.

Wpisy z tagiem: bułki

poniedziałek, 18 czerwca 2018


 Dość dawno nie zabierałam się za domowe wypieki. Upały nie zachęcają do tego aby uruchamiać piekarnik i nagrzewać kuchnię - wystarczająco ciepło jest bez tego. Jednak ostatnio korzystając z jednego chłodnego dnia, postanowiłam coś upiec - z myślą o siostrzenicy.
 Tym sposobem z "pieca" wyszły wegańskie mini chałki z sezamem na zaczynie poolish. Przepis dość pracochłonny i jeszcze do dopracowania ale warto :)


  Książka o której dzisiaj opowiem nie powinna nikogo z Was zdziwić. Z pewnością już zdążyliście trochę poznać moje upodobania czytelnicze - to jaką lekturę cenię, lubię, szanuję i na jakie tytuły zwracam uwagę. Dodatkowo czasem będą pojawiać się również wpisy o nowościach książkowych lub innych książkach, które przeczytałam, jednak przede wszystkim będą to te książki, które lubię.

  Baśnie angielskie w jakimś sensie stanowią dla mnie nowość ale w trochę inny sposób. Od zawsze wiedziałam, że każdy kraj posiada swoją historię, kulturę, tradycję, historię i opowieści z nim związane, ale angielskie nigdy nie obiły mi się o uszy, co nie oznacza, że nie wiedziałam, że ich nie ma. Baśnie angielskie Josepha Jacobs to książka, która w czerwcu ukazała się nakładem wydawnictwa Dwie Siostry w ramach serii Mistrzowie Ilustracji - książek dla dzieci. Co ciekawe nie jest to pierwsze polskie wydanie tego zbioru. Niektórzy z Was mogą pamiętać ją z dzieciństwa, bowiem w Polsce po raz pierwszy pojawiła się w 1963 roku nakładem wydawnictwa Nasza Księgarnia. W rodzimym kraju opublikowano ją w 1890 roku.

  Książka to zbiór  (podobno najciekawszych) opowieści ludowych Wielkiej Brytanii zebranych przez XIX-wiecznego australijskiego pisarza, folklorystę i historyka. Baśnie te są proste i krótkie często okraszane rymowankami - brak w nich długich opisów i złożoności akcji, przez co niektórzy prędzej nazwali by je bajkami lub opowiastkami snutymi wieczorami przy kominku. I właśnie właśnie w tym najprawdopodobniej tkwi ich "urok" i "magia". W tej prostocie, lekkości i swobodzie z jaką zostały spisane.
  Czytając je człowiek ma wrażenie, że słucha ludowych opowieści a wyobraźcie sobie co czuje dziecko (lub ktoś starszy), kiedy to ktoś jemu czyta. To takie bajanie.... jak w baśniach celtyckich i między to wyróżnia je spośród innych baśni świata. To charakterystyczna cecha dla mieszkańców tamtego regionu - widać, że cenili i lubili rodzinne spotkania i wspólne wieczory, rodzinne spotkania...wszystko to o czym wielu zapomina i czego nie docenia.

  Przeczytamy o sprytnych chłopach, kupcach, dzielnych rycerzach, pięknych księżniczkach a także wiedźminach, pięknych elfach, wróżkach, skrzatach i gadających zwierzętach oraz żywych przedmiotach. Przeżyjemy niesamowite przygody na końcu świata, znajdziemy ukryte skarby    i dowiemy się co zabrać ze sobą wyruszając na poszukiwanie szczęścia. Pierwsze moje skojarzenie to baśnie celtyckie, jednak nic dziwnego wszakże region ten sam, ale nie tylko.

  W trakcie lektury napotkałam wątki, które znałam z innych zbiorów baśni i to nie tylko celtyckich ale również polskich. Taka bajka "O ośle, stoliku i samobiju" od razu przywołała mi na myśl "Stoliczku nakryj się" braci Grimm. Była również jedna baśń o odgadywaniu czyjegoś imienia - w przypadku baśni angielskich diabła a w baśni, którą kiedyś czytałam chyba trolla.
  Takich skojarzeń jest tutaj więcej, jednak nie uważam tego za coś złego i wadę. To tylko udowadnia jak bardzo baśnie są cenione i popularne na całym świecie -  latami i pokoleniami wędrują po nim, wrastając w folklor różnych krajów z czasem zyskując miano "rodzimych".

  Baśnie angielskie charakteryzuje duża różnorodność treści i formy. Jednocześnie nie ma tutaj chaosu i bałaganu, człowiek nie czuje się zagubiony. Autor powoli dawkuje emocje i stopniowo przechodzi od żartobliwych opowiadań i bajek łańcuszkowych do baśni nasyconych elementami magicznymi a także podań nawiązujących do historii Anglii. Dzięki temu stanowią nie tylko dobrą rozrywkę ale również uczą o kulturze kraju z którego pochodzą.

