.

Wpisy z tagiem: kanapka

piątek, 25 sierpnia 2017

Jakiś czas temu (miesiąc, może ponad) naszła mnie ochota na burgera, jednak nie miałam czasu na to aby przygotowywać i piec wegańskie kotlety, dlatego do jego przygotowania postanowiłam wykorzystać resztki z lodówki. Może farsz się nieco rozsypywał i burgera trzeba było jeść nad talerzykiem a potem zbierać to co się wysypało, ale i tak wyszło smacznie :) Standardowo zjadłam go w towarzystwie miseczki dodatkowej porcji warzyw bo tych nigdy za wiele :)

Składniki:
kilka pieczarek
1/2 szklanki ugotowanej ciecierzycy
posiekany koperek
papryka ostra i inne ulubione przyprawy
ew. koncentrat pomidorowy

sałata, rzodkiewki, pomidor, szczypiorek i inne warzywa
bułka (u mnie domowa: pełnoziarnista z orzechami włoskimi)

Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni.
Ugotowaną ciecierzycę rozgniatamy widelcem. Pieczarki myjemy i kroimy w małe półplasterki. Bułkę kroimy na pół i umieszczamy w nagrzanym piekarniku. W tym czasie na niewielkiej ilości oleju przesmażamy pieczarki. Odlewamy nadmiar wody, dodajemy zmiażdżoną ciecierzycę, doprawiamy (można koncentratem) i przesmażamy przez chwilę. Gdyby masa była zbyt sucha dodajemy trochę wody.
Powstałą, ciepłą masę wykładamy na podgrzane bułki, przykrywamy górą i podpiekamy przez 3-5 minut. Po tym czasie wyjmujemy burgera z piekarnika, otwieramy, wypełniamy warzywami, zamykamy i wcinamy.

Recenzując zbiór wierszy Gałczyńskiego, wspominałam, że od najmłodszych lat ciągnęło mnie do poezji. Lubiłam ją czytać i nadal lubię. Jeśli miałabym podać swojego ulubionego autora to zdecydowanie jest nim ksiądz Jan Twardowski, którego wiersze podobają mi się wszystkie bez wyjątku. Nie oznacza to, że ograniczam się tylko do twórczości Twardowskiego, ponieważ podobają mi się również inne wiersze (przepraszam za powtórzenie).

Ostatnio w moje ręce trafiła mała książeczka z nazwiskiem Tuwima na okładce. Pewnie od razu pomyśleliście, że jest to kolejny zbiór wierszy kierowany do dzieci. Tutaj być może Was zaskoczę.... otóż nie. Zdaje sobie sprawę, że wielu z Was kojarzy Go z "Lokomotywą", "Panem Hilarym", czy "Słoniem Trąbalskim", jednak to nie wszystko... Mitem jest uważanie Tuwim wyłącznie jako pisarza dla dzieci, bowiem w Jego dorobku znajduje się wiele tekstów kabaretowych, rewiowych, politycznych a także wierszy kierowanych do starszego odbiorcy.

"Tuwim Cafe na każdą okazję" to obok "Tuwim Cafe na każdą pogodę" zbiór karteczek-pocztówek na których krótkie wiersze lub fragmenty wybranych wierszy Tuwima. Jedne trochę smutne, inne radosne, czasem dowcipne, niełatwe, realistyczne... o tęsknocie, miłości, smutku, oddaniu, pisaniu... Ich tematyka jest przeróżna a tytuł mówi sam za siebie. W sumie wszystkich jest tutaj 23 a czytając je mamy wrażenie jakby stanowiły całość.
Książeczka jest niewielkich rozmiarów - to takie wydanie kieszonkowe. Nie jest to minus tej pozycji. Wręcz przeciwnie - na swój sposób jest urocze. Sama książka wyróżnia się "czymś" na tle innych. Jej "niezwykłość" nie tylko tkwi w tekście ale również formie w jakiej została wydana.... A odkrywamy ją zaglądając do środka.

Kartki możemy przeglądać w domowym zaciszu a także wyrwać (dzięki zagięciom) a następnie podarować bliskiej nam osobie. Każda pocztówka oprócz wcześniej wspomnianego wierszu lub jego fragmentu została bardzo ładnie ozdobiona w kolorystyce czerni, bieli oraz różu, co sprawia, że wpada w oko. Na odwrocie takiej kartki umieszczono tytuł oraz rok wydania danego utworu, dzięki czemu zachęceni fragmentem, możemy sięgnąć  po ciąg dalszy. Jest też miejsce na imię osoby, które tę konkretną stronę chcemy podarować. Według mnie to bardzo dobry pomysł na oryginalny, miły i zaskakujący prezent dla kogoś, kto wiele dla nas znaczy.

 Papier jest dobrej jakości - przypomina mi tekturowy na wzór tradycyjnych pocztówek. Wydaje mi się, że razem z całokształtem książki, odbija się to na jej cenie. Biorąc pod uwagę jej wielkość, kształt i ilość kartek, to do najtańszych ona nie należy - oczywiście mam na myśli cenę sugerowaną przez wydawnictwo. Według mnie książeczka jest droga, ale....  zdążyłam już zauważyć, że tego typu pozycje wydawnicze, bądź też niepozorne małe "perełki" z cytatami, tyle kosztują. Za jakość zawsze się płaci i trzeba "polować" na okazje i promocje ;)

 Jakby nie było cieszę się, że na mojej półeczce znajduje się taka pozycja. Wiem, że nikomu nie podaruje takiego wiersza, gdyż w temacie książek jestem pedantką (dbam o nie i traktuje z należytym szacunkiem) a poza tym nie lubię nic wyrywać z książek. Nie wiem też, czy trafiłaby się okazja przy której mogłabym podarować akurat ten fragment.  Jakby nie było książeczka sprawiła mi ogromną przyjemność a pomysł na to by powstała uważam za bardzo dobry i udany. Według mnie powinno powstać więcej takich pozycji - z różnymi autorami. Dzięki takiej książce w prosty i miły sposób mamy możliwość dzielić się poezją z innymi.

