.

Wpisy z tagiem: masło orzechowe

piątek, 11 stycznia 2019


pinterest
Pomysł na ten wpis zrodził się w mojej głowie jakiś czas temu. Pomyślałam "Dlaczego nie?". Może być ciekawie. Usiadłam, przemyślałam i napisałam. I w ten oto sposób powstała TOP 5-tka - najlepszych maseł orzechowych, których spróbowałam do tej pory a także komiksów, które przeczytałam do tej pory (wydanych na przestrzeni lat)
Dlaczego tylko 5?
Postawiłam sobie takie ograniczenie, bo w innym wypadku lista byłaby znacznie dłuższa :)

NAJLEPSZE MASŁA ORZECHOWE, KTÓRE DO TEJ PORY JADŁAM - MOJE TOP 5 (kolejność przypadkowa)

Orzechownia Miazga z Orzecha Laskowego

 W swoim życiu zjadłam tylko dwa kremy z orzechów leszczyny: marki Fodds by Ann a także Orzechownia i przyznam, że Orzechownia zmiażdżyła konkurencję. Pasta od Anny Lewandowskiej to średniak, natomiast w tej drugiej poczułam przyjemną nutę nugatu. Więcej o tych kremach pisałam w recenzjach RECENZJA

TerraSana mix 4 orzechy

 Świetnie skomponowany krem z czterech orzechów: ziemnych (55%) a także laskowych, nerkowca i migdałów.  RECENZJA

Naturalne Masło Fistaszkowe Orzechownia a także masło z orzechów laskowych

 Jedna z najlepszych (jeśli nie najlepsze) past orzechowych z fistaszków. Naturalna w smaku, bez cukru, soli a także niepożądanych nut oleju i zjełczałego tłuszczu. Smakuje jak domowa. RECENZJA.

TerraSana pasta z pestek słonecznika

 Spróbowałam i pokochałam. Według mnie w smaku trochę przypomina niesłodkie tahini. Idealna na słodko i wytrawnie.  RECENZJA

Manna kokosowa BASIA BASIA

 Bardzo smaczny, lekko słodkawy a dla niektórych może i nieco mdły krem/pasta z miąższu z kokosa. Za kokosem samym w sobie nie przepadam, jednak ten krem zdobył moje serducho (mimo iż jadłam go bardzo dawno) i chciałabym do niego wrócić. UWAGA! Taką mannę/mus przed spożyciem należy podgrzać i dokładnie wymieszać - na wierzchu gromadzi się olej kokosowy, który w smaku jest "mydlany". Dopiero po dokładnym wymieszaniu i zastygnięciu otrzymacie właściwy smak musu ;)  RECENZJA


depositphotos
Czas na drugą część wpisu, czyli komiksy. Jak już wielokrotnie wspominałam nigdy nie przepadałam za tego typu literaturą. Czytałam, kiedy poprosiła mnie o to moja siostra - tak dla towarzystwa, chociaż nie ukrywam, że wcielanie się w przeróżne role i podstawianie im głosów sprawiało mi przyjemność. Dopiero stosunkowo niedawno zaczęłam zwracać na nie większą uwagę - poznawać je i zagłębiać w ich treść. Wiadomo - trafiałam na lepsze i słabsze pozycje ale większość z nich utwierdzała mnie w przekonaniu, że komiksy również są mądre i mają ważne treści do przekonania. To nie jest bezwartościowa lektura. Mimo iż preferuje powieści pisane, nadal będę zwracać uwagę na komiksy.

SĄ TO KOMIKSY, KTÓRE PRZECZYTAŁAM DO TEJ PORY A NIE KTÓRE ZOSTAŁY WYDANE W 2018 ROKU

TOP 5 + 1 czyli komiksy, które zapadły mi w pamięci.
 Kolejność jest przypadkowa
UWAGA
NA LIŚCIE ZNALAZŁY SIĘ TYLKO KOMIKSY. NIE MYLIĆ Z PICTUREBOOK - TYM POŚWIĘCIŁAM OSOBNY WPIS.


