.

Wpisy z tagiem: baśnie

piątek, 17 sierpnia 2018

   Jak już pewnie zdążyliście zauważyć w tym roku zaczęłam zwracać większą  uwagę na inne pozycje książkowe niż powieści, klasyki, baśnie, bądź też wiersze. Postanowiłam baczniej przyjrzeć się również powieściom graficznym a także komiksom. W kulturze panuje przekonanie, że jest to „literatura niskich lotów”, dla nieoczytanych i niewymagających czytelników – taki odmóżdżacz Jednak nie do końca mogę się z tym zgodzić.
  Już to powtarzałam i będę powtarzać: wśród komiksów można znaleźć takie, które nie tylko bawią ale również uczą, zwracają naszą uwagę na świat i to co się w nim dzieje. Takie, które uwrażliwiają, chwytają za serce, mają coś ważnego do przekazania a nawet opowiadają bardziej bądź mniej nam znane legendy oraz baśnie...

 "Mija sto lat, odkąd nasze dzieci odeszły."


  Szczurołap został napisany przez duet Jay Asher i Jessica Freeburg. Zilustrował Jeff Stokely, za kolory odpowiada Triona Farrell, a tuszem zajął się Gideon Kendall.  Zestaw nazwisk, który niewiele mi mówi, jedynie o Jay Asher dowiedziałam się z blogów - to ten pan od "Trzynastu powodów".  Zaskakujące może być to iż publikacja ukazała się nakładem wydawnictwa, które do tej pory nigdy nie wydawało tego typu książek. Mimo tego widnieje ona jako nowość. Jednak to chyba najmniej istotne

  Szurołap to legenda ale nie taka, którą znamy z historii spisanych przez braci Grimm. To baśniowa powieść graficzna - komiks mocno osadzony w historii. W XIII wieku z dolnosaksońskiego miasteczka faktycznie zniknęły dzieci o czym można przeczytać w przeróżnych starych dokumentach a także współcześnie artykułach publikowanych w internecie np. TUTAJ. Tym razem owe wydarzenia postanowiono przedstawić w nieco "innej formie" - przy pomocy słów i obrazów.

  Miasteczko Hameln znajdujące się po pośrodku gęstego mrocznego lasu od miesięcy prześladuje plaga szczurów z którymi miejscowy szczurołap nie jest w stanie sobie poradzić. Dlatego kiedy pewnego dnia w mieście pojawia się wędrowny grajek, twierdzący, że za odpowiednią zapłatą jest w stanie pozbyć się kłopotu, mieszkańcy witają go z entuzjazmem i przystają na jego propozycje. Tajemniczy mężczyzna spędza w miasteczku kilkanaście dni, nawiązując kontakt jedynie z Magdaleną odsuniętą przez społeczność ze względu na przeszłość jej rodziny. Dziewczyna od urodzenia jest głucha lecz potrafi czytać z ruchu warg. Mieszkańcy wsi ze względu na jej niepełnosprawność uważają ją za gorszą i traktują z pogardą. Jedyną życzliwą Jej osobą jest starsza kobieta, która obdarzyła ją swoją opieką. Dla Magdy znajomość z grajkiem znaczy coś znacznie więcej. Jednak im bardziej go poznaje i poznaje coraz więcej z jego przeszłości, odkrywa,  że chłopak skrywa również mroczna stronę...

Co wydarzy się dalej?
Czy mieszkańcy wsi będą zadowoleni z efektu działań miejscowego grajka?
Jak zakończy się ta historia?


  Ta niewielkich rozmiarów opowieść to nie tylko baśń - legenda. Porusza również wiele innych kwestii takich jak przyjaźń, miłość, zaufanie, chęć zemsty... Opowiada o problemach społecznych z którymi musieli radzić sobie mieszkańcy i nie tylko...

  Strach przed obcymi, szydzenie z chorych i kalekich, poczucie odrzucenia, osamotnienia, inności. Umiejętność wybaczania i słuchania, wiara w dobroć innych a także siebie i swoje możliwości mimo przeciwności losu. Potrzeba akceptacji, miłości, bliskości, kogoś komu będzie na nas zależało i z kim będzie można być blisko ale również nienawiść i żądza zemsty. Zasada według której dobrem płaci się za dobro, natomiast złem za zło. Ból i wyrządzona krzywda zawsze muszą zostać ukarane niezależnie od ceny od ceny, jaką za taką zemstę będzie trzeba zapłacić.