"Nie ma kraju, skąd nie będę tęsknił
Do dawnych, szarych ulic.
Złamie się w żałości każdy krzyk zwycięski,
We wszystkim dawność się rozczuli." 

  ~~~~~~~~~~~~~
 Tytuł: Tuwim Café na każdą pogodę
 Autor: Julian Tuwim
 Seria wydawnicza: Tuwim
 Ilustrator: Marcin Wicha
 Wydawnictwo: Egmont 2015
 Liczba stron: 48
 Oprawa: miękka

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Dzisiejszy przepis na burgery wygrzebałam z czeluści folderu. Nie pamiętam, kiedy go przygotowałam. Z pewnością dość dawno, bo od bardzo długiego czasu pieczywo w mojej diecie nie pojawia się praktycznie w ogóle - tak sporadycznie. Jakby nie było jest tutaj zielony groszek, więc powinno być smacznie (dla mnie - miłośniczki tego warzywa z pewnością było;P). Zabrakło tylko świeżego szczypiorku i rzodkiewki, ale najwidoczniej wtedy ich nie miałam. 

Składniki (1 porcja)
cebula
2/3 szklanki mrożonego groszku
ulubione przyprawy

bułka (u mnie domowa)
warzywa

Mrożony groszek zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na kilka minut aby zmiękł, następnie rozgniatamy widelcem.
Na patelni rozgrzewamy olej i wrzucamy drobno posiekaną cebulę. Kiedy się zeszkli dorzucamy zgnieciony groszek i przesmażamy przez chwilę. Doprawiamy do smaku. Jeśli chcemy możemy dodać płaską łyżeczkę mielonego siemienia lnianego, aby farsz bardziej trzymał się całości, jednak nie jest to konieczne.
Ciepłym farszem wypełniamy wcześniej podpieczone bułki. W środku burgera umieszczamy również świeże warzywa. Przed wypełnieniem zarówno podpieczony spód, jak i górę bułki można posmarować ulubionym sosem.

A po burgerze (lub do - jak to woli), miła lektura. Wolne chwile spędzam między innymi spędzam a dokładniej "delektowaniu się" i czerpaniu przyjemności z poezji polskiej. Ostatnio w moje ręce trafił bardzo ładnie wydany zbiór liryków Kazimierza Przerwy-Tetmajera wydawnictwa Algo. Z nazwiskiem już wcześniej spotkałam się w szkolnych podręcznikach (chyba w liceum), ale nie mogłam przypomnieć sobie ani jednego utworu tego poety, dlatego z przyjemnością i zainteresowaniem sięgnęłam po ten tomik. Nie analizowała wierszy, gdyż każdy odczyta i zrozumie je po swojemu. Według mnie Ci, którzy lubią czytać poezję śmiało mogą sięgnąć po ten zbiorek.


poniedziałek, 07 sierpnia 2017

Pomysł na tego burgera przyszedł raptownie znienacka. Tak na prawdę to nie wiem, czy taką kanapkę można nazwać burgerem, ale przyznajcie sami, że zarówno inicjatywa jak i wygląd są niecodzienne :) Pomidory faszerowane pieczarkami i koperkiem to przepyszne połączenie a w bułce w formie takiego burgera wyszło ciekawie i smacznie. Uprzedzę Wasze pytanie. Taką kanapkę da się zjeść.... przydatny okazuje się patyczek do szaszłyków a nawet i mały, jednorazowy widelczyk ;)

Składniki:
1 mniejszy pomidor
kawałek małej cebuli
kilka pieczarek
pieprz czarny, ziołowy
posiekany koperek

sałata
domowa bułka

Warzywa dokładnie myjemy. Pomidora myjemy, osuszamy, odcinamy płaskie kapelusze i wydrążam środek.
Pieczarki kroimy na mniejsze kawałki (ja pokroiłam na półplasterki a następnie jeszcze raz na pół). Następnie wrzucamy na patelnię podlaną odrobiną wody i dusimy do czasu aż zmniejszą swoją objętość. Przekładamy do miski a patelnię przecieramy ręcznikiem papierowym.
Na patelni rozgrzewamy olej i rumienimy na złoto drobno posiekaną cebulę. Dorzucamy pieczarki a po chwili posiekany miąższ z pomidorów wraz z sokiem. Smażymy do czasu aż całość zgęstnieje po czym doprawiamy do smaku.

Farszem nadziewamy wydrążone pomidory i przykrywamy górą pomidora (ja dodatkowo wbiłam patyczki do szaszłyków aby w trakcie pieczenia pomidory nie rozleciały się).
Zapiekamy w 180 stopniach przez ok. 20-25 minut. Na 3-5 minut przed końcem pieczenia w piekarniku umieszczamy przeciętą na pół bułkę. Po wyjęciu z piekarnika bułkę możemy posmarować sosem, układamy sałatę, faszerowanego pomidora i przykrywamy górą bułki. Wbijamy patyczek do szaszłyków i zajadamy :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11


Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl

nazwa alternatywna
Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Tu kupisz ksiażki tekst alternatywny