Bartnik Ignat i skarb puszczy, Tomasz Samolik | Wydawnictwo Centralka

  Do tego komiksu nie będzie odnośnika. Niestety post z recenzją zniknął z bloga i nie wiem jak do tego doszło. Nie jest to komiks z tych wszystkim dobrze znanych. Faktycznie mamy tutaj kadry, chmurki, krótkie dialogi i rysunki ale nabierają one większego znaczenia.


  Autorowi udało się dokonać tego, czego wielu pisarzy nie potrafi. Połączyć ciekawą i wciągającą opowieść z faktami i ciekawostkami historycznymi oraz przyrodniczymi. To nie tylko historia Polski znana wszystkim z podręczników i encyklopedii szkolnych, ale również ta miejscowa - lokalna najczęściej przekazywana z ust do ust. Taka, która powoli jest zapominana i zupełnie nieznana (np. ciekawostki o dawnych zawodach na ziemiach Polski, tym czym zajmuje się bartnik, jak wytapiano cegły bądź też rozbiorach Polski). Nie ma tutaj widocznego, drętwego i surowego dydaktyzmu. Samojlik przekazuje wszystkie te fakty w tak lekki sposób, że czytelnik odczuwa prawdziwą radość z "obcowaniem" z tym komiksem. Tym samym doskonale wpisuje się w słowa "nauka przez zabawę"

  To przede wszystkim opowieść obrazkowa dostarczająca rozrywki a poprzez zabawę - przy okazji - ucząca i zwracająca uwagę na piękno przyrody i istotę jej ochrony.

Obiecanki, Agnieszka Świętek | Kultura Gniewu


  Komiks, który na przykładzie rodziny szopów porusza trudny i bolesny ale zarazem aktualny temat rozwodu w rodzinie. Mądry, poruszający i wzruszający. Ważne są tutaj nie tylko słowa i poszczególne kadry ale również barwy - większość to odcienie szarości, jednak miejscami (pewne sytuacje) pojawia się żółty i jego odcienie. Nadzieja... 
RECENZJA

"Hotel Dziwny. Przez zimę do wiosny", "Hotel Dziwny. Śpiew Skrzekowyjca" | Kultura Gniewu

Albumy dedykowane do młodszego odbiorcy - nieskomplikowane i bez udziwnień. Jest prostota, zabawa, baśniowość, klimat ale również morał i nauka, jednak bez usilnego dedykowania. Trochę z życia, trochę z Muminków, trochę z baśni. A swoisty klimat, który czuć tylko i wyłącznie w trakcie przeglądania komiksu może udzielić się również dorosłym. Taka sentymentalna podróż do dzieciństwa a także możliwość oderwania się od szarej codzienności.. oczywiście jeśli mają w sobie jeszcze coś z dziecka

  Mnie udzielił się klimat tych opowieści. Moja Bratanica również była zadowolona, dlatego komiks znalazł się na liście.
  RECENZJA

Łauma, Karol Kalinowski, Łauma | Kultura Gniewu

 Ludowy folklor, słowiańskie wierzenia, legendy, lokalne podania i baśnie ale również i naturalizm. Autor zabiera czytelnika w podróż do świata głęboko zakorzenionego w folklorze północno-wschodniego terytorium Polski. Snując swoistą opowieść przedstawia nam historię jednego z najbardziej wojowniczych i najpotężniejszych ludów bałtyjskich - Jaćwingów, jednocześnie poruszając ludzie dylematy

Od wczesnych lat dzieciństwa interesują mnie mitologia, podania, legendy, baśnie. Stąd też taki wybór. 
RECENZJA

Lżejsza od swojego cienia, Katie Green | Timof i Cisi wspólnicy

Powieść graficzna będąca swego rodzaju spowiedzą z życia a także rozliczeniem się z przeszłością. O braku akceptacji własnego ciała, zmianach jakie w nim zachodzą, smutku, wyniszczeniu, wewnętrznych demonach.... Mocna i zapadająca w pamięci. 
RECENZJA

I teraz bonus. Seria komiksów o których pamiętam i którą postanowiłam na tej liście umieścić a mianowicie "Bajka na końcu świata 1, 2 oraz 3" Marcina Podolca od Kultury Gniewu