  Fabuła komiksu dla kogoś kto zna legendę o Szczurołapie a także nieco zagłębiał się w kwestie historyczne, będzie przewidywalna. Jednak to nie nie zmienia to faktu, że całość czyta się przyjemnie w szczególności jeśli jest się fanem tego typu opowieści.
  Co ważne przedstawiona historia to nie tylko legenda. Autorzy postarali się wnieść do niej również inne ważne wątki, dzięki którym całość nabiera większego znaczenia.
  To historia o życiu, które nie rozpieszcza a bywa ciężkie, bolesne i brutalne. O wyborach, które są trudne i nie zawsze słuszne a mają wpływ na nasze życie. Taka, która mówi o istotnych sprawach i ważnych wartościach (patrz akapit wyżej) a także składnia do zastanowienia się nad wymierzaniem kary na własną odpowiedzialność.
  Czy możemy tego się podjąć? Jeśli tak, to jak sroga powinna być ta kara? A może to zła droga? Może lepiej wybaczyć? A jeśli ktoś na to nie zasługuje? Co dalej?

  Komiks posiada nieco mroczny i baśniowy klimat w czym duża zasługa nie tyle samej treści co ilustracji, które według mnie w głównej mierze jego nadają, choć i sama historia u niektórych może wzbudzić pewien niepokój.
  Autorzy umiejętnie połączyli legendę z baśnią braci Grimm a także prawdą historyczną, wplatając w nie wątek miłosny a także dramat obyczajowy, dzięki czemu całość nabiera jeszcze większej głębi i silniej oddziałuje na czytającego.
  Od kiedy sięgam pamięcią jestem wielkim miłośnikiem baśni, podań ludowych i tym podobnych dzieł - miło spędziłam czas z tym albumem ;)

„Chciwość rodzi wiele zła. I przez chciwość wierzymy w to, co jest dla nas wygodne.” 

 Tytuł: Szczurołap | Autor: Jay Asher, Jessica Freeburg | Ilustracje: Jeff Stokley | Przekład: Agnieszka Jacewicz | Oprawa: broszura szyta ze skrzydełkami | Liczba stron: 144

ilustracje

poniedziałek, 18 czerwca 2018


 Dość dawno nie zabierałam się za domowe wypieki. Upały nie zachęcają do tego aby uruchamiać piekarnik i nagrzewać kuchnię - wystarczająco ciepło jest bez tego. Jednak ostatnio korzystając z jednego chłodnego dnia, postanowiłam coś upiec - z myślą o siostrzenicy.
 Tym sposobem z "pieca" wyszły wegańskie mini chałki z sezamem na zaczynie poolish. Przepis dość pracochłonny i jeszcze do dopracowania ale warto :)


  Książka o której dzisiaj opowiem nie powinna nikogo z Was zdziwić. Z pewnością już zdążyliście trochę poznać moje upodobania czytelnicze - to jaką lekturę cenię, lubię, szanuję i na jakie tytuły zwracam uwagę. Dodatkowo czasem będą pojawiać się również wpisy o nowościach książkowych lub innych książkach, które przeczytałam, jednak przede wszystkim będą to te książki, które lubię.

  Baśnie angielskie w jakimś sensie stanowią dla mnie nowość ale w trochę inny sposób. Od zawsze wiedziałam, że każdy kraj posiada swoją historię, kulturę, tradycję, historię i opowieści z nim związane, ale angielskie nigdy nie obiły mi się o uszy, co nie oznacza, że nie wiedziałam, że ich nie ma. Baśnie angielskie Josepha Jacobs to książka, która w czerwcu ukazała się nakładem wydawnictwa Dwie Siostry w ramach serii Mistrzowie Ilustracji - książek dla dzieci. Co ciekawe nie jest to pierwsze polskie wydanie tego zbioru. Niektórzy z Was mogą pamiętać ją z dzieciństwa, bowiem w Polsce po raz pierwszy pojawiła się w 1963 roku nakładem wydawnictwa Nasza Księgarnia. W rodzimym kraju opublikowano ją w 1890 roku.

