniami się wylegują się na kanapie i śpią. Jednak pozory mylą... Nie wiemy jakie jest "prawdziwe" kocie życie...

  Wystarczy tylko odrobina chęci aby i o kotach znaleźć wiele ciekawych i w ciągających historii. Takich w których kot ze zwykłego dachowca lub kanapowca przeobraża się w superbohatera. Opowieści w których to koty wykazują się niezwykłą odwagą.
Opowieści w których poznajemy je jako bohaterskie, odważne i wrażliwe stworzenia.
Takich w których zostały zapamiętane, bo zrobiły coś wyjątkowego.... tak bardzo, że postawiono im pomnik.

  "Kot na medal. Prawdziwe historie bohaterskich kotów" to nowość wydawnicza, która wzbudziła moje zainteresowanie nie tylko ze względu na moją miłość do zwierząt (a książka jest o zwierzętach) oraz iż opisuje prawdziwe historie. Zainteresowała mnie również ze względu na sam pomysł. Przyznajcie... takich książek nie ma zbyt wiele.
  Pięć historii niezwykłych kocich bohaterów: Simona, Maszy, Siemiona, Kiddo i Rudzielca, które odkrywają drugą stronę kociego życia - pokazują prawdziwą kocią naturę. Lot balonem, służba na okręcie wojennym, ogrzanie własnym ciałem małego dziecka...

  Napisane prostym i zrozumiałym dla dzieci językiem opowiadania oczarują nie tylko najmłodszych i kociarzy ale również tych, których poruszają historie zwierząt. Jestem pewna (prawie na 100%), że spodobają się również tym, którzy dotychczas nie darzyli Mruczków sympatią lub podchodzili do nich z niepewnością. One są takie ciepłe, poruszające, prawdziwe.... A klimatyczne ilustracje dopełniają szczęścia.

  Autorka przedstawiła nie tylko pięciu niezwykłych kocich bohaterów ale również pokazała jak koty są mądre. To nie głupiutkie stworzenia kierujące się tylko i wyłącznie instynktem lub głodem. Koty myślą, obserwują, potrafią przeanalizować sytuację. Doskonale rozumieją ludzką mowę, bezgranicznie kochają, kierują się dobrym sercem. Potrafią być odważne. dzielne są gotowe do poświęceń.

Tytuł: Kot na medal. Prawdziwe historie bohaterskich kotów | Autor: Małgorzata Kur | Ilustracje: Aleksandra Gołębiewska | Wydawnictwo: Ezop | Okładka: Twarda | Ilość stron: 104

 
1 , 2 , 3 , 4


AWARIA!
Z PRZYCZYN TECHNICZNYCH WCZEŚNIEJSZYCH ZDJĘĆ Z BLOGA NIESTETY NIE DA SIĘ ODZYSKAĆ! PRZEPRASZAM :(

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl

nazwa alternatywna
nazwa alternatywna
Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Znajdź książkę
tekst alternatywny