  To seria postapokaliptycznych komiksów kierowana do dzieci i młodzieży ale napisana w taki sposób, że mogą sięgnąć po nie również dorośli. W komiksie ciekawy wydał mi się sam pomysł na fabułę oraz to w jaki sposób została poprowadzona. Wiadomo - jak w przypadku każdej serii poszczególne tomy mają różny poziom, ale w moim odczuciu go trzymają.
 Spodobał mi się w nich miedzy fakt iż bohaterowie nie są idealni, zarówno z wyglądu jak i charakteru. Nie zostali wystylizowani na modeli i laleczki barbie (w przypadku psiego bohatera trudno o tym mówić) a są po prostu zwyczajni. Tacy jak ja, Ty, każdy z nas. Mają swoje zalety ale również wady i to sprawia, że zaczynamy ich lubić.

  Całość może wydać się błaha i może brakuje większej dramaturgii, ale nie można powiedzieć, że jest denna. Już sam pomysł zasługuje na uznanie. Wizualnie również jest bardzo dobrze. Ilustracje dopowiadają to czego nie wypowiedziały słowa a mnogość detali i symboli w tym tych ukrytych nie tylko pobudza wyobraźnię ale również daje szerokie pole do interpretacji.
  Z kolei treść opowiada o prawdziwej przyjaźni, pokonywaniu własnych słabości, walce z przeciwnościami losu, sile walki i dążeniu do celu.
Przestrzega przed ludzką głupotą, bezmyślnością w postępowaniu i konsekwencjami jakie ze sobą one niosą i uczy szacunku dla naszej planety i przyrody - świata roślin i zwierząt. Doceniania tego co mamy i jakie piękno nas otacza.   RECENZJA



źródło
Na tym kończę moje zestawienie. Jak już pewnie zauważyliście ranking kremów orzechowych zdominowała marka Terra Sana a wraz z nią Orzechownia. chociaż jeśli chodzi o masła fistaszkowe to z całego serca polecam Orzechownię.

Z kolei komiksy to Kultura Gniewu - to od albumów tego wydawnictwa a dokładnie jednego z picturebooków rozpoczęła się moja przygoda z książkami z tej kategorii. Sentyment jest a także ciekawość odnośnie nowych tytułów. Zobaczymy co przyniosą kolejne miesiące :)

Na dzisiaj to by było na tyle. Jak podoba się Wam taki rodzaj wpisów? Chcielibyście aby pojawiły się kolejne? ;)

wtorek, 08 stycznia 2019

Dzisiaj kolejny wpis w którym trochę się zabawimy i trochę zjemy - opis pewnej pasty/masła, która ma wszelakie zastosowanie a także gry, która nie tylko dostarcza rozrywki ale również (i przede wszystkim) pozytywnie wpływa na nasz mózg. A mózg jak wiecie trzeba ćwiczyć bo z wiekiem "kapcianieje" :P
Zapraszam do lektury ;)

Pasta/masło tahini BRAT.pl


Skład: sezam
Pojemność - 500g

Wartość odżywcza w 100g
Białko 17g Węglowodany 21g w tym cukry 0,5g Błonnik 9g Tłuszcz 54g kw. tł. nas. 8g Sól 0,1g      

Opinia: Masło sezamowe - tahini umieszczono w słoiku z grubego szkła o pojemności 500g. Cieszę się, że nie jest to plastik - ten potrafi przeniknąć do produktu i niekorzystnie wpłynąć na jego smak (spotkałam się z takim przypadkiem).

 Po otworzeniu słoiczka poczułam (dla mnie) przyjemny aromat prażonego sezamu z lekką goryczką, ale bez nuty spalenia. Jego kolor jest szarawy natomiast konsystencja średnio gęsta. Tahini nadal spływa z łyżeczki, jednak w trakcie mieszania stawia "lekki opór". Nie jest tak rzadkie jak tahini np. Primavika - powiedziałabym, że jak sos. To chyba najgęściejsze tahini jakie miałam okazję próbować.

  Masło/pasta po wzięciu do ust "rozpływa się" po całym podniebieniu niekiedy nieznacznie przylepiając się do podniebienia - na łyżeczce również można dostrzec jej pozostałości. W smaku czuć prażony sezam z charakterystyczną goryczką - na moje kubki smakowe nie była ona intensywna, tahini nie zostało przeprażone, ani spalone. Smakuje tak jak powinno smakować tahini, chociaż przyznam, że jadłam łagodniejsze jak np. tahini jasne Terra Sana.