  Książka to zbiór  (podobno najciekawszych) opowieści ludowych Wielkiej Brytanii zebranych przez XIX-wiecznego australijskiego pisarza, folklorystę i historyka. Baśnie te są proste i krótkie często okraszane rymowankami - brak w nich długich opisów i złożoności akcji, przez co niektórzy prędzej nazwali by je bajkami lub opowiastkami snutymi wieczorami przy kominku. I właśnie właśnie w tym najprawdopodobniej tkwi ich "urok" i "magia". W tej prostocie, lekkości i swobodzie z jaką zostały spisane.
  Czytając je człowiek ma wrażenie, że słucha ludowych opowieści a wyobraźcie sobie co czuje dziecko (lub ktoś starszy), kiedy to ktoś jemu czyta. To takie bajanie.... jak w baśniach celtyckich i między to wyróżnia je spośród innych baśni świata. To charakterystyczna cecha dla mieszkańców tamtego regionu - widać, że cenili i lubili rodzinne spotkania i wspólne wieczory, rodzinne spotkania...wszystko to o czym wielu zapomina i czego nie docenia.

  Przeczytamy o sprytnych chłopach, kupcach, dzielnych rycerzach, pięknych księżniczkach a także wiedźminach, pięknych elfach, wróżkach, skrzatach i gadających zwierzętach oraz żywych przedmiotach. Przeżyjemy niesamowite przygody na końcu świata, znajdziemy ukryte skarby    i dowiemy się co zabrać ze sobą wyruszając na poszukiwanie szczęścia. Pierwsze moje skojarzenie to baśnie celtyckie, jednak nic dziwnego wszakże region ten sam, ale nie tylko.

  W trakcie lektury napotkałam wątki, które znałam z innych zbiorów baśni i to nie tylko celtyckich ale również polskich. Taka bajka "O ośle, stoliku i samobiju" od razu przywołała mi na myśl "Stoliczku nakryj się" braci Grimm. Była również jedna baśń o odgadywaniu czyjegoś imienia - w przypadku baśni angielskich diabła a w baśni, którą kiedyś czytałam chyba trolla.
  Takich skojarzeń jest tutaj więcej, jednak nie uważam tego za coś złego i wadę. To tylko udowadnia jak bardzo baśnie są cenione i popularne na całym świecie -  latami i pokoleniami wędrują po nim, wrastając w folklor różnych krajów z czasem zyskując miano "rodzimych".

  Baśnie angielskie charakteryzuje duża różnorodność treści i formy. Jednocześnie nie ma tutaj chaosu i bałaganu, człowiek nie czuje się zagubiony. Autor powoli dawkuje emocje i stopniowo przechodzi od żartobliwych opowiadań i bajek łańcuszkowych do baśni nasyconych elementami magicznymi a także podań nawiązujących do historii Anglii. Dzięki temu stanowią nie tylko dobrą rozrywkę ale również uczą o kulturze kraju z którego pochodzą.

  Ponadto jak to w baśniach i bajkach bywa skrywają w sobie ludową mądrość, która niezależnie od czasów, kraju, tradycji, upływu lat jest ceniona i pozostaje taka sama. Mimo przeróżnych perypetii i kolei losu ostatecznie triumfuje zdrowy rozsądek, spryt, odwaga i szlachetność. Cenione jest czyste serce, współczucie, dobre intencje i pomoc... Zło i niecne postępki zawsze zostają karane a głupota i tchórzostwo - wyśmiane. 

Autor: Joseph Jacobs | Tytuł: Bajki angielskie | Wydawnictwo: Dwie Siostry | Seria: Mistrzowie ilustracji | Ilustracje: Bogdan Zieleniec | Ilość stron: 312 | Okładka: twarda

wtorek, 12 czerwca 2018


Na wodzie unosiła się łódź. W łodzi płynął Perun. Perun był bogiem. Pod wodą zaś żył Weles. On także był bogiem. I płynął boski czas. Czas Peruna i czas Welesa. Aż Perun uczuł pustkę. Wtedy rozgorzała w nim wola tworzenia. Lecz choć był potężnym bogiem, nie mógł stworzyć świata sam.


  Mitologia grecka, rzymska. Kultura starożytnych Inków, Majów, Azteków, niekiedy Indianie. A gdzie Słowianie? Nasza rodzimość. Coś co było na naszej ziemi - kiedyś, dawno temu? Uczymy się o starożytnych Grekach, Majach, Inkach a o tym co nasze przelotnie zostanie wspomniane w szkołach.
  Nie orientuje się w tym temacie, ale na polskim rynku chyba nie ma zbyt wielu książek z tej dziedziny. Jest Bestiariusz słowiański, Drzewo Wierzbickiego, Mitologia słowiańska Bobrowskiego i Wrony a także Mitologia Słowian Aleksandra Gieys. W czerwcu pojawiło się coś jeszcze - zbiór dedykowany młodszym: Mitologia. Przygody słowiańskich bogów.