  Ponadto jak to w baśniach i bajkach bywa skrywają w sobie ludową mądrość, która niezależnie od czasów, kraju, tradycji, upływu lat jest ceniona i pozostaje taka sama. Mimo przeróżnych perypetii i kolei losu ostatecznie triumfuje zdrowy rozsądek, spryt, odwaga i szlachetność. Cenione jest czyste serce, współczucie, dobre intencje i pomoc... Zło i niecne postępki zawsze zostają karane a głupota i tchórzostwo - wyśmiane. 

Autor: Joseph Jacobs | Tytuł: Bajki angielskie | Wydawnictwo: Dwie Siostry | Seria: Mistrzowie ilustracji | Ilustracje: Bogdan Zieleniec | Ilość stron: 312 | Okładka: twarda

wtorek, 13 lutego 2018

Dzisiaj mam dla Was kolejny z przepis tych banalnie prostych i w moich oczach nieciekawych, ale być może  taki, który zaciekawi kogoś z Was. Przepis, który niektórym być może skojarzy się z bułkami faszerowanymi pieczarkami sprzedawanymi w budce o których czytałam w internecie... chlebek pita faszerowany pieczarkami. Do tego oczywiście miseczka ulubionej surówki/ sałatki, bo przecież warzyw nigdy za wiele :) Przepraszam za brzydkie zdjęcie ;/

Składniki
chlebek pita (u mnie domowy z czarnuszką)
pieczarki
cebula lub kilka plasterków pora
przyprawy

dodatkowo: polecam szczypiorek - niestety nie miałam

Na patelni rozgrzałam olej, wrzuciłam drobno posiekanego pora i pieczarki pokrojone w półplasterki. Smażyłam na dość wysokim ogniu aż pieczarki przyrumieniły się, ale nie puściły soku. Doprawiłam do smaku.
Chlebek pita przekroiłam. Kieszonki wypełniłam farszem pieczarkowym. Całość podpiekłam w opiekaczu do kanapek.

Kanapkownia

środa, 02 sierpnia 2017

 Na blogu od dawna nie pojawił się przepis na domowe pieczywo. Nie oznacza to, jednak że w ogóle nie piekę. Chleb bądź bułki wychodzą z domowego piekarnika raz, czasem dwa razy w tygodniu - mamie nie smakuje żadne inne pieczywo. Mimo iż mój organizm praktycznie całkowicie ostawił pieczywo na rzecz kasz, uwielbiam wyrabiać drożdżowe ciasto a także aromat, który w trakcie pieczenia rozchodzi się po mieszkaniu i nie tylko.
 Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami przepisem na bułki, które ostatnio wyszły z naszego piekarnika. Bułki mieszane z mąką pełnoziarnistą oraz pszenną z chrupkim akcentem w postaci posiekanych orzechów włoskich i pestek słonecznika :)

Składniki (6-7 bułek)
300g mąki pszennej pełnoziarnistej
200g mąki pszennej 650
15g świeżych drożdży
60g posiekanych orzechów włoskich
50-60g pestek słonecznika
1 łyżeczka soli
ok. 350 ml letniej wody

Mąki przesiewamy do miski, wsypujemy sól, posiekane orzechy włoskie oraz słonecznik. Dodajemy pokruszone drożdże i mieszamy(jeśli chcecie możecie dla pewności zrobić rozczyn rozpuszczając drożdże w niewielkiej ilości wody z dodatkiem mąki do konsystencji śmietany. Taką mieszankę odstawiamy na kilka minut aż drożdże zaczną pracować a następnie wlewamy do mąki).
Stopniowo wlewając wodę zaczynamy wyrabiać gładkie, elastyczne i nieco luźne ciasto. Wyrabiamy przez kilka minut do czasu aż zacznie odchodzić od rąk w razie potrzeby podsypując mąką - nie za dużo. Wyrobione ciasto pozostanie lekko lepiące. Miskę z ciastem przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia.
Kiedy ciasto podwoi swoją objętość, odgazowujemy je i dzielimy na równe części z których formujemy bułeczki. Każdą układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, wierzch zwilżamy wodą a następnie posypujemy płatkami owsianymi delikatnie wklepując je w ciasto. Odstawiamy do napuszenia.
W tym czasie piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni (grzanie góra - dół, bez termoobiegu). Kiedy bułeczki zwiększą swoją objętość wkładamy je do piekarnika. Pieczemy ok. 25-30 minut na złoty kolor, jednak trzeba to sprawdzać bo każdy piekarnik jest inny.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12


AWARIA!
Z PRZYCZYN TECHNICZNYCH WCZEŚNIEJSZYCH ZDJĘĆ Z BLOGA NIESTETY NIE DA SIĘ ODZYSKAĆ! PRZEPRASZAM :(

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl

nazwa alternatywna
Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Znajdź książkę tekst alternatywny