  Tahini to produkt, który większość wykorzystuje do deserów (po dodaniu substancji słodzącej smakuje jak chałwa), owsianek, lub dań wytrawnych np. jako składnik sosu. Ja najczęściej wyjadam łyżeczką ze słoiczka lub z warzywami - czasem z dodatkiem kakao i wiśni z kompotu (kwaśno-słodkie). Po prostu lubię jego smak - samego w sobie ale wiem, że nie każdemu taka goryczka będzie odpowiadać i jeśli je zje to tylko posłodzone.

  Jednak jeśli szukacie dobrego tahini, to mogę Wam polecić. A odnośnie intensywności goryczy tak na prawdę wszystko zależy od indywidualnego odczuwania smaku a także partii - czasem ten sam produkt ale z innej linii produkcyjnej może różnić się w smaku.

Wartość energetyczna w 100g -  594 kcal
Cena - 16zł/500g sklep BRAT.pl (kupiłam na promocji po 9zł)
Ocena- 6/6

Pamięć bywa różna. Fotograficzna, wzrokowa, dobra, bardzo dobra, świetna, tragiczna. Czasem też nas zawodzi - niektórych nawet nie czasem a bardzo często. Jednocześnie działa jak nasz mózg i mięśnie - nie używana powoli zanika z kolei doglądana staje się coraz lepsza i sprawniejsza


~Informacje ~

Tytuł:
Bystre Główki
Wydawca:
Trefl Joker Line
Wiek graczy:
6+
Ilość graczy: 
2-6 (można grać i samemu)
Czas gry:
ok. 15 minut

~ Zawartość pudełka ~

104 karty z obrazkami
6 kart akcji
instrukcja

~ Wygląd ~
W sporych rozmiarów kartonowym pudełku umieszczono 104 karty z różnymi obrazkami, 6 kart akcji specjalnych a także czytelną instrukcję


Karty według mnie są średniej jakości - mogłyby być grubsze w szczególności, że gra przeznaczona jest dla dzieci (te lubią wyginać, zaginać itp.), natomiast umieszczona na nich grafika przejrzysta. Proste rysunki przedstawiające przedmioty, zwierzęta są czytelne dla każdego, chociaż nie spodobają się każdemu. Mnie przywołały na myśl czasy szkolne.

~ Cel gry ~
 Polega na wykładaniu kart z obrazkami na stosie i wymienieniu ich w prawidłowej kolejności.

~ Przygotowania do gry ~
Tasujemy wszystkie karty i układamy je w stos rewersem do góry. Każdy gracz kładzie przed sobą kartę pomocy. 

~ Jak grać ~
Gra przewiduje dwa warianty rozgrywki.
W wariancie podstawowym gracze ze sobą konkurują, w wariancie kooperacyjnym współpracują - pomagają sobie nawzajem w zapamiętywaniu kolejności kart.


Gracz rozpoczynający rozgrywkę wyciąga pierwszą kartę ze stołu, kładzie ją na drugi stos, mówi co przedstawia rysunek i zapamiętuje go. Kolejny uczestnik robi to samo, lecz musi podać z pamięci również ten rysunek, który został wyłożony wcześniej.
Np. gdy na stosie znalazły się karty przedstawiające kolejno: biedronka, tort, kanapa a kolejny gracz odkrywa np. żółwia, kładzie kartę na stosie i wymienia kolejno: biedronka, tort, kanapa, żółw.
Im dłużej gra się toczy, tym gracze mają więcej kart to zapamiętania.

W grze istnieją również karty pomocy-akcji.
 Karta z rączką - gracz rozgrywający daną turę może zatrzymać wyłożoną kartę. Ponadto nie musi wymieniać wszystkich kart znajdujących się na stosie.

 Karta ze strzałką w prawo i lewo - zmienia kierunek kolejki po wymienieniu wszystkich kart w odpowiedniej kolejności.

 Karta z ludzikami - pozwala graczowi na wybór innego gracza, który będzie musiał za niego wymienić wszystkie karty we właściwej kolejności. To może być niezły strzał...