  Mimo iż dawno przekroczyłam docelowy wiek czytelnika (3-7 lat) do którego dedykowana jest ta publikacja, wzbudziła ona moje zainteresowanie. Mitologię uwielbiam od zawsze, jednak słowiańską zaczęłam poznawać dopiero w tym roku. Wcześniej nie było mi dane.
  Opisywana książka to zbiór najważniejszych słowiańskich mitów/tekstów, które przybliżają świat wierzeń naszych przodków. Przeczytamy w nich o Świętowicie, Perunie, Welesie a także innych bóstwach, które dbały o ład i porządek na świecie. Dowiemy się jak według naszych przodków powstał i wyglądał świat, skąd wziął się człowiek, czym według nich były zjawiska atmosferyczne jak np. pioruny, dlaczego dąb uważano za drzewo szczególne, czym jest pień drzewa kosmicznego a także idea axis mundi. A to i tak nie wszystko...

  Mimo iż książka liczy tylko 80 stron (przy czym większość miejsca zajmują ilustracje), autorce udało się umieścić w niej sporo (jak na taką objętość) treści. Oczywiście są to podstawowe i najważniejsze informacje, do tego w wersji skróconej, co osobom interesującym się tym zagadnieniem, może sprawić i najprawdopodobniej sprawi niedosyt. Jednak nie zapominajmy do kogo kierowana jest książka. To osoby młode. Przedszkolak bądź też dziecko w wieku szkolnym (I-IV klasa) z pewnością nie chciałoby czytać długich referatów a także notatek z encyklopedii. W ten sposób przedstawione informacje byłyby dla niego nudne i monotonne - taką książkę szybko odłożyłoby na półkę. A przecież chodzi o to aby zainteresować i przybliżyć ten temat a nie zniechęcić.

  Język jest bardzo prosty i przystępny na tyle że będzie zrozumiały już dla dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Zdania są krótkie, niektóre słowa a w szczególności imiona słowiańskich bogów często się powtarzają, co na dłuższą metę może nieco irytować dorosłego. Jednak nie zapominajmy, że to pozycja kierowana w szczególności do młodszego odbiorcy - to dla niego ma być zrozumiała.

  Czy spodoba się dzieciom? Wszystko zależy od dziecka i tego, czy lubi takie opowieści. Według mnie warto mu ją podsunąć pod nos do samodzielnego czytania lub czytać na głos - zobaczyć jak zareaguje.
  Dorośli również mogą miło spędzić przy tej książce czas i dowiedzieć się czegoś nowego - poznać chociaż skrawek historii naszych przodków. Z drugiej strony osoby trochę zaznajomione z tematem, być może nie znajdą w niej nic nowego.  Ale to przecież książka dla młodszych czytelników, chociaż mogą sięgnąć po nią również dorośli.

 Treść zdobią wyraziste, ciekawe i pełne kolorów ilustracje Ewy Poklewskiej-Koziełło. Publikacja jest godna uwagi i zainteresowania. Dla jednych będzie czymś nowym, zachętą do dalszego poszukiwania informacji, z kolei dla drugich formą ich przypomnienia - tego co już znane.
 Zastanawia mnie tylko jedno. Skąd ta cena i 50zł?


Tytuł:
Mitologia. Przygody słowiańskich bogów | Autor: Melania Kapelusz | Ilustracje: Ewa Poklewska-Koziełło |Wydawnictwo: Art-Egmont | Oprawa: twarda | Objętość: 80 stron | Cena: 49,99 | Grupa docelowa: 3-7 lat (według mnie mogą sięgnąć również starsi)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9


AWARIA!
Z PRZYCZYN TECHNICZNYCH WCZEŚNIEJSZYCH ZDJĘĆ Z BLOGA NIESTETY NIE DA SIĘ ODZYSKAĆ! PRZEPRASZAM :(

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z blogiem lub masz jakieś pytania pisz: szyszula@poczta.onet.pl

nazwa alternatywna
nazwa alternatywna
Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
Top Blogi

Znajdź książkę
tekst alternatywny