  Karta z plikiem kart i ujemnymi cyferkami - gracz ma za zadanie wymienić 3 ostatnie karty (nie licząc właśnie zagranej karty) w odwrotnej kolejności, czyli od tyłu.

Jeśli gracz nie popełnił błędu przychodzi kolej na następnego gracza. Jeśli natomiast ktoś stwierdzi, że doszło do pomyłki i w przypadku jej potwierdzenia, gracz, który ją popełnił przegrywa i rozdaje wszystkie zagrane karty pozostałym graczom, rozpoczynając od osoby, która zauważyła pomyłkę. Jeśli jednak nie doszło do pomyłki, zagrane karty rozdaje gracz oskarżający, rozpoczynając od osoby, którą oskarżył o błąd.


~ Zakończenie gry ~ 
Gra kończy się w momencie, gdy ze stosu zniknie ostatnia dobrana karta. W wersji podstawowej zwycięża osoba, która zbierze największą liczbę kart. W wersji kooperacyjnej należy porównać liczbę zebranych kart i ustalić, komu dało się zebrać ich więcej - graczom, czy grze.

~ Wrażenia ~
Bystre główki to banalna w zasadach i dość przyjemna, lecz wbrew pozorom nie najłatwiejsza w rozgrywce gra pamięciowa dla ludzi w każdym wieku. Nie tylko dla dzieci do których jest kierowana ale również starszych i dorosłych - wszakże na trening pamięci nie ma nieodpowiedniego wieku. Zawsze jest odpowiednia pora aby to robić a nawet trzeba.

Wszystkim dobrze znany schemat gry pamięciowej został tutaj urozmaicony o specjalne karty chwilowo zmieniające zasady gry a tym samym dodającym całości nieco "smaczku" a w przypadku strzałek potrafiącym namieszać. Szkoda, że nie ma ich więcej aby jeszcze bardziej namieszać - według mnie byłoby ciekawiej.

Dodajmy do tego mechanizm oskarżania, który nieznacznie dodaje adrenaliny. Oskarżać, czy nie? Jeśli tak to najlepiej, kiedy kart jest sporo. Wymienić 4 czy też 5 kart to nie problem. 10 kart? Można dać sobie radę. Ale 15-16? Tak bez pomyłki? Czapki z głów.

Jeżeli szukacie gry ćwiczącej pamięć a przy okazji dostarczającej rozrywki, to ta gra powinna się Wam spodobać.

Plusy:
♦ jasna instrukcja
♦ proste zasady
♦ szybka rozgrywka
♦ czytelna grafika
♦ gra poprawia pamięć
♦ gra nawet dla dzieci, które nigdy wcześniej nie grały w gry 

Minusy:
♦ średniej jakości karty - mogłyby być grubsze
♦ grafika może zniechęcić do gry starsze dzieci oraz niektórych dorosłych (ale nie musi)
♦ zbyt mało kart akcji 

Ocena: 4,5/6
http://mamajanka.blogspot.com/2016/02/grajmy.html

środa, 02 stycznia 2019

Witajcie
Jak tam po Sylwestrze? Zmęczeni. Wybawiliście się za wszystkie czasy, miło spędziliście czas?
Ja spędziłam go w domu w doborowym towarzystwie i po raz pierwszy od dawna nie poszłam spać przed północą (ok godziny 22), tylko po północy - wcześniej mi się nie chciało. Ogólnie było bardzo przyjemnie :)

Dzisiaj po sylwestrowo przychodzę z recenzją zbiorczą pewnego "smakołyku", który jest smaczny sam w sobie ale można wykorzystać go również na całą masę innych sposobów (nie tylko do deserów, napoi ale również dań wytrawnych takich jak curry) oraz gry, która dostarczając rozrywki skłania nasz mózg i szare komórki do myślenia :)

Pasta Kokosowa Brat.pl


Skład: miąższ z kokosa
Opakowanie: słoik 500g

  Opinia: Pasta/mus z kokosa to nic innego jak zmielony miąższ z kokosa. Można kupić ją w sklepie jak również przygotować samemu w domu mieląc dobrej jakości wiórki kokosowe (to jednak wymaga posiadania odpowiedniego sprzętu). Do tej pory miałam możliwość spróbowania dwóch past kokosowych: Basia Basia, która od pierwszej łyżeczki zachwyciła mnie swoim smakiem a także Mus Food By Ann - bardzo smaczny ale w gorszy od Basi . Byłam ciekawa kolejnej - korzystając z promocji zamówiłam ją w sklepie Brat.pl.

  Pasta została umieszczona w słoiku. Na etykiecie umieszczono informacje: co to takiego pasta kokosowa oraz jakie właściwości posiada, skład, kraj pochodzenia, datę spożycia oraz wagę. Nie umieszczono wartości odżywczej, co sprawi problem osobom liczącym kalorie.


od razu po otworzeniu słoiczka

  W temperaturze pokojowej pasta kokosowa posiada stałą konsystencję - jest zbita. Na powierzchni wytrącił się olej kokosowy. Pastę należy podgrzać (w piekarniku lub umieścić w naczyniu z wrzątkiem), poczekać aż zmięknie i dokładnie wymieszać.
Jeśli podgrzejemy ją zbyt bardzo staje się nieco płynna (moje skojarzenie to rzadka kaszka manna), natomiast po ostygnięciu ponownie tężeje - łyżeczką oddziela się na większe kawałki.


po podgrzaniu w piekarniku

  Kolor pasty nie jest idealnie biały a lekko kremowy. Zapach bardzo przyjemny - naturalny a jednocześnie w słodki sposób kokosowy. Od razu skojarzył mi się z Rafaello. A smak? Odzwierciedla aromat - intensywnie kokosowy niczym Rafaello, tylko znacznie mniej słodki ale nadal słodki w naturalny sposób. Bo ta pasta mimo iż w składzie nie ma ani grama cukru, jest słodka ale nie przesłodzona

  W strukturze pasta nie jest jednolita, gładka i aksamitna. Na języku, podniebieniu i pod zębami czuć wiórki kokosa  - twarde, chrzęszczące, jednak nie zjełczałe.
  W postaci stałej wzięta do ust nie rozpuszcza się aksamitnie jak masło orzechowe a stawia lekki opór - wiórki kokosa jeszcze bardziej się uwidoczniają.. Trochę tak jakby jeść słodkawy kokos łyżeczkami. szybko rozpuszcza się w kontakcie ze śliną i w połączeniu z wiórkami kokosa tworząc taki piasek/proszek.


pasta w temperaturze pokojowej

 To co mnie zaskoczyło to fakt iż mniej więcej w 1/3 słoiczka pasta okazała się bardzo sucha i krucha. Zamiast ładnie rozpuścić się w niskiej temperaturze piekarnika - przypiekła na złoto. W rezultacie otrzymałam jedną wielką słoikową kokosankę... i szkoda, że apart nie zrobił odpowiedniego zdjęcia :(

  Pasta kokosowa od Brat.pl jest smaczna, nawet bardzo, jednak do ideału trochę jej brakuje. Niejednolita konsystencja jest fajna, jednak tutaj to lekka przesada. Trochę tak jakby gładką pastę kokosową zagryzać wiórkami kokosowymi - było ich nieco za dużo. I o ile w owsiance, czy na placuszkach nie powinno to przeszkadzać, to podczas jedzenia łyżeczką prosto ze słoiczka (tak jak ja jem), może sprawić lekki dyskomfort - wiórki mogą zachodzić za zęby. Z kolei w domowych pralinkach Rafaello sprawdza się bardzo dobrze.


 Postanowiłam skontaktować się ze sklepem i popytać o tę pastę. Dowiedziałam się, że zarówno konsystencja wymieszana z twardymi wiórkami kokosa jak również suchość i kruchość to specyfika surowca użytego do produkcji tej pasty. Zastanawiam się jak to jest z kolorem, który wpada w beż ale słoiczek nie był zjełczały. Jakby nie było pasta jest smaczna. Fani kokosa powinni być zadowoleni :)

Wartość energetyczna w 100g - nie podano
Cena - sklep Brat.pl 9zł/500g
Ocena - 5,5/6

NIESTETY NIE WIEM JAK TO SIĘ STAŁO ALE WPIS ZOSTAŁ USUNIĘTY - NIE UDAŁO MI SIĘ GO ODZYSKAĆ - ZOSTAŁAM ZMUSZONA IMPROWIZOWAĆ.

Oglądaliście lub oglądacie czasem Familadę - teleturniej od lat emitowany na kanale TVP 2, który swego czasu zasłyną w sieci z sucharów rzucanych przez prowadzącego :) Sucharów dzisiaj nie będzie, ale będzie gra, której mechanika od razu skojarzyła mi się właśnie z tym teleturniejem. Mowa o grze Szóstki od Trefl Jocker Line.

~ Informacje ~
Tytuł: Szóstkki
Wydawca: Trefl Jocker Line
Wiek graczy: 6+
Ilość graczy: 2-6
Czas gry: ok 15 minut
Cena:
50,50 zł (wg. ceneo od 32 zł)

~ Zawartość pudełka ~
37 kart Trafiony
37 kart Unikat
37 kart Błyskawica
notatnik
klepsydra
instrukcja

~ Jak grać ~

~ Wrażenia ~
Gra Szóstki od razu skojarzyła mi się z teleturniej Familiada w którym należy podawać hasła do podanych kategorii. Podobne zdanie mieli również pozostali gracze. Rozgrywka może wydawać się banalnie prosta, jednak to tylko pozory. Tak na prawdę nie jest to takie łatwe. Podać hasła takie jakie zapisali inni gracze rzeczywiście nie powinno sprawić problemu. Jednak zupełnie inne? To już nieco trudniejsze zadanie, które jesy wyżej punktowane. W tym przypadku trzeba wykazać się własną kreatywnością i nieco wysilić szare komórki.

Tak naprawdę w Szóstki można grać bez większych ograniczeń wiekowych - uwarunkowane jest to indywidualnie. Jeśli chcemy możemy rozegrać partię jeden na jeden a innym razem wariant drużynowy (to moja wersja). Z kolei jeśli gramy z dziećmi wydłużyć czas na zapisywanie odpowiedzi lub w ogóle go pominąć. Z jednej strony zwiększa on emocje w trakcie rozgrywki, dodając adrenaliny i chęci rywalizacji (pod presją czasu mózg potrafi płatać figle), jednak z drugiej może wprowadzić pewien dyskomfort i stresować. Pod tym względem gra jest bardzo elastyczna :)

Szóstki to gra, która nie tylko dostarczy rozgrywki, ale również walorów edukacyjnych. Rozwija spostrzegawczość, logiczne myślenie, umiejętności wymyślania skojarzeń, kreatywność, poszerza słownictwo.... I nie ma znaczenia wiek - wszakże przez całe nasze życie, powinniśmy trenować nasz mózg i pamięć. A to czy spodoba się czy nie, zależy od graczy a dokładnie tego czy lubią gry słowne i nie przeszkadza im, że w trakcie rozgrywki trzeba nieco pomyśleć :)

Plusy:
♦ proste zasady
♦ bez granic wiekowych
♦ można grać przeciwko sobie jak i grupowo
♦ ćwiczy logiczne myślenie i kreatywność
♦ poszerza nasze skojarzenia
♦ poszerza słownictwo
♦ dostarcza rozrywki
♦ adrenalina przy zapisywaniu typów i sprawdzaniu wyników
♦ przyjemna rozgrywka

Minusy:
♦ nie dla tych którzy w trakcie gry nie lubią myśleć i nie lubią gier słownych

Ocena: 5/6
http://mamajanka.blogspot.com/2016/02/grajmy.html

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 24


AWARIA!
Z PRZYCZYN TECHNICZNYCH WCZEŚNIEJSZYCH ZDJĘĆ Z BLOGA NIESTETY NIE DA SIĘ ODZYSKAĆ! PRZEPRASZAM :(

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl

nazwa alternatywna
nazwa alternatywna
Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Znajdź książkę
tekst alternatywny
tekst alternatywny
tekst alternatywny
Codziennie od 1 do 24 grudnia (u mnie do 31 grudnia) na blogu zostanie opublikowany adres innego bloga, który polecam. Kolejność publikacji jest przypadkowa - nie ma lepszych i gorszych. Jeśli jesteście ciekawi, kliknijcie na powyższe logo ;)

tekst alternatywny